Connect with us

Czego szukasz?

ELMS i AsLMS

Kuba Śmiechowski o 2024. „Będziemy mieli co robić!”

Jakub Śmiechowski w rozmowie z Grzegorzem Gacem podzielił się swoimi emocjami związanymi z udanym sezonem 2023. Dodatkowo dowiedzieliśmy się też więcej na temat współpracy z PR1 Mathiasen w IMSA oraz o ambicjach zespołu na sezon 2024.

Inter Europol Competition u progu debiutu w pełnym sezonie w IMSA
Fot. Inter Europol Competition

Inter Europol ma za sobą legendarny sezon

Polski zespół w 2023 roku dokonał czegoś, co jeszcze kilka lat temu z perspektywy polskiego motorsportu wyglądało na niemożliwe. Najpierw ekipa Inter Europol Competition wygrała wyścig w LMP2 w AsLMS, co przyniosło pierwszy polski hymn za wygraną w ogólnej klasyfikacji wyścigu. Potem „piekarze” zameldowali się na podium w 6h Spa. Zaś miesiąc później w 24h Le Mans odnieśli zwycięstwo, stając się pierwszym polskim zespołem, który tego dokonał. Zaś Kuba Śmiechowski został pierwszym polskim zwycięzcą tego wyścigu w jakiejkolwiek klasie. Sezon zwieńczyło wicemistrzostwo w LMP2 w WEC. O tych dokonaniach i celach na przyszłość porozmawiał z polskim kierowcą Grzegorz Gac.

Przeżyjmy to jeszcze raz!

Kuba, za wami najlepszy sezon w historii, zakończony później drugim miejsce w klasyfikacji WEC, sezon, o którym powiedziano już… no właśnie – wszystko? Czy może jednak coś jest do dodania? Jak z perspektywy czasu oceniasz sezon 2023?

Jakub Śmiechowski: Ubiegłoroczny sezon był z pewnością niesamowity. Czy powiedziano wszystko? Nie. Od startu na Sebring wiedzieliśmy, że jesteśmy mocni. Potem sprawy potoczyły się już szybko. W trakcie sezonu nie ma czasu na gruntowne zmiany. Dlatego praca, jaką włożyliśmy w przygotowania do niego, przyniosła efekty. Dziś z perspektywy czasu pewnie mógłbym powiedzieć, że na tym, czy innym wyścigu gdzieś coś powinniśmy zrobić lepiej, inaczej, a wtedy zdobylibyśmy mistrzostwo. Takie dywagacje zawsze są obecne w motorsporcie. Jednak patrząc na cały sezon 2023 mogę powiedzieć, że był to sezon spełnionych marzeń i ogromny krok w rozwoju całego zespołu Inter Europol Competition. Dziś skupiamy się już na mistrzostwach IMSA i ELMS.

Po zwycięstwie w Le Mans pojawiła się realna szansa na tytuł mistrzowski WEC. Byliście na drugim miejscu z minimalną stratą do liderów. Druga połowa sezonu nie była tak udana. W Monzy było nieźle. Niestety nieudany wyścig w Japonii przekreślił szanse. Czy tytuł był w zasięgu?  

JŚ: Tytuł był w zasięgu do ostatniej rundy. Jadąc na każdy wyścig mamy nastawienie, że jedziemy tam po to, żeby wygrać inaczej cała rywalizacja nie ma sensu. Wyścig w Japonii niestety nie ułożył się zgodnie z naszym planem. Nasi rywale byli dobrze przygotowani i zdobyli tam dużą przewagę punktową. Motorsport jest nieprzewidywalny więc szanse są zawsze. My daliśmy z siebie wszystko lub nawet więcej i z tego jestem dumny.

ZOBACZ TAKŻE
Inter Europol o wicemistrzostwie WEC. "To spełnienie marzeń"

Nowy rok i „nowa” seria

Przed wami teraz nowe wyzwanie w serii IMSA w USA. Chociaż nie całkiem nowe, bo próbowaliście w niej swoich sił w roku 2020. Jakie masz wspomnienia z tamtych startów?

JŚ: Ściganie w USA jest inne niż w Europie czy w WEC. Ma swój wyjątkowy klimat. Tory są bardziej dziurawe, przez co czasem jest naprawdę ciężko. Ogromnego kolorytu dodają kibice i ten amerykański blichtr. Poza tym, dzisiaj jesteśmy w zupełnie innym miejscu niż w 2020 roku. Mamy dużo większe doświadczenie.

Odbyliście niedawno pierwsze testy na torze Daytona. Opowiedz o swoich wrażeniach.

JŚ: Połączyliśmy siły z zespołem PR1 Mathiasen Motorsports. To zespół z ogromnym doświadczeniem i wieloma tytułami na koncie. Trening był dla mnie naprawdę świetnym doświadczeniem. Doskonale dogaduję się z zespołem, samochód to oczywiście Oreca 07, więc jest mi doskonale znany. Daytona sama w sobie robi piorunujące wrażenie, część na owalu wywołuje szeroki uśmiech.

Czym różnią się wyścigi amerykańskie od serii WEC czy ELMS? Opowiedz polskim kibicom o najważniejszych różnicach.

JŚ: Cóż, pierwsza różnica jaką każdy zauważy to skład. W 24h Daytona startujemy w czteroosobowym, a nie trzyosobowym składzie jak w Le Mans. Poza tym, jeździmy z innym pakietem aerodynamicznym niż w WEC. Startujemy na oponach Michelin, a nie Goodyear. Poza tym, samochód praktycznie jest taki sam jak w WEC i ma zbliżoną moc.

ZOBACZ TAKŻE
Inter Europol podał skład na 24h Daytona. Próba przed ELMS

Inter Europol zwiąże się w IMSA z najlepszymi

Czym kierowaliście się wybierając zespół PR1 Mathiasen do współpracy?

JŚ: Tak jak już wspomniałem, PR1 Mathiasen Motorsports to jeden z najlepszych zespołów startujący w IMSA. Nasza współpraca jest znacznie szersza – to nie jest tak, że wynajmujemy u nich miejsce w samochodzie. Połączyliśmy siły, dzielimy się doświadczeniami i wiedzą. Najlepszą rekomendacją są wyniki PR1 – w ubiegłym roku zespół zdobył mistrzostwo IMSA w kategorii LMP2. Zaś od 1990 roku zespół zdobył 45 tytułów mistrzowskich.

Inter Europol Competition na torze Monza 2023 WEC

Fot. Inter Europol Competition

Jak będzie wyglądać współpraca od strony logistycznej? Kto i czym będzie się zajmował?

JŚ: Logistyka jest po stronie PR1, z racji dzielącego nas dystansu to najlepsze rozwiązanie. Transport wszystkiego z Polski zająłby masę czasu, kosztował dużo i nie był efektywny. Po naszej stronie jest inżynier wyścigowy, team manager, wsparcie techniczne. Zależy nam na wspólnym rozwoju i osiąganiu najlepszych wyników.

ZOBACZ TAKŻE
IMSA SportsCar podało kalendarz na 2024 rok. Jest kilka "ale"

Kuba Śmiechowski o próbach pozostania w WEC

Czy starty w Hypercar były choćby przez chwilę poważną opcją dla Inter Europol Competition? Albo może rozważaliście nową kategorię GT3?

JŚ: Nie braliśmy pod uwagę GT3, ponieważ to zupełnie inna filozofia ścigania. To są auta w mniejszym lub większym stopniu bazujące na seryjnych autach. My od lat jesteśmy w kategorii prototypów i tu mamy jako zespół ogromne doświadczenie. Co do hypercara to oczywiście byłby to kolejny ważny etap w naszym rozwoju, jednak koszty są gigantyczne i na dziś mogę powiedzieć, że może kiedyś. Obserwuję z zainteresowaniem rozwój samochodów i prywatnych zespołów, zobaczymy jak będzie wyglądała rywalizacja z fabrycznymi teamami.

W roku 2023 byliście chyba najbardziej zapracowanym zespołem na świecie. Startowaliście w 6 seriach, w 29 wyścigach, aż ośmioma prototypami. Czy szczegółowe plany na sezon 2024 są już znane i czy są równie ambitne?  

JŚ: Myślę, że bez ambicji nie wygralibyśmy 24 Le Mans! Planujemy dać z siebie wszystko jak zawsze i głęboko wierzę, że potwierdzimy to wynikami. Nasze plany obejmują mistrzostwa IMSA, ELMS, Le Mans Cup, Ultimate Cup Series i oczywiście 24h Le Mans. Zapowiada się, że będziemy mieli co robić w tym roku!

Oceń nasz artykuł!
Reklama