Connect with us

Czego szukasz?

WEC i 24h Le Mans

6 Hours of Spa: Ferrari #50 zdobyło pole position w szokująco zaciętych kwalifikacjach | Analiza

Tak wyrównanej czasówki w WEC nie widzieliśmy od lat. Po szokująco zaciętej walce, ekipa Ferrari #50 triumfowała w kwalifikacjach do 6 Hours of Spa. Podobnej skali sukcesem nie może się jednak cieszyć ekipa Roberta Kubicy.

Ferrari #50 6H Spa 2024
Fot. FIA WEC/DPPI

Sukces Ferrari… ale tylko jednego z nich

Drugi raz z rzędu pole position klasy Hypercar padło łupem Antonio Fuoco. Włoska maszyna kwalifikacyjna ponownie zniszczyła resztę stawki, z aż połową sekundy przewagi nad innymi zawodnikami. Tego typu dominacji zupełnie nikt się nie spodziewał po tak wyrównanych treningach oraz początku czasówki. Niestety dla Ferrari, pole position ekipy #50 to jest dzisiaj ich jedyny sukces.

„Prywatny” samochód #83 kwalifikował Robert Kubica. Zaliczył on dobry występ w pierwszej części kwalifikacji, gdyż zajął czwartą pozycję. W trakcie Hyperpole został on jednak przyblokowany przez Juliana Andlauera, co kosztowało go sporo czasu. Polak następnie nie mógł poprawić swojego rezultatu przez żółtą flagę w końcówce sesji. Ekipa AF Corse przystąpi zatem do jutrzejszego wyścigu z dziewiątego miejsca. Choć i tak jest to lepszy rezultat, niż trzeciego auta Ferrari…

ZOBACZ TAKŻE
Suche 6h Spa, ale bez nudy | Zapowiedź WEC

Szaleńczo równe osiągi

Aż ciężko w to uwierzyć, ale zaledwie 0,1 sekundy dzieliła czwarte oraz jedenaste miejsce w pierwszej części kwalifikacji. Jakiekolwiek, nawet najmniejsze błędy stały się zatem bardzo kosztowne. Nic dziwnego, że kilku wielkich graczy nie awansowało przez to do Hyperpole.

Na szczycie tej listy znaleźli się Ferrari #51 oraz Toyota #7. Ekipy te rywalizowały o zwycięstwo jeszcze 3 tygodnie temu na Imoli, a w Spa ruszą dopiero z jedenastej oraz piętnastej pozycji. James Calado bardzo narzekał na auto, które jego zdaniem prowadziło się zdecydowanie inaczej niż w FP3. Zabrakło Brytyjczykowi zaledwie 0.021 sekundy do awansu. Kamui Kobayashi również nie dogadał się z samochodem, co poskutkowało fatalnymi kwalifikacjami. Daleko od awansu znalazła się też ekipa Joty #38.

Toyota #7 6H Spa 2024

Fot. Toyota Gazoo Racing WEC (Twitter)

Miejsce wspomnianej trójki w Hyperpole zajęli Cadillac #2, Proton #99 oraz Alpine #35. W finałowej części kwalifikacji poradzili sobie już jednak różnie. Amerykanie zszokowali wręcz cały padok. P10 w „Q1” zamienili w P3 podczas Hyperpole. Alex Lynn okazał się tylko 0.008 sekundy gorszy od Matta Campbella, który wywalczył start z pierwszego rzędu dla Porsche. 

Niewiele gorzej poradzili sobie partnerzy niemieckiego producenta. Po raz pierwszy w historii, to Proton zakwalifikował się najwyżej spośród prywatnych Porsche 963, a nie Jota. Julian Andlauer pokonał Calluma Ilotta o niecałą 0.1 sekundy. Tuż za nimi znaleźli się Kevin Estre oraz Sebastien Buemi, reprezentujący fabryczne zespoły Porsche i Toyoty. Czwarty rząd na starcie domyka wspomniane wyżej Alpine, którego awaria oraz zatrzymanie się na torze de facto zakończyły kwalifikacje przedwcześnie. 

ZOBACZ TAKŻE
Max, zapomnij o Mercedesie. WEC jest miejscem dla ciebie

LMGT3 także zaskoczyło

Osiągi aut GT były dziś niezwykle wyrównane. Awans do Hyperpole zaliczyło aż ośmiu z dziewięciu producentów. W drugiej części kwalifikacji zabrakło wyłącznie Forda, którego duet Mustangów ustawi się jutro w szóstym rzędzie. Gdyby Giorgio Roda odnalazł zaledwie 0.2 sekundy, to wypchnąłby z Hyperpole ekipę Akkodisa #78. Po raz pierwszy w tym sezonie zespół Lexusa może celebrować jakikolwiek sukces, choć nie ustanowili oni nawet czasu w „Q2” przez usterkę silnika. Mimo to, 6 Hours of Spa rozpoczną z pozycji w czołowej dziesiątce.

Prawdziwym szokiem dzisiejszych kwalifikacji jest jednak Team WRT. Ekipa #46 zgodnie z oczekiwaniami awansowała do Hyperpole, lecz ich partnerzy zespołowi odpadli w już pierwszej części czasówki. Zwycięzcy 6 Hours of Imola przystąpią do następnej rundy dopiero z trzynastego miejsca. Odległą pozycję startową zajęli również triumfatorzy z Kataru. To dlatego, że Alexander Malykhin powtórzył błąd wielu kierowców WEC z poprzednich lat. Na zimnych oponach rozbił się zakręcie Raidillon i kompletnie roztrzaskał swoje Porsche #92. Liderzy klasyfikacji generalnej ruszą jutro z P10 – o ile w ogóle uda im się naprawić samochód…

Rozbite Porsche #92 6H of Spa 2024

Fot. FIA WEC

Tak ogromny wypadek spowodował rzecz jasna długi okres czerwonej flagi. Kiedy wróciliśmy do rywalizacji, zawodnikom zostało zaledwie 7.5 minuty, aby dogrzać opony oraz wykonać pełnoprawną próbę kwalifikacyjną. O dziwo, nie poskutkowało to kolejnym dużym incydentem. Sarah Bovy kontynuowała swoją wybitną formę z „Q1” i ponownie wykręciła najszybsze okrążenie. Belgijka będzie miała nadzieję, aby zamienić pole position na domowym torze w zwycięstwo na domowym torze. Na drodze jej oraz ekipy Iron Dames stoi jednak długa passa pechowych porażek. 

Iron Dames 6H Spa 2024

Fot. FIA WEC/DPPI

Mimo to, najbardziej imponującym zespołem dnia jest United. Partnerzy McLarena zaliczyli trudny debiut w klasie GT, ale dzisiaj udało im się odnaleźć formę. Samochód #95 ustawi się na drugim polu startowym, a #59 na piątym. Pomiędzy duetem McLarenów zakwalifikowali się BMW #46 oraz Porsche #91.

ZOBACZ TAKŻE
Gdzie oglądać 1812 km Kataru WEC 2025? [transmisja, online, stream]

Wyniki kwalifikacji do 6 Hours of Spa 2024

Wyniki kwalifikacji 6 Hours of Spa 2024

Fot. Alkamel Systems

\
Reklama