Connect with us

Czego szukasz?

MotoGP

GP Włoch: Fenomenalny dublet Ducati | Analiza

Genialny atak Bagnaii w pierwszym zakręcie oraz równie genialny atak Bastianiniego w finałowym zakręcie. Zawodnicy Ducati w wybitnym stylu zdobyli dzisiaj dublet przed domową publicznością na torze Mugello.

Pecco Bagnaia GP Włoch 2024
Fot. Michelin Motorsport (Twitter)

Totalna dominacja Bagnaii

2-krotny mistrz świata zaliczył istnie wymarzony start. Choć kara za blokowanie w treningu (którą w jednym z wywiadów wyśmiał) cofnęła go na piąte pole startowe, od razu przebił się on na prowadzenie. Włoch pomknął obok swoich rywali, a następnie wleciał na wewnętrzną Jorge Martina w San Donato.

Reszta rywalizacji przebiegła bardzo podobnie do wczorajszego sprintu. Bagnaia spokojnie kontrolował wyścig z pierwszej pozycji, utrzymując ciągle 0.5-0.6 sekundy przewagi nad Jorge Martinem. Kiedy przyspieszał Hiszpan, to przyspieszał też Włoch. Mimo to, Bagnaia wytrzymał presję i odniósł swoje piąte z rzędu zwycięstwo na torze Mugello. Z pewnością nie był to dla niego łatwy wyścig, ale też nie ma wątpliwości, kto zasłużył dziś sobie na tytuł najlepszego zawodnika dnia. 

ZOBACZ TAKŻE
MotoGP w Mugello: Kwalifikacje dla Martina, sprint dla Bagnaii | Analiza

Szalony występ Bastianiniego

Przez większość wyścigu oglądaliśmy niestety procesję. Czterej zawodnicy Ducati spokojnie prowadzili i odjeżdżali reszcie stawki. Między sobą zaczęli walczyć dopiero w samej końcówce. Marc Marquez wykonał podręcznikowy „block-pass” na Enei Bastianinim, zaledwie parę kółek przed metą. Manewr ten podziałał jednak na Włocha niczym płachta na byka. Zawodnik fabryczny Ducati odzyskał trzecią pozycję za sprawą fenomenalnego ataku do szykany Scarperia – Palagio. 

Następnie, kiedy do mety pozostały tylko trzy okrążenia, Bastianini rzucił się w pościg za Jorge Martinem. Wydawało się, że jest już na to zbyt późno, nawet jak na standardy wybitnych finiszów „Bestii”. Włoch wepchnął się jednak na wewnętrzną rywala w samym środku finałowego zakrętu. Bastianini wyrwał sobie drugie miejsce na mecie, w równie wspaniały sposób, co jego partner zespołowy zdobył prowadzenie na starcie. Nie ma żadnych wątpliwości, że manewr ten pomoże mu w negocjacjach kontraktowych.

 

Dzięki temu, fabryczny zespół Ducati może celebrować dublet w swoim domowym wyścigu. Jakby tego było mało, przełamali oni „klątwę specjalnych malowań”. Bolończycy odnieśli wspaniały triumf z równie wspaniałymi, niebieskimi barwami. Nawiązywały one do sportowych reprezentacji Włoch, które już niedługo przystąpią do mistrzostw Europy w piłce nożnej oraz Igrzysk Olimpijskich. 

Za górami, za lasami, daleko za Ducati…

Pierwszym zawodnikiem na mecie, który nie jechał motocyklem Desmosedici, był Pedro Acosta. Tak jak w sobotę, debiutant upokorzył resztę zawodników KTMa – kiedy Hiszpan zdobył piąte miejsce, Brad Binder był dopiero dziesiąty, a pozostali nie zdobyli nawet punktów. To właśnie dlatego w 2025 roku zobaczymy mistrza Moto2 oraz Moto3 na motocyklu fabrycznym. 

Perfekcyjny dzień Ducati zwieńczyli Franco Morbidelli, Fabio Di Giannantonio oraz Alex Marquez. Każdy z nich zdobył niezłe punkty w zamian za finisz w Top 10. Tak jak w poprzednich rundach, Marco Bezzecchi ponownie odstawał od reszty zawodników na motocyklach Desmosedici. Zakończył on swój rozczarowujący weekend w domu na dopiero trzynastym miejscu. 

ZOBACZ TAKŻE
Zmiany w kalendarzu MotoGP. Co się dzieje z GP Indii oraz GP Kazachstanu?

Dużo więcej oczekiwaliśmy też od zawodników Aprilii. Maverick Vinales jako jedyny wybrał pośrednią oponę z tyłu zamiast miękkiej, co bardzo mu się nie opłaciło. Drugą pozycję startową zamienił w ósmą na mecie. Pozostałych zawodników na maszynach RS-GP było z kolei stać na jedynie drobne punkty.

Prawdziwy koszmar, dość tradycyjnie, przeżyli reprezentanci Japonii. Po obiecujących treningach i kwalifikacjach, Alex Rins zdobył zaledwie jeden punkt. Natomiast Fabio Quartararo oraz zawodnicy Hondy, którzy ujrzeli linię mety, stracili aż 30 sekund do liderów…

Co jeszcze działo się na Mugello?

Klasa królewska nie dostarczyła dziś zbyt wielu emocji. Natomiast znacznie więcej działo się w innych klasach. W Moto2 do samego końca Joe Roberts bronił prowadzenia przed Manuelem Gonzalezem i Alonso Lopezem. Za nimi na metę wpadł Sergio Garcia, który nadal prowadzi w klasyfikacji generalnej.

W Moto3 swoją dominację przedłużył David Alonso. Lider klasyfikacji najmniejszej klasy wygrał trzeci wyścig z rzędu przed Collinem Veijerem. Natomiast zaledwie dwa punkty z tej rundy wywiózł Daniel Holgado. Aktualnie Alonso jest na dobrej drodze po mistrzostwo świata. Wyścig na Mugello przerwano i skrócono po wypadku z udziałem Xabiego Zurutuzy, którego potrącił inny zawodnik. Na szczęście nikt nie odniósł poważnych obrażeń.

Moto3 Mugello 2024

Fot. MotoGP (Twitter)

Z kolei w MotoE zwycięstwami podzielili się Mattia Casadei i Kevin Zannoni. Zaś w Red Bull Rookies Cup po jednym wyścigu wygrali Maximo Quiles i Valentin Perrone. Milan Pawelec zdobył swoje pierwsze punkty w pierwszym wyścigu za czternastą lokatę.

Przed nami testy oraz mała przerwa

Wbrew pozorom, to jeszcze nie koniec akcji na torze Mugello. Już jutro odbędzie się 8 godzin testów MotoGP na toskańskim obiekcie. Będzie to świetna okazja dla zespołów, aby zebrać więcej danych oraz wypróbować kilka nowych rozwiązań. Następnie czeka nas pewnego rodzaju „wiosenna przerwa”. Kolejny wyścig – Grand Prix Holandii – odbędzie się dopiero na sam koniec miesiąca, w weekend 28 – 30 czerwca. 

Rzecz jasna, Jorge Martin przystąpi do rundy na torze Assen jako lider klasyfikacji generalnej. W przeciwieństwie jednak do weekendu w Mugello, istnieje matematyczna szansa, aby Hiszpan spadł na drugie miejsce. Perfekcyjny występ Bagnaii uczynił z niego wicelidera mistrzostw. Jego strata do Martina wynosi już tylko 18 punktów.

ZOBACZ TAKŻE
Gdzie oglądać MotoGP w 2025 roku w Polsce? [transmisja, stream, live]

Wyniki motocyklowego Grand Prix Włoch 2024

Wyniki GP Włoch MotoGP 2024

Fot. Igor Długosz, Świat Motorsportu

\
Reklama