Connect with us

Czego szukasz?

FRECA

FRECA: Taponen królem mokrego Zandvoort | Analiza 1. wyścigu

Z ponad 40-minutowym opóźnieniem ruszył pierwszy wyścig FRECI na holenderskim Zandvoort. Tor nawiedziły potężne opady, zawody odbyły się tedy na mokrej nawierzchni…i zostały skrócone o dodatkowe 15 minut, gdyż kierowcy podróżowali z początku za samochodem bezpieczeństwa. W pozostałej części rywalizacji najlepszy okazał się Tuukka Taponen.

Tuukka Taponen
Fot. R-ace GP / FB

Najlepszy kierowca: Tuukka Taponen

Niewiele ścigania mogliśmy zobaczyć w sobotnie popołudnie, zważywszy na fakt, że na 30 minut regulaminowej rywalizacji, właściwa walka koło w koło potrwała może 8. Gdy już jednak do niej doszło, emocji było co nie miara. W deszczu równych sobie nie miał Tuukka Taponen – i nie można powiedzieć, jakoby Fin po prostu przetrwał okrążenia, które obligatoryjnie musiał odjechać.

ZOBACZ TAKŻE
FRECA: Pole position i podium Bilińskiego na Spa | Analiza 2. rundy

Kierowca R-ace GP mądrze bronił się jednak przed szarżującym Rafaelem Camarą. Brazylijczyk, lider klasyfikacji generalnej, każdorazowo wydatnie zbliżał się do zwycięzcy w sekwencji zakrętów wiodących na prostą startową, ale Taponen zawsze utrzymywał wewnętrzną linię. Uniemożliwiał tym samym Camarze atak w jedynym bezpiecznym punkcie toru.

Po drugim wyjeździe samochodu bezpieczeństwa Taponen świetnie rozegrał też restart. Odstawił tym samym Camarę na pół sekundy; zawodnik Premy walczył, szarpał, gryzł, ale Fina nie minął. Raz jechali bok w bok, raz Camara dosłownie siedział na skrzyni biegów Taponena. Był tak szybki, że nie powstrzymał go nawet błąd w zakręcie 10., kiedy tylną osią wyjechał na trawę. Fin jednak pozycję utrzymał.

Uwaga! Przypomnijmy, że Roman Biliński nie wystartował w pierwszym wyścigu  na Zandvoort; nie pojawi się też w drugim. Dwa dni przed rozpoczęciem treningów na holenderskim obiekcie polski kierowca podał za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych informację, iż z powodu wypadku drogowego nie będzie mógł podejść do kolejnej rundy rywalizacji. Dokładnych informacji o powodach kraksy czy ewentualnych urazach nie otrzymaliśmy.

Najlepszy zespół: R-ace GP

Zwycięstwo i szóste miejsce. Obie lokaty zdobyte w świetnym stylu. Pokonany Rafael Camara. Jak na obecne możliwości R-ace GP, po Francuzach trudno było oczekiwać czegoś więcej. Sam fakt, że Taponen wybronił się przed szaleńczo nacierającym Brazylijczykiem zasługuje na pochwały. Deligny zaś co prawda kilka pozycji stracił, ale uwzględniając, że mówimy o 16-letnim kierowcy, który na razie zajmował w czempionacie 10. miejsce, 6. pozycja nie wygląda wcale na zły rezultat.

Największe zaskoczenie: Enzo Deligny

Wspomniany Francuz, junior Red Bulla, popisał się najlepszą akcją w całym krótkim wyścigu. Po zjeździe SC wcisnął się w podciąg aerodynamiczny za Pedrem Clerotem i wyskoczył zza Brazylijczyka przed pierwszym zakrętem. Odważnym atakiem po zewnętrznej minął kompletnie zszokowanego Clerota. Finalnie czwarte miejsce stracił, ale wrażenia artystyczne pozostały.

ZOBACZ TAKŻE
FRECA: Pierwsze punkty Romana Bilińskiego | Analiza 1. rundy

Te zapewniał również John Bennett, debiutant w czempionacie. Brytyjczyk został zakontraktowany przez KIC Motorsport, czerwoną latarnię serii. Zakwalifikował się na znakomitej 11. pozycji, a po błędach czołówki przez moment jechał na 9. miejscu. Pod koniec zawodów niczym lew walczył o to, aby pozycji nie stracić, to z Brando Badoerem, to z Nikitą Bedrinem. Musiał skapitulować, ale nim to uczynił, pokazał, jaki drzemie w nim potencjał.

Największe rozczarowanie: James Wharton

Faworyt sobotniej rywalizacji, który pokonał Camarę w fantastycznej walce w kwalifikacjach, będzie najbardziej żałował straconej w Holandii okazji. Wharton zdobył wszak pole position i z początku pokazywał swój kunszt. W ciągu dwóch kółek po zjeździe SC wyrobił sobie 2-sekundową przewagę nad Taponenem.

Fin nie miał do niego żadnego podejścia; cóż z tego, jeśli Wharton pokonał się sam. W zakręcie Hugenholtzbocht stracił kontrolę nad maszyną i obrócił się. Nie dość, że spadł na 16. miejsce, to jeszcze podczas prób powrotu na tor nieomal zabrał ze sobą Ivana Dominguesa.

Camara z olbrzymią przewagą

Rafael Camara miał przed tą rundą 60 punktów więcej niż jego najbliższy rywal, zatem nawet porażka z Taponenem jedynie umniejsza jego kolosalną przewagę. Brazylijczyk ma 111 punktów, Taponen 55. Trzeci lokuje się Enzo Deligny z 43 oczkami, za nim plasują się Evan Giltaire oraz Alessandro Giusti.

ZOBACZ TAKŻE
Gdzie oglądać FRECA w Polsce? [transmisja, stream, live]

Wśród ekip niespodzianek nie ma; prowadzi Prema przed R-ace GP. Włosi dysponują znaczącą, spokojną na tym etapie sezonu przewagą punktów. Mają ich 141, tymczasem drugie R-ace legitymuje się dorobkiem liczącym 97 oczek. Na trzeciej lokacie utrzymuje się ART Grand Prix – drugi francuski zespół ma 80 punktów.

Najpierw Holandia, potem Węgry

FRECA standardowo odbywa na każdym torze dwie rundy ścigania. W Zandvoort drugie zawody zaplanowano na niedzielę, na godz. 15:00 – będzie to jednocześnie szósty wyścig tegorocznego sezonu. Promotorom serii udało się zbudować 10-etapowy kalendarz; w ramach rundy czwartej, która czeka nas już za dwa tygodnie, kierowcy pojadą na Hungaroring. W zeszłym roku absolutnym hegemonem owego toru był Norweg Martinius Stenshorne, obecnie ścigający się w F3. Roman Biliński lepsze wspomnienia z Węgier ma sprzed lat dwóch – wówczas, w swoim debiutanckim roku ścigania we FRECE, udało mu się wywalczyć na Hungaroringu podium. 

ZOBACZ TAKŻE
Kalendarz FRECA 2024. Sprawdź, kiedy startuje Roman Biliński

Wyniki 1. wyścigu FRECA 2024 na Zandvoort

FRECA Zandvoort - Wyniki 1

Fot. FRECA / YT

FRECA Zandvoort - Wyniki 2

Fot. FRECA / YT

FRECA Zandvoort - Wyniki 3

Fot. jw.

FRECA Zandvoort - Wyniki 4

Fot. jw.

Reklama