Toyota kontra Ferrari, jak przed rokiem
Rok temu druga połowa 24h Le Mans też przyniosła nam walkę tych dwóch producentów o zwycięstwo. Jednak tym razem wygląda ona nieco inaczej. Walka pomiędzy nimi wygląda na niezwykle wyrównaną, a dodatkowo warunki pogodowe sprawiają, że co chwilę układ sił się zmienia. Toyota była w świetnej sytuacji na chwilę po wznowieniu wyścigu po 08:00 czasu polskiego. Jednakże im dalej w las, tym lepiej czuło się Ferrari. Dodatkowo #2 Cadillac jest blisko #50 Ferrari oraz #8 Toyoty. #51 i #7 służą tu raczej jako króliki doświadczalne. Toyota w ostatnich godzinach już dwukrotnie musiała ściągać #7 na wymianę przebitej opony. Dodatkowo ten samochód zbyt wcześnie ściągnięto po opony na suchy tor, więc ten samochód miał od rana sporo pecha. Natomiast na trzy godziny przed metą prowadzi Ferrari przed Toyotą. Zaś Cadillac realizuje inny cykl, który przynosi im prowadzenie po zjazdach #50 i #8.
Dalej w stawce mamy #6 Penske Porsche oraz #12 Jotę na czwartej i siódmej pozycji. Oni oraz #5 i #38 są na okrążeniu lidera, ale w obecnej sytuacji ich osiągi są zbyt słabe, aby zagrozić liderom. Na torze zaczyna znowu kropić i jeśli Porsche chce pogonić za Ferrari i Toyotą to musi się teraz wziąć za redukcję straty. Przy minucie straty do nich przydałby im się samochód bezpieczeństwa.
Natomiast nic nie przyda się już żółtym samochodom. Najpierw po dziesiątej awarii podczas neutralizacji uległ Cadillac #3. Zaś chwilę po południu awaria hybrydy sprawiła, ze z wyścigiem w praktyce pożegnał się Robert Kubica i załoga #83. Zespół pracuje nad samochodem w celu powrotu na to, ale szanse na wynik są minimalne. Wielka szkoda pracy, jaką zespół włożył w przygotowanie samochodu na wyścig. Zaś po wypadkach z wyścigiem pożegnał się Cadillac #311 Action Express.
Inter Europol Competition goni za drugim zwycięstwem
Jeszcze nad ranem wydawało się, że „piekarze” nie zdołają odrobić strat po problemach z kołem, które odpadło z samochodu. W końcu stawka jest bardzo wyrównana, a Vector czy Cool Racing i IDEC zaliczyły udaną noc. W takiej sytuacji trudno jest nadrobić stracony czas. Tymczasem IEC zdołał odrobić straty, także przy pomocy samochodów bezpieczeństwa. Dodatkowo to rywale teraz częściej popełniają błędy, ale nie są one jakieś radykalne. Nie mniej jednak, #34 pod koniec każdego ze swoich stintów prowadzi, co jest dobrym prognostykiem przed finiszem. Dobrą wiadomością jest też to, że polska załoga nie otrzyma żadnej kary w związku z naruszeniem zasad samochodu bezpieczeństwa.
Cokolwiek by się nie działo to Porsche prowadzi
Po wypadnięciu #92 z czołówki, rolę lidera przejęła bliźniacza załoga #91. Przed nimi nadal sporo pracy, bo pomimo minuty przewagi nad #88 Mustangiem Proton Competition, nadal Porsche nie może być niczego pewne. Świetną pracę dla BMW wykonuje jeszcze #31 WRT. Po klęsce BMW w Hypercar oraz odpadnięciu #46, #31 jest ostatnim płomyczkiem nadziei. Aktualnie ten samochód walczy o podium Natomiast twardo na czwartym miejscu podąża #85 Iron Dames. Żeńska załoga przez większość wyścigu jest przyspawana do tej pozycji. Zaś za nimi mamy duet Lexusa na szóstym i siódmym miejscu, co jest dobrą wiadomością dla zespołu ASP. Z ostatnich godzin najważniejszym wydarzeniem w tej klasie był wypadek Marcinellego w #27 Astonie Martinie Heart of Racing. Samochód wylądował na dachu po wypadku w zakręcie przed Indianapolis.
Wyniki 24h Le Mans 2024 po 21 godzinach

Fot. Alkamel WEC