Nie ma lekko
Nikt się nie spodziewał takiego obrotu spraw. Blisko cztery lata po zdobyciu tytułu mistrzowskiego w F2, Holender Nyck De Vries zadebiutuje w Formule 1. Ta szansa nie byłaby mu dana, gdyby nie absolutnie szalony splot wydarzeń. Mowa o sytuacji, w której we wrześniu 27-latek nagle usiadł w bolidzie Alexandra Albona, który zmagał się z ostrym zapaleniem wyrostka robaczkowego. De Vries z miejsca musiał zaprezentować się w kwalifikacjach i wyścigu na włoskiej Monzy.
Najnowszy kierowca Formuły 1 poradził sobie z tym zadaniem wyjątkowo dobrze. Pokonał Nicholasa Latifiego w obu sesjach i co najważniejsze zdobywając cenne punkty dla Williamsa. „New Quick Nyck” z miejsca zaskarbił sobie uwielbienie całego padoku i co najważniejsze potencjalnych pracodawców. Ostatecznie dwukrotny mistrz świata, w dwóch różnych seriach, trafił do ekipy AlphaTauri. Włoska siostra Red Bulla musiała załatać dziurę po Piere’rze Gasly’m, który w końcu przeniósł się do Alpine. Szef ekipy AT, Franz Tost przywitał nowego kierowcę…. dużymi oczekiwaniami.
– Spodziewam się, że ten okres nauki dla Nycka zostanie skrócony do wyłącznie kilku testów. Oznacza to, iż oczekuję, że będzie konkurencyjny i to bardzo już od pierwszego wyścigu w 2023 roku. Liczę, że sprawdzimy go przy okazji testu młodych kierowców po Abu Zabi – stwierdził nieco oschle Tost.

Fot. Williams Racing / De Vries będzie musiał szybko dojrzeć do nowego stanowiska
Dlaczego tak poważnie?
Ta postawa 66-latka jest raczej… dziwna. Ci, którzy uważniej śledzą zaplecze Formuły 1, na pewno wyłapali już brak zgodności z tym, co Austriak powiedział o przedłużeniu umowy Yukiego Tsunody. Doświadczony szef włoskiego zespołu stwierdził bowiem, że to dobrze, iż Japończyk zostaje z nimi na trzeci rok. To dlatego, że kierowcy AlphaTauri potrzebują dwóch albo trzech sezonów, żeby się zaaklimatyzować. Dopiero wtedy mogą pokazać, czy są warci transferu do Red Bulla bądź innych ekip z czołówki.
Co ciekawe najlepsi kierowcy w historii Red Bulla, czyli Sebastian Vettel i Max Verstappen zupełnie nie potrzebowali tak długiego okresu, żeby cokolwiek udowodnić. Obaj szybko znaleźli się w składzie ekipy z Milton Keynes. Jeszcze szybciej na szczyt trafił Alex Albon. Jego transfer do „Czerwonych Byków” był jednak iście awaryjny i nie przyniósł większych sukcesów. Wracając do De Vriesa, wygląda na to, że wysokie oczekiwania wiążą się z tym, że nie wywodzi się on z obozu Red Bulla, a największych rywali – Mercedesa. Franz Tost nie ukrywał, że takie podejście może sprawić, że zespół z Faenzy czeka ogromny skok na przód.
– Wszystko zależy od osiągów samochodu. Jeśli zrobimy dobry bolid, obaj kierowcy będą mieli „z górki”. Jak pojawią się problemy z konstrukcją, to myślę, że nie będzie tak łatwo tego wszystkiego ogarnąć. Dlatego bo Nyck nie ma zbyt dużego doświadczenia w F1. Yuki wciąż się uczy – ale myślę, że w przyszłym roku powinien być wystarczająco dojrzały, aby udzielać ważnych wskazówek technicznych. Niemniej jednak dużo oczekuję od Nycka, ponieważ ma doświadczenie z kategorii wyścigowych, w których wygrywał wyścigi i mistrzostwa. Dlatego mówię jeszcze raz. Jeśli samochód będzie sprawny, myślę, że będziemy mieli udany rok – powiedział motywująco szef ekipy AlphaTauri.