Connect with us

Czego szukasz?

IndyCar

IndyCar: Kirkwood zwycięzcą GP Long Beach | Analiza

Kyle Kirkwood po raz pierwszy w karierze wygrał zawody w IndyCar. Utalentowany Amerykanin na przestrzeni całego weekendu prezentował się znakomicie. Podium uzupełnili starzy znajomi z F1, czyli Romain Grosjean i Marcus Ericsson.

Kyle Kirkwood wygrana w Long Beach 2023
Fot. Penske Entertainment

Najlepszy kierowca: Kyle Kirkwood

Amerykanin po raz pierwszy w karierze wygrał wyścig IndyCar. Mistrz Indy Lights z 2021 roku musiał sobie jednak sam na to zapracować. Przed ostatnią turą pit-stopów znajdował się na 2. pozycji za Josefem Newgardenem. 2-krotny mistrz IndyCar zjechał do swoich mechaników jako pierwszy, a Kirkwood został na torze. To opłaciło się, gdyż podopieczny Michaela Andrettiego awansował na pozycję lidera i wygrał zawody. Stał się tym samym 6. kierowcą w historii GP Long Beach, który zamienił pole position na zwycięstwo.

 

Najlepszy zespół: Andretti Autosport

Trójka kierowców tej ekipy nie zawiodła. Romain Grosjean dojechał do mety za swoim kolegą z zespołu, który zwyciężył. Colton Herta z kolei omijał problemy i dzięki temu zdołał wpaść na metę jako 4. Jak na siebie dobre zawody odjechał także Devlin DeFrancesco. Kanadyjczyk zajął bowiem 16. miejsce. Tym samym Andretti Autosport zaliczyło najlepszy wynik w tegorocznej kampanii, a wydaje się, że mają oni jeszcze pewne rezerwy.

Największe zaskoczenie: Santino Ferrucci i Jack Harvey

Amerykanin powrócił do stawki IndyCar w barwach ekipy A.J-a Foyta. I już teraz pokazuje, że jest wielkim talentem. Były junior Haasa pokazał się w Long Beach ze znakomitej strony. W najsłabszym zespole w stawce zdołał on uplasować się na 11. lokacie. Widać, że Ferrucci odkąd spokorniał i skupił się na jeździe, a nie na kontrowersjach to znowu pokazuje pełnię swoich umiejętności. A.J Foyt z pewnością liczy na to, aby jego podopieczny utrzymał taką dyspozycję w dalszej części kampanii.

Na wyróżnienie zasługuje także Jack Harvey. Brytyjczyk miał być kolejnym po Danie Wheldonie Brytyjczykiem, który będzie walczył w Ameryce o najwyższe cele. Jednak jego dotychczasowa dyspozycja pozostawia sporo do życzenia. Niemniej Harvey w końcu pojechał przyzwoicie. 13. miejsce z pewnością wielu kierowców by nie zadowoliło. Niemniej zawodnik z Wielkiej Brytanii musi mieć się na baczności, gdyż rodzina Rahali podobno szuka za niego zastępstwa, jeżeli nadal będzie zawodził. 

Największe rozczarowanie: Pato O’Ward

Meksykanin do GP Long Beach przystępował jako lider mistrzostw. Jednak podopieczny McLarena kompletnie pokpił te zawody. Najpierw zbyt optymistycznie chciał minąć Dixona, przez to ten wylądował w bandzie, a następnie Meksykanin obrócił się w tym samym miejscu kilka okrążeń później. 17. lokata nie ma prawa go zadowolić.

 

Nieco rozczarował także Newgarden, który w końcówce spadł z 1. miejsca na 9. Amerykanin na ostatnim przejeździe był bardzo wolny, a rywale bez litości to wykorzystali.

Najlepszy debiutant: Marcus Armstrong

Nowozelandczyk w F2 zawiódł. I nie można tego faktu podważać. Natomiast w IndyCar zaadaptował się bardzo szybko do nowych warunków. Pomimo wypadku w kwalifikacjach Armstrong nie stracił pewności siebie. Ba, być może mu to pomogło. Kiwi bowiem w zawodach jechał ostrożnie, ale co najważniejsze skutecznie. 8. pozycja to na razie jego życiówka na tym poziomie. Były junior Ferrari natomiast jeszcze nie miał okazji prowadzić w wyścigu. Za to w Long Beach przez chwilę dokonał tego Augustin Canapino, który wywołał przez to wielkie zamieszanie.

ZOBACZ TAKŻE
Marcus Armstrong i F2. Dlaczego junior Ferrari kompletnie zawiódł?

Ericsson na czele tabeli

Konsekwencja kluczem do sukcesu? Na to wygląda. Marcus Ericsson w trzech pierwszych wyścigach nie wypadł jeszcze z czołowej 10. I dzięki temu Szwed plasuje się na czele tabeli. Za nim sklasyfikowani są Pato O’Ward, który stracił status lidera, a czołową trójkę uzupełnia Alex Palou. Na tym etapie mistrzostw stawka jest bardzo zbita. Klikając w poniższą belkę przejdziecie do strony, gdzie znajduje się klasyfikacja kierowców.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja generalna IndyCar 2023. Sprawdź aktualną sytuację
 

Barber następne

30 kwietnia odbędą się zawody w Alabamie. Na torze Barber rok temu O’Ward strategicznie ograł VeeKaya. Same zawody na tym obiekcie tak naprawdę polegają na odpowiedniej strategii, gdyż o wyprzedzanie jest bardzo trudno. Niemniej możemy spodziewać się tam jazdy na 2, albo i 3 pit-stopy w zależności od tego, jak ułoży się wyścig. Czy będziemy mieli czwartego kolejnego zwycięzcę z rzędu w tym sezonie? A może ktoś z trójki Ericsson, Newgarden i Kirkwood zamelduje się na mecie jako 1.? Tego dowiemy się za 2 tygodnie.

ZOBACZ TAKŻE
Barber Motorsports Park - młody klasyk | Historia toru

Wyniki GP Long Beach 2023

Wyniki GP Long Beach 2023

Wyniki GP Long Beach 2023 / IndyCar

\
Reklama