Szybki obiekt sprzyjający walce
Brytyjski tor od zawsze należał do jednego z najszybszych w kalendarzu. Nawet teraz może on cieszyć się takim statusem. Wprawdzie na okrążeniu mamy takie wolne sekcje, jak szykana Vale czy zakręt Village. Jednak większość okrążenia stanowią szybkie łuki typu Copse, Stowe czy słynne Maggots, Beckets, Chapel. Ogólnie to bardzo szybki obiekt posiadający konkretny rytm. Aktualna konfiguracja to sześć prostych przedzielonych kilkoma sekcjami stanowiącymi wyzwanie dla ekip i kierowców, które jednocześnie dostarczają sporo walki i frajdy kibicom.
Na starcie należy przyglądać się pierwszym trzem zakrętom, w tym temu pierwszemu, który nosi nazwę Abbey. Dalej na prostej Wellington kończącej pierwszy sektor można spodziewać się regularnych pojedynków, szczególnie, gdy kierowca broniący pozycji zaliczy kiepskie wyjście z zakrętu Aintree. Dalej w Brooklands możemy w wyścigu obserwować „nurkowania” po wewnętrznej i potencjalne kollizje. To jak kierowcy przejdą przez tą sekcję zdeterminuje potem ich przejście przez nawrót Luffield i wyjściową prędkość na Woodcode oraz dawną prostą startową dla F1.
Potem następuje szybki zakręt Copse, do którego potrzeba „cojones”, aby zaatakować rywala. Inaczej można skończyć, jak Max Verstappen i Lewis Hamilton w 2021 roku. Po tej sekcji czekają nas słynne Maggots, Beckets i Chapel. Szybkie zakręty następujące jeden po drugim wymagają precyzji oraz pewności siebie przez cały czas. Jeden błąd psuje przejście przez całą sekwencję oraz wyjście na prostą Hangar. Po niej kierowców czeka jeszcze zakręt Stowe i sprint do szykany Vale. Tam liczy się dobrze dobrany punkt hamowania oraz wydobycie trakcji przy użyciu kierownicy oraz przepustnicy.
Nowe opony nie muszą zmienić zbyt wiele
Najważniejszym tematem weekendu będą opony, ale nie z tego powodu co zwykle. Oczywiście, jak zawsze, wyzwaniem będzie ich okiełznanie w stosunku do warunków panujących na torze. Jednak w ten weekend dodatkową zmienną będzie to, że opony użyte podczas tego weekendu będą zupełnie nową specyfikacją. Pierwotnie ona miała zadebiutować w 2024 roku. Jednak Pirelli oraz FIA przyspieszyły ich wprowadzenie z przyczyn bezpieczeństwa. Mają one być lepiej przystosowane do znoszenia obciążeń, jakie generują samochody F1 obecnej generacji. Jedni mówią, że te zmiany są wycelowane w dominujące Red Bull Racing. Inni uważają, że „czerwone byli” jeszcze bardziej odskoczą począwszy od Silverstone. Nikt nie wie, jak to będzie wyglądać. Ważne jednak jest to, że to nie będzie pierwsza styczność ekip z tymi „gumami”, ponieważ testowano je już w pierwszym treningu do GP Hiszpanii.
W to wszystko wmieszać się może pogoda. Piątek powinien być w pełni suchy. Natomiast w sobotę popołudniu należy się spodziewać opadów deszczu. W niedzielę powinno być lepiej, ale i tak prawdopodobnie czeka nas chłodny wyścig. Tu warto zauważyć, że to będzie kolejny weekend F1, podczas którego pogoda może odegrać istotną rolę. Od czasu odwołanego GP Emilii-Romanii każdy następny weekend miał przynajmniej jedną sesję, podczas której F1 rywalizowała na mokrej nawierzchni.
McLaren goni
Natomiast na torze prawdopodobnie czeka nas kolejna pogoń za Maxem Verstappenem. Holender przyjedzie na Silverstone po kompletnej dominacji na Red Bull Ringu. Rok temu przez problemy z ogumieniem przejechał on jeden ze słabszych weekendów w sezonie 2022. Zaś mimo skrajnie nieoptymalnych decyzji podejmowanych przez Ferrari, wyścig pierwszy raz w karierze wygrał Carlos Sainz. W Austrii, Scuderia miała bardzo mocny pakiet poprawek. Zaś Aston Martin i Mercedes zostali względem nich w tyle. Ciekawe, kto tym razem będzie górą. Lewis Hamilton, mimo sporych wahnięć formy Mercedesa, na pewno spróbuje powalczyć tu o swój ósmy triumf przed własną publicznością.
Dalej warto będzie przyglądać się McLarenowi oraz Alpine. Lando Norris tydzień temu ewidentnie skorzystał na gruntownej przebudowie samochodu. Teraz Brytyjczyk dostanie kolejny pakiet zmian, a z kolei nowe części, które debiutowały na Red Bull Ringu dostanie jeszcze Oscar Piastri. Oczekiwania względem tej ekipy są dość wysokie, bo jednak piąta lokata to był nie lada wyczyn. Zauważmy, że do tej pory najlepszym wynikiem kierowcy zespołu spoza czołowej czwórki konstruktorów była siódma lokata Albona w Williamsie w GP Kanady. W sezonie, w którym ekipom spoza pierwszej czwórki trudno jest zdobyć coś więcej niż dziewiąte miejsce, piąta lokata to ogromny wynik. Takie występy będą ważyły na koniec sezonu w „konstruktorce”.
Co jeszcze się dzieje w ten weekend?
Na Silverstone F1 towarzyszyć będą F2 i F3. Jeśli chodzi o pierwszą ze wspomnianych serii to trzeba wspomnieć, że tor Silverstone będzie też planem filmowym do produkcji Brada Pitta. Sam aktor ma też w ramach tych zdjęć jeździć po torze bolidem F2 zmodyfikowanym tak, aby przypominał on samochód F1. Jakiś czas temu mówiło się, że przejedzie on też okrążenie formujące podczas startu wyścigu o GP Wielkiej Brytanii 2023. Jednak teraz wygląda na to, że ten pomysł upadł. Przyczyną są najprawdopodobniej względy bezpieczeństwa prawdziwych uczestników zmagań.
Natomiast sporo będzie się działo we Włoszech. Na torze Mugello pojadą FRECA oraz Euro 4. W tej pierwszej serii oczywiście pojawi się Roman Biliński z zespołu Trident. Weekend jednak odbędzie się bez zespołu MP Motorsport. Ekipa wycofała się z weekendu na znak szacunku dla Dilano van 't Hoffa, który poniósł śmierć podczas zmagań FRECA na Spa. Regionalnym mistrzostwom towarzyszyć będzie zupełnie nowa seria. Po upadku niemieckiej F4, WSK Promotions zdecydowało się powołać nową serię na poziomie F4, która ma ścigać się także poza granicami Włoch. W ten weekend pojawi się w niej między innymi Kacper Sztuka. Natomiast na torze Monza kolejny weekend rozegra F1 Academy. Jednak głównym daniem weekendu na obiekcie koło Mediolanu będzie 6h Monza w FIA WEC.