Na wstępie trzeba wyjaśnić zasady kwalifikacji. Rozciągnięte są one na 2 dni. Pierwszy segment czasówki rozgrywa się w czwartek, a drugi w piątek. Niemniej obydwa trwają po 40 minut. Kwalifikacje determinują ustawienie do sobotniego wyścigu kwalifikacyjnego. Z obu dni liczy się najlepszy czas danego kierowcy i na tej podstawie określa się układ na polach startowych.
Goethe i Ugochukwu podzielili się najszybszymi czasami
Czwartkowa sesja została rozegrana w deszczowych warunkach pogodowych. W nich najlepiej odnalazł się Oliver Goethe. Junior Red Bulla i aktualny kierowca F2 o 0,2 sekundy pokonał okrążenie po torze Guia szybciej od Tukki Taponena. W czołowej 3. dość sensacyjnie znalazł się Valerio Rinicella. Kompletnie zawiódł Dino Beganovic, ponieważ Szwed na koniec dnia ulokował się na 9. pozycji. Na jego szczęście prognozy pogody zapowiadały rozpogodzenie w piątek, więc oczywiste było to, że lepsze czasy zostaną osiągnięte drugiego dnia rywalizac
I faktycznie tak było, lecz Skandynaw ponownie nie zagrał pierwszych skrzypiec, o czym napiszemy niżej. W drugiej części czasówki najszybszy o zaledwie 0,014 sekundy okazał się Ugo Ugochukwu. Podopieczny McLarena miał dość przeciętny sezon we FRECA, lecz w Makau jak widać, czuje się jak ryba w wodzie. Tu warto jednak nadmienić, że jest to dla niego druga próba okiełznania toru Guia. Rok temu występował w barwach ekipy Trident, lecz przez wypadek w wyścigu kwalifikacyjnym, nie zdziałał niczego wielkiego. Za nim uplasował się Goethe. Można tu napisać, że trafiła nam się powtórka sprzed roku, ponieważ wówczas Gabriele Mini dominował przez pierwszą część weekendu, ale potem w ostatnim momencie pokonał go Luke Browning.
Trzecia pozycja startowa powędrowała do Noela Leona. Meksykanin w sezonie 2024 był wielkim objawieniem FIA Formuły 3. Dobra passa w jego wykonaniu trwa, chociaż w środkowej części kwalifikacji przytrafiła mu się kolizja z jego rywalem. W jej wyniku doszło „tylko” do oberwania przedniego skrzydła.
🦅 Ugo Ugochukwu 🇺🇸 tops the first place in the Qualifying session n.2 and here is your starting grid for tomorrow’s FIA FR World Cup Qualification Race.
Make sure to watch it live, tomorrow on the FIA YouTube channel at 3.30pm (UTC+8) #FIA #MacauGP #FIAFRWorldCup pic.twitter.com/0qo74Xt1Zr
— FIA (@fia) November 15, 2024
Największe zaskoczenie: Cooper Webster
Australijczyk to kierowca, którego raczej znają tylko prawdziwi entuzjaści serii juniorskich. Webster w swoim CV ma starty w GB4, lecz głównie ściga się na Antypodach. Dość powiedzieć, że w 2024 roku wystąpił w zaledwie 3 wyścigach w tamtejszej F4. Mimo to „Kangur” zdołał pokonać naprawdę solidne okrążenia i do wyścigu kwalifikacyjnego ruszy z 6. pozycji. Za sobą zostawił m.in. aktualnego mistrza włoskiej F4, czyli Freddiego Statera. Brytyjczyk zresztą uplasował się tuż za nim, więc ma wielką szansę na końcowy dobry rezultat.
Do momentu wypadku dość dobrze poczynał sobie również Japończyk Jin Nakamura. Kierowca z Kraju Kwitnącej Wiśni stracił panowanie nad swoim bolidem w końcowej części toru, co poskutkowało wypadkiem.
Największe rozczarowanie: Duet MP Motorsport
Mattia Colnaghi przed kilkoma dniami został mistrzem hiszpańskiej F4. Wydawało się, że Włoch na tle swoich kolegów z tego poziomu wypadnie dosyć przyzwoicie, lecz tak się nie stało. Colnaghi w kwalifikacjach nie zaprezentował nic wielkiego i zakończył rywalizację na 14. pozycji. Z przekąsem można powiedzieć, że to i tak o wiele lepszy wynik od czwartkowych sesji, ponieważ wtedy wykręcił dopiero 20. czas. Do tego to właśnie on był uwikłany w kolizję z Noelem Leonem.
Kompletnie przepadł również Valerio Rinicella. Kierowca, którego mentorem jest Giancarlo Fisichella po fenomenalnym pierwszym segmencie czasówki, nagle tak jakby zapomniał, jak się jeździ. Reprezentant MP Motorsport ustawi się do sobotniego wyścigu kwalifikacyjnego jako 16.
Siedem czerwonych flag
Tor Guia sprawia problemy nawet najbardziej doświadczonym kierowcą, lecz nikt raczej nie spodziewał się, że kwalifikacje zamiast 40 minut potrwają… prawie 2 godziny. Już na dzień dobry Rintaro Sato zniszczył kwalifikacje zarówno sobie, jak i Dino Beganovicowi i Alexowi Dunne’owi. Szwed i Irlandczyk wpadli w rozbitego Japończyka, co zakończyło ich udział w sesji.
Po przerwie z bandami zapoznał się Tuukka Taponen. Fin stracił panowanie nad swoim bolidem w sekcji Police. Po przerwie doszło do incydentu z Nakamurą. Po posprzątaniu bałaganu po kraksie Japończyka w końcu wznowiono kwalifikacje, by po chwili je ponownie przerwać. Tym razem trzeba było naprawić bariery, gdyż uderzenie w nie Nakamury okazało się silniejsze, niż początkowo sądzono. Rikuto Kobayashi także podzielił los swojego rodaka.
Później w tym samym miejscu co Fin rozbił się James Wharton, o którego zahaczył ponadto Evan Giltaire. Zwieńczeniem szalonych kwalifikacji była kraksa Jetta Bowlinga. Po niej zdecydowano o tym, aby zakończyć kwalifikacje na nieco ponad 3 minuty przed czasem.
15 sekund wolniej względem sezonu 2023
W tym roku doszło do istotnej zmiany. Bolidy z FIA Formuły 3 zostały zastąpione przez maszyny znane z Formuły Regional. To pojazdy o homologacji F3, ale znacząco wolniejsze od głównej kategorii. Różnica na tak długim okrążeniu jest bardzo widoczna, ponieważ wyniosła ona prawie 15 sekund. Wielu kierowców było niepocieszonych tym, że doszło do takiej roszady. Wydaje się, że dałoby się urwać trochę z najszybszego czasu, lecz igu kwalifina przeszkodzie stanęła pogoda.
Przejście ulewy w czwartek znacząco zmniejszyło nagumowanie toru. Co za tym idzie – kierowcy mieli o wiele mniej przyczepności niż normalnie. Przekonał się o tym w zakręcie Lisboa junior Red Bulla – Enzo Deligny. Francuz na szczęście zdołał wyratować się przed uderzeniem w bandę.
Co dalej?
W sobotę, 16 listopada, zostanie rozegrany wyścig kwalifikacyjny na dystansie 10 okrążeń. Kolejność na mecie ma bardzo ważne znaczenie, ponieważ ustala ona kolejność do właściwej rywalizacji. Stąd wypadek w nim może znacząco skomplikować szansę na wyjechanie z Makau z główną nagrodą. Zmagania możecie śledzić za pośrednictwem Motowizji.
Wyniki sesji kwalifikacyjnej

Fot. FIA