Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

Valtteri Bottas. Podsumowanie kariery słynnego „wingmana”

Stawka F1 na sezon 2025 praktycznie jest już skompletowana. W momencie, kiedy Sauber ogłosił nazwisko drugiego kierowcy, którym zostanie Gabriel Bortoleto, stało się jasne, że nadszedł czas pożegnań dla obecnych kierowców teamu z Hinwil. Po rozstaniu ze szwajcarskim teamem kariera Valtteriego Bottasa w królowej sportów motorowych niemal na pewno dobiegnie końca. Dlatego czas podsumować jej przebieg. Od świetnie zapowiadającego się zawodnika, przez niespodziewaną szansę w topowym zespole, aż do ostatnich lat w zespole ze środka, a nawet końca stawki.

valtteri bottas stake kick sauber f1 2024 zakończenie historia przygoda droga
Fot. Stake F1 Team KICK Sauber / Valtteri Bottas

Valtteri Bottas. Życie prywatne

Valtteri Bottas urodził się 28 sierpnia 1989 w Nastoli. W 2016 roku po 6 latach związku ożenił się ze słynną pływaczką, Emilią Pikkarainen. Ich małżeństwo nie trwało jednak zbyt długo, bo pod koniec 2019 roku zakończyło się rozwodem. Po rozstaniu, Valtteri zaczął spotykać się z australijską kolarką, Tiffany Cromwell. 

Z jego obecnych aktywności poza wyścigowych można wnioskować, że zarówno pierwsza, jak i druga z partnerek zaraziły go pasją do swoich zajęć zawodowych. Całkiem niedawno Fin pochwalił się w mediach społecznościowych sposobem w jaki spędził czas wolny, organizując sobie w domowych warunkach zawody “Iron Mana”. 

ZOBACZ TAKŻE
Specjalne malowania Red Bulla w F1. Wybraliśmy TOP 10

Jest miłośnikiem zwierząt. Jeszcze w czasach małżeństwa z Emilią posiadał psa Dalmatyńczyka, który tuż przez startem sezonu 2019 doczekał się potomstwa. W przeszłości miał również psa, którego na cześć byłego kierowcy F1 nazwał – Rubens Barrichello, co ciekawe to właśnie do słynnego Brazylijczyka porównywana jest kariera Bottasa, zwłaszcza jego okres startów w zespole Mercedesa. 

 

Droga do F1 

Już w wieku 6 lat Fin rozpoczął jazdę na gokartach, a kiedy miał 12 jego kariera poszybowała na najwyższe szczeble kartingu. Natomiast dopiero w latach 2004-2006 doczekał się tytułów mistrzowskich. Wywalczył je na poziomie krajowym oraz skandynawskim. 

Kiedy miał niespełna 18 lat rozpoczął starty w single-seaterach. Jego pierwszą serią wyścigową był północnoeuropejski puchar Formuły Renault 2.0. Z dwoma zwycięstwami zajął w nim 3. miejsce, a później zdominował zimowy puchar w Wielkiej Brytanii. Wygrał w nim 3 z 4 wyścigów, a w pozostałym był drugi. Uczestniczył tam jednak jako gość i nie był klasyfikowany. 

W 2008 roku pozostał w pucharze północnoeuropejskim (NEC) oraz wystartował w najważniejszym ze wszystkich, czyli europejskim. Pokazał wtedy jak znakomitym jest zawodnikiem, w obu sięgając po tytuły mistrzowskie. Szczególnie NEC zostało przez niego

totalnie zdominowane. Wygrał 12 z 14 wyścigów, w których uczestniczył. W edycji europejskiej zaciekle walczył z Danielem Ricciardo, pokonując go zaledwie o 3 punkty. 

W 2009 roku związał się z zespołem ART Grand Prix, dołączając do stawki Formuły 3 Euroseries. Jego partnerami zespołowymi zostali: Jules Bianchi, Esteban Gutierez i syn byłego kierowcy F1 – Patricka Tambaya – Adrien. Po sezonie zdominowanym przez Bianchiego, który Bottas ukończył na 3. miejscu, jego drogi z tymi kierowcami rozeszły się, aż do GP Australii 2013, kiedy ponownie mógł spotkać Gutiereza i Bianchiego, równolegle debiutując z nimi w wyścigu F1. 

14 czerwca 2009 roku wygrał prestiżowy wyścig Masters of Formula 3 na torze Zandvoort. Ten sukces powtórzył rok później. Wtedy ponownie zajął 3. miejsce w F3 Euroseries nadal startując dla ART. Stanął na podium również w słynnym GP Macau.

Williams zauważył talent Fina

W 2010 roku został kierowca testowym zespołu Williamsa w Formule 1. Od tego momentu jego kariera była w rękach zespołu z Grove, co miało na celu wprowadzenie go do królowej sportów motorowych. Następnym krokiem po F3 było w sezonie 2011 utworzone rok wcześniej GP3. Tam udało mu się wywalczyć tytuł mistrzowski. 

W 2012 roku nigdzie się nie ścigał. Williams postanowił skupić się na przygotowaniu go do startów w F1, powierzając mu bolid w aż 15 z 20 pierwszych sesji treningowych. Na sezon 2013 nie mogło być innego wyboru. Zajął miejsce Bruno Senny w podstawowym składzie zespołu. 

Historię drogi Fina do królowej sportów motorowych, szczegółowo opisaliśmy w tym artykule.

Valtteri Bottas. Debiutancki sezon w F1 

Sezon 2013 był dość słaby dla zespołu z Grove. Zawodnicy niemal przez cały rok nie punktowali, często mając problem nawet z awansem do Q2. Światełkiem w tunelu okazały się deszczowe kwalifikacje w Kanadzie. Bottas w swoim 7. weekendzie wyścigowym zajął w nich 3. miejsce. Wyścig odbywał się już na sucho i Fin dojechał dopiero na P14. 

Pierwsze oczko dla zespołu zdobył Pastor Maldonado podczas GP Węgier. Zawdzięczał je głównie awarii silnika w Mercedesie Nico Rosberga, kilka okrążeń przed metą. Bottas na pierwsze punkty musiał czekać do przedostatniego wyścigu – GP USA. Zajął w nim 8. miejsce, co dało oczywiście 4 punkty. 

Zespół ukończył sezon z identycznym dorobkiem jak 2 lata wcześniej. Wtedy Maldonado w debiutanckim sezonie również wywalczył 1 punkt, a 4 zdobył Rubens Barrichello, dla którego dla odmiany był to ostatni sezon w F1. 

Z ciekawostek statystycznych warto przypomnieć że Rubens Barrichello do którego miał w przyszłości być porównywany Bottas, na pierwsze punkty w karierze też musiał czekać do przedostatniego wyścigu swojego debiutanckiego sezonu, którym było GP Japonii 1993.

 

Rozbłysk talentu 

W sezon 2014 rozpoczynający erę hybrydową Williams wszedł z nowymi nadziejami, dokonując kilku zmian. W roli dostawcy silników Renault zostało zastąpione przez Mercedesa, co przyczyniło się do wzrostu osiągów. Pastora Maldonado po przenosinach do Lotusa u boku Fina zastąpił Felipe Massa, z którym po 8 sezonach pożegnało się Ferrari. 

Kierowcom udawało się punktować od pierwszych wyścigów, ale prawdziwy skok formy przyszedł w czerwcu. Kierowcy teamu z Grove zajęli pierwszy rząd w kwalifikacjach do GP Austrii. Pole Position wywalczył Felipe Massa, ale w wyścigu górą był już Bottas. Na mecie Williamsy ustąpiły tylko bolidom Mercedesa, dzięki czemu Valtteri mógł cieszyć się z pierwszego podium w karierze. 

W następnych dwóch wyścigach Fin zajmował 2. miejsca. Wyrósł wtedy na zdecydowanego lidera zespołu, choć Felipe Massa oba z nich skończył na 1. okrążeniu jako przypadkowa ofiara kolizji. Do końca sezonu dorzucił jeszcze najniższe stopnie podium w Belgii, Rosji i Abu Zabi. Zdobywając 186 punktów zajął bardzo dobre 4. miejsce.

2015-2016 pod znakiem pojedynczych zrywów

Następny sezon był dla nich dobry, ale już nie taki znakomity jak 2014. Start w pierwszym wyścigu sezonu (GP Australii – przyp. red.) przyszło opuścić Bottasowi, po tym jak nabawił się bólu pleców podczas kwalifikacji. Ogólnie przez cały rok zdobył 2 podia, będąc trzeci w Kanadzie i Meksyku. Sezon ukończył oczko niżej, będąc piąty. Felipe Masse, mającego również 2 wizyty na “pudle” pokonał o 15 punktów (136-121). 

Latem podczas sezonu ogórkowego był przymierzany do Ferrari. Ostatecznie zespół z Maranello postanowił pozostawić u boku Sebastiana Vettela, rodaka Valtteriego, czyli Kimiego Raikkonena. W końcówce GP Rosji właśnie między tą dwójką doszło do pojedynku, zakończonej kolizją na ostatnim okrążeniu, co wyeliminowało Bottasa. 

W 2016 roku białe bolidy z niebieskimi elementami spisywały się już zdecydowanie gorzej. Bottasowi jedyne podium udało się wywalczyć w Kanadzie. Usługami Bottasa było zainteresowane Renault, chcące pozyskać topowego zawodnika. Finalnie wykupili kontrakt Nico Hulkenberga z Force India. Fin przedłużył umowę z Williamsem na następny sezon. Jego nowym partnerem zespołowym miał być 18-letni Lance Stroll, po tym jak Felipe Massa ogłosił zakończenie kariery.

Valtteri Bottas. Niespodziewany obrót spraw i angaż do Mercedesa 

Kilka dni po zakończeniu sezonu 2016 okazało się, że teoretycznie zamknięty rynek transferowy czeka poważny wstrząs. Wówczas świeżo upieczony mistrz świata, Nico Rosberg zdecydował się zakończyć karierę w glorii i chwale. To oznaczało zwolnienie miejsca w teamie ówczesnej potęgi F1. 

Mercedes podał listę potencjalnych kandydatów. Liczyła ona kilka nazwisk wśród których znaleźli się m. in. Fernando Alonso, Sergio Perez i Jenson Button. Hiszpan miał już jednak na koncie niemiłą historię ze wspólnych startów z Hamiltonem w jednym teamie, a Brytyjczyk dopiero co zakończył karierę. 

W tej sytuacji największymi faworytami stali się: Pascal Wehrlein oraz Valtteri Bottas. Niemiec był podopiecznym programu juniorskiego Mercedesa. Miał za sobą debiutancki sezon w najgorszym w stawce zespole Manora, gdzie zdobył jedyny punkt dla teamu w sezonie. Zapowiadał się na przyszłą gwiazdę F1, mimo tego szefostwo Mercedesa uznało, że starty u boku Lewisa Hamiltona przy jego doświadczeniu mogą zrujnować mu karierę. Sam zainteresowany dosyć często wydzwaniał do Toto Wolffa z pytaniem: czy już podjęli decyzję. 

Drugi z najmocniejszych kandydatów, czyli Valtteri Bottas po zdobytej renomie w Williamsie wydawał się pewniejszym wyborem. Tak oto upragniony awans do zespołu z najwyższej półki stał się faktem. Nie wiemy, jak dalej potoczyłaby się kariera fińskiego zawodnika, gdyby nie ta niespodziewana szansa. Możemy zadawać sobie pytanie, czy kiedykolwiek byłby w stanie wygrać GP. Śmiało możemy stwierdzić, że z dalszych lat w Williamsie nie wynikłoby nic dobrego. 

 

Numer 2

W tej części skupimy się na startach Fina w zespole Mercedesa. Lata 2017-2021 były w karierze Bottasa z jednej strony najlepszymi w karierze, a z drugiej najtrudniejszymi, kiedy wielokrotnie musiał mierzyć się z krytyką. 

Pierwszy sezon startów w ekipie z Brackley wypadł całkiem dobrze. Mercedes pierwszy raz od początku swojej dominacji miał mocnego konkurenta. W trzech poprzednich sezonach losy tytułu mistrzowskiego rozgrywały się między Lewisem Hamiltonem i Nico Rosbergiem. Tym razem rękawice rzucił im Sebastian Vettel z Ferrari, który wygrał 2 z 3 pierwszych wyścigów sezonu, którymi były GP Australii oraz GP Bahrajnu. 

Do tego drugiego z Pole Position ruszał po raz pierwszy w karierze Valtteri Bottas. Fin na metę przyjechał jako trzeci. Dwa tygodnie później na torze w Soczi, gdzie zawsze znakomicie sobie radził, po starcie z P3 objął prowadzenie. W dalszej fazie wyścigu przyszło mu stoczyć pojedynek z Sebastianem Vettelem, który rozstrzygnął na swoją korzyść i w 81.

starcie odniósł pierwsze zwycięstwo w karierze. Następne wyścigi wyglądały nieźle w jego wykonaniu. W Azerbejdżanie na ostatnich metrach minął Lance Strolla zabierając mu P2, później wygrał kwalifikacje w Austrii, gdzie zaliczył atomowy start wykazując się błyskawicznym czasem reakcji. Odniósł wtedy swoje drugie zwycięstwo. 

Na Hungaroringu zespół poprosił go o przepuszczenie Lewisa Hamiltona, aby Brytyjczyk mógł pogonić za prowadzącym dubletem Ferrari. Ta sztuka nie udała się i Hamilton zachowując się honorowo zwrócił Finowi trzecie miejsce na ostatnim okrążeniu. Pod koniec sezonu kiedy losy tytułu mistrzowskiego wśród kierowców były już rozstrzygnięte, Bottas wywalczył Pole Position w Brazylii. Hamilton startował z ostatniej pozycji, po tym jak rozbił się w Q1. Valtteriemu nie udało się wygrać wyścigu, został pokonany przez Vettela. 

2 tygodnie później wygrał na zakończenie sezonu w Abu Zabi. W klasyfikacji kierowców zajął 3. miejsce, zdobywając równe 100 punktów więcej od będącego pozycję niżej Kimiego Raikkonena z Ferrari. 

“Valtteri, it’s James” 

W pierwszych kwalifikacjach sezonu 2018 rozbił się w Q3, przez co przyszło mu ruszać z P15 po wymianie skrzyni biegów. Wtedy zaczęły chodzić słuchy, że posada Bottasa może być zagrożona. W następnych dwóch wyścigach zajmował drugie miejsca. Niestety w Azerbejdżanie przeżył dramat, jadąc po zwycięstwo. Wtedy w samej końcówce najechał na części leżące na torze i przebił oponę. 

Przez cały sezon jako jedyny kierowca z trzech najmocniejszych teamów nie wygrał żadnego wyścigu i zakończył sezon jako piąty. Poza wyścigiem w Baku, ten stan rzeczy mógł się zmienić w GP Rosji. Tam “specjalista od toru w Soczi” jak na niego przystało okazał się najszybszy w sesji kwalifikacyjnej. Po starcie utrzymał prowadzenie i był przed Hamiltonem po pit-stopie. Na 25. okrążeniu otrzymał jednak od zespołu polecenie o przepuszczeniu Lewisa Hamiltona, ponownie walczącego z Sebastianem Vettelem o tytuł mistrzowski.

ZOBACZ TAKŻE
Top 5 "skrzydłowych" w historii Formuły 1. Kto był największym wsparciem?

Bottas 2.0

W 2019 roku wrócił mocniejszy, przez co nazywano go “Bottas 2.0”. Wygrał inaugurujące sezon GP Australii, po minięciu Lewisa Hamiltona w 1. zakręcie. Drugą wygraną zanotował w Azerbejdżanie i po czterech wyścigach Brytyjczyk wyprzedzał go zaledwie o punkt. 

Następnie „Latający Fin” zdobył pole position do GP Hiszpanii, ale w wyścigu musiał uznać wyższość partnera zespołowego i właściwie na tym skończyły się jego aspiracje mistrzowskie. W następnych wyścigach nie był już w stanie podgryzać Hamiltona. Pod koniec sezonu wygrał jeszcze GP Japonii i USA. Sięgnął wtedy po tytuł wicemistrzowski

Ponownie wygrał pierwszy wyścig sezonu, okazując się najlepszy podczas GP Austrii rozpoczynającego opóźniony start sezonu 2020. Tydzień później na tym samym torze, był drugi za Hamiltonem. O swoją pozycję musiał zaciekle walczyć z Maxem Verstappenem. 

Lewis Hamilton zdominował sezon 2020 sięgając po 7. tytuł mistrza świata. Bottas w walce o tytuł wicemistrzowski musiał zmierzyć się z Verstappenem. Finowi, który wyprzedził kierowcę Red Bulla zaledwie o 9 punktów pomogło głównie szczęście, bo Holender miał kilka awarii. Drugie zwycięstwo w sezonie odniósł podczas GP Rosji, co było zasługą kary dla Lewisa Hamiltona. 

 

Valtteri Bottas i jego ostatni sezon w Mercedesie

Fin nie zawsze był w stanie stawać na wysokości zadania, co pokazał chociażby podczas deszczowego GP Turcji 2020, kilkukrotnie wpadając w poślizg. Na plecach czuł już oddech młodego i bardzo utalentowanego George’a Russella. Mercedes postanowił jednak pozostawić Bottasa u siebie jeszcze na sezon 2021, co zostało ogłoszone już w sierpniu niedługo po starcie sezonu 2020. 

Na Imoli doszło do kolizji właśnie między tymi dwoma kierowcami. Valtteri fatalny weekend zaliczył na torze w Baku, kiedy ukończył wyścig bez punktów, będąc ogrywany przez rywali ze słabszych teamów. Punktem kulminacyjnym dla jego dalszej kariery okazało się GP Węgier. Wpadł tam w poślizg na 1. zakręcie powodując karambol. 

8 września zespół ogłosił, że partnerem Lewisa Hamiltona od następnego sezonu zostanie George Russell. 2 dni wcześniej Bottas poinformował o swoim przejściu do Alfy Romeo. 

Na Monzy Mercedes chciał go użyć jako tajnej broni w walce Lewisa Hamiltona z Maxem Verstappenem o tytuł mistrza świata. Był to weekend sprinterski, gdzie było wiadomo, że Bottas po wymianie elementów wystartuje z ostatniej pozycji. Fin wygrał kwalifikacje do sprintu, w którym miał oddać P1 Hamiltonowi i powstrzymać Verstappena przez atakiem na Brytyjczyka. Plan spełzł na niczym, po tym jak Lewis zawalił start.

Srebrne Strzał chciały do końca wykorzystać swojego „wingmana”

Deszczowe kwalifikacje w Soczi przyniosły nieco sensacyjne wyniki. Presji na jak najlepszy wynik w nich nie kładł Max Verstappen, bo czekał go taki sam los jak Bottasa na Monzy. Fin zajął 7. miejsce i Mercedes postanowił to wykorzystać w dość nieładny wobec zawodnika sposób. Znowu powymieniali w jego bolidzie elementy, przez co musiał ruszać z P16. Chodziło im o to, żeby Bottas znalazł się jak najbliżej Verstappena, żeby utrudnić mu przebijanie się do przodu we wczesnej fazie wyścigu. Ten plan również na nic się zdał, bo Holender w dość łatwy sposób poradził sobie z kierowcą Mercedesa. 

W Turcji tym razem kara spotkała Hamiltona. Brytyjczyk został cofnięty na starcie za wymianę silnika o 10. pozycji. Po wygranej sesji kwalifikacyjnej, przyszło mu ruszać z P11. Zadanie Bottasa było ciągle takie same. Zabrać punkty Verstappenowi. Tym razem wykonał je jak należało. Wygrał wyścig, odnosząc już swoje ostatnie – 10. zwycięstwo w karierze.

Do GP Meksyku ruszał z Pole Position, ale już w pierwszym zakręcie wyeliminował się z gry, prawie niszcząc szanse również Lewisa Hamiltona. Na tym właściwie skończyła się jego pomoc w walce o tytuł mistrzowski. Sezon zakończył na 3. miejscu. 

ZOBACZ TAKŻE
Gabriel Bortoleto w Sauberze. Podpisał wieloletni kontrakt

Valtteri Bottas. Przejście do Hinwil

Od sezonu 2022 został kierowcą zespołu Alfa Romeo, zastępując swojego rodaka Kimiego Raikkonena, który w wieku 42 lat zakończył karierę. Fin debiutował w zespole z Hinwil pod nazwą Sauber w 2001 roku, natomiast na swoim ostatnim etapie kariery spędził tam 3 sezony po rozstaniu z Ferrari. 

Dla Bottasa dołączenie do tego zespołu, również miało oznaczać ostatni etap w karierze, choć zawodnik jest aż o 10 lat młodszy od Icemana. Jego partnerem zespołowym został Guanyu Zhou. Chińczyk zawdzięczał swój awans do F1, głównie dzięki wsparciu sponsorskiemu. Wcześniej był członkiem akademii rozwojowej Alpine i zajął 3. miejsce w trzecim sezonie startów w F2. 

Zmiana barw zdjęła presję z Bottasa. Kierowca zaczął bawić się tym co robi i poświęcać więcej czasu zajęciom poza wyścigowym. Zmianie uległ też wizerunek kierowcy. Zapuścił długie włosy oraz wąsy, farbując je później na blond. Poza wymienionymi wcześniej aktywnościami jak kolarstwo czy pływanie, zaczął brać udział w odważnych sesjach zdjęciowych. Stylem bardziej od kierowcy F1 przypominał celebrytę. 

 

Dobre złego początki

W sezonie 2022 Alfa Romeo jako zespół kliencki Ferrari mocno zyskała na wejściu nowej generacji bolidów. W pierwszej części sezonu Bottas jako lider zespołu notował zaskakujące wyniki. Regularnie punktował, a najlepszym wynikiem okazało się 5. miejsce w GP Emilia-Romagna. Druga połowa sezonu była już słabsza i tylko 2 razy zameldował się w TOP 10. Zdobyte 49 punktów wystarczyło na 10. miejsce. Guanyu Zhou dla porównania był 18. z 6 „oczkami”. 

Następny sezon okazał się dużo gorszy dla zespołu z Hinwil. Fin zapunktował tylko dwukrotnie. Udało mu się to na inaugurację sezonu w Bahrajnie, gdzie przebił się na 8. miejsce. Ten wynik powtórzył w Katarze, najlepszym weekendzie teamu, kiedy jedyny raz zapunktowali dwoma bolidami. 

Na temat obecnego sezonu właściwie nie ma sensu się rozpisywać. Dla zespołu, który wrócił do nazwy Sauber jest on po prostu fatalny. Kierowcy nie zdobyli ani jednego punktu, a Bottas posiadający P13 jako najlepszy rezultat zajmuje ostatnie miejsce w klasyfikacji kierowców, przegrywając z Zhou, którego regularnie pokonuje w kwalifikacjach, a nawet z niestartującym od GP Holandii – Loganem Sargeantem. Tym samym nie dał szefostwu żadnych argument, żeby dostać jeszcze jedną szansę i brać udział w budowaniu projektu Audi. 

Rajdowe hobby

Valtteri Bottas jak na Fina przystało próbował swoich sił w rajdach samochodowych. W styczniu 2019 roku zadebiutował w Rajdzie Arktycznym Fordem Fiestą WRC, kończąc go na 5. miejscu. Jego pilotem był Timo Rautiainem, startującym przez wiele lat z Marcusem Gronholmem. To właśnie on poprowadził słynnego Fina do dwóch tytułów mistrza świata (2000, 2002). 

Wtedy zaczęło huczeć od plotek o przenosinach Bottasa do WRC na sezon 2020, czym zwolniłby miejsce w Mercedesie kierowcy rezerwowemu – Estebanowi Oconowi, wysłanemu na przymusową przerwę od startów po tym jak Lawrence Stroll wykupił zespół Force India, umieszczając w nim swojego syna. 

Tak się jednak nie stało i następne starty zaliczył tylko dla zabawy. Po zakończeniu sezonu 2019 wygrał rajd na lazurowym wybrzeżu Citroenem DS3 WRC wraz z Marko Salminenem, a w latach 2020-2021 ponownie wziął udział w Rajdzie Arktycznym za kierownicą Citroena, zajmując odpowiednio 9. i 6. miejsca. 

 

Podsumowanie

Kariera Valtteriego Bottasa w Formule 1 była pełna wzlotów i upadków. Osiągnął w niej wiele i marzeniem wielu solidnych zawodników jest mieć na koncie co najmniej takie sukcesy jak ma Fin

Wygrał 10 wyścigów i aż 67 razy stanął na podium, co daje mu 10. miejsce na liście wszechczasów pod tym względem. 2 razy został wicemistrzem świata. Posiada rekord największej ilości startów z pole position wśród kierowców nie mających tytułu mistrza świata na koncie. Aż 20 razy ruszał do wyścigu z pierwszej pozycji. Innym ciekawym osiągnięciem jest jego seria 103 z rzędu awansów do Q3. Udało mu się to we wszystkich 101 sesjach w zespole Mercedesa, czego w tym samym okresie nie dokonał chociażby Lewis Hamilton. 

Zasłynął również tym że każdy ze swoich kontraktów na starty w F1 podpisywał zawsze tylko na rok. Obecnie ma 35 lat, co w obecnych czasach daje mu spore możliwości kontynuacji kariery wyścigowej. Zobaczymy na co zdecyduje się w przyszłości. Ostatnie doniesienia głoszą, że wróci do zespołu, z którym spędził swoje najważniejsze lata kariery F1, zostając kierowcą rezerwowym Mercedesa. 

5/5 (liczba głosów: 1)
\
Reklama