Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

Zapowiedź Grand Prix Belgii: W oczekiwaniu na deszcz

Przed nami wyścig będący prawdziwą perłą w koronie F1. Grand Prix Belgii na torze Spa-Francorchamps to jeden z ulubionych wyścigów kibiców i kierowców. Czego możemy się spodziewać? Kto jest faworytem? Czy deszcz sprawi, że dostaniemy najlepszy wyścig sezonu 2020?

Leclerc Grand Prix Belgii 2019
Fot. Scuderia Ferrari

Niewiele jest wyścigów tak kultowych jak Grand Prix Belgii na torze Spa-Francorchamps. Położony w Ardenach tor na stałe zapisał się w historii F1 i jest wymieniany na równi z Monako, Silverstone czy Monzą. Powstał on w 1921 roku i początkowo wykorzystywał drogi łączące miasteczka Francorchamps, Malmedy i Stavelot. Początkowo nitka toru liczyła ok. 15 kilometrów. Dzisiaj, kierowcy pokonują podczas okrążenia mniej niż połowę tego dystansu (niemal równe 7 km). Mimo to, ciągle jest to najdłuższa nitka w kalendarzu Formuły 1.

Grand Prix Belgii towarzyszy królowej sportów motorowych od samego początku jej istnienia. Spa było jednym z siedmiu torów na których odbył się pierwszy sezon F1. Inauguracyjny wyścig Formuły 1 na tym obiekcie wygrał Juan Manuel Fangio w Alfie Romeo.

ZOBACZ TAKŻE
Spa-Francorchamps: Połączenie strachu i prędkości | Tory Formuły 1

To właśnie na tym przesyconym historią obiekcie odbędzie się 7. runda sezonu 2020. Czego możemy się spodziewać po Grand Prix Belgii?

Mercedes i Racing Point będą mieli przewagę w Grand Prix Belgii

Tegoroczny sezon ma oczywistego faworyta w każdym wyścigu. Jest nim zespół Mercedesa, który ma niebywałą przewagę nad resztą stawki. Zarówno jeżeli chodzi o silnik, jak i wydajność aerodynamiczną, zespół z Brackley jest o krok przed wszystkimi. Ta różnica powinna być bardzo widoczna podczas zmagań na torze Spa-Francorchamps. Belgijski obiekt charakteryzuje się bardzo długimi prostymi, na których kluczową rolę odgrywa moc silnika i niski opór aerodynamiczny.

Dodatkowo na Spa występują sekwencje szybkich łuków takich jak: Eau Rouge, Radillon czy Stavelot. W każdym z tych aspektów Mercedes dominuje nad resztą stawki. Dlatego jedynym pytaniem, które możemy sobie zadać w kontekście kolejności na czele to: wygra Hamilton, czy Bottas?

Tor o takiej charakterystyce nie tylko będzie sprzyjał Mercedesowi, ale też Racing Point. Chyba nikt nie będzie zdziwiony kiedy okaże się, że zespół z Silverstone będzie drugą siłą w stawce. Zresztą ekipa Lawrence’a Strolla od lat ma dobre wspomnienia związane ze Spa. Już od czasów Force India radzili tu sobie znakomicie. To właśnie w Belgii, Giancarlo Fisichella zdobył pierwsze i jak na razie jedyne pole position dla tego zespołu. Ostatecznie w wyścigu uległ Kimiemu Raikkonenowi, ale dowiózł drugą pozycję.

Biorąc pod uwagę formę „różowych Mercedesów”, wyścig o Grand Prix Belgii jest wręcz wymarzoną okazją na pierwsze w tym roku podium. Wydaje się, że Mercedesowi i Racing Point mogą zagrozić tylko geniusz Maxa Verstappena i pogoda.

Deszcz jedyną szansą dla Red Bulla?

Który to już raz spodziewamy się deszczowego weekendu w F1? Właśnie. Mniej więcej co drugi wyścig jest zapowiadany w ten sposób, a na końcu otrzymujemy kolejne zmagania na suchym torze. Ostatnie lata nie rozpieszczają nas pod tym względem, oferując nam co najwyżej od jednego do dwóch mokrych wyścigów w sezonie. Jednak już dawno nie było tak dużych szans na opady jak w ten weekend.

W piątek możemy spodziewać się suchego, lecz chłodnego toru (temperatura powietrza 18 °C) , co powinno pozytywnie wpłynąć na pracę zespołów w treningach. Sytuacja zaczyna robić się ciekawsza w sobotę. Nad Spa-Francorchamps mają pojawić się przelotne opady, które mogą zmienić oblicze kwalifikacji. Jeżeli deszcz pojawi się w trakcie sesji to możemy spodziewać się zaskakujących wyników. Kluczowe będzie to, kto zdąży zrobić okrążenie na suchym torze, a nie możliwości bolidu.

Jeśli prognozy się sprawdzą, w niedzielę czeka nas kapitalne widowisko. Na godz. 15:10 czasu polskiego szanse na deszcz wynoszą ponad 80%. Zresztą cały dzień ma być bardzo chłodny i deszczowy. Na torze tak zdradliwym jak Spa, gdzie z racji długiej nitki i górskiego otoczenia w jednym sektorze może lać jak z cebra, a w innym być zupełnie sucho, możemy oczekiwać niemałych sensacji.

Na właśnie taki scenariusz liczy Red Bull. Jeśli wierzyć w wyliczenia Auto Motor und Sport, jednostka napędowa Hondy traci do Mercedesa ok. 30 KM. To różnica nie do przeskoczenia dla ekipy z Milton Keynes. Chyba, że spadnie deszcz. Wtedy moc silnika nie będzie grała tak kluczowej roli, a Max Verstappen będzie miał najlepszą okazję do równej walki z czołówką. Holender świetnie odnajduje się w deszczowych warunkach, co udowodnił podczas GP Brazylii w 2016 roku oraz GP Niemiec w 2019. To właśnie „czynnik Verstappena” będzie fundamentalny w takim przypadku.

Ferrari utknie w środku stawki

Przy obecnych problemach z mocą silników, stajnia z Maranello nie powinna mieć żadnych szans na niezły wynik na Spa-Francorchamps. Tracąc tak wiele czasu na prostych i cierpiąc na wysoki opór aerodynamiczny, Ferrari może liczyć jedynie na walkę z McLarenem i Renault o prymat w środku stawki. Jeśli jednak spadnie deszcz, wszystko będzie w rękach kierowców.

Z tego samego powodu ciężko przewidzieć jak będzie wyglądał układ sił w środku stawki. Okoliczności tego wyścigu mogą okazać się szalone. Gdybym jednak miał „na sucho” ocenić możliwości zespołów środka stawki to postawiłbym na Renault. Na Silverstone, który również jest torem mocno silnikowym, to francuski zespół był minimalnie lepszy od McLarena. Ich bolidy lepiej znoszą zmniejszony docisk aerodynamiczny niż samochody ekipy z Woking, co stawia ich w roli faworyta środka stawki.

Wielką zagadką jest natomiast forma AlphaTauri. Pierre Gasly w ostatnich wyścigach niezmiennie imponuje formą i może sprawić niespodziankę. Jeżeli tylko uniknie problemów w ciągu weekendu, to być może wyjedzie z Belgii bardziej niż usatysfakcjonowany.

Grand Prix Belgii ostatnią szansą na dobry wynik Williamsa?

Kwalifikacje na Spa-Francorchamps będą ostatnimi, w których będzie można korzystać z tzw. „party mode”. Williams, który jako jedyny zespół z dołu tabeli posiada silniki Mercedesa, może mieć z tego powodu przewagę nad borykającymi się z mocą jednostek napędowych zespołami Haasa i Alfy Romeo. A dobry wynik w kwalifikacjach, w przypadku mokrego wyścigu może zbliżyć Williamsa do upragnionych punktów.

ZOBACZ TAKŻE
To koniec dominacji Mercedesa? Tryb kwalifikacyjny do kosza

Takiej okazji ekipa z Grove nie może zmarnować. Zakazanie „party mode” przede wszystkim uderzy nie w Mercedesa, a w nich. To właśnie silnikom niemieckiego producenta, Williams zawdzięcza dobre wyniki w kwalifikacjach w sezonie 2020. Na Monzy, brytyjski zespół może stracić ten atut, a co za tym idzie szanse na punkty w tym sezonie.

Pomimo dużych problemów, z jakimi zmaga się Alfa Romeo, zespół patrzy na Grand Prix Belgii z wielkimi nadziejami. Kimi Raikkonen wypowiadał się o szansach w ten weekend w bardzo entuzjastyczny jak na niego sposób. Fin ma dobre wspomnienia związaną ze Spa-Francorchamps – wygrał tutaj czterokrotnie. Na żadnym innym torze, Raikkonen nie stawał na najwyższym stopniu podium tyle razy.

Być może dlatego Alfa Romeo nie zdecydowała się na oddanie pierwszego treningu Robertowi Kubicy, który w ten weekend ma przerwę od startów w DTM. Kolejna taka okazja nadarzy się podczas GP Rosji.

Motorhome’y symbolem powrotu do normalności

Po sześciu Grand Prix nieobecności, w skład padokowego krajobrazu wrócą w końcu motorhome’y. Z tego powodu FIA zwiększyła o 10 liczbę osób na zespół, które mogą przebywać w trakcie weekendu na torze. To znak, że Formuła 1 zdaje egzamin w czasach pandemii i jeżeli taki stan rzeczy się utrzyma to możemy spodziewać się znoszenia kolejnych obostrzeń w najbliższym czasie.

ZOBACZ TAKŻE
"Muszę polegać na sobie". Anthoine Hubert dla motohigh.pl | WYWIAD

Rok od śmierci Anthoine’a Huberta

Podczas Grand Prix Belgii, F1 i serie towarzyszące będą upamiętniać Anthoine’a Huberta. Francuz zginął w wypadku podczas zeszłorocznego, sobotniego wyścigu F2. W związku z tym, w ten weekend na wszystkich samochodach F1, F2 i F3 zobaczymy numer 19 (z takim numerem ścigał się w F2 Hubert) opatrzony specjalnie zaprojektowanym logo. Przed wyścigami będzie miała także miejsce minuta ciszy.

\
Reklama