Jak i dlaczego Roland Ratzenberger znalazł się w Japonii?
Roland Ratzenberger w Kraju Kwitnącej Wiśni pojawił się w 1990 roku. Zaważyło na tym kilka czynników. Austriak przede wszystkim borykał się z problemami finansowymi. Sam sobie musiał organizować finanse. Dlatego wyjechał do Japonii, ponieważ mógł wtedy zarabiać pieniądze. Dodatkowo starty w tamtejszych seriach były znacznie tańsze od tych europejskich. Kolejnym czynnikiem był fakt, iż Japonia w tamtym momencie dawała mu znacznie większe perspektywy od Starego Kontynentu. Ratzenberger marzył o debiucie w F1. Wiedział, iż starty w kraju ze stolicą w Tokio pomogą mu zrealizować ten cel.
Roland został podpisany przez Toyota Team SARD w 1989 roku, a kiedy szef zespołu SARD, Kato, poprosił brytyjskich urzędników wyścigowych o polecenie jakiegoś kierowcy, Austriak był tym, któremu został przedstawiony. Wyniki testów były obiecujące i został zakontraktowany jako stały kierowca w SARD i wynajął mieszkanie, a także samochód do podróży w prefekturze Shizuoka w Japonii.
Thanks to @mrmi68 for finding this pic of (a young!) me with Roland Ratzenberger at Fuji in 1992… pic.twitter.com/2LZx27L77K
— Adam Cooper (@adamcooperF1) May 1, 2014
W Japonii Austriak zaprzyjaźnił się z Jacquesem Villeneuvem, Miką Salo i Heinzem-Haraldem Frentzenem. Ci zawodnicy również próbowali sił w tamtejszej części świata, aby zrobić karierę. Ratzenberger od razu został rzucony na głęboką wodę, bowiem postanowił od razu startować w All-Japan F3000. Był to odpowiednik dzisiejszej Super Formuły. Mimo że była to seria, w której startowali głównie Japończycy, było to wielkie wyzwanie, aby wbić się do czołówki tej serii. W tamtym czasie w tej serii startowała japońska gwardia narodowa z legendą Kazuyoshim Hoshino na czele. Austriak w swoim debiutanckim sezonie wystartował w 6 wyścigach. Ukończył tylko jeden na torze Suzuka. Ratzenberger postanowił roczną przerwę od startów w tej serii i skupił się na sportscarach, a także wyścigach samochodów turystycznych.
Wielki sukces w 1991 roku
Suzuka 1000 to był swego czasu jeden z najbardziej prestiżowych wyścigów w Japonii. Zawody te odbywały się w ramach All Japan Sports Prototype Car Endurance Championship. Roland Ratzenberger startował w załodze o numerze 38. Jego partnerami byli Pierre-Henri Raphanel oraz Naoki Nagasaka. Tercet startował w Toyocie 91C-V. Zawody rozpoczęły się w dzień a skończyły już w nocy. Po 5 godzinach i prawie 45 minutach, prototyp oznaczony numerem 38 przekroczył linię mety z ponad półtoraminutową przewagą nad drugą ekipą. To był nokaut, bowiem tylko załoga #27, zdołała ukończyć zmagania na tym samym okrążeniu. Był to wielki sukces zespołu.
Roland Ratzenberger Toyota Suzuka 1000 km 1991 pic.twitter.com/BDzgYMtk0b
— PHN16 (@PHN16) June 21, 2020
Świetny sezon 1992
Na rok 1992 Austriak wrócił do All-Japan F3000. Mimo niemrawego początku powoli zaczął dojeżdżać w czołówce. Podczas trzeciej rundy sezonu na torze Mine, zdobył swoje pierwsze podium w karierze. Ratzenberger zajął tam trzecie miejsce. W kolejnych wyścigach po kilku DNF-ach, zdołał zająć 4. miejsce na torach Sportsland Sugo i Fuji. Na ostatnim z nich nawet zdołał wykręcić czas dający pole position. To była cisza przed burzą.
W sezonie 1992 Suzuka gościła 4 wyścigi. Pierwszy z nich został zapamiętany z powodu koszmarnie wyglądającego wypadku Akihiko Nakayamy. Zawodnik cudem uniknął śmierci po tym jak wystrzelił w powietrz, a następnie jego bolid sunął wśród innych wraków oraz wozu technicznego. Niedoszły kierowca Brabhama w F1 zdołał wyjść z wypadku niemal bez szwanku. Kilka tygodni później tego szczęścia nie miał Hitoshi Ogawa. Po kontakcie z Andrew Gilbertem-Scottem wbił się w siatkę okalającą tor w pierwszym zakręcie i zmarł w drodze do szpitala.
W kwalifikacjach do trzeciej rywalizacji na torze Suzuka górą był ponownie Roland Ratzenberger. Austriak wystrzelił po starcie do przodu zaraz po starcie. Pewnie kontrolował tempo i pomimo tego, iż Toshio Suzuki szarżował za jego plecami, wygrał wyścig. Było to jego pierwsze zwycięstwo w tej serii. Kierowca ekipy Stellar International na koniec sezonu zajął 7. miejsce z dorobkiem 19 punktów.
Roland Ratzenberger startował także w wyścigach samochodów turystycznych
Kierowca z kraju ze stolicą w Wiedniu nie ograniczał się do sportscarów czy single-seaterów. Austriak bowiem startował także w wyścigach samochodów turystycznych i to z niemałymi sukcesami. Ratzenberger był czołowym zawodnikiem. Podczas swoich startów w latach 1990-1992, 12 razy stawał na podium, z czego 7 były to jego wygrane. Jest to bardzo dobry wynik.
Roland #Ratzenberger was one of the stars of the All-Japan Touring Car Championship JTC-2 category, winning six races over three seasons from 1990 to 1992.#JTC #JTCC pic.twitter.com/uW69ZEPUem
— Super GT World (@supergtworld) April 30, 2019
„Nie debiutuj w Simteku”
Rok 1993 był ostatnim dla Ratzenbergera w Japonii. Zawodnik startował tym razem tam tylko i wyłącznie w All-Japan F3000. Jego najlepszym wynikiem było 3. miejsce na torze Fuji. Po skończonym sezonie kierowca spotkał się z szefem zespołu Kato. Oznajmił wówczas, iż w 1994 roku zadebiutuje w debiutującym Simteku w Formule 1. Kato ostrzegł go, aby nie robił tego. Uważał, iż dołączenie do całkiem świeżego zespołu byłoby ogromnym błędem. Austriak nie posłuchał go jednak, a resztę historii już znamy.
Roland Ratzenberger, Aida 1994. The Austrian started 26th and finished 11th in what would sadly be his only GP #RIP #F1 pic.twitter.com/pUbOyMBKJ2
— Julien F1 (@Julien_F1) May 9, 2017
Ratzen-San, jak nazywali go kibice, był solidnym i lubianym zawodnikiem w padoku. Kiedy w 1994 roku zawodnik wrócił do Japonii, tym razem już na wyścig F1, wielu fanów dopingowało go. Tak oto wygląda historia startów Rolanda Ratzenbergera w Kraju Kwitnącej Wiśni. Dzięki swojej dyspozycji, a także uprzejmości fani z tego wyspiarskiego kraju uwielbiali go. Niestety 30 kwietnia 1994 roku Austriak zginął walcząc o czas dający mu kwalifikację do wyścigu o GP San Marino. Nie było nam dane przekonać się o jego prawdziwym potencjale w F1.