Connect with us

Czego szukasz?

Biznes

Greenpeace ma muchy w nosie. Krytykuje Toyotę za… hybrydy

Toyota od lat promuje napęd hybrydowy, który powszechnie uważany jest za rozwiązanie przyjazne dla środowiska. Greenpeace, najbadziej znana ekologiczna na świecie, ma jednak inne zdanie.

greenpeace samochody elektryczne raport
Fot. Toyota

Toyota najmniej ekologicznym producentem samochodów?

Zacznijmy od tego, że obecnie producenci samochodów w Europie produkują najbardziej przyjazne dla środowiska pojazdy w swojej historii. Wszyscy doskonale znamy powody tego stanu rzeczy, a więc normy emisji spalin. Wielu organizacjom ekologicznym to jednak za mało i nadal krytykują marki motoryzacyjne. Toyota, od lat uważana za ekologicznego producenta samochodów, znalazła się właśnie pod ostrzałem Greenpeace za… napęd hybrydowy i wodorowy. 

Wszystko za sprawą niewielkiego wysiłku w zakresie dekarbonizacji jej produktów. Toyota została najgorzej ocenionym producentem w specjalnym badaniu z oceną ogólną F–. Nie bardzo można tę ocenę przełożyć na polski system ocen, ale dla tego tekstu możemy luźno ocenić, że to ocena podobna do szkolnej 2-. A więc bardzo niska.

Obok Japończyków najgorzej oceniony został koncern Stellantis, powstały niedawno z Groupe PSA i FCA. Tutaj ocena ma jednak ręce i nogi, bo zwłaszcza Fiat, Abarth czy Alfa Romeo nie mają się czym pochwalić nie tylko, jeśli chodzi o samochody elektryczne, ale także te hybrydowe. 

ZOBACZ TAKŻE
Kolejny donośny głos przeciw elektrykom. To już trzecia "gruba ryba"

Co nie podoba się Greenpeace?

Greenpeace nie podoba się fakt, że Toyota nie ma w planie przestawienia się na produkcję samochodów z napędem wyłącznie elektrycznym. Krytykuje też niską sprzedaż samochodów elektrycznych Toyoty, a także domniemany lobbing w niektórych krajach przeciw prawu środowiskowemu oraz brak jasnego planu dekarbonizacji łańcuchów dostaw. 

Wydaje nam się jednak, że w kierownictwie Toyoty niespecjalnie przejmą się tym badaniem. Kierownictwo japońskiego producenta wielokrotnie zaznaczało, że według niego plany szybkiego przejścia na elektromobilność nie mają sensu. Może to bowiem stanowić problem zarówno dla łańcuchów dostaw, jak i sieci elektroenergetycznej. Toyota zamierza stopniowo poszerzać swoją ofertę samochodów elektrycznych na baterie, ale w najbliższych latach nadal postrzega hybrydę jako bardziej ekologiczny napęd. Na dłuższą metę koncern najbardziej wierzy jednak w wodór. 

ZOBACZ TAKŻE
Szef Toyoty w trybie ataku. Uważa, że elektryki są przereklamowane

Kto okazał się najlepszy?

W ocenie Greenpeace w transformacji na samochody elektryczne najlepiej radzi sobie General Motors, a więc producent m.in. Chevroleta czy Cadillaca. „Na zielono” ocenieni zostali ocenieni także dwaj europejscy producenci – Volkswagen i Renault. Nie obyło się jednak bez krytyki. Organizacji nie podoba się, że żaden producent nie chce w całości przejść na samochody elektryczne przed 2035 r., co utrudni realizację celów klimatycznych. 

Negatywnie oceniony został także fakt, że większość producentów samochodów nie ma jeszcze szczegółowych planów przejścia na samochody elektryczne. Według organizacji mówią jedynie ogólnikowo o przyszłości często nawet bez podawania dat, a konkretne plany co najwyżej dotyczą wybranych rynków. „W zeszłym roku pojazdy z zerową emisją lokalną stanowiły tylko trzy procent globalnej sprzedaży. Producenci samochodów są powolni, podczas gdy klimat nie może się doczekać. Najwięksi producenci samochodów powinni wziąć odpowiedzialność i jak najszybciej zakończyć zużycie paliw kopalnych” – powiedziała Ada Kong, szefowa Greenpeace we wschodniej Azji ds. przemysłu samochodowego. 

Dodajmy, że analiza skupiła się na dziesięciu światowych producentach samochodów. To: Daimler, Ford, General Motors, Honda, Hyundai-Kia, Nissan, Renault, Stellantis, Toyota i Volkswagen. Greenpeace przez ostatnie pięć lat monitorował plany producentów dotyczące zakończenia produkcji pojazdów spalinowych, dekarbonizacji łańcucha dostaw oraz postępy w zakresie zrównoważonego wykorzystania zasobów. Największą wagę w badaniu przywiązano do stopniowego eliminowania z oferty pojazdów z silnikami spalinowymi. Pełny raport znajdziecie na stronie Greenpeace.

Czy to badanie można brać na poważnie?

Zastanawialiśmy się, czy to badanie zasługuje w ogóle na osobnego newsa. Liczba aspektów, które pominął Greenpeace w tym badaniu jest bowiem ogromna, podczas gdy krytykę producentów oparto na zaledwie trzech, choć mocno rozbudowanych kryteriach. Ani słowa chociażby o inwestycjach producentów, w którym to aspekcie dzieje się przecież naprawdę wiele, a producenci przerzucają się ogromnymi kwotami. Całkiem niedawno Ford ogłosił 11-miliardową inwestycję w samochody elektryczne w USA.

Nie możemy oprzeć się wrażeniu, że najbardziej znana organizacja ekologiczna na świecie chciała po prostu zabłysnąć, a badanie jest niedokładne i nieaktualne czasowo. Wygląda bardzo profesjonalnie i ma 84 strony, jednak braków jest co nie miara, a z niektórymi ocenami można dyskutować. Poza tym wszędzie odnosi się maksymalnie do 2020 roku, podczas gdy już w 2021 roku wielu producentów podjęło znaczące inicjatywy. Pytaniem pozostaje także czy będzie miało ono jakikolwiek wpływ na sprzedaż. Biorąc pod uwagę liczbę fanów i przeciwników elektromobilności, taka zła ocena Toyoty może paradoksalnie przysporzyć jej popularności. 

4.8/5 (liczba głosów: 9)
\
Reklama