[TEST] Škoda Superb Combi L&K 2.0 TSI (272 KM) - obudzić lwa! - motohigh.pl
Nasze social media

Testy samochodów

[TEST] Škoda Superb Combi L&K 2.0 TSI (272 KM) – obudzić lwa!

Škoda Superb w nadwoziu kombi od zawsze wydawała się rozsądną propozycją dla rodzin, ale nasz testowy egzemplarz zapewniał o wiele więcej wrażeń niż zwykłe auto familijne. W końcu mieliśmy do czynienia z 2-litrową benzyną o mocy aż 272 KM i napędem 4×4, co robiło “robotę”. W dodatku bogate wyposażenie Laurin & Klement dla podkreślenia prestiżu również wywarło pozytywne wrażenie. Lecimy z tematem!

Opublikowano

w dniu

Fot. AZ Fotografia / Škoda Superb Combi L&K 272 KM (2019)

Wrażenia

W zeszłym roku miałem przyjemność przygotować dla Was test Superba w nieco innej konfiguracji, mianowicie liftbacka z wysokoprężną jednostką 2,0 l o mocy 190 KM, również z napędem na cztery buty, ale w wersji bardziej sportowej – Sportline. Wówczas byliśmy mile zaskoczeni niezłymi skrajnie niskimi jak na wrażenia z jazdy wynikami spalania, jakością wykonania itd. Tym razem musiało być nieco inaczej, ponieważ z góry wiadomo było, że benzyniak o wyższej mocy będzie bardziej paliwożerny.

Chociaż przy lepszym czuciu auta i dobrym zarządzaniu w trybie Eco przy wcale nie najwolniejszej jeździe udało nam się osiągnąć wynik 7,1 l/100 km. Jednak tak normalnie należało sobie założyć, że w granicach 9,5-10 l/100 km będzie takim optymalnym rezultatem i tak właśnie było. Owszem przy bardzo dynamicznej jeździe dało się przekroczyć granicę 12 litrów, ale taką średnią spalania mieliśmy dopiero przy chwilowym sprawdzaniu prędkości maksymalnej na autostradzie.

Jak na kombi o masie własnej wynoszącej ponad 1700 kg, samochód dostarczył sporo frajdy. Na tle swojego liftbacka nie ustępował prowadzeniem. Układy kierowniczy i zawieszenia nadal współgrały ze sobą idealnie. Superb trzymał się drogi, zapewniał dobry poziom ergonomii kierowcy i za każdym razem można było poczuć, że w każdych warunkach czujemy się w nim przede wszystkim pewnie i bezpiecznie. Kierowca może bardzo szybko zbudować dobrą więź ze Škodą Superb i mając już trochę testów za sobą nie dziwi nas, dlaczego ten model cieszy się taką popularnością i to pomimo nieco wygórowanej ceny.

Škoda Superb Combi (272 KM) / Fot. AZ Fotografia

W środku było bardzo cicho, nawet przy wyższych prędkościach hałas był od razu tłumiony. Jasne wnętrze w połączeniu z ciemnymi wstawkami przypominało nam Octavię FL, ale tym razem było o wiele lepiej, ponieważ fotele nie brudziły się tak szybko, a ubrania nie farbowały tapicerki. Naprawdę trudno oczekiwać więcej od samochodu, który zaliczyć można do klasy pół-premium.

Czego zabrakło? Na pewno przydałoby się lepsze nagłośnienie. Wrzucenie tutaj Harmana Kardona byłoby idealne, mieliśmy z nim styczność w pierwszym testowanym Superbie i właśnie ten system audio wywarł na nas ogromne wrażenie. Trochę szkoda, że w wersji Laurent & Klement nie znalazło się dla niego miejsce.

Jeśli chodzi o multimedia, to w przypadku tego modelu nie ma rewolucji, bo we wszystkich Skodach, Seatach i Volkswagenach mamy do czynienia z identycznym systemem i wyświetlaczem podobnej wielkości. Także nie będę tego dublował.

Bak zmieści 66 litry benzyny, choć śmiało można bez przelania dojść do 70 l. W cyklu mieszanym jesteśmy w stanie pokonać grubo ponad 900 km, ale już w trybie miejskim o około 200 km mniej. Jeśli poruszalibyśmy się głównie drogami szybkiego ruchu, wówczas można pokusić się o pokonanie ponad 1000 km. Pierwszą “setkę” osiągniemy już w 5,5 s. Brzmi to bardzo sensownie i praktycznie.

Škoda Superb Combi (272 KM) / Fot. AZ Fotografia

Jeśli już przy tym drugim jesteśmy to Škoda postarała się, aby nikt nie narzekał na zbyt małą przestrzeń na bagaże. Nasz bagażnik pomieści 660 l, a gdy jeszcze złożymy tylną kanapę otrzymamy aż 1950 l. Czy można chcieć więcej? Raczej NIE!

Škoda Superb 2.0 TSI 272 KM 4×4 7-DSG przez tydzień testu sprawowała się bardzo dobrze. Łącznie pokonałem dystans blisko 2400 km i nawet chciałoby się więcej. Często miałem wrażenie – jak też zaakcentowałem to w tytule – że budzę lwa! W przypadku kombi jeszcze mi się to nie zdarzyło i myślałem, że ten moment może nadejść, ale dopiero podczas testu Audi RS6 w przyszłości.

Wyposażenie

Testowany przez nas egzemplarz był bogato wyposażony. Do dyspozycji mieliśmy funkcję masażu dla kierowcy, co przydawało się w trakcie dłuższych podróży. Jako, że test był przeprowadzony w upałach, to świetnie sprawdziły się chłodzone fotele. Dzięki temu można było nieco obniżyć wartość dla nawiewu klimatyzacji, ponieważ lepiej bezpośrednio chłodzone było też nasze ciało. Jeśli spojrzy się na pełen spis wyposażenia dodatkowego, to kilka opcji śmiało można wykluczyć, o czym też wspominałem w październiku. Tym razem jednak zamieszczę wam pełen wpis wraz z kosztami:

  • Stalowe nakładki na pedały – 400 zł
  • Wielofunkcyjna podłoga bagażnika – 700 zł
  • Pakiet komfortowego snu – 500 zł
  • Automatyczna roleta przestrzeni bagażowej ze schowkiem pod roletą – 300 zł
  • Chromowane listwy boczne – 1000 zł
  • Crew Protect Assist – aktywna funkcja ochrony kierowcy i pasażera z przodu – 700 zł
  • Funkcja masażu dla elektrycznie sterowanego fotela kierowcy – 700 zł
  • Virtual Cocpit – cyfrowy zestaw wskaźników – 1800 zł
  • Driver Alert – funkcja wykrywania zmęczenia kierowcy – 200 zł
  • Pakiet Simply Clever – 1200 zł
  • Trójramienna skórzana podgrzewana wielofunkcyjna kierownica (radio i telefon) dla DSG, z łopatkami do zmiany – 1000 zł
  • Park Assist – system wspomagania parkowania – 1400 zł
  • Pakiet Fresh – 3700 zł
  • Pakiet stylistyczny – Chrome – 3300 zł
  • Boczne poduszki powietrzne dla zewnętrznych miejsc tylnej kanapy – 1300 zł
  • Wentylowane fotele przednie dla wersji Laurin & Klement – 2000 zł
  • Obręcze kół ze stopów lekkich Trinity polerowane antracyt 8Jx19″ ET44 z oponami 235/40 R19 – 1800 zł
  • Zapasowe koło dojazdowe dla silnika 2.0 TSI 206kW lub dla wielofunkcyjnej podłogi bagażnika, podnośnik, klucz – 450 zł
  • Hak holowniczy (składany) – 3500 zł
  • KESSY – bezkluczykowy system obsługi samochodu z alarmem (z funkcją SAFE) – 1200 zł
  • Bezdotykowe otwieranie i zamykanie elektrycznie sterowanej pokrywy bagażnika – 800 zł

Łącznie wyszła kwota 27 950 zł, także całkiem sporo. Ogólnie już w standardzie mamy to co najpotrzebniejsze, więc decyzja należy do was. 

Cena

Škoda Superb Combi (272 KM) / Fot. AZ Fotografia

Za Škodę Superb Combi Laurin&Klement (2.0 TSI 272 KM 4×4 7-DSG) w testowanej konfiguracji przyszłoby nam zapłacić 210 900 zł. Z czego blisko 28 tys. złotych stanowi dodatkowe wyposażenie, co sugeruje, że po odjęciu kilku opcji dostaniemy ten egzemplarz w znacznie niższej kwocie. Na chwilę obecną cena bazowa wersji L&K wynosi 176 250 zł. Jednak najuboższą wersję Active możemy mieć już za nieco ponad 139 tys. zł.

Ciekawostka

Przy najmocniejszym silniku 2.0 TSI nie mamy opcji wyboru przekładni manualnej. Skoda postawiła na kalibrację tego silnika ze swoim flagowym automatem DSG o 7 przełożeniach.

Wbrew pozorom dwulitrowa benzyna w 2018 roku przeszła szereg modyfikacji. Moc zredukowano o 8 KM, ale za to poprawiły się niezawodność i dynamika. Maksymalny moment obrotowy 350 Nm osiągniemy przy 2000-5400 obr./min. Poprzednio mieliśmy tyle samo, ale jednak przyrost mocy mieliśmy zbyt wcześnie, bo już od 1500 obrotów.

Galeria

 

Zdjęcia wykonał dla nas Adrian Zieliński z AZ Fotografia i AZ Fotografia Motoryzacyjna.

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama