Connect with us

GP Katalonii: Fabio Quartararo wrócił na tron. Arcyszybkie Suzuki | Analiza

Po niezbyt satysfakcjonującym wyścigu w Misano, Fabio Quartararo (Petronas Yamaha SRT) odnosi zwycięstwo na hiszpańskim obiekcie Catalunya. Obok niego na podium stanęli dwaj jeźdźcy Suzuki – Joan Mir i Alex Rins. Z powodu wywrotki pozycję lidera w klasyfikacji generalnej stracił Andrea Dovizioso. Wciąż jednak walka o mistrzowski tytuł trwa, a pretendentów do zwycięstwa jest co najmniej kilku.

Opublikowano

w dniu

Fabio Quartararo zwycięża w Grand Prix Katalonii
Fot. MotoGP.com

Najlepszy zawodnik: Nie Fabio Quartararo a Joan Mir?

Po sobotnich kwalifikacjach i zwycięstwie Franco Morbidelliego, wydawało się, że jeździec satelickiej Yamahy również w wyścigu pokaże swoją siłę. Jednak Włoch tracił tempo w trakcie zmagań, mimo że utrzymał. Tuż za nim zanim z kolei jechał Fabio Quartararo.

“Franky” finalnie oddał prowadzenie swojemu partnerowi zespołowemu, który – jak się okazało – dysponował lepszym tempem. Quartararo dojechał do mety na pierwszym miejscu, ale niewiele brakowało, aby odebrał mu je Mir. Zawodnik Suzuki w końcówce wyścigu wyrwał się do przodu razem z Alexem Rinsem i starał się dogonić Francuza mającego problemy z ogumieniem i przyczepnością. Niestety kłopoty miał też jeździec fabrycznej Yamahy, Maverick Vinales, ale on już nie liczył się w walce o podium.

ZOBACZ TAKŻE
Joan Mir przedłużył kontrakt z Suzuki

Najlepszy zespół: Suzuki Ecstar

To już niemalże standard, że podczas gdy Repsol Honda piastuje pozycje z końca stawki, na jej początku o podium regularnie biją się Petronas Yamaha SRT wraz z Suzuki Ecstar. Przed długi czas niemal pewne wydawało się, że satelicka Yamaha jest w stanie zdobyć dublet w wyścigu o Grand Prix Katalonii. W końcówce wyścigu jednak Franco Morbidelli nie zdołał uchronić się przed naciskającymi Joanem Mirem i Alexem Rinsem.

Dwaj jeźdźcy Suzuki próbowali również dorwać Fabio Quartararo, który ewidentnie zmagał się ze zniszczonym ogumieniem i przyczepnością. 21-latek jednak nie popełnił żadnego błędu i do mety dojechał na pierwszej pozycji. – Widziałem, że Fabio ma problemy z tempem w końcówce. Myślałem, że go dogonię, ale nie udało się. Mimo to, cieszę się z podium – powiedział Joan Mir.

ZOBACZ TAKŻE
Valentino Rossi dołączy do Petronas Yamahy SRT w sezonie 2021

To kolejna runda w tym sezonie, w której siłę pokazuje Suzuki Ecstar. “Niebiescy” rosną więc z każdym wyścigiem. Dla Rinsa to pierwsze w tym sezonie podium, w związku z czym jest trzynastym zawodnikiem, który w tym roku zakończył wyścig w pierwszej trójce.

Z drugiej zaś strony miano największego przegranego zespołu może spokojnie otrzymać Repsol Honda. Ponownie nieobecność Marca Marqueza daje się we znaki ekipie, która w poprzednich latach nie dawała cienia szans rywalom. Zarówno Alex Marquez, jak i Stefan Bradl nie są w stanie choćby zbliżyć się do czołówki.

ZOBACZ TAKŻE
Quartararo wściekły. "Nie dostałem ostrzeżenia o przekroczeniu limitu toru"

Największy przegrany: Andrea Dovizioso

Podczas wyścigu o GP Katalonii z całą pewnością swojej formy nie pokazał Andrea Dovizioso. Włoch jeszcze tydzień temu miał prowadzenie w klasyfikacji generalnej, jednak brutalny błąd Johanna Zarco sprawił, że na pobocze zabrany został też “Dovi”. Wywrotka odebrała mu miano lidera.

Dość dziwną wywrotkę zaliczył też Valentino Rossi. Analizując powtórki z upadku Włocha, trudno jest dojść, co było tego przyczyną. Fani dziewięciokrotnego mistrza świata z pewnością nie byli zadowoleni takim zwrotem akcji, bowiem “The Doctor” miał spore szanse na zdobycie miejsca na podium.

Klasyfikacja generalna: “Dovi” traci prowadzenie, Fabio Quartararo wraca na pozycję lidera

Upadek Andrei Dovizioso sprawił, że zawodnik Ducati stracił prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Na pozycję lidera wskoczył ponownie zwycięzca Grand Prix Katalonii, czyli Fabio Quartararo. Francuz ma w swoim dorobku 108 punktów. Na drugie miejsce awansował za to Joan Mir, który ma stratę zaledwie ośmiu “oczek”. Trzeci jest Maverick Vinales (90 punktów). “Dovi” piastuje natomiast dopiero czwartą lokatę.

ZOBACZ TAKŻE
Arthur Sissis: Syn marnotrawny wyścigów motocyklowych

Co przed nami? Le Mans dopiero za dwa tygodnie

Teraz najlepsi motocykliści świata – po trzech wyczerpujących weekendach – udadzą się na dwutygodniową przerwę. Następne emocje związane z walką o mistrzowski tytuł MotoGP czekają nas 11 października, na francuskim torze Le Mans. Jaką siłę pokaże Quartararo przed własną publicznością? Kto okaże się największym rywalem dla Francuza? Tego dowiemy się już za dwa tygodnie.

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama