Czego szukasz?

MotoGP

Mir mistrzem świata MotoGP 2020! GP Walencji dla Morbidellego | Analiza

Joan Mir zakończył GP Walencji na siódmym miejscu, ale nie przeszkodziło mu to w zapewnieniu sobie pierwszego tytułu mistrzowskiego w karierze. Triumf w samym wyścigu wywalczył Franco Morbidelli. Podium uzupełnili Jack Miller i Pol Espargaro.

Joan Mir mistrzem świata MotoGP 2020

Joan Mir mistrzem świata MotoGP w sezonie 2020!

ZOBACZ TAKŻE
GP Europy: Joan Mir z pierwszym zwycięstwem. Święto Suzuki | Analiza

Kandydatów do mistrzowskiego tytułu w tym sezonie było wielu, ale zwycięzca mógł być tylko jeden. I został nim Joan Mir w przedostatnim wyścigu tego sezonu. Hiszpan zajął w wyścigu na torze w Walencji ósme miejsce, ale nawet taka pozycja zagwarantowała mu zwycięstwo w klasyfikacji generalnej.

Tytuł Joana Mira jest równocześnie pierwszym dla Suzuki od dwudziestu lat. Ostatnim razem mistrzostwo z japońskim zespołem zdobywał w 2000 roku Kenny Roberts Jr. Łącznie ekipa zdobywała w historii sześć triumfów w klasyfikacji motocyklistów – dziś siódmy zapewnił jej właśnie 23-letni Hiszpan.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez MotoGP (@motogp)

Najlepszy zawodnik: Franco Morbidelli rzutem na taśmę

ZOBACZ TAKŻE
Najlepsi motocykliści na start. Jak wygląda stawka MotoGP 2021?

Franco Morbidelli doskonale poradził sobie zarówno w sobotę, podczas kwalifikacji, jak i w trakcie niedzielnego wyścigu. Jeździec Petronas Yamaha SRT prowadził niemalże od samego początku. W końcówce dystansu jednak Włoch musiał uporać się z Jackiem Millerem. Obaj zawodnicy stoczyli piękną walkę na ostatnim okrążeniu, kilkukrotnie zamieniając się pozycjami.

Finalnie to właśnie Morbidelli zdobył trzeci w tym sezonie triumf. – Miałem świetne tempo, wybrałem twardy przód, bo nie byliśmy pewni, czy pośredni przetrwa wyścig. Musiałem pojechać nieco inaczej, miałem mniej przyczepności, traciłem ją w niektórych miejscach. Potem doszły problemy z tylną oponą. Wiedziałem, że Jack dojedzie do mnie, ale na ostatnim kółku mnie zaatakował – relacjonował Morbidelli. – Jestem pod wrażeniem tego wyścigu. Dałem z siebie wszystko. Straciliśmy szanse na tytuł, ale robiliśmy wszystko, co mogliśmy – dodał.

ZOBACZ TAKŻE
Cal Crutchlow podpisał umowę z Yamahą. Zostanie zawodnikiem testowym

Dobrą formą popisał się właśnie wspomniany Jack Miller. – Przez cały weekend mieliśmy dość dobre tempo, co mnie cieszy – skomentował krótko Australijczyk. Reprezentant Ducati w tej chwili znajduje się na ósmym miejscu w „generalce” z dorobkiem 112 punktów.

Klasyfikacja generalna po GP Walencji: Mir na czele, ale walka w tyle trwa

W klasyfikacji generalnej na czele z całą pewnością już nic się nie zmieni. Kwestia tytułu została rozstrzygnięta, ale do zgarnięcia wciąż podium sezonu. Po GP Walencji drugie miejsce należy do Franco Morbidellego, który zgarnął komplet punktów za zwycięstwo, ale trzeci, Alex Rins, traci do niego zaledwie cztery „oczka”. Czwarte miejsce natomiast zajmuje Maverick Vinales.

Matematyczne szanse na drugie miejsce w „generalce” ma co najmniej sześciu jeźdźców – oprócz wymienionych, również Fabio Quartararo i Andrea Dovizioso, którzy mają taki sam dorobek punktowy.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja generalna MotoGP 2020. Sprawdź, jak wygląda

W klasyfikacji zespołów również niewiele się zmieniło – wciąż na pierwszym miejscu plasuje się Suzuki, a za japońską ekipą satelicka Yamaja i KTM. W przypadku klasyfikacji konstruktorów, walka o pierwsze miejsce rozegra się w Portimao. Suzuki i Ducati znajdujące się na dwóch pierwszych miejscach mają po 201 punktów. Dalej znajduje się Yamaha (188 pkt.) i (175 pkt.).

Wielki finał już za tydzień

Sezon 2020 królewskiej serii MotoGP dobiega już do wielkiego finału. Ostatni wyścig zaplanowano na przyszły weekend. Tym razem przeniesiemy się do Portimao, gdzie zakończy się tegoroczna, dość oryginalna walka najlepszych zawodników świata.

ZOBACZ TAKŻE
Oficjalnie: Andrea Iannone zawieszony aż na 4 lata

Początkowo wyścig o GP Portugalii miał odbyć się z udziałem kibiców, ale pogarszająca się sytuacja pandemiczna na świecie uniemożliwi wpuszczenie ich na tor. Zakończymy więc sezon tak, jak rozpoczęliśmy – przy pustych trybunach.

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama