Porsche wjedzie do LMDh na pełnym gazie już w 2023 roku
W opublikowanym dziś w nocy oświadczeniu w oczy rzuca się data – rok 2023. To właśnie wtedy Porsche dołączy do obu serii goszczących prototypy LMDh. To pierwszy potwierdzony globalny program klasy będącej następcą DPi, i drugi po Audi.
Wiele osób stanowiących trzon Porsche Motorsport, jak Fritz Enzinger, wypowiada się o połączonej klasie Hypercar w WEC z uznaniem, zaznaczając wartość współpracy ACO i IMSA.
– Dzierżymy rekordy zwycięstw w Le Mans i innych wyścigach na całym świecie. Dzięki LMDh możemy kontynuować nasze tradycje w sportscarach, jednocześnie trzymając koszty na wodzy. Widzieliśmy u innych producentów ogromne zainteresowanie kategorią. Mamy nadzieję, że razem powrócimy do czasów wielkich bitew z lat 80. i 90. To dodałoby motorsportowi wiele życiodajnej energii.

Fot. Porsche AG
Michael Steiner tymczasem dodał perspektywę technologiczną, w której LMDh także odgrywa konkretną rolę. Według Steinera, który w Porsche jest członkiem zarządu działu R&D, nowa klasa prototypów wpasowuje się w strategię producenta jako ostatni element większej układanki. Fabryczny program Porsche w FE zapewnia marce reprezentację w świecie EV. Programy GTE i GT3 są całkowicie oparte o technologię spalinową. Po zakończeniu programu LMP1 była jednak luka w segmencie samochodów hybrydowych, i tu właśnie wpasowuje się LMDh.
Kierunek – LMP2. Ale gdzie – nie wiadomo!
Samochód, zgodnie z przepisami LMDh, będzie oparty o prototyp LMP2 następnej generacji. Porsche nie zdecydowało jeszcze, którego z czterech producentów LMP2 wybierze na swojego partnera, choć Pascal Zurlinden zaznaczył w wywiadach, że jest już faworyt. Do wyboru producenci LMDh mają tę samą czwórkę, co w obecnym LMP2 – Oreca, Dallara, Ligier i Multimatic.

Fot. Porsche AG
Pytany o planowany silnik nadchodzącego prototypu, Zurlinden odpowiedział: Nie podjęliśmy jeszcze decyzji. Naszym pierwszym krokiem będzie wybranie konstruktora. Po tym przyjrzymy się naszym opcjom co do silnika. Patrząc na przekrój silników drogowych Porsche, w tym tych z samochodów sportowych, mamy naprawdę duży wybór. Pierwsze decyzje zapadną w ciągu najbliższych kilku tygodni – na początku 2021 roku.
Porsche nie obiecuje, ale i nie wyklucza sprzedaży prototypu LMDh prywaciarzom w 2023
Współpraca z prywatnymi zespołami od lat jest podstawą sukcesu Porsche w wyścigach sportscarów. Zdecydowana większość z dziewiętnastu wygranych niemieckiego producenta w 24h Le Mans, i setek w innych długodystansowych klasykach przyszła właśnie z rąk prywaciarzy. Koszty sezonowe programu LMDh, szacowane na nieco wyższym pułapie niż DPi, stwarzają niespotykane od długiego czasu możliwości dla czołowych zespołów na starcie się z fabrykami o zwycięstwa.
Wiemy już, że Audi będzie celować właśnie w ten kierunek – w oparcie się o zespoły klienckie. Porsche nie podjęło jeszcze takiej decyzji. Karty pozostają jednak na stole. Według Zurlindena nie wiadomo jeszcze nawet, jaki charakter będzie miało zaangażowanie producenta w programy WEC i IWSC: – Wszystko jest możliwe. Uważamy LMDh za bardzo atrakcyjną platformę dla klientów pod względem kosztów zakupu i utrzymania. Dodatkowo mamy bardzo długą historię oferowania naszych prototypów prywatnym zespołom właśnie w takich klasach. I nawet jeśli nasz klient wygra wyścig, w którym wystawimy samochody fabryczne, to na najwyższym stopniu podium stanie Porsche!
Porsche nie boi się BoP – wręcz przeciwnie
Stawki Hypercar w WEC i LMDh w IWSC będą balansowane przez BoP. I tu Porsche ma wiele dobrego do powiedzenia. Według niemieckiego producenta proces automatyzacji BoP zapoczątkowany przez ACO w GTE, jak i osobna procedura stosowana w serii IMSA, poprawiają się z roku na rok. Dzięki temu Porsche wierzy, że do momentu ich debiutu w LMDh w 2023 roku BoP będzie tak przejrzyste i dopracowane, jak nigdy dotąd.

Porsche 919 w trakcie testów przed WEC 2015/Fot. Porsche AG
Nadchodzący globalny program jest jednym z wielu kroków Porsche w nowoczesnych prototypach. Na światowej scenie producent ma już za sobą czteroletni program 919 Hybrid LMP1. W WEC wyjeździł on trzy mistrzostwa świata producentów, i trzy wygrane w 24h Le Mans. Tymczasem za oceanem tradycja sięga do American Le Mans Series. Porsche w latach 2005-2010 wystawiało tam model RS Spyder, który walczył o zwycięstwa z takimi samochodami jak Audi R10 czy Peugeot 908. Jednym z zespołów zaangażowanych w ten program był Team Penske, który w zeszłym miesiącu zakończył współpracę z Acurą w DPi.