Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

Alan Bierkow – kariera zakończona morderstwem | Rosjanie w F1

Alana Bierkow ścigał się z – wówczas – przyszłymi kierowcami Formuły 1. Zawodnik z Kaukazu znał Ayrtona Sennę i był przyjacielem Rubensa Barrichello. Nie dożył jednak swojej szansy na jazdę w królowej sportów motorowych, gdyż zabiła go osoba… której pomagał. Historia Rosjanina oddaje w pełni mroczny charakter lat 90-tych ubiegłego wieku.

Opublikowano

w dniu

Alan Bierkow
Fot. Russian F1-Legend

Alan Bierkow i jego burzliwe początki życie

Alan Bierkow, a właściwie Mukhtar Bajramukov, przyszedł na świat w listopadzie 1969 roku w małej miejscowości Swietłoje na Kaukazie. Mieszkaniec Kaukazu bardzo interesował się motoryzacją. Już w siódmej klasie zdał prawo jazdy na traktor. Widząc jego zapał, ojciec pozwalał czasami prowadzić mu Żiguli. Po szkole Bajramukov ukończył kursy samochodowe w DOSAAF. Ponadto przez 2 lata mieszkał Niemczech. Po powrocie do kraju dostał pracę jako kierowca. Nie nacieszył się nią jednak zbyt długo, gdyż… oskarżono go o gwałt. Dla mieszkańców wioski był to szok – owszem miał trochę na sumieniu, niemniej uchodził za sympatycznego chłopaka. 

ZOBACZ TAKŻE
Radziecka Formuła 1, czyli "tania podróbka" królowej sportów motorowych

Władze za umorzenie sprawy żądały aż 10 tysięcy rubli. Bohatera artykułu skazano na 2 lata kolonii karnej, a także na półtora roku pobytu w więzieniu. Co ciekawe wyszło wtedy na jaw, iż aby uniknąć skandalu związanego z łapówkami branymi za fałszywe oskarżenia, zwalniano ludzi odpowiedzialnych za śledztwo.

Bajramukov poznał w czasie niezasłużonej odsiadki dwóch mężczyzn, którzy pomogli dostać mu się do Moskwy. Z racji, iż obaj Panowie odsiadywali wyroki za nadużywanie zasad legendarnego “wolnego rynku” i promowanie kapitalistycznych idei, podłapał on wiele sztuczek na łatwy, szybki i co najważniejsze legalny zarobek. Dzięki temu w ciągu trzech lat bardzo szybko się dorobił i postanowi udać się na wyścig Formuły 1.

Wyjazd na Hungaroring, który zmienił wszystko

Od 1986 roku Formuła 1 rywalizowała na węgierskim torze Hungaroring. Źródła tutaj się kłócą, w którym roku Bajramukov pojawił się na torze (są dwie wersje, że w 1991 lub 1992 roku), niemniej jest wspólna rzecz, która łączy oba zmagania – wygrał je Ayrton Senna. Jazda na limicie w wykonaniu Brazylijczyka zrobiła wielkie wrażenie na bohaterze artykułu. Jeszcze w tym samym roku wybrał się do Wielkiej Brytanii. Mając odpowiedni budżet, stać go było na uczęszczanie do legendarnej szkoły wyścigowej, prowadzonej przez Jima Russella. Mimo zerowego doświadczenia, Bajramukov zdołał w kończącym szkoleniu wyścigu, zwyciężyć go. Dzięki temu dostał brytyjską licencję zawodową klasy “B”.

“Słuchaj, musisz zmienić imię i nazwisko”

Bajramukov po zakończeniu sezonu wrócił do Rosji, w celu znalezienia wsparcia wśród władzy. Zdołał ich przekonać, lecz tamci postawili mu kilka warunków, na które ten nie chciał się zgodzić. Rosjanin przede wszystkim musiał zmienić swoje dane osobowe, gdyż osoby pochodzące z Kaukazu, nie były równo traktowane. Ponadto zawodnik musiał sam pozyskać sponsorów, a ludzie z “oficjalnej struktury” mieli nimi zarządzać. Były to zbyt wygórowane oczekiwania. Niemniej Bajramukov postanowił pójść za radą i zmienił swoje dane osobowe.

Odtąd był on znany jako Alan Borysowicz Bierkow. Dlaczego wybór padł akurat na to? Alan w rodzinnych stronach zawodnika znaczy przyjaciel/towarzysz. Jeżeli chodzi o patronimikum, jak sam przyznał wybrał je na cześć Borysa Jelcyna. Z kolei Berkov [bez transkrypcji, rosyjska forma zapisu alfabetem łacińskim – przyp. red.] wziął się z tego, iż tak nazywał go jeden z jego najlepszych przyjaciół.

Alan Bierkow spotkał swojego idola jego ucznia i… głównego rywala

Ayrton Senna był wielkim idolem reprezentanta Rosji. Marzeniem Bierkowa było spotkanie z Brazylijczykiem. Okazja ta nadarzyła się w 1993 roku. Bohater artykułu startował wówczas w juniorskich seriach organizowanych przez Opla i Forda. Z racji swojej narodowości był on swego rodzaju sensacją. Dziennikarze oblegali go także z innego powodu. Rosjanin bowiem potrafił jak żaden inny kierowca opowiadać o tym. co czuje za kierownicą i zdradzał tajniki jazdy. Co prawda o życiu prywatnym opowiadał mało co, lecz mimo tego tematów do rozmów z nim było pełno.

Informacja o startach Rosjanina przedostała się do samej Formuły 1. Ayrton Senna zainteresował się tematem i postanowił spotkać Bierkowa. Tak też się stało i 3-krotny MŚ F1 odbył wraz ze swoim fanem długą pogawędkę. Przy okazji udzielił mu wielu cennych porad, dzięki czemu przybysz ze wschodu zaczął jeździć coraz lepiej. Dodatkowo zaprzyjaźnił się wtedy z Rubensem Barrichello. Dzięki poprawie swoich wyników po wskazówkach od Senny, Bierkow zdołał uzyskać krajową brytyjską licencję A oraz międzynarodowe C i B.

Śmierć swojego idola mocno wstrząsnęła zawodnikiem. Aby przybliżyć rodakom sylwetkę swojego idola, zdołał przekonać kilka osób, aby wydać w Rosji biografię brazylijskiego mistrza. Na uroczystą prezentację zostali zaproszeni nawet ambasadorzy z Brazylii. Co ciekawe w późniejszym czasie Bierkow spotkał Alaina Prosta, który jak wiemy był wielkim rywalem Senny. 

Alan Berkow i Prost

Fot. Egor / Alan Berkow i Alain Prost

Po raz pierwszy w obliczu śmierci 

W 1995 roku Bierkowem zainteresował się sam Fred Goddart, czyli ta sama osoba co dołożyła swoją cegiełkę w drodze na szczyt Emersona Fittipaldiego i Nelsona Piqueta Sr. Zawodnik dzięki temu startował w klasie narodowej brytyjskiej Formuły 3. Wielu kibiców było zdziwionych pojawieniem się Rosjanina w stawce, lecz ten pokazał się z dobrej strony. Zarówno dzięki niemu jak i Martinowi Bryfordowi zespół Z-Speed Racing został mistrzem wśród konstruktorów. 

Bierkow sesja zdjęciowa

Fot. Egor / Bierkow na sesji zdjęciowej

Po tym jak ostrzelali wóz w którym przebywał, zawodnik jak i jego przyjaciel zniknęli. Rodzina przez ponad miesiąc nie wiedziała co się stało z ich krewnym, po czym nagle zadzwonił telefon oznajmiając, iż kierowca przebywa w Izraelu. 

Jak się tam znalazł? Otóż bankier chcąc podziękować za niespodziewane ocalenie życia, wysłał Bierkowa jak i jego przyjaciela na ekskluzywne leczenie do Izraela. Towarzysz Rosjanina zmarł jednak w wyniku odniesionych obrażeń. Biorąc pod uwagę, iż w tym samym sezonie zdołał zdobyć międzynarodową licencję A, dzięki której mógł jeździć w Formule 3000 musiał zatuszować sprawę. Chodziło także oto, iż pojawiła się przed nim wielka szansa.

ZOBACZ TAKŻE
Polacy w F1: Od Zborowskiego do Kubicy | Kierowcy i inżynierowie

Pierwsze podejście do Formuły 1

Jeżdżąc jednym ze starszych bolidów, Bierkow wyprawiał cuda za kierownicą w czasie mistrzostw Wielkiej Brytanii Formuły 3000. Zawody bowiem we wspaniałym stylu zakończył na piątej pozycji. Sporo osób pochwaliło go za występ. To były czasy,  gdy zawodnicy zza żelaznej kurtyny zaczęli kręcić się wokół królowej sportów motorowych. Zresztą nasz rodak Jarosław Wierczuk wziął udział w testach włoskiego zespołu Forti.

Dzięki wspomnianemu występowi na Oulton Park w 1996 roku zespoły Arrows oraz Minardi usiadły do rozmów z Rosjaninem. Włoska ekipa jednak się wycofała, gdyż prawdopodobnie miała obawy o legalność sponsorów. W tamtym czasie powoli zaczęła się ujawniać afera ze słynną polsko-rosyjską wódkę Kremlyovskaya, która sponsorowała GP Monako jak i zespół Jordana. Arrows jednak postanowił zaryzykować, podpisano nawet wstępną umowę. Wedle niej miał wziąć udział w kilku wyścigach Formuły 3000, a w przypadku uzyskania superlicencji  miał wystartować w GP Włoch lub Portugalii.

ZOBACZ TAKŻE
Superlicencja FIA - wszystko, co musicie o niej wiedzieć

Pojawił się jednak problem, gdyż trzeba było wpłacić około 1,2 miliona USD. Sponsorzy zgodzili się pokryć tylko część tej sumy. Co za tym idzie, Bierkow musiał sam zapracować na upragniony fotel. Pomagał mu w tym Rubens Barrichello, który załatwił mu udział w kilku reklamach.

Barrichello i Berkow

Fot. Egor / Barrichello i Bierkow

Kolejne problemy

Jednak fotel w F1 był to zupełnie daleki priorytet, gdyż zawodnik wpadł po raz kolejny w kłopoty. Jeden z jego znajomych w 1996 roku wziął zakładników. Władze zmusiły Bierkowa, aby został negocjatorem. Szczęśliwie nikt nie zginął. Następnie został zatrzymany przez rosyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Władze zainteresowały się nim, gdyż zauważono go na zdjęciu wraz z…Księżną Dianą! Zawodnik musiał się z tego spowiadać w Moskwie. Ponadto cała sytuacja była o tyle skomplikowana w tle, gdyż mówiło się o prześladowaniu ludzi pochodzących z Kaukazu i dlatego uwzięto się na Bierkowa.

ZOBACZ TAKŻE
Roman Rusinov: Szybki tester Jordana i MF1 Racing | Rosjanie w F1

W 1997 roku z kolei oskarżono go o morderstwo. Przesiedział w areszcie 4 miesiące zanim go wypuszczono. Jego prawnik doradzał mu, aby zaskarżył organy ścigania. Rosjanin jednak tego nie zrobił, gdyż nie wierzył w sprawiedliwość. W końcu został on już kilkakrotnie uwikłany w różne sytuacje, w których nie miał prawa brać udziału. 

Rosjanin przy bolidzie

Fot. Egor / Bierkow musiał chwilowo przerwać swoją karierę

Alan Bierkow został zamordowany przed drugim podejściem do F1

31 października 1998 roku zawodnik został zamordowany wraz z kilkoma innymi osobami przez szajkę niejakiego Ismailowa. Jak ustalił śledczy Jurij Rusin, obaj Panowie poznali się pół roku wcześniej, Alan Bierkow pomagał mu przezwyciężyć nałóg jakim były narkotyki. Nie wiedział, że dzięki temu wpadł w ogromne tarapaty. Grupa Ismailowa bowiem szukała ludzi bogatych, zaprzyjaźniała się z nimi, by na koniec zabić. Tak było również w tym przypadku. 

Z siedmiu osób biorących udział w akcji złapano pięciu, z czego trzech wypuszczono. Ismailov do dnia dzisiejszego nie został złapany. Przypuszcza się, iż on jak i jego grupa uwikłana jest w około 15 zabójstw. Po śmierci Bierkowa wyszło, że w 1999 roku miał reprezentować barwy jednego z brytyjskich zespołów w Formule 3000 i mieć możliwości testu w F1. Być może nawet rywalizowałby ze swoim przyjacielem Rubensem Barichello. Rosja ostatecznie czekała na swojego pierwszego testera jeszcze 4 lata, bowiem w 2002 roku za sprawą Gazpromu Siergiej Złobin został kierowcą testowym w zespole Minardi.

ZOBACZ TAKŻE
Siergiej Złobin: To od niego Rosjanie zaczęli podbój F1 | Rosjanie w F1

W Rosji Alan Bierkow był wyśmiewany, z kolei za granicą był bohaterem. Kibice w końcu zobaczyli, że kierowcy z byłego Bloku Wschodniego mogą rywalizować na równi z zachodem. Niestety ich bohater nie dożył swojej życiowej szansy. Sporo Rosjan krytykowało fakt, że rosyjski związek motorowy nie zainteresował się kierowcą. Gdyby otrzymał ich wsparcie, z pewnością udałoby mu się uniknąć wielu komplikacji. Czasu jednak się nie cofnie. Co ciekawe zawodnik doczekał się mini dokumentu o sobie. Można go obejrzeć poniżej. 

 

 

Artykuł powstał w oparciu o wspomnienia rodziny Bierkowa na łamach rosyjskiej prasy oraz publikacji strony f1-legend.ru.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama