Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

Mocne słowa Albersa. „Gasly’ego wy****ali Red Bull i wujek Helmut”

Były kierowca Formuły 1, Christijan Albers, w mocnych słowach wypowiedział się o działaniach Red Bulla wobec ich kierowców. Holender nie ukrywał, że dziwi go brak drugiej szansy dla Pierre’a Gasly’ego.

Pierre Gasly GP Turcji 2021
ISTANBUL, TURKEY - OCTOBER 09: Pierre Gasly of Scuderia AlphaTauri and France during final qualifying ahead of the F1 Grand Prix of Turkey at Intercity Istanbul Park on October 09, 2021 in Istanbul, Turkey. (Photo by Peter Fox/Getty Images) // Getty Images / Red Bull Content Pool // SI202110090386 // Usage for editorial use only //

Pierre Gasly i Red Bull to wciąż gorący temat

W 2019 roku Francuz spełnił swoje marzenie, współpracując z ekipą Milton Keynes. Jednak przygoda w jednym z najbardziej utytułowanych zespołów w ostatnich latach nie poszła po jego myśli. Gasly bowiem ani razu nie zdołał stanąć na podium. Dodatkowo regularnie ogrywali go kierowcy ze słabszych zespołów. W efekcie w połowie sezonu został zdegradowany do zespołu Toro Rosso, gdzie na nowo odżył. Były kierowca Formuły 1 z Holandii Christijan Albers w podcaście dla De Telegraaf postanowił wyrazić opinię o tym, jak Red Bull potraktował swojego protegowanego.

Problem polega na tym, że masz te kontrakty z Red Bullem. Jedynym, który nie ma takiej umowy, jest Max Verstappen, lecz reszta po prostu ma poważny problem. To nie tak, że możesz zdecydować się na wyjazd gdzie indziej. W takim razie naprawdę potrzebujesz wujka Marko. Jeśli mam zamiar przyjrzeć się występom Gasly’ego, który stale się produkuje, ale także spojrzeć na życie poza Formułą 1, można zobaczyć tę frustrację, którą czuje będąc wy******ym przez Red Bulla, z całym szacunkiem – powiedział były kierowca Minardi.

ZOBACZ TAKŻE
Callum Ilott i Red Bull Junior Team. Kojarzycie początki Brytyjczyka?

Albers zwrócił też uwagę, iż nie tylko Francuz spotkał się z takim problemem. – Myślę, iż to jak potraktowali kierowców, jest naprawdę lekceważące. Popatrzmy na Kvyata. W Chinach zdobył podium i po następnych zawodach go wyrzucili. Przecież to bez sensu. Ale to przecież Helmut Marko i ani on ani tym bardziej zespół niczego się nie nauczyli. Potem przestali wywierać presję na Aleksandra Albona, nie próbowali wywierać presji na Pereza, więc po prostu nie uczą się na swoich błędach. To było typowe zachowanie ze strony Marko.

Albers o tym, dlaczego nie ma podobnych gierek z Verstappenem

Holender postanowił wypowiedzieć się także na temat, dlaczego Max Verstappen nie został praktycznie nigdy skrytykowany przez „wujka Helmuta”. – Mogę ci powiedzieć jedno, nie mogą tego zrobić u Maxa. Mieliby wtedy problem z Josem i to poważny. Na początku można było zauważyć, że Marko chciał od czasu do czasu ganiać Maxa, kiedy startował w Red Bullu w pierwszym roku. Teraz widzimy, że już się nie ośmiela, te czasy naprawdę się skończyły – zakończył. 

ZOBACZ TAKŻE
Jos Verstappen: Kim jest charyzmatyczny ojciec Maxa Verstappena?

Problemy z Helmutem Marko znane są od wielu lat. Na łamach naszego serwisu podzielił się nimi były protegowany Red Bulla Norbert Siedler. Austriak w wywiadzie z nami wyjaśnił, dlaczego jego rodak go nie trawił. Powód jak się okazało był kuriozalny. Naszą rozmowę z Siedlerem można przeczytać, klikając w odnośnik poniżej

ZOBACZ TAKŻE
"Minardi zaoferowało kontrakt". Norbert Siedler o walce o F1 | WYWIAD

 

5/5 (liczba głosów: 1)
\
Reklama