Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

Wyścigi, które już wkrótce mogą pojawić się w kalendarzu F1

Ostatnimi czasy F1 poszerza grono swoich fanów, co prowadzi do zwiększania się zapotrzebowania na wyścigi w różnych zakątkach świata. Kalendarz robi się coraz bardziej rozbudowany. W ubiegłym sezonie odbyły się 22 wyścigi, z kolei w nadchodzącej rozgrywce czekają nas aż 23 Grand Prix.
Kalendarz mocno podporządkowany jest pod dyktando pandemii, lecz przyznać trzeba, że stworzenie ponad dwudziestowyścigowego sezonu jest czymś niesamowitym i przede wszystkim, bardzo obiecującym.

Nurburgring GP Eifelu 2020 F1
Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport

Rzeczywiście mamy spore zainteresowanie nowych – lub starych! – miejsc, które chciałyby być częścią kalendarza F1. Nie mam wątpliwości, że bez żadnych limitów, których powinniśmy się trzymać, moglibyśmy z łatwością znaleźć ponad trzydzieści torów, z którymi moglibyśmy zawrzeć umowę już jutro, lecz niestety nie możemy iść w tym kierunku – przyznał Stefano Domenicalli, szef Formuły 1, w rozmowie z The Race. W związku z wypowiedzią byłego szefa Scuderii Ferrari, prezentujemy tory, które mogłyby ugościć F1 w najbliższym czasie.

ZOBACZ TAKŻE
7 torów, które gościły F1 tylko raz. Nie brakuje znanych obiektów

Barranquilla – Kolumbia

Prezydent Kolumbii Ivan Duque wykazał się zainteresowaniem zorganizowania kolejnego wyścigu w Ameryce Południowej. Grand Prix miałoby odbyć się w mieście Barranquilla, stolicy prowincji Atlántico, leżącej nieopodal Morza Karaibskiego. Duque twierdzi, iż  burmistrz miasta miał już prowadzić rozmowy z organizacją Formuły 1. Miałby to być tor „pół-uliczny”. Dla Kolumbii byłby to debiut w roli gospodarza wyścigu F1.

ZOBACZ TAKŻE
Będzie GP Kolumbii Formuły 1? "Jesteśmy po pierwszych rozmowach"

Igora Drive – Rosja

Latem 2021 roku ogłoszono, iż od sezonu 2023, Grand Prix Rosji przeniesie się z Sochi Autodrom na tor Igora Drive, znajdujący się około 50 km od Sankt Petersburga. Nitka toru to 4.086 km, piętnaście zakrętów i dwie strefy DRS. Wchodzi on w skład kompleksu obejmującego dziesięć torów motocrossowych, rallycrossowych, kartingowych, wyścigowych i testowych. Obiekt został wybudowany w 2017 roku, w 2020 otrzymał licencję FIA Grade 1, co miało sprowadzić do Rosji wiele serii motorsportowych. W tym samym roku Igora Drive miał gościć wyścig serii DTM, lecz pandemia koronawirusa pokrzyżowała im plany.

ZOBACZ TAKŻE
GP Rosji: Z Soczi do Petersburga. Nowy tor zadebiutuje w 2023 roku

Londyn – Wielka Brytania

W obecnej stawce F1 mamy trzech utalentowanych kierowców z Wielkiej Brytanii – Lewisa Hamiltona, George’a Russella i Lando Norrisa. Coraz częściej mówi się o zorganizowaniu w stolicy Wielkiej Brytanii drugiego brytyjskiego wyścigu Formuły 1, czym rzekomo władze Wielkiej Brytanii były zainteresowane. Krążą słuchy, że na projekt naciska burmistrz miasta, Sadiq Khan, który jest wielkim fanem F1. Ma to być jego główny argument w walce o kolejną kadencję w wyborach w 2024 roku.

Wedle 777 Partners, wstępny projekt rundy F1 w Londynie jest już realizowany. Tor miałby znajdować się na wschodzie Londynu w przemysłowej dzielnicy Royal Docks nad brzegiem Tamizy. Dyrektor zarządzający Formuły 1, Stefano Domenicali przyznał kiedyś, że propozycja jest warta rozpatrzenia. Później dodał, iż zorganizowanie Grand Prix w Londynie byłoby „dość inwazyjne i trudne do zarządzania dla społeczności”.

Nürburgring i Hockenheim – Niemcy

Ostatnie GP na terenie Niemiec odbyło się 11 października 2020 roku. Wówczas ze względu na sytuację pandemiczną awaryjnie rozegrano GP Eifelu. Niestety żaden z niemieckich kierowców (Schumacher i Vettel) nie mogli się ścigać w domowym wyścigu podczas sezonu 2021. Nie będą mieli takiej możliwości również w nadchodzącym sezonie. Zarówno Nürburgring, jak i Hockenheim, mają obecnie problemy finansowe i trudno im znaleźć środki na zorganizowanie weekendu wyścigowego. Włodarze F1 wspominają, że Niemcy nie wykazują szczególnego zainteresowania organizacją kolejnych wyścigów, podkreślają jednak, iż obywatele Niemiec to zagorzali kibice i Formuła 1 chciałaby ścigać się na którymś z tych torów. Rozmowy miały zacząć się w styczniu 2022 roku.

ZOBACZ TAKŻE
Nürburgring - historia najtrudniejszego toru F1 | Tory Formuły 1

Kyalami – Republika Południowej Afryki

Tor Kyalami był pięknym obiektem przed nałożeniem sankcji politycznych w 1986 r. We wczesnych latach 90. został przebudowany, na czym stracił wiele uroku. Grand Prix Republiki Południowej Afryki odbywało się w latach 1960-1993, z czego większość wyścigów właśnie na Kyalami (oprócz lat 1960-1966, 1981 i 1986-1991). Warren Scheckter, dyrektor generalny GP Republiki Południowej Afryki, uważa, że tor jest gotowy do przyjęcia Formuły 1. Mówi się, że GP może być odbyć się już w 2023 roku, po 30 latach od ostatniego wyścigu w Afryce. Tor nie ma jeszcze statusu FIA Grade niezbędnego do zorganizowania GP.

ZOBACZ TAKŻE
Afryka wróci do F1? Taki plan ma Stefano Domenicali

Szanghaj – Chiny

Grand Prix Chin nie odbywało się przez ostatnie trzy lata ze względu na wybuch pandemii. W 2023 tor Shanghai International ma powrócić do kalendarza F1. Co więcej, dołączenie reprezentanta Chin, Gyanyu Zhou, do zespołu Alfa Romeo wzbudziło jeszcze większe zainteresowanie tą dyscypliną, a grono fanów dwudziestodwulatka się powiększa. Coraz więcej mówi się o zorganizowaniu drugiego wyścigu o GP Chin. Sama Formuła 1 potwierdza rozmowy o kolejnych zawodach w Chinach, nie podaje jednak, o jaki tor chodzi,

Assen – Holandia

TT Assen interesował się organizacją wyścigu Formuły 1 jeszcze zanim ogłoszono, że GP Holandii odbędzie się w Zandvoort. Obecny gospodarz ten otrzymał trzyletnią umowę na organizację zawodów, którą w każdej chwili można przedłużyć. W kontrakcie istnieje zapis mówiący, iż dopóki Zandvoort organizuje Grand Prix, nie może się odbywać drugi wyścig w Holandii. Mimo to, Assen nadal zaznacza swoje zainteresowanie przyjęciem Formuły 1 na swój tor po wygaśnięciu umowy z Zandvoort.

ZOBACZ TAKŻE
Caesars Palace, czyli GP Las Vegas na parkingu luksusowego hotelu

Las Vegas, Nowy Jork lub Indianapolis – USA

Ostatnio Formuła 1 stała się trendem w Stanach i jej popularność wystrzeliła jak z katapulty. Za ten sukces odpowiadają prawdopodobnie spore udziały Liberty Media w F1 oraz serial na Netflixie – „F1: Drive to Survive”. Bilety na GP Stanów Zjednoczonych w 2021 roku wyprzedały się całkowicie, a w 2022 roku odbędą się aż dwa wyścigi za oceanem – w Austin i w Miami.

Jednak to nadal może nie być koniec. Zapotrzebowanie na wyścigi oraz wyraźny zysk z tysięcy sprzedanych biletów może doprowadzić do ziszczenia się planu o trzecim Grand Prix w USA. Nie ma jednak ostatecznej decyzji, gdzie miałoby się ono odbyć. Najczęściej mówi się o trzech opcjach: Las Vegas, Nowy Jork lub Indianapolis Motor Speedway.

5/5 (liczba głosów: 11)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama