Connect with us

Czego szukasz?

FRECA

FRECA: Beganovich i Aron wygrali na Monzy. Debiuty Polaków | Analiza

Pierwszy weekend Formula Regional European Championship by Alpine okazał się być bardzo dobry dla kierowców zespołu Prema nie tylko dla ich głównych kierowców, ale także dla tych debiutujących. Roman Biliński i Piotr Wiśnicki zaliczyli w ten weekend swoje pierwsze starty w tej serii.

Analiza weekndu FRECA na torze Monza 2022
Fot. Formula Regional European Championship by Alpine

Najlepszy kierowca I wyścigu: Dino Beganovic

Szwed znakomicie rozpoczął sezon, który jest kluczowy dla jego dalszej kariery. Podopieczny Ferrari bowiem wywalczył we wspaniałym stylu pole position, a następnie wygrał pierwszy wyścig tegorocznej kampanii. Kierowca Premy prowadził w zawodach od startu do mety. Nie można jednak powiedzieć, że jechał bezbłędnie, gdyż 18-latek w połowie zawodów przestrzelił pierwszą szykanę. Na jego szczęście zdołał wrócić na tor przed Michaelem Belovem i pognał po pierwszą wiktorię w karierze w serii FRECA. Dodatkowo wykręcił najszybszy czas pojedynczego okrążenia w wyścigu. Można więc z całą pewnością powiedzieć, że zgarnął „Frecowego wielkiego szlema”.

ZOBACZ TAKŻE
Tim Tramnitz i Leonardo Fornaroli. Kim są koledzy z zespołu Romana Bilińskiego?

Najlepszy zespół: R-ace GP

Francuska stajnia ma za sobą bardzo udany wyścig, gdyż prawie każdy z ich reprezentantów spisał się świetnie. Lorenzo Fluxa po starcie z pierwszego rzędu zakończył zmagania na najniższym stopniu podium. Nie była to jednak łatwa przeprawa, gdyż Hiszpan raz po raz był atakowany przez swoich rywali. Tuż za nim uplasował się jeden z kandydatów do zastania mistrzem serii Hadrien David. Solidne zawody zaliczył także Gabriel Bortoleto. Brazylijczyk po wielu walkach wpadł na metę jako 6. Zawody do zapomnienia ma za to Lena Bühler. Szwajcarka w pierwszej fazie wyścigu wdała się w kolizje przez co nie ukończyła zawodów. 

Najlepszy z debiutantów: Sebastian Montoya

Syn słynnego Juana Pablo mocno zrujnował swoje kwalifikacje. Kolumbijczyk zajął w nich odległe 13. miejsce. Oznaczało to, że protegowany Ferrari będzie musiał przebijać się po starcie. I rzeczywiście zawodnik Premy zaraz jak tylko zgasły światła zdołał przeskoczyć Maceo Capietto. Dalej było jeszcze lepiej, gdyż kierowca z kraju ze stolicą w Bogocie regularnie przesuwał się w górę stawki. Dzięki swojej odważnej jeździe zdołał ukończyć swój pierwszy w karierze wyścig w serii FRECA na 8. pozycji. Został tym samym najlepszym debiutantem. Młody Montoya z pewnością ma jednak ambitniejsze plany i z pewnością jak się w pełni zaaklimatyzuje się w nowych dla siebie mistrzostwach, to pokaże pełnie swojego potencjału.

ZOBACZ TAKŻE
Santiago Ramos i Francesco Braschi. Kim są koledzy z zespołu Piotra Wiśnickiego?

Największe zaskoczenie: Kas Haverkort

Holender ma już roczny staż w serii FRECA. Jednak w minionym sezonie odgrywał drugo, a nawet trzecioplanową rolę. Potencjał w Haverkorcie dostrzegła ekipa VAR, która postanowiła go zwerbować do startów na rok 2022. Ich podopieczny odpłacił się za danie mu zaufania najlepiej jak potrafił. Holender, który ruszał do rywalizacji z 6. pola startowego przez cały wyścig trzymał tempo czołówki. Po tym jak Gabriele Mini zjechał do alei serwisowej, Haverkort awansował na 5. miejsce, którego nie oddał już do mety. Widać wyraźnie, iż zawodnik ten uwielbia tor Monza, gdyż rok temu zajął tutaj 4. miejsce.

Cuda niewidy w czasie neutralizacji

Kolizje za samochodem bezpieczeństwa należą do rzadkości. Jednak podczas pierwszego tegorocznego wyścigu serii FRECA, doszło do aż dwóch. Najpierw podczas pierwszej neutralizacji, Gabriele Mini zawadził w ostatnim zakręcie o tył bolidu Dino Beganovica. Włoch był zmuszony zjechać na wymianę przedniego skrzydła, przez co stracił wiele pozycji. Z kolei w bolidzie Szweda nie doszło do żadnych uszkodzeń.

Kilka okrążeń później podobną przygodę zaliczył Paul Aron. Estończyk w podobny sposób wpakował się w tył jednego z rywali i podobnie jak Mini musiał natychmiastowo zjechać do swoich mechaników. Dodatkowo jakby tego było mało, kierowca Premy zaraz po wyjeździe z alei serwisowej popełnił błąd i przestrzelił pierwszą szykanę. Ostatecznie ukończył zmagania na 27. pozycji.

ZOBACZ TAKŻE
KIC Motorsport: Poznaj zespół Piotra Wiśnickiego

Jak spisali się Polacy?

Roman Biliński do wyścigu ruszał z 15. pozycji. Zawodnik ekipy Trident kiepsko wystartował i w efekcie spadł na 19. lokatę. Mimo to 18-latek się nie poddał. Biliński z okrążenia na okrążenie jechał coraz pewniej. Dzięki temu był w stanie wyprzedzić kilku rywali i finalnie uplasował się na 13. pozycji. Jak sam zainteresowany przyznał była to dopiero jego druga przejażdżka w deszczu bolidem FRECA. Pod koniec wyścigu reprezentant stajni z Mediolanu omal nie wpadł w Tima Tramnitza, lecz obaj zawodnicy uniknęli kontaktu.

Piotr Wiśnicki w kwalifikacjach nie zdołał pokazać swojego pełnego potencjału. Jego zespół bowiem wypuścił go jako pierwszego na tor i przez to nie mógł skorzystać z cienia aerodynamicznego. Kierowca ekipy KIC Motorsport w czasie zmagań zdołał odrobić wiele miejsc i ostatecznie wpadł na metę jako 24. Co ważne, był najlepszym zawodnikiem ze swojej ekipy.

Wyniki pierwszego wyścigu FRECA na torze Monza

Wyniki pierwszego wyścigu FRECA w sezonie 2022 na torze Imola

Fot. Formula Regional European Championship by Alpine

W niedzielę najlepiej spisał się Paul Aron

Estończyk wywalczył pole position do niedzielnego wyścigu i praktycznie po starcie od razu się wymeldował na prowadzeniu. Co prawda nie był on w stanie zbudować zbyt dużej przewagi nad Dino Beganovicem startującym z trzeciego pola, ponieważ dość wcześnie na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa. Na szczęście jego tempo pozwalało ponownie odskoczyć rywalom zarówno przy pierwszym jak i przy drugim wznowieniu rywalizacji.

Wspomniany Beganovic musiał zadowolić się drugą pozycją, choć i tego Szwed ni mógł być pewien. Gabriele Mini startujący z drugiej pozycji przegrał start z zawodnikiem Premy i potem Włoch musiał sporo się namęczyć, aby ją odzyskać. Niestety wysiłki zawodnika ART Grand Prix okazały się daremne i musiał się on zadowolić trzecią lokatą.

ZOBACZ TAKŻE
FRECA: Wszystko, co musisz wiedzieć o serii z Polakami i sezonie 2022

Montoya tym razem lepiej w kwalifikacjach, ale…

Kolumbijczyk dla odmiany zakwalifikował się na piątej pozycji. Jednakże tym razem dla odmiany nie wyszedł mu start. Ten zepchnął go na koniec pierwszej dziesiątki, co nie wróżyło mu zbyt dobrego wyniku. Tu ponownie dała o sobie znać charakterystyka bolidów Tatuus T18, które nie gwarantują zbyt wielu możliwości wyprzedzania, co oznaczało, że nawet mimo obecności systemu Push to Pass odrabianie pozycji było praktycznie nie możliwe. Jedynie błąd Gabriela Bortoleto oraz problemy techniczne Leny Buhlera pomogły Montoyi awansować na ósmą pozycję. Niemniej jednak ponownie był on najwyżej sklasyfikowanym debiutantem w tym wyścigu.

Pierwsze koty za płoty dla Bilińskiego i Wiśnickiego

Ten duet ma za sobą wymagający debiut, który niestety nie przyniósł im punktów. Jednakże tego można było się spodziewać biorąc pod uwagę poziom  serii oraz przygotowanie po stronie ich zespołów. Biliński po starcie z piętnastego pola mógł walczyć o pozycje w wyższej części stawki, ale zamieszanie po restartach i kilka drobnych błędów sprawiły, że dowiózł on osiemnastą pozycję. Na pocieszenie można dodać, że pośród debiutantów był on ósmy, co jest pewnym osiągnięciem, ponieważ takich zawodników w stawce jest blisko dwudziestu.

Nieco spokojniej było u Piotra Wiśnickiego. Polak po starcie z 26. pozycji dojechał na dwudziestym pierwszym miejscu. Jednakże wynikało to głównie z tego, że w wyścigu odpadło pięciu kierowców. To oznacza, że były kierowca F4 finalnie utrzymał za sobą piątkę zawodników, która znalazła się za nim na starcie.

Wyniki drugiego wyścigu FRECA na torze Monza

Wyniki drugiego wyścigu FRECA w sezonie 2022 na torze Imola

Fot. Formula Regional European Championship by Alpine

Kiedy kolejne wyścigi?

Następne dwa wyścigi odbędą się na torze Imola, który w ten weekend gościł Formułę 1. To może być dość interesujący weekend pod względem incydentów, których może być dość sporo, jeśli weźmiemy pod uwagę to jak ciasny jest ten obiekt. Dodatkowo stawka ponad trzydziestu aut również sugeruje, że możemy spodziewać się dużej ilości żółtych flag i neutralizacji. Oczywiście mamy nadzieję, że tych będzie jak najmniej i kierowcy będą mogli dostarczyć nam jak najlepsze show.

Jak tam sytuacja w „generalkach”?

Po pierwszej rundzie na czele znalazł się Dino Beganovic, który zgromadził 43 punkty. Za nim znalazł się Michael Belov, który ma ich 28 i ma ich o trzy więcej niż Paul Aron, który okupuje obecnie trzecią pozycję. Osiem „oczek” ma Sebastian Montoya, który zamyka pierwszą dziesiątkę, ale jest najlepiej punktującym debiutantem. Wśród zespołów na czele znajduje się Prema, która ma 72 punkty, a drugie jest R-Ace GP, które ma ich dwukrotnie mniej.

Oceń nasz artykuł!
\
Reklama