Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

Nelson Piquet: Kontrowersyjny playboy z Brazylii | Legendy motorsportu

Choć jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci ostatnich czasów, to nie wolno odbierać mu miana legendy. Nelson Piquet Senior, bo o nim mowa, przez wiele lat czarował tory F1. Gdy było trzeba, nie omieszkał pobić rywala czy zwyzywać rodzinę swojego głównego oponenta. Czas poznać niezwykle kontrowersyjnego i niepokornego kierowcy wyścigowego z Brazylii, który na stałe zapisał się w annałach historii motorsportu.

Nelson Piquet Senior
Fot. Classic F1

Z tennisa do motorsportu

Nelson Piquet przyszedł na świat 17 sierpnia 1952 roku w Rio de Janeiro. Jego ojcem był jeden z najbardziej znaczących polityków brazylijskich – Estácio Gonçalves Souto Maio. Chciał on, aby jego syn koniecznie został tenisistą. Nasz bohater pokazał swój wielki talent i w efekcie Maio wysłał go do szkółki tenisowej USA. Tam jednak Piquet znudził się tą dyscypliną sportu i postanowił spróbować rywalizacji w kartingu. Brazylijczyk od razu zakochał się w motorsporcie i postanowił zrobić wszystko, aby zostać kierowcą wyścigowym. Wiedział jednak, że nie może liczyć na swojego ojca. Więc z potajemną pomocą matki, rozpoczął starty pod jej panieńskim nazwiskiem. Aby jak najdłużej ukryć ten fakt, kierowca z Kraju Kawy startował jako „Nelson Piket”.

ZOBACZ TAKŻE
Peter Revson: Gwiazdor z McLarena | Legendy motorsportu

Prawda w końcu wyszła na jaw i ojciec, chcąc wybić mu z głowy motorsport, w 1974 roku wysłał go na studia, ponownie do USA. Tam przez 2 lata Piquet, pracował w warsztacie, gdyż rodzina nie chciała wspierać go finansowo. Ostatecznie jak uzbierał wystarczającą ilość środków w 1977 roku Brazylijczyk przeprowadził się do Europy.

Pokaz mocy w Wielkiej Brytanii i pierwsze kroki w F1

W sezonie 1977, Piquet skierował swoje kroki ku Europejskiej F3. Kierowca z Kraju Kawy pomimo, iż praktycznie debiutował na tym poziomie od razu wbił się do ścisłej czołówki serii. Brazylijczyk zajął bowiem na koniec sezonu znakomite 3. miejsce. Warto w tym miejscu nadmienić, iż z kilku powodów, musiał opuścić aż 3 wyścigi kampanii.

Rok później zawodnik z Rio de Janeiro, ruszył na podbój Brytyjskiej F3. W tamtym czasie uważano, iż jest to najsilniejsza seria juniorska na Starym Kontynencie. Piquet, który był już obyty z tamtejszymi torami, dzięki wielu testom z łatwością zdominował mistrzostwa. 8 zwycięstw, a do tego 3 miejsca na niższych stopniach podium dały mu 101 punktów w klasyfikacji generalnej. To zaowocowało kilkoma gościnnymi startami w F1. Jednak ze względu na reprezentowanie małych ekip, Brazylijczyk nie był w stanie nic zdziałać. Pod koniec sezonu 1978 Nelson przeniósł się do Brabhama z BS Fabrications, czyli klienckiego zespołu McLarena. Wcześniej Brazylijczyk ścigał się w barwach malutkiego zespołu Ensign. W debiucie dla australijskiej ekipy w ostatniej rundzie sezonu 1978, Piquet zajął 11. miejsce. Jednakże był to dopiero początek jego wspaniałej przygody z ekipą Brabham.

Nelson Piquet w drodze po pierwsze wicemistrzostwo

Pierwszy pełny sezon Piqueta w Brabhamie zapowiadał się bardzo ciężko, ponieważ partnerem kierowcy z Rio de Janeiro był sam Niki Lauda, wówczas już dwukrotny mistrz świata F1. Ciekawostką jest, że w sezonie 1979 Brabham był napędzany silnikiem Alfy Romeo. Sezon 1979 był naprawdę trudny dla Nelsona Seniora, gdyż nie ukończył 11 z 15 wyścigów. Piquet miewał kolizje tego sezonu, najczęściej z Clayem Regazzonim. Jednak Brazylijczyk był w stanie pokonywać Nikiego Laudę w kwalifikacjach, a pod koniec sezonu został kierowcą numer jeden w Brabhamie, po tym jak Niki Lauda opuścił ten zespół przedwcześnie.

W końcówce sezonu 1979 Brabham również zmienił jednostki napędowe z Alfy Romeo, która chciała wejść jako fabryczny zespół, na silniki Ford-Cosworth. Trzeba podkreślić, że była to zmiana, która wyszła Brabhamowi na dobre i była owocna w wiele sukcesów. Ostatni wyścig sezonu 1979 był nawet przedsmakiem, tego co miało nadejść w kolejnej kampanii, gdzie Brabham i Piquet włączyli się do walki o tytuł mistrzowski.

Sezon 1980 zakończył on jako wicemistrz świata F1. Swoje pierwsze zwycięstwo odniósł podczas Grand Prix Stanów Zjednoczonych-Zachód na torze Long Beach w Kalifornii. Tytuł przegrał w ostatniej rundzie, po tym jak w jego bolidzie doszło do awarii silnika w trakcie sesji kwalifikacyjnej. Wcześniej w tym samym wyścigu Brazylijczyk zderzył się z Alanem Jonesem, czyli z głównym rywalem. Australijczyk ukończył zmagania, tym samym stając się mistrzem świata F1 1980.

Upragniony tytuł i bójka w Hockenheim

Kolejny sezon jednak był bardziej udany, gdyż w 1981 roku Nelson Piquet został mistrzem świata Formuły 1 po raz pierwszy. W 1981 r. Brabham zbudował niesamowitą maszynę, która idealnie zgrała się z Nelsonem. Warto dodać, że był to ostatni sezon Brabhama z silnikami Ford-Cosworth. Cały sezon był mocno kontrowersyjny, chociażby ze względu na protest kierowców przed pierwszą rundą sezonu – Grand Prix Republiki Południowej Afryki. Sezon zakończył się równie kontrowersyjny wyścigiem o Grand Prix Las Vegas na niechlubnym torze na parkingu Caesars Palace. Wyścig, w którym Piquet zdobył tytuł mistrzowski, był dla niego fizycznym koszmarem. Brazylijczyk bowiem wymiotował w kokpicie, a po zakończeniu rywalizacji zemdlał z wycieńczenia i gorączki jaka panowała w Las Vegas tego weekendu. Ale czego się nie robi, aby zostać mistrzem świata Formuły 1.

 

Sezon 1982 był nieco gorszym, ale to ze względu na awaryjne jednostki BMW, z których od tego momentu korzystał Brabham. Po wspaniałym poprzednim sezonie, kolejny był rokiem posuchy. Lecz, czym byłby sezon, w którym Brazylijczyk startował bez kontrowersji! Podczas Grand Prix Niemiec na torze Hockenheim miał on kraksę z Eliseo Salazarem. Nic nie byłoby w tym specjalnego, gdyby nie fakt, że zaraz po kolizji doszło do… bójki! Zdenerwowany Brazylijczyk za pomocą pięści wyjaśnił Chilijczyka, który spowodował wypadek. Nelson Piquet Sr. innymi słowy to człowiek wielu talentów, nie tylko wybitny kierowca, ale i dobry bokser. Co ciekawe po zawodach wyszło na jaw, że urzędujący mistrz świata i tak nie dojechałby do mety z powodu awarii silnika. W efekcie postanowił przeprosić Chilijczyka za ten wybuch jego złości. 

Nelson Piquet po raz drugi

Sezon 1983 był jednak tym najbardziej ikonicznym w karierze Piqueta. Zdobył wówczas drugi tytuł mistrza świata F1, pierwszy i jedyny dla auta napędzanego silnikiem BMW. Owe mistrzostwo było także pierwszym dla auta z silnikiem turbo. Na 3 wyścigi przed końcem kampanii 1983 Piquet miał 14 punktów straty do prowadzącego w mistrzostwach Alaina Prosta, jak tamte czasy była to duża strata, bardzo trudna do odrobienia. Kierowca z Kraju Kawy triumfował w dwóch z trzech tych pozostałych wyścigów (na Monzy i Brands Hatch), natomiast w wieńczącym sezon Grand Prix RPA, Brazylijczykowi wystarczyło 3. miejsce, ponieważ Alain Prost nie ukończył rywalizacji. Sam zainteresowany przyznaje, iż tytuł z 1983 był dla niego najcenniejszy, choćby ze względu na sytuację, w jakiej się znajdował w pewnym momencie tego sezonu.

 

 

 

Rok 1984 to już schyłek współpracy Piqueta z Brabhamem. Ponownie ekipę legendarnego Jacka Brabhama trapiły problemy z awaryjnymi jednostkami BMW. Sezon ten był całkowicie zdominowany przez McLarena TAG-Porsche. Natomiast kolejny był ostatnim dla Piqueta w Brabhamie. BMW co prawda poprawiło silniki, bijąc rekordy prędkości, sam Brabham zmienił dostawcę ogumienia na Pirelli, co ponownie pozwalało australijskiej ekipie na walkę o zwycięstwa. Jednak Brazylijczyk był niezadowolony z tego, jak był traktowany.

Jak wkurzyć McLarena? Prezentuje Nelson Piquet

Nelson Piquet Sr. głównie skarżył się na zbyt niskie wynagrodzenie w porównaniu do rywali. Brazylijczyk wskazywał w wywiadach przykłady wybitnych brazylijskich piłkarzy, podkreślając, iż nie chce być niedoceniany finansowo jak oni pod koniec swojej kariery (do tego wątku jeszcze wrócimy). Pomimo powrotu na zwycięskie ścieżki Brabhama, Piquet zdecydował się opuścić team po zakończeniu sezonu 1985 po siedmioletniej owocnej współpracy.

ZOBACZ TAKŻE
Skąd wzięła się legenda Ayrtona Senny?

Kierowca z Kraju Kawy jednakże był trochę wybredny w wyborze nowego zespołu. Odrzucił on lukratywną ofertę od McLarena tylko dlatego, że nie odpowiadały mu obowiązki wobec sponsora tytularnego stajni z Woking – Marlboro. Piquet stwierdził, iż nie znają się oni na Formule 1, a robienie z nimi jakiegokolwiek biznesu to strata czasu. Tym samym Brazylijczyk wybrał ekipę Williamsa z piekielnie mocnymi silnikami Hondy.

Legendarny manewr na Hungaroringu

Sezon 1986 dla Piqueta ułożył się bardzo dobrze. Brazylijczyk wygrał bowiem 4 wyścigi, co przełożyło się na 3. miejsce w klasyfikacji kierowców. Kibice zapamiętali w szczególności jego wspaniały pojedynek z Ayrtonem Senną podczas GP Węgier.

 

Dwaj Brazylijczycy dysponowali wówczas kosmicznym tempem i o wygraną bili się tylko oni. Piquet próbował i próbował, lecz Senna się bronił. W końcu jednak 2-krotny mistrz świata postanowił zaatakować go od zewnętrznej w 1. zakręcie. Manewr ten udał się i w efekcie pomknął on po wygraną. Motorsportowa legenda mówi, że w trakcie manewru pokazał on środkowy palec zawodnikowi Lotusa. Sam zainteresowany nigdy tego nie zaprzeczył. 

Nelson Piquet po raz trzeci

Sezon 1987 był ostatnim, w którym nasz bohater zdołał wywalczyć mistrzostwo świata. Podczas inauguracji sezonu w Brazylii wpadł on na metę jako 2. Potem jednak musiał przymusowo opuścić GP San Marino. Podczas treningu w zakręcie Tamburello wypadł on z toru i z impetem uderzył w bariery. Choć zdarzenie wyglądało bardzo groźnie, to na całe szczęście Piquet nie odniósł poważnych obrażeń. Po powrocie co prawda nie ukończył zawodów w Belgii, lecz po zmaganiach w Spa, zaczął seryjnie stawać na podium.

W Monako, USA, Francji i Wielkiej Brytanii finiszował jako 2. Rundy w Niemczech i na Węgrzech padły jego łupem. Podczas ostatniego w historii wyścigu na klasycznej nitce toru zlokalizowanego w Spielbergu, wpadł na metę jako 2. Pomimo startu z pole position, na trasie minął go Nigel Mansell, który następnie pognał po wygraną. Piquet z kolei na zwyciężką ścieżkę powrócił we Włoszech, a w Portugalii zajął 3. lokatę.

 

 

 

Jego niesamowita seria została przerwana podczas wyścigu w Hiszpanii. Do zmagań w Jerez, przystępował z pole position. Jednak na dystansie kompletnie się pogubił i spadł na 4. miejsce. W Meksyku uległ tylko Mansellowi, który tym samym zachował szanse na mistrzostwo świata. Losy tytułu rozstrzygnęły się podczas kwalifikacji w Japonii – przedostatniej rundy sezonu. W nich Brytyjczyk poważnie się rozbił, przez co nie był w stanie wystartować podczas tamtej rundy. Dzięki temu Nelson Piquet, po raz 3. w karierze został mistrzem świata. Przebił tym samym osiągnięcie Emersona Fittipaldiego, który czempionem globu został „tylko” 2 razy. Co ciekawe, Brazylijczyk nie zdołał ukończyć dwóch ostatnich wyścigów. 

Przenosiny do Lotusa i schyłek kariery

Po wspomnianym sukcesie, Piquet postanowił zmienić środowisko. I tak w 1988 roku został kierowcą Lotusa, gdzie… zmienił Ayrtona Sennę. Brytyjska stajnia wyścigowa zaczęła przeżywać jednak wielki kryzys. Choć był najbardziej utytułowanym kierowcą w stawce, nie był on w stanie ani razu realnie powalczyć o zwycięstwo. W sezonie 1988, nasz bohater 3-krotnie stanął na podium, zajmując za każdym razem 3. miejsce.

Kolejna kampania była jeszcze gorsza. Ani on, ani jego zespołowy kolega z zespołu – Satoru Nakajima, nie zdołali wywalczyć jakiegokolwiek finiszu w pierwszej 3. Rozczarowany tym faktem zdecydował się na przenosiny do Benettona. Ruch ten opłacił się. W 1990 roku, Piquet powrócił do walki o czołowe lokaty. Wygrał 2 ostatnie wyścigi tamtej kampanii, a w dodatku regularnie punktował. Przełożyło się to na 3. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Piquet Kanada 1991

Fot. Classic F1 / Nelson Piquet Senior mknie po ostatnią wiktorię w jego karierze w F1

Sezon 1991, rozpoczął się dla niego pomyślnie. W USA zajął 3. miejsce, a w Brazylii finiszował jako 5. Wydawało się, że przy odpowiednich wiatrach może on nawet włączyć się do walki o mistrzostwo. Jednak włoski zespół od GP San Marino mocno stracił na tempie. Powodem takiego stanu rzeczy, było porzucenie bolidu B190B na rzecz B191. Nowa maszyna okazała się bardzo awaryjna, a do tego bardzo trudna w prowadzeniu. Z powodu takiego stanu rzeczy, Piquet pomimo sporego talentu był w stanie wygrać tylko 1 wyścig. Miało to miejsce w Kanadzie, gdzie wykorzystał awarię Nigela Mansella w samej końcówce tych zmagań. Była to ostatnia 23. wiktoria w jego karierze. Na podium stanął jeszcze w Belgii, po czym kampanię zakończył 4. miejscem po wielkich przygodach w Australii. Jak się okazało Brazylijczyka już nigdy nie zobaczyliśmy go w akcji w F1.

O Flavio Briatore

Ostatnim zespołem Piqueta w F1 był wspomniany Benetton, którego szefem był Flavio Briatore. Można by rzec, iż trafiła kosa na kamień. Jak na początku współpraca układała się mniej więcej pomyślnie, tak oprócz słabszej maszyny ponownie poszło o finanse. Jako trzykrotny mistrz świata, rodak Ayrtona Senny żądał większego wynagrodzenia niż jego młodszy kolega z zespołu – Michael Schumacher. Nieugięty Briatore nie dawał podwyżki. Tym samym Piquet przedwcześnie zakończył współpracę z Benettonem. W międzyczasie Brazylijczyk nie pozostawał dłużny Briatore w wywiadach wielokrotnie oskarżając go o brak okazania szacunku względem jego osoby oraz nazywając go „sknerusem” i „dusi groszem”.

Nieudane próby podboju Indianapolis i Le Mans

Po odejściu z Formuły 1, Brazylijczyk chciał poszukać nowych wyzwań. Za cel obrał sobie wygraną w Indy 500. W sezonie 1992 pomimo tego, że nigdy nie ścigał się po owalach w treningach radził sobie przyzwoicie. Jednak podczas jednej z sesji doszło do poważnego wypadku. Piquet stracił kontrolę nad swoim bolidem i z impetem uderzył w bandy. Skończyło się na poważnym urazie obu nóg. Ambitny kierowca z Kraju Kawy jednak się nie poddał i w kolejnym sezonie ponownie pojawił się w Indianapolis. W kwalifikacjach zajął 13. miejsce, lecz wyścigu nie ukończył z powodu awarii silnika. Był to ostatni raz kiedy spróbował on podbić Indy 500.

 

W 1996 i 1997 roku kibice mogli go obserwować podczas zmagań w Le Mans. Nie była to dla niego nowość, gdyż Brazylijczyk jeszcze przed dojściem do F1, brał udział w zawodach długodystansowych. Podczas pierwszej próby wraz z Dannym Sullivanem oraz Johnnym Cecotto, został on sklasyfikowany na 8. lokacie w całym wyścigu. Sezon później w jego załodze znaleźli się JJ Lehto oraz Steve Soper. Nie zdołali oni jednak ukończyć tego wyścigu.

Inne ciekawostki

W Rio de Janeiro swego czasu znajdował się tor wyścigowy, który gościł F1 i IndyCar. Jego patronem obok Emersona Fittipaldiego był właśnie Nelson Piquet. Obiekt Jacarepagua jednak na początku XXI wieku popadł w ruinę, po czym został wyburzony. Na jego miejsce powstało Centrum Olimpijskie, które zbudowano z myślą i igrzyskach olimpijskich w 2016 roku. 

Brazylijczyk wręcz nienawidził ulicznych torów. Pomimo tego jego cytat „jazdę w Monako można porównać do jazdy rowerem po mieszkaniu” bardzo często używany jest przez kierowców jak i dziennikarzy. 

ZOBACZ TAKŻE
Emerson Fittipaldi: Pół Polak mistrzem świata F1 | Legendy motorsportu

Obydwaj jego synowie – Nelson Jr oraz Pedro, poszli w jego ślady. Ten pierwszy dostał się do F1, lecz zasłynął głównie z celowego rozbicia się w czasie GP Singapuru 2008, aby Fernando Alonso odniósł triumf. Drugi z kolei zapowiadał się na bardzo obiecującego kierowcę. Jednak problemy budżetowe sprawiły, że został on zmuszony do zawieszenia kariery.

Nelson Piquet Senior w stolicy Brazylii założył kilka dobrze prosperujących przedsiębiorstw. Jednym z nich jest firma Autotrac, która zapewniała klientom śledzenie danych ciężarówek przez satelitę. Jak widać 3-krotny mistrz świata F1, zdołał odnaleźć się na emeryturze. 

Nelson Piquet to kontrowersyjna postać

Choć Brazylijczyk bez wątpienia należy do legend F1, to wielokrotnie przekraczał granicę dobrego smaku. Potrafił bowiem publicznie wyzywać żonę i rodzinę Nigela Mansella. Pewnego razu oberwało się także Enzo Ferrariemu, którego 3-krotny mistrz świata nazwał starcem. Jednak to wszystko nic, w porównaniu z tym jak potrafił mścić się na Ayrtonie Sennie. Piquet publicznie nazywał go gejem – zresztą nadal to robi, a apogeum tego konfliktu przypadł na… pogrzeb 34-latka. Kierowca z Rio de Janeiro był jednym z nielicznych zawodników, którzy nie zjawili się na jego pochówku. Po ceremonii na łamach mediów, nazwał pogrzeb Senny festiwalem hipokryzji. Miał tu głównie na myśli postawę Alaina Prosta, który niósł trumnę tragicznie zmarłego Brazylijczyka, a zaledwie kilka miesięcy wcześniej toczył wojnę ze swoim rywalem.

ZOBACZ TAKŻE
Zapomniana historia Nelsona Piqueta Jr. | Historia motorsportu

W ostatnich latach doszło do kilku incydentów z jego udziałem. I nie mowa tu o dość odważnej obronie syna po wydarzeniach z GP Singapuru 2008. W 2016 roku w jednym z wywiadów powiedział, że zarówno Keke jak i Nico Rosbergowie byli tragicznymi kierowcami i tylko dzięki szczęściu zostali mistrzami świata. Kilka miesięcy temu z kolei w jednym z wywiadów zwyzywał Lewisa Hamiltona, za co odebrano mu wstęp do padoku F1. Jednak to wszystko chowa się przy tym, co zrobił po tegorocznych wyborach prezydenckich.

 

3-krotny mistrz świata F1 nagrał wideo, które później znalazło się m.in. na Facebooku, w którym dał jasno do zrozumienia którego z kandydatów wybrał. Nie byłoby w tym nic złego gdyby… nie życzył śmierci Luli da Silvie, czyli politykowi powracającemu na szczyt tamtejszej władzy. W dodatku w dość ostrych słowach wypowiedział się o jego rodzinę oraz nawoływał wojsko, aby nie pozwoliło mu przejąć władzy. Śledztwo w tej sprawie zapowiedziała już brazylijska prokuratura generalna, której uwagę przykuły jego słowa. 

4.7/5 (liczba głosów: 3)
Reklama