Connect with us

Czego szukasz?

IndyCar

Tõnis Kasemets: Jedyny Estończyk, który rywalizował w IndyCar

Estonia nigdy nie miała swojego reprezentanta w F1. Sytuacja ta wygląda jednak zupełnie inaczej jeżeli chodzi o IndyCar. Jeszcze za czasów istnienia serii Champ Car w USA rywalizował Tonis Kasemets. Czas przedstawić historię niezłomnego Estończyka.

Tonis Kasemets
Fot. Champ Car history / Twitter

Początki

Tõnis Kasemets to zawodnik, który dosyć późno rozpoczął poważną karierę. Wiele źródeł wskazuje na to, że pierwszy start w znaczącej serii wyścigowej zaliczył w 1994 roku. Mając wówczas 20 lat, Estończyk startował w Formule Baltic 1600. W tym samym okresie wraz z Rainem Pilvem reprezentował on swój kraj w mistrzostwach Formuły Opel Lotus Nations Cup. Estoński duet zarówno w sezonie 1994 jak i 1995 zajął miejsca w czołowej 10. W 1995 roku Kasemets podjął jedną z najważniejszych decyzji w swoim życiu. I tak zawodnik z Parnu wyemigrował do USA w poszukiwaniu nowych wyzwań.

W drodze ku Champ Car

Od tego momentu nasz bohater rywalizował w amerykańskich mistrzostwach. I tu trzeba powiedzieć, że przybysz z Estonii był bardzo wszechstronny. Kasemets startował bowiem w różnorakich wyścigach. Zawodnik z kraju ze stolicą w Tallinie najlepiej radził sobie jednak w bolidach. Świadczy o tym najlepiej fakt, że Estończyk w 2000 roku wygrał zawody sankcjonowane przez SCCA na torze w Mid-Ohio. Wziął nich udział w pojeździe znanym jako Mygale 99.

ZOBACZ TAKŻE
Historia IndyCar - Akt III - CART: Seria, która dorównała i przebiła F1

W późniejszych latach bohater materiału wywalczył mistrzostwo w minicyklu Formuły Atlantic dywizji centralnej. W tym samym czasie reprezentant Estonii z powodzeniem startował w seriach juniorskich prowadzących ku Champ Car oraz IndyCar. Warto dodać, że w zawodach sygnowanych mianem F2000, Kasemets potrafił wygrywać zawody i stawać na podium. Chociażby w 2002 roku zdołał on zająć 4. miejsce w klasyfikacji Amerykańskiej Formuły Ford 2000.

 

 

Jednak największy sukces Kasemets odniósł w 2005 roku. Wówczas 31-letni już zawodnik z Estonii rywalizował w bezpośrednim przedsionku Champ Car. Mowa tu o Atlantic Championship. Jako reprezentant ekipy Tonis, rodak Juriego Vipsa spisywał się rewelacyjnie. Zdołał on bowiem 3-krotnie wygrać zawody, a w dodatku 3 razy zajmował 2. miejsce. Dzięki temu w klasyfikacji końcowej został wicemistrzem. Lepszy od niego okazał się tylko Charles Zwolsman Jr. Warto dodać, że Estończyk zapadł kibicom w pamięci dzięki niezwykłej brawurowej jeździe. 

Tõnis Kasemets i upragniony debiut w Champ Car

Sezon 2006 okazał się dla niego przełomowym. To właśnie wtedy udało mu się zadebiutować w jednej z dwóch czołowych amerykańskich serii single-seaterowych. Szansę Estończykowi, który uzbierał budżet na 1/3 sezonu postanowił dać mu zespół Rocketsports Racing. Debiut Kasemetsa w Champ Car przypadł na zawody w Portland. Na słynnym obiekcie ulicznym zdołał on ukończyć zmagania na 16. lokacie wyprzedzając Nicky’ego Pastorelliego oraz Willa Powera. 

Nigdy bym nie uwierzył, że fizycznie tak trudno jest ścigać się takim bolidem. Jestem tak zmęczony, jakbym cały dzień kopał rów. To sukces, że skończyłem zawody, bo nigdy na raz nie jechałem więcej niż 10 okrążeń w tej maszynie – stwierdził po zawodach.

Tonis Kasemets w akcji

Fot. Rocketsports Racing / Estończyk porównał prowadzenie bolidu Champ Car przez 105 okrążeń do kopania rowu

Wynik ten poprawił podczas szalonego wyścigu w Cleveland. W gonitwie, w której na przodzie stawki po raz kolejny zderzyli się Sebastien Bourdais oraz Paul Tracy, Tõnis Kasemets wpadł na metę jako 12. Jednak to nie był powód do dumy, gdyż został on sklasyfikowany na ostatnim miejscu spośród kierowców, którzy dojechali do mety. Mało tego reprezentant Rocketsports Racing stracił do zwycięzcy aż 4 okrążenia.

ZOBACZ TAKŻE
Paul Tracy vs Sebastien Bourdais: Konflikt, którym żyła cała Ameryka

Bohater materiału nie ukończył rywalizacji w Toronto ze względu na awarię półosi napędowej. Kanada okazała się jednak dla niego szczęśliwa, gdyż w Edmonton uplasował się na 11. lokacie. Podczas tych zmagań zdołał on wyprzedzić chociażby Alexa Taglianiego. Po kilku wyścigach przerwy spowodowanej problemami finansowymi niezłomny Estończyk raz jeszcze pojawił się na starcie wyścigu Champ Car. Podopieczny Rocketsports Racing wystartował bowiem w zawodach na torze Road America. Jednak te ze względu na awarię skrzyni biegów musiał opuścić przedwcześnie.

 

Łącznie w sezonie 2006, Kasemets zdołał uzbierać 34 punkty. Przełożyło się to na 19. miejsce w tabeli. Co ciekawe zapowiadał on, że jego celem na kolejny rok jest rywalizacja na pełen etat w Champ Car. Niestety dla niego brak wystarczających środków skutecznie uniemożliwił mu spełnienie tej ambicji. Jak historia pokazała bohater materiału nigdy więcej nie wystąpił w żadnej z rywalizacji na tym poziomie.

Dlaczego Estończyk widnieje w statystykach IndyCar?

Choć rodak Juriego Vipsa rywalizował w mistrzostwach Champ Car to na swoim koncie ma zapisane 5 wyścigów w IndyCar. W tym miejscu warto wyjaśnić skąd to się wzięło. W latach 1996-2007 w USA rywalizowały ze sobą dwie konkurencyjne serie wyścigowe. Mowa tu o CART oraz Indy Racing League. Te pierwsze mistrzostwa w 2004 roku zostały przemianowane na Champ Car, a te drugie od sezonu 2003 korzystały z miana IndyCar. Obie serie różniły się pod względem polityki i to znacząco. Więcej na ten temat przeczytacie w naszych materiałach, które opublikowaliśmy jakiś czas temu na MotoHigh.pl.

ZOBACZ TAKŻE
Historia IndyCar - Akt IV - IRL: Jak formowała się obecna seria IndyCar?

Na początku 2008 roku włodarze serii Champ Car popadli w poważne problemy finansowe. Ostatecznie mistrzostwa te zostały wykupione przez IndyCar i doszło do fuzji, która zakończyła trwający ponad dekadę rozłam. Jednym z postanowień porozumienia było wchłonięcie przez IndyCar dziedzictwa CART/Champ Car. W efekcie Tõnis Kasemets w statystykach ma odnotowane 5 wyścigów w obecnie drugiej najważniejszej serii wyścigowej świata. 

Dalsza kariera

Zawodnik z Estonii pomimo tego, że nigdy nie wystartował już w czołowej amerykańskiej serii single-seaterowej to szybko znalazł sobie nowe zajęcia. Byłego zawodnika Champ Car fani przez wiele lat mogli oglądać w Atlantic Championship. Kasemets bowiem okazjonalnie rywalizował w pojedynczych wyścigach tej serii wyścigowej. Pomimo wieku oraz nieregularnego startowania w zawodach był on w stanie bić się o podia. Chociażby w sezonie 2008 2-krotnie zajął 3. miejsce na Road Americe. Z kolei 4 lata później zwyciężył zawody w Summer Point. 

Tonis Kasemetc Formula Atlantic

Fot. Formula Atlantic / Estończyk po epizodzie w Champ Car próbował swoich sił w niższych ligach

W latach 2010-2011 bohater materiału ponadto wziął udział w trzech wyścigach Indy Lights. Za każdym razem kończył zawody w czołowej 10., a w Long Beach i Toronto zajął nawet świetne 6. miejsce. Najlepszą kampanią dla niego jest z pewnością sezon 2015. Podczas jednego roku zdołał on bowiem zostać zimowym mistrzem Atlantic Championship oraz jednej z dywizji F1600.

Tõnis Kasemets radzi sobie świetnie w seriach pod egidą IMSA

W ostatnich latach pierwszy i jak na razie jedyny Estończyk ze stażem w IndyCar skupił się głównie na rywalizacji w zawodach prototypów LMP3. 48-latek w minionym sezonie startował w serii IMSA Prototype Challenge, która przygotowuje zawodników do rywalizacji w głównych mistrzostwach amerykańskiej organizacji. Kasemets podczas trwania kampanii nie miał sobie równych, gdyż na 6 wyścigów wygrał 5 z nich. Dzięki temu został mistrzem co zapewne jest jego największym sukcesem w karierze.

Estończyk i IMSA

Fot. IMSA / 5 wygranych wystarczyło do wywalczenia mistrzostwa

Do dziś trwa wielki spór jak oceniać jego epizod w Champ Car. Z jednej strony bohater materiału zapisał się w historii estońskiego motorsportu. Do tej pory żaden inny zawodnik z Estonii nie zaszedł w USA tak daleko. Z drugiej zaś wielu obserwatorów uważa, że zawodnicy tacy jak on przyczynili się do spadku rangi mistrzostw Champ Car. Niezależnie od opinii o nim trzeba powiedzieć, że Kasemets tak czy siak spełnił swoje marzenie rywalizując w tej serii, a to przecież było dla niego najważniejsze. Być może za kilka lat jego śladami pójdzie Juri Vips. Kto wie jaką przyszłość planuje sobie teraz były junior Red Bulla.

5/5 (liczba głosów: 2)
\
Reklama