Czego szukasz?

Super Formuła

Czy Hiroki Otsu „zasłużył” na wygnanie z Super Formuły? | Felieton

W sezonie 2023 Super Formuły nie ujrzymy Hirokiego Otsu. Japończyk po dwóch latach startów w drugiej najszybszej serii wyścigowej świata zmuszony został do opuszczenia mistrzostw. Przyczyn było kilka, lecz 28-latek powinien jednak pozostać w tych mistrzostwach.

Hiroki Otsu
Fot. Super Formula

Debiutancki sezon na 5+

Hiroki Otsu w drugiej najszybszej serii wyścigowej pojawił się w 2020 roku. Wówczas w finale sezonu na torze Fuji zastąpił chorego Tadasuke Makino. Wówczas bohater felietonu zajął 13. miejsce. Japończyka na sezon 2021 zakontraktowała ekipa Mugen Goh. W dodatku jego sponsorem został Red Bull, który postanowił zainwestować w japoński rynek dodatkowe fundusze. Kierowca z Kraju Kwitnącej Wiśni od razu pokazał dobre tempo, gdyż w kwalifikacjach wywalczył awans do 3. części czasówki. Jednak kolizja na pierwszym zakręcie zepchnęła go na sam koniec stawki. 

ZOBACZ TAKŻE
Tomoki Nojiri ocenił 2021 r. "Wierzyłem, że zostanę mistrzem" | WYWIAD

Pomimo tej porażki Otsu nie poddawał się. Z wyścigu na wyścig rozkręcał się i cechowała go bardzo wielka regularność. Kolega z zespołu Tomokiego Nojiri ani razu do końca sezonu nie opuścił strefy punktowej. Mało tego jego łupem padła szalona runda na Twin Ring Motegi. W niej podopieczny Hondy najlepiej odczytał zmieniające się warunki atmosferyczne i tym samym zamienił pole position na znakomitą wygraną. 5. miejscem na koniec sezonu przypieczętował tytuł debiutanta roku.

Hiroki Otsu wygrana Motegi 2021

Fot. Red Bull Content Pool / Pierwszy raz w karierze w Super Formule, Hiroki Otsu zatriumfował na Twin Ring Motegi

W klasyfikacji końcowej sezonu 2021 Japończyk zajął 6. lokatę. Na przestrzeni całej kampanii zdołał uzbierać 38.5 punktu. 

Hiroki Otsu i transfer do czołowej ekipy

Po tak znakomitym roku w jego wykonaniu po bohatera materiału zaczęły zgłaszać się inne czołowe ekipy. Finalnie trafił on do renomowanej ekipy Docomo Dandelion Racing. Ta stajnia wyścigowa od czasu wprowadzenia w 2019 roku nowej konstrukcji bolidów stała się czołowym graczem w drugiej najszybszej serii wyścigowej. Dobitnie świadczy o tym fakt, że od tego czasu za każdym razem zespół założony przez Kiyoshiego Muraokę, kończył sezon w czołowej 3. w klasyfikacji ekip. Mało tego w 2020 roku Naoki Yamamoto reprezentując właśnie Docomo Dandelion Racing wywalczył swój trzeci mistrzowski tytuł Super Formuły. Biorąc pod uwagę znakomitą formę Otsu na przestrzeni sezonu 2021, wydawało się, że będzie to układanka perfekcyjna. W końcu bardzo utalentowany zawodnik przenosił się do czołowej stajni wyścigowej.

Coś poszło jednak nie tak

Jednak rok 2022 nie był udany dla Hirokiego Otsu. Już inauguracja sezonu okazała się dla niego fatalna. Na torze Fuji w 3. sektorze spowodował on bowiem kolizję z Renem Sato. Za ten manewr sędziowie ukarali go karą przejazdu przez aleję serwisową. I tak Japończyk zakończył zmagania na 16. lokacie. Dzień później było lepiej, gdyż protegowany Hondy po serii widowiskowych manewrów wyprzedzania uplasował się na 7. pozycji. W deszczowych warunkach na Suzuce dojechał do mety jako 8. W Hicie oraz Muracie po raz kolejny zapunktował, w tych drugich zawodach przez cały czas pokazywał nawet dobre tempo. 

ZOBACZ TAKŻE
Tadasuke Makino wspomina wygraną w F2. "Trafiliśmy ze strategią" | WYWIAD

Jednak 5 ostatnich wyścigów sezonu z wyłączeniem finału kampanii to był istny dramat. Na przestrzeni czterech wyścigów zdołał on wywalczyć tylko 1 punkt. Hiroki Otsu pełnię swojego talentu pokazał dopiero podczas pożegnania z 2022 rokiem w Super Formule. Na torze Suzuka wywalczył bowiem 2. miejsce po starcie z 3. pola startowego. 33 punkty w klasyfikacji kierowców przełożyło się na dosyć odległe 9. miejsce w tabeli. 

Hiroki Otsu 2022 Dandelion

Fot. Super Formula / Japończyk w szczególności upodobał sobie deszczowe wyścigi. W nich ani razu nie wypadał z czołowej 10.

Jednak o wiele lepiej od niego na przestrzeni całego roku spisywał się Tadasuke Makino. Były kierowca F2 zebrał aż 61 „oczek” i ponadto do końca liczył się w walce o wicemistrzostwo. Słabsza postawa Otsu sprawiła, że po raz pierwszy od czasu wprowadzenia Dallary SF19, Docomo Dandelion Racing nie znalazło się na podium klasyfikacji zespołowej. Warto dodać, że Makino zdominował go w wyścigach. Młodszy z Japończyków na 10 zawodów aż 8 razy pokonał bohatera materiału. Raz z nim przegrał, a także raz musiał wycofać się z wyścigu, po tym jak staranował go Nobuharu Matsushita.

Drastyczne rozwiązanie było już ustalone

Tak słaby sezon okazał się przyczyną problemów 28-latka. Otsu wziął udział w posezonowych testach, aby pomóc ekipie, lecz na tym się skończyło. Kiedy Honda ogłosiła składy kierowców drugiej najszybszej serii wyścigowej świata na rok ku zaskoczeniu wielu zabrakło właśnie go. 

Chciałbym poinformować, że w 2023 roku nie będę rywalizował dalej w Super Formule. Chciałbym podziękować wszystkim za tą możliwość i do zobaczenia w nowym sezonie Super GT – napisał na swoim Twitterze potwierdzając jednocześnie, gdzie będzie startował w nowej kampanii. Jego miejsce w składzie Dandelionu zajął Kakunoshin Ohta.

ZOBACZ TAKŻE
Posezonowe testy Super Formuły 2022. Co po nich wiemy?

To zostało zadecydowane już wcześniej. Honda dała mi szansę na starty w Super GT, lecz chciałbym startować także w Super Formule. Niemniej nadal chcę pokazywać, że potrafię szybko jeździć. Wziąłem udział w posezonowych testach, bo w ostatnim momencie zostałem poproszony. Byłem zły, że stać mnie było przez kilka czynników „tylko” na kręcenie czasów porównywalnych z Ohtą– dodał w rozmowie z japońskim oddziałem motorsport.com.

Czy Hiroki Otsu poradzi sobie z problemami?

28-latek znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Wypadnięcie ze stawki Super Formuły jest bowiem poważnym problemem. Japończyk nie ukrywa, że jego wielkim marzeniem jest jazda w IndyCar. Mistrzostwa te wspierana są przez markę z Tokio. Teraz debiutant sezonu 2021 musi pokazać, że świetnie radzi sobie także i w takich okolicznościach. Jeżeli w Super GT będzie czołowym zawodnikiem to ma szansę na powrót do single-seaterów. Należy jednak brać pod uwagę, że któryś z protegowanych Hondy będzie musiał zaliczyć słabszy sezon. Dobrą alternatywą jest także bezpośrednie wskoczenie do IndyCar. W końcu w ostatnim czasie na taki krok zdecydowało się kilku zawodników. Hiroki Otsu nawet pomimo tego, że poważnie zawiódł w sezonie 2022 powinien otrzymać miejsce w stawce drugiej najszybszej serii wyścigowej na rok 2023.

ZOBACZ TAKŻE
Sacha Fenestraz i jego szalone przygody w Super Formule

Protegowany marki z Tokio pokazał, że jest szybkim kierowcą, zdolnym do wygrywania zawodów. Owszem zdarzały mu się drobne wpadki, lecz nadal pokazywał wielką regularność. Czas pokaże czy wróci do stawki Super Formuły. Osobiście bym tego chciał, ponieważ zawodnicy tacy jak on wnoszą wiele do mistrzostw. A o tym przekonaliśmy się ze strony Otsu wielokrotnie. 

 

5/5 (liczba głosów: 1)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama