Najlepszy kierowca: Kyle Kirkwood
Amerykanin po raz pierwszy w karierze wygrał wyścig IndyCar. Mistrz Indy Lights z 2021 roku musiał sobie jednak sam na to zapracować. Przed ostatnią turą pit-stopów znajdował się na 2. pozycji za Josefem Newgardenem. 2-krotny mistrz IndyCar zjechał do swoich mechaników jako pierwszy, a Kirkwood został na torze. To opłaciło się, gdyż podopieczny Michaela Andrettiego awansował na pozycję lidera i wygrał zawody. Stał się tym samym 6. kierowcą w historii GP Long Beach, który zamienił pole position na zwycięstwo.
RETWEET to welcome @KKirkwoodRacing to the @IndyCar winners club!
A victory at the @GPLongBeach! pic.twitter.com/HmHd5zkj3p
— INDYCAR on NBC (@IndyCaronNBC) April 16, 2023
Najlepszy zespół: Andretti Autosport
Trójka kierowców tej ekipy nie zawiodła. Romain Grosjean dojechał do mety za swoim kolegą z zespołu, który zwyciężył. Colton Herta z kolei omijał problemy i dzięki temu zdołał wpaść na metę jako 4. Jak na siebie dobre zawody odjechał także Devlin DeFrancesco. Kanadyjczyk zajął bowiem 16. miejsce. Tym samym Andretti Autosport zaliczyło najlepszy wynik w tegorocznej kampanii, a wydaje się, że mają oni jeszcze pewne rezerwy.
Największe zaskoczenie: Santino Ferrucci i Jack Harvey
Amerykanin powrócił do stawki IndyCar w barwach ekipy A.J-a Foyta. I już teraz pokazuje, że jest wielkim talentem. Były junior Haasa pokazał się w Long Beach ze znakomitej strony. W najsłabszym zespole w stawce zdołał on uplasować się na 11. lokacie. Widać, że Ferrucci odkąd spokorniał i skupił się na jeździe, a nie na kontrowersjach to znowu pokazuje pełnię swoich umiejętności. A.J Foyt z pewnością liczy na to, aby jego podopieczny utrzymał taką dyspozycję w dalszej części kampanii.
Na wyróżnienie zasługuje także Jack Harvey. Brytyjczyk miał być kolejnym po Danie Wheldonie Brytyjczykiem, który będzie walczył w Ameryce o najwyższe cele. Jednak jego dotychczasowa dyspozycja pozostawia sporo do życzenia. Niemniej Harvey w końcu pojechał przyzwoicie. 13. miejsce z pewnością wielu kierowców by nie zadowoliło. Niemniej zawodnik z Wielkiej Brytanii musi mieć się na baczności, gdyż rodzina Rahali podobno szuka za niego zastępstwa, jeżeli nadal będzie zawodził.
Największe rozczarowanie: Pato O’Ward
Meksykanin do GP Long Beach przystępował jako lider mistrzostw. Jednak podopieczny McLarena kompletnie pokpił te zawody. Najpierw zbyt optymistycznie chciał minąć Dixona, przez to ten wylądował w bandzie, a następnie Meksykanin obrócił się w tym samym miejscu kilka okrążeń później. 17. lokata nie ma prawa go zadowolić.
„I don’t have to be making those stupid moves.”@PatricioOWard reflected on a 17th-place run that saw run-ins with Scott Dixon and Kyle Kirkwood. #INDYCAR pic.twitter.com/877eiJHYKs
— INDYCAR on NBC (@IndyCaronNBC) April 16, 2023
Nieco rozczarował także Newgarden, który w końcówce spadł z 1. miejsca na 9. Amerykanin na ostatnim przejeździe był bardzo wolny, a rywale bez litości to wykorzystali.
Najlepszy debiutant: Marcus Armstrong
Nowozelandczyk w F2 zawiódł. I nie można tego faktu podważać. Natomiast w IndyCar zaadaptował się bardzo szybko do nowych warunków. Pomimo wypadku w kwalifikacjach Armstrong nie stracił pewności siebie. Ba, być może mu to pomogło. Kiwi bowiem w zawodach jechał ostrożnie, ale co najważniejsze skutecznie. 8. pozycja to na razie jego życiówka na tym poziomie. Były junior Ferrari natomiast jeszcze nie miał okazji prowadzić w wyścigu. Za to w Long Beach przez chwilę dokonał tego Augustin Canapino, który wywołał przez to wielkie zamieszanie.
Ericsson na czele tabeli
Konsekwencja kluczem do sukcesu? Na to wygląda. Marcus Ericsson w trzech pierwszych wyścigach nie wypadł jeszcze z czołowej 10. I dzięki temu Szwed plasuje się na czele tabeli. Za nim sklasyfikowani są Pato O’Ward, który stracił status lidera, a czołową trójkę uzupełnia Alex Palou. Na tym etapie mistrzostw stawka jest bardzo zbita. Klikając w poniższą belkę przejdziecie do strony, gdzie znajduje się klasyfikacja kierowców.
Barber następne
30 kwietnia odbędą się zawody w Alabamie. Na torze Barber rok temu O’Ward strategicznie ograł VeeKaya. Same zawody na tym obiekcie tak naprawdę polegają na odpowiedniej strategii, gdyż o wyprzedzanie jest bardzo trudno. Niemniej możemy spodziewać się tam jazdy na 2, albo i 3 pit-stopy w zależności od tego, jak ułoży się wyścig. Czy będziemy mieli czwartego kolejnego zwycięzcę z rzędu w tym sezonie? A może ktoś z trójki Ericsson, Newgarden i Kirkwood zamelduje się na mecie jako 1.? Tego dowiemy się za 2 tygodnie.
Wyniki GP Long Beach 2023

Wyniki GP Long Beach 2023 / IndyCar