Każdy walczy z każdym w klasie Hypercar
Na starcie Felipe Nasr w #75 Porsche omal nie rozbił się o Ferrari oraz Toyotę w szykanie Dunlopa. Na szczęście udało się uniknąć barier. Gorzej jednak skończył Jack Aitken. Brytyjczyk poślizgnął się na mokrym fragmencie toru na wyjściu z szykany Daytona na pierwszym okrążęniu powodując dzwon. Jego auto wróciło już do rywalizacji, ale wymagało ono godziny napraw. Podobnie było z barierką w tym miejscu, co szybko wywołało nam samochód bezpieczeństwa.
Jak na razie największe widowisko robi #38 Jota. Antonio Felix da Costa po starcie z samego końca szybko dogonił Hypercary i ostro pojedynkował się z fabrycznymi Porsche. Sporo ryzyka przy walce z Toyotami podejmowały Ferrari, które obecnie wyglądają na najszybsze. Toyota sprawnie realizuje swoją strategię, ale widać, że obydwa auta po spowolnieniu w ramach BoP mocno się męczą.
Pecha w tym wyścigu ma Glickenhaus. #708 wystartowała z pit lane po tym, jak trzeba było wymienić skrzynię biegów po wycieku oleju. Zaś na deszczu niedawno temu rozbiło się #709, a #708 wpadło na chwilę w barierę na suchej nawierzchni. Przebłyski tempa na mokrym torze pokazał natomiast Peugeot.
Kubica prowadził w LMP2
Robert Kubica dobrze otworzył dwie pierwsze godziny w swojej załodze. Pierwszą godzinę prowadził Paul Loup Chatin z IDEC Sport. Jednak potem Polak przystąpił do ofensywy obejmując prowadzenie. Obecnie po zamieszaniu na deszczu ta załoga spadła w głąb stawki. Jednak widać, że ich tempo jest wręcz dominujące. Kwestią czasu może być powrót na prowadzenie wieczorem. Tymczasem prowadzi tutaj #28 Jota przed duetem Alpine, który dobrze spisuje się już od czasu testów w zeszły weekend.
W Inter Europol Competition był problem, ponieważ inny samochód przejechał po stopie Fabio Scherera, gdy ten wysiadał z auta. Szwajcar jednak jest już w dobrym stanie i może się znów ścigać. Bliźniacza załoga #32 zaliczyła już kilka przygód i nie liczy się w walce o cokolwiek. Groźne wypadki zaliczyły Nielsen Racing, Tower Motorsports czy United Autosports #22. Dwa pierwsze auta z wymienionych już nie jadą w wyścigu. DKR Engineering natomiast od startu zmaga się z usterkami mechanicznymi samochodu, które cały czas trzymają ich w alei serwisowej.
Sporo pechowców w GTE Am
W tej kategorii lideruje Ferrari AF Corse #54. Natomiast za nimi jest cała zgraja Porsche, w tym Iron Dames, które zyskuje tu bardziej strategią i brakiem błędów niż prędkością. Natomiast poza wyścigiem nie ma już Protona #77, Iron Lynxa #60, Astona Martina GMB i AF Corse #21. Do garażu na chwilę schować się musiała Corvette. W klasie Hypecar też mieliśmy sporo groźnych sytuacji, ale na razie bez poważnych wypadków.
Klasyfikacja wyścigu 24h Le Mans 2023 po trzech godzinach rywalizacji

Fot. FIA WEC