Krystalizuje się walka o wygraną w klasie Hypercar
Noc przyniosła nam przede wszystkim trzęsienie ziemi w czołowej klasie. Równo o północy polskiego czasu Toyota #7 została wyeliminowana przez Ferrari JMW w Tertre Rouge. Wobec tego japoński producent został z jednym autem. Niedługo zbliżony los spotkał Ferrari, która musiała otrzymać nową chłodnicę po przebiciu starej przez kamień. Im jednak udało się wrócić na tor, ale ze stratą pięciu okrążeń. To oznaczało, że na czoło wysunął się #94 Peugeot walczący z Toyotą i Ferrari. Jednak wszystko zaprzepaścił Gustavo Menezes, który po 3 nad ranem uderzył z ścianę w szykanie Daytona. Auto wróciło na tor, ale załoga mogła się już pożegnać z walką o podium czy nawet wygraną.

Fot. Grzegorz Piotrowicz
Wobec tego na czele znalazła się Toyota #8 i Ferrari #51. Te samochody od wznowienia po pierwszej w nocy wykonują przejazdy o zbliżonych długościach i jadą zbliżonym tempem. Choć obecnie to Toyota jedzie delikatnie szybciej. Jednak nie buduje ona przewagi za wszelką cenę, ponieważ ta zniknie przy najbliższej neutralizacji. Za nimi Cadillac samochodami #2 i #3 rywalizuje z Porsche #6 o ostatni stopień podium. Chwilę po godzinie szóstej rano na tor wrócił Vanwall ByKolles.
Czołowe ekipy LMP2 poległy
Ekipy z tej klasy, które znamy jako załogi z czołówki mają dziś kłopoty. W pierwszej piątce mamy tylko dwa samochody startujące w pełnym cyklu WEC. Są to #34 Inter Europol Competition oraz #41 WRT. Alpine #36 jedzie dziś mocny wyścig mimo błędów, ale zwykle w tym sezonie nie zachwycali. Choć na torze walczą o szóste miejsce to punktowo mogą wywalczyć podium. Dopiero potem mamy #31 WRT, #28 Jota, czy Vector Sport. Pierwsza połowa 24h Le Mans jest udana dla IEC oraz załóg z ELMS.
Jak Inter Europol wywalczył taką pozycję po piętnastu godzinach?
Ponownie istotne były pierwsze pit stopy. Podobnie jak na Sebring, #34 zyskała dzięki wczesnym zjazdom. Choć były one dłuższe z różnych przyczyn to dzięki temu, kiedy pojawiał się samochód bezpieczeństwa i jak długo on trwał to polska załoga zyskała przewagę w postaci pozycji na torze. Dzięki temu, że taki splot wydarzeń wywindował ich na prowadzenie, to mogą jechać swoim tempem, które samo w sobie jest mocne. Jednocześnie Costa, Śmiechowski i Scherer korzystają na tym, że z walki wypadły Cool Racing czy oba auta United. Zaś sporo czasu straciło #36 Alpine, ale ona może go jeszcze odzyskać.
Iron Dames po wygraną w Le Mans?
Damska załoga wprawdzie nie jest najszybszą w stawce. Jednak trzeba oddać to żelaznym damom, że trzymają się planu i unikają kłopotów. Dzięki temu mają one pół minuty przewagi nad Kessel Racing. Za nimi jedzie TF Sport oraz AF Corse #54. Około dwóch okrążeń do liderów traci Corvette, która powoli żegna się z szansami na wygraną.
Kto już poległ?
W klasie Hypercar nie jedzie Toyota #7 po wypadku z północy, gdy Kobayashi został uderzony przed Ferrari JMW. Chwilę wcześniej Porsche wycofało #75 po usterce elektroniki. W LMP2 nie jedzie już Inter Europol Competition #32 po licznych uszkodzeniach samochodu, w tym zawieszenia. Tym samym polska ekipa utraciła stuprocentową ilość finiszy w 24h Le Mans. Po wypadku z wczesnego wieczoru w stawce nie mamy też Premy #63. Wskutek osobnych incydentów z rywalizacją pożegnały się też Team Turkey, Tower i Nielsen. W GTE Am odpadło aż osiem aut. Były to trzy auta Proton Competition, JMW, TF Sport, AF Corse czy GMB. Praktycznie każdy z nich odpadł po wypadku na wskutek błędu kierowcy danej załogi.
Wyniki 24h Le Mans 2023 po piętnastu godzinach

Fot. FIA WEC