Connect with us

Czego szukasz?

F3

Keisuke Kunimoto: Największa sensacja w historii GP Makau?

Keisuke Kunimoto to nazwisko, które fanom sportów motorowych mówi niewiele. Zawodnik ten w 2008 roku wygrał GP Makau. Dokonał tego jako debiutant. Co stało się jednak, że Japończyk nie zaszedł daleko w motorsporcie? Przyczyn było kilka.

Keisuke Kunimoto
Fot. Macau GP

Początki

Keisuke Kunimoto pochodził z mieszanej rodziny. Jego mama była Japonką, zaś tata miał silne korzenie związane z Koreą Południową. Rodzina ta miała wręcz w DNA wyścigi. Ojciec bohatera materiału, a więc Yoshihiro Ri (znany również jako Yoshihiro Kunimoto) w 1983 roku został kartingowym mistrzem Japonii. Wujek – Yoshihiko Ri – z kolei na początku lat 80. XX wieku również próbował swoich sił w kartingu. Brat Keisuke – Yuji – również został kierowcą wyścigowym, ale do tego dojdziemy.

Japończyk swoją karierę rozpoczął w 2001 roku. Miał wówczas 12 lat. Na tym poziomie rywalizował do 2006 roku. Co ciekawe jednymi z ostatnich zawodów, w których wziął udział było kartingowe GP Makau, gdzie przyszło mu startować w Formule A.

Keisuke Kunimoto i skok do single-seaterów

Kierowca z Kraju Kwitnącej Wiśni znalazł się pod opieką Toyoty już w 2004 roku. Wówczas został kartingowym mistrzem Japonii. Po tym sukcesie trafił do szkółki wyścigowej Toyoty, a swój pierwszy wyścig w bolidzie miał rok później. Kunimoto wystąpił wówczas w 7. rundzie serii Formuła Toyota. Mistrzostwa te miały pomóc młodym zawodnikom w aklimatyzacji przed wypłynięciem na szersze wody. Zresztą zastąpiły Formułę Dream. Podopieczny tej marki dostał swoją szansę startu na torze Tsukuba. Zawodów w punktach nie ukończył, ale zyskał cenne doświadczenie. Co ciekawe jego rywalami byli wtedy m.in. Kazuya Oshima, Kazuki Nakajima, czy też późniejszy 2-krotny mistrz Super Formuły, a więc Hiroaki Ishiura.

ZOBACZ TAKŻE
Super GT: Wszystko, co musisz wiedzieć o japońskiej serii wyścigowej

Pierwsze sukcesy w bolidach

W 2006 roku Kunimoto startował na stałe w Japońskiej Formule Challenge. W 10 wyścigach, w których wziął udział raz stanął na podium. 47 punktów, które wywalczył przełożyło się na 7. miejsce w klasyfikacji kierowców. Kolejny sezon przyniósł o wiele lepsze rezultaty. Keisuke Kunimoto został bowiem mistrzem wspomnianej już Japońskiej Formule Challenge, a ponadto został wicemistrzem Formuły Toyota. To z kolei zaowocowało promocją do Japońskiej F3 na sezon 2008. Tu także został wicemistrzem, lecz trzeba pamiętać, że ta seria w tamtym czasie liczyła bardzo mało zawodników. Dobra postawa czymś jednak zaowocowała, ale to opowiemy wam w dalszej części.

Keisuke Kunimoto i wygrana w wyścigu Super GT

Japoński model ścigania różni się i to znacznie od europejskiego. Na Starym Kontynencie mało kto łączy starty w dwóch seriach ze sobą. W Japonii zaś niemal każdy kierowca startuje w Super Formule (albo jakiejś juniorskiej serii) i Super GT. Również na taki krok zdecydował się Keisuke Kunimoto. W sezonie 2008 kibice mogli oglądać go w Japońskiej F3, a także klasie GT300 w Super GT. W tych drugich mistrzostwach występował w aucie oznaczonym #95 i stylizowanym na… Zygzaka McQueena!

Keisuke Kunimoto Super GT

Fot. Super GT / Szybkość, szybkość. Jestem szybki!

Jego partnerem z załogi był Kohei Hirate. Zawody na torze Fuji były 3. rundą w kalendarzu. To właśnie wtedy Kunimoto zapisał się w historii serii. Mając nieco ponad 19 lat wygrał bowiem wraz z Hirate zawody. Tego rekordu aż do teraz nie pobito, choć dywagowano, czy zrobi to Ritomo Miyata. Japoński duet sezon zakończył na 15. pozycji w swojej kategorii. 

 

GP Makau 2008

Zanim do GP Makau wprowadzono obecne konstrukcje F3, to ścigano się Dallarami, które różniły się mało czym między seriami. Stąd w GP Makau startowali często dosyć egzotyczni zawodnicy, którzy nie opuszczali Azji. W 2008 roku w tym legendarnym wyścigu udział wziął właśnie Keisuke Kunimoto. Kierowca z Japonii reprezentował ekipę TOM’S. Ta stajnia wyścigowa wiedziała, jak smakuje zwycięstwo na Guia Circuit. W sezonie 2007 w ich barwach triumf odniósł Oliver Jarvis, który ścigał się wówczas w Japońskiej F3. Poza tym TOM’S 3-krotnie wygrywało te zawody w latach 90. XX wieku. W 1992 roku najszybszy okazał się Szwed Rickard Rydell. Kolejno w latach 1998 i 1999 swoje wygrane odnieśli Peter Dumbreck i Darren Manning. Oznaczało to, że przed sezonem 2008 mogli poszczycić się aż 4 triumfami. Lepszym bilansem mogło poszczycić się tylko Theodore Racing, które [stan na 5 listopada 2023] zwyciężało 8-krotnie.

GP Makau 2008 Kunimoto

Fot. TOM’S

Keisuke Kunimoto już w kwalifikacjach pokazał, że stać go na znakomity wynik. Japończyk w czasówce ulokował się bowiem na 3. pozycji. Na tym koniec dobrych wiadomości dla niego się nie skończył. Sam Bird został ukarany przesunięciem w dół o 3 pola startowe za zignorowanie wezwania na ważenie bolidu w treningu. A to premiowało podopiecznego Toyoty do wyruszenia w wyścigu kwalifikacyjnym z 1. rzędu. Najmłodszy w historii zwycięzca wyścigu Super GT objął prowadzenie, po słabym starcie Carlo van Dama. Od tego momentu na bohatera materiału nacierać zaczął Edoardo Mortara. Kierowca znany obecnie z Formuły E dopiął swego na 7. okrążeniu. Kunimoto do końca wyścigu nie zdołał odzyskać swojej pozycji. Niemniej do właściwej rywalizacji ponownie przystępował z 1. rzędu. 

Niesamowita sensacja

Podobnie jak w wyścigu kwalifikacyjnym, Kunimoto popisał się atomowym startem i przy 1. dohamowaniu uporał się z Mortarą. W tym samym miejscu Marcus Ericsson spowodował wypadek i po raz pierwszy tamtego dnia samochód bezpieczeństwa wyjechał na tor. Oprócz Szweda w to zdarzenie uwikłani byli Sam Bird i Roberto Streit. Po dwóch okrążeniach bałagan posprzątano i wznowiono rywalizację. Po restarcie protegowany Toyoty rozpoczął samotną ucieczkę. Z czasem jednak Edoardo Mortara zaczął niwelować stratę do niego. Po serii incydentów zdecydowano się na ponowne wypuszczenie na tor samochodu bezpieczeństwa. Główną przyczyną było rozbicie się Roberto Merhiego w niebezpiecznym miejscu. Po połowie wyścigu czołowa 5. plasowała się następująco: Kunimoto, Mortara, Campos-Hull, Cozzolino i Hartley.

Zwycięzca GP Makau 2008

Fot. TOM’S

Na 10. okrążeniu zakończyła się neutralizacja i ponownie Japończyk zaczął odskakiwać od rywali. Rywale nie mogli za nim nadążyć, gdyż podopieczny Toyoty osiągał wyższe prędkości maksymalne na prostych. Przewaga nad resztą powiększyła się, gdy Mortara, Cozollino i Campos-Hull popełnili błędy. Ta ostatnia dwójka wypadła zresztą z czołowej 10. W końcu po 15. okrążeniach i nieco ponad 40-minutowej walce Keisuke Kunimoto stał się drugim Japończykiem w historii, który wygrał GP Makau. Wcześniej, bo w 2001 roku dokonał tego Takuma Sato. Podium uzupełnili zaś Edoardo Mortara i Brendon Hartley.

ZOBACZ TAKŻE
Guia Circuit: Najbardziej wymagający tor uliczny na świecie?

Triumf Japończyka był sensacją. Kunimoto bowiem debiutował, a ponadto ścigał się na terenie Azji. Podopieczny Toyoty był ostatnim debiutantem aż do 2019 roku, który wygrał te zmagania. Wówczas jego wyczyn powtórzył Richard Verschoor. Wydawało się, że ten triumf otworzy mu drogę nawet do F1. 

Keisuke Kunimoto uwikłał się w aferę polityczną

Runda w RPA była 5. wyścigiem sezonu 2008-09 mistrzostw A1 GP. Seria ta była swego rodzaju Pucharem Świata, gdyż startowały w niej drużyny narodowe. Jak zostało wspomniane na początku tekstu, podopieczny Toyoty miał korzenie wywodzące się z Korei Południowej. I to właśnie jako reprezentant tej nacji miał wystąpić. Zgłoszony został jako Lee Kyoung-Woo. To właśnie wtedy doszło do kontrowersji. Japonia z Koreą Południową miały i nadal mają spór terytorialny. Konkretniej chodziło o wyspy Dokdo. Te znajdują się pod panowaniem Korei Południowej, ale Japończycy mają do nich roszczenia. Kraj Kwitnącej Wiśni uważa, że Koreańczycy wręcz okupują ten teren. W Zandvoort, czyli rundzie inauguracyjnej cały sezon, zespół Korei Południowej, który obsługiwany był przez Carlin umieścił na bolidzie wiadomość „Dokdo to koreańska ziemia”. Włodarze mistrzostw ostrzegli nawet zespół przed konsekwencjami, więc ci zmienili napis z języka angielskiego na koreański Hangul. Oczywiście ekipa została za to ukarana.

A1 GP Korea Zandvoort 2008

Fot. A1 GP Team Korea

Kontekst 

Jakimś cudem udało się za pomocą web-archive dokopać do jednego z artykułów na ten temat. Oto najciekawsze fragmenty.

A1 Team Korea (właścicielem został Kim Jeong-yong), który po raz pierwszy jako przedstawiciel Korei wziął udział w Grand Prix A1, nazywanym „Pucharem Świata w sportach motorowych”, zorganizował niespodziankę podczas zawodów otwierających sezon 2008–2009 w holenderskim Zandvoort . Najbardziej zauważalną rzeczą w samochodzie wyścigowym prowadzonym przez Hwanga Jin-woo (25 l.), głównego kierowcy zespołu A1, był napis „Dokdo to koreańska ziemia”, wygrawerowany na tylnym skrzydle oraz po lewej i prawej stronie przodu bolidu. To zdanie, wygrawerowane białymi literami na czerwonym tle, wyróżniało się wraz z napisem „Republika Korei” napisanym przez Choo Seong-hoona, zawodnika mieszanych sztuk walki z Korei, który występował w Japonii.

To zdanie jest odpowiedzią na niedawne oświadczenie japońskiego rządu dotyczące tego, że w podręcznikach do gimnazjów oraz szkół średnich będą zawierane treści twierdzące, że Dokdo jest suwerenem,. Ponadto stanowi część wysiłków mających na celu poinformowanie świata, że ​​Dokdo jest terytorium Korei. Mówi się, że VANK, organizacja dyplomatyczna, która od ośmiu lat promuje Dokdo za pośrednictwem zagranicznych stron internetowych, nie szczędziła żadnego wsparcia, dostarczając powiązane materiały – czytamy w dalszej części.

Protest

Początkowo podczas porannych treningów wywieszono angielskie sformułowanie „Dokdo is a territory of Korea”, jednak nie można było go użyć ze względu na protesty organizatorów zawodów. Kim Jeong-yong, właściciel A1 Team Korea, powiedział: „Byłem zaskoczony i załamany faktem, że większość książek o naszej historii, które przeczytałem podczas studiów w USA, została napisana przez japońskich uczonych. Co więcej, chciałem po cichu zaprotestować przeciwko niedawnemu zachowaniu japońskiego rządu, jak gdyby Dokdo było ich własną ziemią: „Wyjaśnił tło występu Dokdo na bolidzie.

Polityczne hasło w ekipie Korea A1 GP

Fot. A1 GP Team Korea / Wyraźnie widać napis po koreańsku z politycznym przesłaniem

Ponadto na bolidzie zostało dodane dzieło projektanta Lee Sang-bonga, które pięknie ucieleśniało Hangul, unikalny koreański alfabet. Ozdobiło ono cały samochód wyścigowy. Celem jest promowanie doskonałości języka Hangul i piękna jego wzorów na całym świecie. Miało to tym większe znaczenie, że do Dnia Hangeul (9 października) pozostało 4 dni. Hwang Jin-woo, który tego dnia był głównym kierowcą Korei, również powiedział: „Ma znaczenie udekorowanie samochodu napisem Dokdo, które naprawdę chcę odwiedzić, oraz koreańskim alfabetem Hangul, na dużej scenie motorsportowej, na której Korea debiutuje.

Wracając do tematu

Kunimoto po zgłoszeniu go do weekendu w RPA zaczął być w Japonii nazywany zdrajcą. Działania koreańskiego zespołu wprowadziły do sportu politykę, czego Toyota nie mogła tolerować. Japończyk został uznany za kogoś, kto bawi się w propagandę antynarodową. W tym wszystkim „najlepsze” jest to, że zawodnik nie pojechał w żadnym z dwóch wyścigów w Kyalami. Powód? Jak można było wyczytać na oficjalnej stronie zespołu: „Oczekiwano, że ekipa A1 Korea osiągnie dobre wyniki z mistrzem F3 Makau, a więc „nową bronią” Lee Kyoung-Woo na czele, ale siedziba A1 Grand Prix nie była w stanie dostarczyć niezbędnych urządzeń elektrycznych i części do zbiorników paliwa dla zespołu, dlatego nie mogliśmy wziąć udziału w tym wyścigu.”

Keisuke Kunimoto Korea Południowa

Fot. A1 GP Team Korea

Sezon w Formule Nippon

Po tym zamieszaniu Kunimoto stracił wsparcie Toyoty. Pomimo tego zdołał wystartować w pełnym cyklu startów Formuły Nippon w sezonie 2009. Wybór padł na zasłużoną ekipę LeMans, której silniki dostarczała… Toyota. Rok ten można było jednak spisać na straty. Zespół ten miał bowiem czasy świetności dawno za sobą. To już nie była ta stajnia wyścigowa, w barwach której Ralf Schumacher wywalczył mistrzowski tytuł. W 13-osobowej stawce Kunimoto okupował tyły stawki. Punkty zdobył raz – w Sportsland Sugo dojechał do mety na 8. pozycji. Wcześniej ocierał się o nie, z wyłączeniem rund na Twin Ring Motegi, gdzie mu padała elektronika w bolidzie. Małym pozytywnym akcentem było za to uzyskanie najszybszego czasu okrążenia w Hicie. Niemniej swój jedyny sezon w drugiej najszybszej serii wyścigowej świata zakończył na ostatnim 13. miejscu z dorobkiem 1 punktu.

Keisuke Kunimoto Formuła Nippon

Fot. Japan Race Promotion / Kunimoto (po lewej) w walce z Tachikawą

Keisuke Kunimoto i ostatnie próby ratowania kariery

Jeszcze pod koniec 2009 roku Japończyk trafił do Europy. Konkretniej mówiąc dostał szansę startów w dwóch rundach Formuły Renault 3.5. Dało mu ją Epsilon Euskadi, czyli zespół, w którym w sezonie 2005 mistrzostwo zdobywał nie kto inny jak Robert Kubica. Kunimoto co prawda wtedy nie zapunktował, ale miał wielką renomę ze względu na GP Makau 2008. Do kolejnego sezonu musiał przygotowywać się niemalże samodzielnie.

ZOBACZ TAKŻE
Epsilon Euskadi. Były zespół Roberta Kubicy szykował się na podbój F1

Nie mógł skupić się na jeździe, gdyż zmuszony został poszukiwać sponsorów. Udało się spiąć budżet na starty w kolejnym sezonie tych mistrzostw w barwach hiszpańskiej stajni wyścigowej. Słabiej przygotowany od innych nie zwojował jednak za wiele. 8 punktów przełożyło się na 22. miejsce w klasyfikacji. Jego najlepszym wyścigiem była 5. pozycja w Brnie. Po tym epizodzie powrócił do Azji. Ostatni raz w wyścigu wziął udział w 2013 roku w jednym z wyścigów w Chinach. A potem zniknął ze świata wyścigów mając zaledwie 23 lata. Obecnie nie wiadomo, czym się zajmuje.

Le Mans 2009 Porsche

Fot. Porsche Motorsport

Co ciekawe w 2009 roku Keisuke Kunimoto wziął udział w wyścigu Le Mans 24h. W kategorii LMP2 wraz z Seiji Arą i Saschą Maassenem reprezentował ekipę Navi Goh. Nie było im dane ukończyć jednak tego wyścigu. Odpadli z niego w samej końcówce.

Kierowca a koncern

Toyota wycofała się ze świata F1 po sezonie 2009. Wielu młodych kierowców z Japonii straciło tym samym szansę na dojście do królowej motorsportu. Przeglądając japońskie strony internetowe, na jednej z nich trafiłem na bardzo ciekawe zdanie. 

Patrząc na jego kombinezon i maszynę, jedynym głównym sponsorem jest zespół o nazwie Epsilon Euskadi (zgodnie z oczekiwaniami wygląda na to, że nie ma naklejki TDP, czyli Programu juniorskiego Toyoty. Nie mam zatem pojęcia, skąd pochodzą środki na udział w Formule Renault 3.5. Innymi słowy, trudno powiedzieć, czy będzie drugi rok na tym poziomie, czy nie. Wygląda na to, że Tsukakoshi i Hirate będą ścigać się w Japonii w Formule Nippon i Super GT (zrezygnowali z F1), a Nakajima (młodszy brat Kazukiego) osiągał jedynie słabe wyniki w Brytyjskiej F3. Kunimoto jako jedyny ma nadzieję pójść w ślady Kobayashiego – pisał autor bloga.

Zwrócił on także uwagę na inną rzecz.

Keisuke Kuminoto Formuła Renault

Fot. Epsilon Euskadi / Kunimoto nie miał za bardzo sponsorów, gdy startował w Europie. Widać to na tym obrazku

Nie możemy oczekiwać, że obecne japońskie firmy będą ich sponsorować jako płatnych kierowców w drodze do F1, więc nie mają innego wyjścia, jak awansować w górę poprzez wyniki. Tak jak Kunimoto zrobił to wygrywając w Makau wyścig F3. Dopóki jesteśmy Japończykami, miejmy nadzieję i wspierajmy ich – dodał.

ZOBACZ TAKŻE
Koudai Tsukakoshi o fuzji DTM i Super GT. "Mogła się udać" | WYWIAD

Jeżeli się przyjrzymy Japończykom, to faktycznie większość z tych, co weszła do F1 miała jakieś wsparcie. Takagi, Nakajima, Kobayashi mieli silne związki z Toyotą. Nakano, Ide i Tsunoda byli wspierani przez Hondę, a ponadto ten drugi był członkiem akademii Red Bulla. Większość Japończyków, która przyszła do Europy bez wsparcia, jak Teppei Natori zazwyczaj przepadali. Kunimoto po odstawieniu przez Toyotę również popadł w problemy.

Młodszy brat Keisuke Kunimoto również ściga się z powodzeniem

Yuji Kunimoto obecnie ściga się w Super GT i Super Formule. Młodszy brat Keisuke ma na koncie kilka znaczących sukcesów. W 2010 roku wygrał Japońską F3. 6 lat później został zaś najlepszym kierowcą Super Formuły. Kunimoto może ogółem pochwalić się 6 wygranymi łącząc Super GT i Super Formułę. Ponadto na swoim koncie ma udział w Le Mans 24h.

ZOBACZ TAKŻE
Teppei Natori: Wielki rywal Yukiego Tsunody, który musi coś udowodnić

Historia Keisuke Kunimoto pokazuje, że 1 decyzja może zaważyć o całej karierze. Po wsparciu Toyoty zdołał on rywalizować tylko 2 lata, z wyłączeniem epizodu w Chinach. Wielka szkoda, że tak się to wszystko skończyło, bo Japończyk miał wszystko, aby dojść daleko. Co ciekawe swego czasu bracia mieli łączone strony internetowe.

W stworzeniu tego materiału bardzo dziękuję Tomoyi Minagawie, który podesłał wiele ciekawych rzeczy. W artykule wykorzystano także informacje i zdjęcia znajdujące się w Japan Race Promotion.

5/5 (liczba głosów: 1)
Reklama