Connect with us

Czego szukasz?

MotoGP

Nadchodzi rewolucja. MotoGP ujawniło zupełnie nowy regulamin techniczny 2027

Zespoły Formuły 1 nadal czekają na sfinalizowanie przepisów technicznych na sezon 2026. Tymczasem w MotoGP już teraz poznaliśmy regulamin na 2027, który zapowiada bardzo radykalne, ale też ekscytujące zmiany w serii.

Jorge Martin Jerez 2024
Fot. Jorge Martin (Twitter)

Powrót mniejszych silników

Zgodnie z oczekiwaniami, MotoGP postanowiło zredukować rozmiar jednostek napędowych. Od 2012 roku mistrzostwa świata korzystają z silników 1-litrowych, które już niedługo ujrzą swój kres. W 2027 roku zastąpią je jednostki o pojemności 850cc. Jest to pewnego rodzaju powrót do przeszłości, a konkretnie do krótkiej ery 800cc z lat 2007 – 2011. Tak jak wtedy, oraz całej współczesnej historii MotoGP, silniki wciąż pozostaną 4-suwowe.  

Rzecz jasna, redukcji ulegnie też średnica cylindrów – z 81 mm do 75 mm. Oznacza to między innymi mniejsze zużycie benzyny. To pozwoliło twórcom przepisów pomniejszyć zbiorniki z 22-óch do 20-stu litrów. Ponadto, swój debiut w MotoGP w 2027 roku ujrzy w stu procentach zrównoważone paliwo, pochodzące z odnawialnych, ekologicznych źródeł. 

ZOBACZ TAKŻE
Liberty Media zostało nowym właścicielem MotoGP. Co to oznacza?

Kontrowersyjne urządzenia idą do kosza

FIM nareszcie zdecydowało się poruszyć temat aerodynamiki oraz automatycznej zmiany prześwitu. Są to 2 elementy współczesnych maszyn, które bardzo mocno dzielą opinie fanów, zawodników oraz zespołów. 

Od sezonu 2027 regulacja prześwitu motocykla, kiedy znajduje się on na torze, będzie całkowicie zakazana. Z MotoGP znikną zatem systemy, które automatycznie obniżają tył maszyn na wyjściu z zakrętów, w celu redukcji oporu aerodynamicznego. Swoje miejsce w śmietniku ujrzą również aktualne systemy startowe, działające na bardzo podobnej zasadzie. 

ZOBACZ TAKŻE
Urządzenie do obniżania tyłu zniknie z MotoGP? Zawodnicy są podzieleni

Aerodynamiki, której rozwój w ostatnich latach stał się skrajnie agresywny, nie da się jednak całkowicie wyrzucić z serii. Wielu fanów najchętniej zdjęłoby z motocykli wszystkie skrzydła i lotki, lecz są one już zbyt kluczową częścią dla tych maszyn. 

MotoGP postarało się zatem zminimalizować negatywne skutki aerodynamiki – gorsze ściganie oraz kosztowna wojna rozwojowa. Obszary, gdzie istnieje możliwość umieszczania skrzydeł, zostaną pomniejszone. Ponadto, urządzenia aero znajdujące się na tyłach motocykli będą homologowane, z możliwością tylko jednej zmiany na sezon. 

MotoGP - Nowe regulacje 2027 - Inforgrafika

Fot. MotoGP

Poboczne zmiany

W nowym regulaminie znalazł też duet drobnych, ale ciekawych przepisów. Po pierwsze, dane z GPS-u każdego motocykla będą udostępniane wszystkim zespołom, po każdej sesji. Uczestnicy dostaną zatem wgląd do tego, co robią ich rywale. Powinno to zmniejszyć ryzyko oszukiwania oraz dać szansę gorszym ekipom na szybką poprawę osiągów. 

Oprócz tego, poruszono temat koncesji. Dopiero co zadebiutowała ich nowa wersja, więc nie ma powodu zmieniać systemu tak szybko, wraz z nową generacją motocykli. Na początku ich debiutanckiego sezonu dokona się jednak pewnego rodzaju reset. Wszyscy producenci zostaną przypisani do kategorii B koncesji, dając ekipom równe szanse na wstępny rozwój nowych maszyn. 

ZOBACZ TAKŻE
MotoGP wprowadzi nowe koncesje. Honda i Yamaha skorzystają

Jaki jest cel tego wszystkiego?

Nowe regulacje techniczne mają przede wszystkim zwiększyć bezpieczeństwo w MotoGP. Rosnące prędkości w ostatnich latach poskutkowały makabrycznym sezonem 2023, w którym nawet raz nie zobaczyliśmy wyścigu z pełną stawką, pełnoetatowych zawodników. Tak ogromna ilość kontuzji dała właścicielom serii sporo do myślenia. Stąd wynikają zmiany w aerodynamice, silnikach czy elektronice. 

Oprócz tego, nowe przepisy uczynią MotoGP bardziej ekologiczną serią. Modyfikacje silników pozwolą na sporą redukcję generowanego CO2. Zmniejszony zostanie również efekt brudnego powietrza. W połączeniu z kilkoma innymi zapisami, powinniśmy za 3 lata zobaczyć jeszcze bardziej ekscytujące mistrzostwa niż obecnie. 

ZOBACZ TAKŻE
Ten sezon MotoGP zaczął się ciekawie. I może być lepiej

\
Reklama