Connect with us

Czego szukasz?

IndyCar

IndyCar: Scott Dixon wygrał wyścig dwóch strategii w Long Beach | Analiza

Pit stop pod żółtą flagą i oszczędzanie paliwa do mety czy pit stop pod zieloną flagą i jazda na maksimum możliwości? To był właśnie dzisiejszy dylemat kierowców IndyCar. Strategiczne Grand Prix of Long Beach 2024 najlepiej rozegrał Scott Dixon.

Scott Dixon GP of Long Beach 2024
Fot. Chip Ganassi Racing (Twitter)

Moment, który zgotował nam widowisko 

Wypadek Christiana Rasmussena okazał się ważniejszy, niż ktokolwiek mógł oczekiwać. Duńczyk dotknął bariery na wyjściu z nawrotu, co uszkodziło jego tylne zawieszenie. Kilka zakrętów później kompletnie stracił panowanie nad autem i rozbił się. Na piętnastym okrążeniu wywieszona została żółta flaga, która okazała się później, szokująco, jedyną w tym wyścigu.

Aktywacja Full Course Yellow w tamtym momencie była bardzo niewygodna. W teorii możliwym było zjechać do boksu podczas tej neutralizacji i dojechać do mety na jeszcze jednym pit stopie. Wymagałoby to jednak ekstremalnego oszczędzania paliwa. Mniej więcej połowa kierowców pozostała zatem na torze, a druga połowa zawitała u swoich mechaników. Lepszego scenariusza dla reszty zmagań nie dało się wymyśleć. 

ZOBACZ TAKŻE
Nowy zespół w IndyCar. Prema ogłasza amerykańską kampanię na sezon 2025

Wybitna walka o wygraną

Liderami strategii „bezpiecznej” stali się Josef Newgarden, Colton Herta oraz Marcus Ericsson. Oszczędzanie paliwa wybrali natomiast Will Power, Scott Dixon oraz Christian Lundgaard. Decyzja ta była szczególnie ryzykowna dla Australijczyka, który objął prowadzenie wyścigu w pierwszym zakręcie.

Wkrótce okazało się, że ekipa #12 popełniła błąd. Zwycięzca Indy 500 nie potrafił oszczędzać paliwa równie efektywnie co Dixon. Sześciokrotny mistrz IndyCar uporał się ze swoim starym rywalem i zaczął budować przewagę. Wypracował sobie aż 15-sekundowe prowadzenie nad resztą kierowców, korzystających z tej samej strategii. Stał się on jedynym zawodnikiem oszczędzającym paliwo z realną szansą na zwycięstwo.

Will Power GP of Long Beach 2024

Fot. Team Penske / Twitter

Po ostatnich pit stopach, Dixon objął prowadzenie na torze. Newgarden rzucił się za kierowcą Ganassi w pościg i złapał go na piętnaście okrążęń do mety. „Dogonić” a „wyprzedzić” to jednak dwa zupełnie różne pojęcia. Amerykanin utknął za Nowozelandczykiem bez możliwości ataku. Co za tym idzie, prędko zaczęli się do nich zbliżać kolejni kierowcy.

Na parę kółek do mety doszło do kontrowersyjnej kolizji Coltona Herty i Josefa Newgardena. 24-latek zahaczył tył bolidu swojego przeciwnika w nawrocie. Spowodowało to u Newgardena przycięcie się silnika, przez co spadł z drugiej na czwartą pozycję. Tymczasem Herta, tak jak rywal, którego pośrednio wyeliminował, nie był w stanie uporać się z Dixonem.

ZOBACZ TAKŻE
Jak naprawić katastrofalną rundę IndyCar All-Stars?

Król oszczędzania paliwa dowiózł zatem do mety kompletnie niespodziewane, ale bardzo charakterystyczne, zwycięstwo. Colton Herta, Alex Palou, Josef Newgarden oraz Marcus Ericcson dopełnili Top 5 w naprawdę wyrównanym finiszu. Były lider – Will Power – zakończył zmagania dopiero szósty. 

Wyścig nie był bardziej łaskawy dla McLarena

Zespół głównie znany ze startów w Formule 1 wcale nie poprawił swojej słabej formy z kwalifikacji. Ich wyścig posypał się już na trzecim okrążeniu, kiedy Pato O’Ward wpadł w Alexa Rossiego na hamowaniu do sekcji przy słynnej fontannie. Meksykanin dostał za to karę przejazdu przez aleję serwisową, a Amerykanin musiał zjechać do boksu z przebitą oponą. Najlepszą nadzieją McLarena na dobry rezultat stał się zatem debiutujący Theo Pourchaire.

ZOBACZ TAKŻE
Pourchaire w McLarenie, Legge w Dale Coyne. Najnowsze informacje z chaotycznego rynku kierowców IndyCar

Przez resztę wyścigu zespół próbował eksperymentować ze strategią jak tylko się dało, byle uratować swój występ. W przypadku Rossiego i Pourchaire udało się to – kierowcy bolidów #7 oraz #6 zdobyli kolejno dziesiąte oraz jedenaste miejsce. Tyle szczęścia nie miał jednak O’Ward, który linię mety przekroczył na P16. 

Pato O'Ward GP of Long Beach 2024

Fot. Arrow McLaren IndyCar Team (Twitter)

Nie tylko McLaren zaliczył trudny dzień. Bardzo rozczarowany swoją postawą powinien być Felix Rosenqvist. Już na starcie utracił on swoje prowadzenie, a następnie przepadł jak kamień w wodę. Podczas pierwszego stintu był regularnie wyprzedzany, z czego się już nie podniósł. Ostatecznie zdobywca pole position ujrzał szachownicę jako dopiero dziewiąty. 

ZOBACZ TAKŻE
Poznaliśmy kalendarz IndyCar na 2024 rok. Trwa ewolucja

Pech dopadł natomiast Scotta McLaughlina. Nowozelandczyk wycofał się z wyścigu przedwcześnie, co spowodowała awaria skrzyni biegów. Oprócz tego, wielu zawodników, którzy wybrali strategię Dixona musiało odbyć dodatkowy pit stop, gdyż nie potrafili tak skutecznie oszczędzać paliwa, aby dojechać do mety. Czyni to zwycięstwo Nowozelandczyka jeszcze bardziej wspaniałym oraz wyjątkowym.

Wyniki Grand Prix of Long Beach 2024

Wyniki Grand Prix of Long Beach 2024

Fot. Igor Długosz, Świat Motorsportu

\
Reklama