Rynek małych SUV-ów cały czas rośnie w siłę i trudno się temu dziwić. To obecnie jeden z najpopularniejszych segmentów w Europie, który znanym producentom gwarantuje wręcz dobry zarobek. Porównaliśmy dwa samochody, które w Polsce sprzedają się bardzo dobrze. Skupiliśmy się na aspektach technicznych i praktycznych, zgodnie z potrzebami małej rodziny. Tak naprawdę większość podobnych samochodów ze swoich segmentów można wyposażyć w podobnych asystentów bezpieczeństwa czy systemu informacyjno-rozrywkowe. Skupiliśmy się więc na najbardziej możliwych do porównania aspektach.
Ford Puma czy Skoda Kamiq. Który jest bardziej dynamiczny?
Ford Puma w Polsce dostępny jest w wersji 125- i 155-konnej (w obu przypadkach to miękka hybryda), a Skoda Kamiq w benzynowych wersjach o mocy maksymalnej 95, 110 i 150 KM. Warto więc porównać ich najmocniejsze wersje. Puma 155 KM w manualu przyspiesza od 0 do 100 km/h w 9 sekund, a z automatem robi to o 0,3 s szybciej. Kamiq jest nieco szybszy. 150-konna wersja z manualem rozpędza się od 0 do 100 km/h w 8 sekund, a z automatem DSG robi to o 0,2 s wolniej.
Dane te potwierdzają nasze testy. Przy tej okazji warto jednak wspomnieć, że oba samochody poza tym, że są dość dynamiczne, prowadzą się bardzo dobrze. Miasto to ich królestwo, ale zarówno Puma, jak i Kamiq świetnie poradziły sobie także w trasach. W obu przypadkach układ kierowniczy jest precyzyjny, co sprawia, że jazda może być prawdziwą przyjemnością. Jeśli mielibyśmy wskazać jakieś minusy, to Puma ma w manualu drobny problem z szarpiącym sprzęgłem, co może zniechęcić niektórych.
Warto także wspomnieć, że Ford Puma jest oczywiście dostępny w sportowej wersji ST, która daje dużo więcej frajdy za kierownicą. Jednocześnie jest jednak samochodem zupełnie nie przeznaczonym do codziennego użytkowania przez rodziny. Puma ST to tak naprawdę osobny model i historia na zupełnie inny artykuł.


A bardziej oszczędny?
Według katalogów spalanie obu samochodów w najmocniejszych wersjach nie powinno przekraczać 6,4 litra na 100 kilometrów. Doskonale wiemy jednak, że wyniki procedury WLTP mają niewiele wspólnego z rzeczywistością, więc nie będziemy ich analizować. Zamiast tego mamy dla was realne dane z naszych testów.
Kamiq 1.5 TSI o mocy 150 KM spalał nam średnio 7,1 litra na 100 kilometrów. Warto jednak zauważyć, że spalanie w mieście wyniosło 8-9 litrów na 100 km. Stosunkowo niezły wynik powstał za sprawą spalania na trasach szybkiego ruchu (6,5-7 litrów) i drogach krajowych (nawet 5,8 l). Jeśli nie potrzebujecie tak mocnego samochodu, możecie zdecydować się na wersje 1.0 TSI 110 KM. Podczas naszego testu minimalnie mocniejszej wersji (niedostępnej już 115 KM) średnie spalanie wyniosło 6,7 litra na 100 kilometrów, a dodatkowo bardzo rzadko ekran pokazywał 8 litrów i więcej, nawet na autostradach.
Na redakcyjnym teście mieliśmy także Pumę w 155-konnej wersji z dobrze zestopniowaną 6-stopniową skrzynią biegów. Jej średnie zużycie podczas tygodniowego testu wyniosło równe 7 litrów na 100 kilometrów. Warto jednak dodać, że podczas jazdy na autostradzie na wyświetlaczu pojawiał się wynik powyżej 9 l. W tym aspekcie samochody są więc bardzo porównywalne.


Kluczowy (?) aspekt dla małej rodziny – ilość miejsca
Zacznijmy od wymiarów samochodów. Puma jest krótsza (4 186 mm w porównaniu do 4 241 mm w Kamiqu), niższa (1 554 mm do 1 563 mm), ale szersza od czeskiego konkurenta (1 805 mm do 1 793 mm), co tak naprawdę widać na pierwszy rzut oka.
Kamiq ma też większy rozstaw osi (2 651 mm do 2 588 mm), ale trudno powiedzieć, aby oferował znacząco więcej miejsca od Pumy. Testowaliśmy oba samochody i z całą pewnością nie możemy wyłonić jednoznacznego zwycięzcy pod względem miejsca w środku.
Duża różnica ma natomiast miejsce, jeśli chodzi o zbiornik paliwa. Ten w Skodzie ma 50 litrów, a w Fordzie 42 litry. W pewnych sytuacjach życiowych te osiem litrów może robić znaczącą różnicę. Mały crossover Forda ma za to większy bagażnik, którego pojemność zaczyna się od 410 litrów, a w Skodzie od 400 litrów.


Ford Puma czy Skoda Kamiq – porównanie cen
Jeśli chodzi o porównanie cen, to warto zauważyć jedną rzecz. W ostatnich latach Ford bardzo mocno podniósł ceny swoich samochodów w Polsce. Może nie jest to w tym kontekście najlepszy przykład, ale cena bazowego elektrycznego Mustanga Mach-E w ostatnim roku wzrosła o absurdalne 70 tysięcy złotych. Widać to także w tym porównaniu.
Podczas gdy cennik Skody Kamiq rozpoczyna się od 76 300 zł, ten Pumy rozpoczyna 99 500 zł. Jasne, mówimy o znacznie słabszym silniku, ale prawa rynku są takie, że ktoś może chcieć go kupić i ma taką możliwość.
Porównując najmocniejsze wersje obu samochodów w dobrze wyposażonych wersjach, przewaga także jest po stronie Skody. Ceny 150-konnego Kamiqa z automatem w wersji wyposażenia Style rozpoczynają się bowiem od 108 550 zł, a Pumy 155 KM z automatem w wersji ST-Line X od 124 550 zł.


Co wybrać?
Decyzja o wyborze nowego samochodu nigdy nie jest łatwa, a ilość aspektów do przeanalizowania wydaje się przytłaczająca. Nie mamy wątpliwości, że jeśli Puma wpadła wam w oko, to raczej nie porzucicie tego pomysłu ze względu na mniejszy bak paliwa czy wyższą cenę. Crossover Forda naprawdę może się podobać i pod tym względem jest faworytem starcia z Kamiqiem. Jeśli jednak spojrzymy na wszystkie aspekty, szala może przechylić się minimalnie na stronę czeskiego modelu. Wiemy jednak, że oba samochody są bardzo udane i którego byście nie wybrali, powinniście być zadowoleni na długo.