Connect with us
Inne

TEST | Navitel R600 GPS – przyzwoity “średniak” w rozsądnej cenie

Wideorejestratory cieszą się rosnącą popularnością. Ich wybór jest spory a ceny stają się coraz przystępniejsze. Tym razem przypadł nam do testu Navitel R600 GPS, czyli kamera ze średniej półki cenowej. Oto, jak spisał się sprzęt podczas użytkowania.

Opublikowany

w dniu

Navitel R600 GPS
Fot. Paweł Bartocha / Navitel R600 GPS

Wideorejestratory mogą spełniać wiele zadań. Oczywiście ich głównym celem jest pełnienie roli “anioła stróża” podczas jazdy i nagrywanie niebezpiecznych sytuacji na drodze. Przydają się one zwłaszcza wtedy, gdy ciężko wskazać jednoznacznie sprawcę wykroczenia lub sprawca nie chce się przyznać do winy. W razie kolizji nagranie z kamery może posłużyć jako kluczowy dowód w sądzie.

Wideorejestrator, czyli “pamiętnik” z podróży

Jest jednak inna, mniej oczywista korzyść płynąca z posiadania i użytkowania wideorejestratora. Chodzi bowiem o możliwość udokumentowania podróży i miejsc, jakie odwiedzamy, jadąc samochodem. Wiele kamerek oferuje całkiem niezłą jakość dźwięku oraz możliwość robienia zdjęć. Może się to przydać np. przy składaniu filmu z wakacyjnych wojaży. Docenią to zwłaszcza posiadacze kabrioletów, gdyż oni często lubią jeździć w różne ciekawe miejsca i upamiętniać swoje podróże.

Navitel R600 GPS - screen

Navitel R600 GPS – nasze wrażenia

Postanowiliśmy więc sprawdzić jeden z bardziej przystępnych cenowo modeli a mianowicie produkt o nazwie Navitel R600 GPS. Wspomniany wideorejestrator wyróżnia się kompaktowymi wymiarami i lekką obudową. Nie zajmuje on zbyt dużo miejsca w samochodzie, dzięki czemu nie rozprasza zbytnio podczas jazdy. Wykonano go w całości z plastiku, przez co niewiele waży, ale przy upadku może to mieć poważne konsekwencje. Na szczęście spasowanie sprzętu stoi na dobrym poziomie i przy mocniejszym nacisku konstrukcja nie wydaje żadnych niepokojących odgłosów.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | CarForce A500 - pożyteczny gadżet

Sam wideorejestrator jest schowany w klasycznym, typowym dla Navitela kartonowym opakowaniu. Skrywa ono kamerkę, wsuwany uchwyt na taśmę mocującą, zapasową taśmę oraz samą podstawkę, przewód samochodowy do zasilania o długości 350 cm, ściereczkę z mikrofibry, krótki przewód USB-A do miniUSB, instrukcję obsługi wraz z kartą gwarancyjną i kodem do GPS oraz voucher o wartości 40 złotych na 12-miesięczną subskrypcję w firmie Navitel (wymaga smartfona).

Prosta obsługa i stonowany design

Sama kamerka składa się oczywiście z obiektywu, zestawu przycisków, złącza zasilania oraz slotu na kartę pamięci microSD. Sprzęt obsługuje karty do pojemności 64 GB a minimalna “sensowna” pojemność karty to jakieś 16 GB tak,  by nie skończyło się nam zbyt szybko wolne miejsce na niej. Kamera ma dość szeroki kąt widzenia wynoszący 170 stopni. Szkoda, że zamiast bardziej uniwersalnego wejścia microUSB, zdecydowano się na zastosowanie złącza miniUSB. 

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Navitel MR150 NV - lusterko z wideorejestratorem. Nocą też daje radę

Navitel R600 GPS charakteryzuje się prostym, nieskomplikowanym designem. Jedyną nietypową rzeczą jest spora soczewka kamery. Co ciekawe, pochodzi ona od Sony (Sony Sensor 307 night vision, rozdzielczość wideo 1920×1080 FullHD, 30 fps). Sam wyświetlacz wideorejestratora ma 2 cale przekątnej i rozdzielczość 960×240 pikseli. Bateria liczy 180 mAh pojemności, czyli niezbyt dużo, dlatego też warto cały czas mieć podłączony wideorejestrator do ładowania podczas korzystania z niego. Przeszkadzać może jedynie nieco zbyt długi kabel, który potem może nam się gdzieś poniewierać po aucie, jeśli go dobrze nie schowamy. 

Navitel R600 GPS

Jakość w miarę przyzwoita, ale bez szału

Sama obsługa wideorejestratora jest prosta i intuicyjna. Co prawda początkowo układu przycisków (są cztery) z boku kamerki musimy się nauczyć na pamięć, jednak nie jest to trudne i są rozsądnie pogrupowane, tj. w odpowiednich odległościach od siebie. Sam wideorejestrator można zdalnie urochomić i wyłączyć, przytrzymując przycisk zasilania na dole. Kamerka sama odpala się jednak za każdym razem, gdy podłączamy ją do ładowania i jest zasilana oraz wyłącza się w chwilę po odłączeniu z ładowania.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Wideorejestrator CarForce A300 - efektowny i jakościowy

Do wyboru jest kilka rozdzielczości filmów i zdjęć (maksymalnie 1080p i 5 mpx), tryb parkingowy (czyli “czuwanie”), aktywacja G-Sensora wykrywającego ruch i blokującego usunięcie/nadpisanie nagrania czy konfiguracja ustawień pętli podczas nagrywania.

Jakość nagrań stoi na całkiem przyzwoitym poziomie… Przynajmniej, jeśli chodzi o nagrania za dnia, zwłaszcza przy słonecznej pogodzie. Wtedy obraz jest wyraźny a rozpoznanie tablic rejestracyjnych pojazdów nie stanowi większego problemu. Plus za łatwość robienia zdjęć kamerką – nawet podczas jazdy nie stanowi to wyzwania. Obraz jest płynny, jednak czasami brakuje mu nieco kolorów. Niemniej jednak jak na “średniaka” bądz też nawet bardziej budżetowy model Navitel R600 GPS nie wypada źle.

Navitel R600 GPS - screen

 

Jakość obrazu jest gorsza podczas złej pogody, np. deszczu lub też po zmroku, zwłaszcza gdy widoczność jest słaba lub przeciętna. Natomiast podczas pogodnej nocy jakość nagrań reprezentuje zupełnie wystarczający poziom.

Parę “udziwnień”

Navitel zdecydował się na uchwyt z taśmą klejącą, przyklejany do szyby. Jest on wygodny i łatwy w obsłudze, gdyż wideorejestrator wraz z jego mocowaniem wsuwa się w uchwyt. Owszem – jest to dobre rozwiązanie… pod warunkiem, że korzystamy z kamerki tylko w jednym samochodzie. Samego uchwytu bowiem nie da się tak łatwo odpiąć z szyby. Najlepiej podgrzać go suszarką a następnie odkleić, po czym wyczyścić szybę zmywaczem do paznokci.

W przypadki przyssawki byłaby to znacznie krótsza i mniej skomplikowana czynność. Stały uchwyt ma jedną niepodważalną zaletę – jest wytrzymalszy i pewniejszy niż przyssawka. Na szczęście w zestawie znajdziemy zapasowy, więc możemy korzystać z kamerki w dwóch pojazdach na zmianę.

 screen

Minusem opisywanego rejestratora jest bardzo krótki czas pracy bez zewnętrznego źródła zasilania, wynikający zapewne z mało pojemnej baterii. Cóż. niewielkie wymiary niosą ze sobą pewne ograniczenia, które nieraz ciężko przeskoczyć. 

Irytować może fakt, iż po każdym podłączeniu trzeba ustawić aktualną datę i godzinę, by pliki wideo były uporządkowane lub zwyczajnie… nie zostały usunięte, gdyż w przypadku zdublowania daty są one nadpisywane.

Navitel R600 GPS – podsumowanie

Spośród wielu dostępnych wideorejestratorów ciężko dokonać wyboru, gdyż każdy jest inny i ma własną specyfikę. Navitel R600 GPS koniec końców okazał się całkiem niezłym, choć nieporywającym sprzętem za dosyć rozsądną kwotę – model ten kosztuje ok. 300 zł. Jest to adekwatna cena jak na możliwości tego wideorejestratora. Największym jego plusem jest prosta obsługa i kompaktowa budowa. Jednak małe wymiary niosą też ze sobą pewne wyrzeczenia. Dopracować trzeba zwłaszcza ustawienia daty i godziny tak, aby raz ustalonych danych nie trzeba było za każdym razem wprowadzać na nowo.

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama