Connect with us
IndyCar

Dixon i Rosenqvist wygrali na Elkhart Lake. Podium McLarena | Analiza

Za nami podwójna runda na torze Road America. Ekipa Chipa Ganassiego ponownie była w świetnej dyspozycji, odnosząc dwa triumfy. W pierwszym wyścigu zwyciężył Scott Dixon. W drugim jego passa została po raz pierwszy w tym sezonie przełamana przez Felixa Rosenqvista. Premierowe podium zaliczył McLaren, który tym razem zalicza pełny sezon. Co jeszcze się działo? Śpieszymy z odpowiedzią…

Opublikowany

w dniu

Dixon i Rosenqvist road america indycar 2020 rd 3
Fot. IndyCar

Po wyścigach w Teksasie i Indianapolis seria IndyCar udała się na legendarny tor Road America. Obiekt zadebiutował w wyścigach CART w 1982 roku i szybko zadomowił się na dobre w kalendarzu. Długi, niebezpieczny i wymagający, a zarazem uwielbiany przez kibiców i zawodników. Po upadku serii Champ Car wypadł z kalendarza, lecz w 2016 roku seria IndyCar włączyła go do swojego harmonogramu. Przypasował on w tym roku kierowcom tj. Dixon i Rosenqvist.

Wyścig I

Najlepszy kierowca: Scott Dixon – nie było na niego mocnych

Po raz trzeci w tym sezonie triumf odniósł Scott Dixon. Nowozelandczyk jest w doskonałej formie i świetnie poradził sobie z rywalami wykorzystując każdą nadarzającą się okazję. Nie bez wątpienia pomocne jest jego ogromne doświadczenie. Zawodnik zadebiutował w CART w 2001 roku i już w swoim pierwszym sezonie odniósł zwycięstwo na owalu w Nazareth. Do tej pory 49 razy stawiał swój bolid na Victory Line.

Świetną formę prezentował również dwukrotny mistrz IndyCar – Josef Newgarden. Amerykanin wywalczył pole position i utrzymał prowadzenie, by sukcesywnie oddalać się od swoich rywali. Jego sytuacja skomplikowała się jednak podczas drugiego pit stopu. Kierowca nie mógł ruszyć z miejsca, i spadł w głąb stawki. Dodatkowo podczas restartu przyblokował koła atakując Santino Ferruciego i zakończył rywalizację na 14. miejscu.

Ferruci również dobrze radził sobie w tym wyścigu. Przez znaczną część rywalizacji liczył się w walce o podium i zakończył wyścig na szóstej lokacie.

Dixon Road America 1 2020

Fot. indycar.com / Scott Dixon jedzie po swoje trzecie zwycięstwo w sezonie

Najlepszy zespół

Po raz kolejny w tym sezonie najlepiej poradziła sobie ekipa prowadzona przez Chipa Gannasiego. Mocną formę zaprezentował również zespół Penske. Gdyby nie błąd w pit stopie, Newgarden miałby szansę odnieść pierwsze w tym roku zwycięstwo. Szanse na końcowy triumf miał także Will Power. Australijczyk stracił jednak pierwsze miejsce na rzecz Dixona podczas ostatniego pit stopu, a później nie miał już szans okazji na wyprzedzenie Dixona. Nowozelandczyk utrzymał swoją pozycję podczas restartu, a następnie zaczął oddalać się od Nowozelandczyka. Mniej udany wyścig zaliczył Simon Pagenaud, który zakończył zmagania na 12. lokacie.

ZOBACZ TAKŻE
IndyCar: Poznaj bliżej świat amerykańskiej formuły

Wydarzenie dnia

Wydarzeniem dnia były zdecydowanie problemy w alei serwisowej, jakie spotkały Josefa Newgardena. Amerykanin po swoim drugim pit stopie nie mógł ruszyć z miejsca tracąc kilkanaście sekund i szansę na zwycięstwo w wyścigu. Podobne problemy spotkały także Grahama Rahala który zajmował wówczas miejsce w czołowej trójce. Można by rzecz, że pierwszy wyścig na Road America był przede wszystkim rywalizacją mechaników.

To właśnie dzięki sprawniejszej obsłudze podczas ostatniego pit stopu Scott Dixon zdołał awansować przed Willa Powera. Później pozostało mu tylko dowieźć pierwsze do mety, co nie było jednak prostym zadaniem ze względu na liczne neutralizacje w drugiej fazie wyścigu.

ZOBACZ TAKŻE
Aeroscreen jako alternatywa dla systemu halo

Zaskoczenie dnia

Jedną z największych niespodzianek na torze Road America była świetna forma Jacka Harveya. Brytyjczyk utrzymywał się w czołowej piątce i miał szansę na przyzwoity wynik, którym odsunąłby w niepamięć pechowy wyścig na Indianapolis. Jednakże i tym razem szczęście nie uśmiechnęło się do Harveya. Awaria hamulców w jego bolidzie uniemożliwiła mu nawet ukończenie wyścigu. Dobrą formę prezentował także Santino Ferruci. Amerykanin udowodnił jednak swój talent już w zeszłym sezonie i nikogo nie zaskoczyło, że był w stanie walczyć o miejsca w czołowej dziesiątce.

Największe rozczarowanie

Dużym rozczarowaniem była z pewnością forma mistrza IndyCar i zeszłorocznego triumfatora Indy 500 – Simona Pagenaud. Francuz przez cały weekend nie prezentował najlepszego tempa i zakończył wyścig na 12. miejscu. Kolejnego dnia nie było wcale lepiej i dojechał na 13. lokacie.

Rinus VeeKay Road America 2020

Fot. indycar.com / Rinus Veekay jest jednym z najlepszych tegorocznym debiutantów

Najlepszy debiutant

Wśród debiutantów najlepiej poradził sobie Alex Palou. Hiszpan był jedną z sensacji tego wyścigu. Od początku prezentował dobre tempo, a dzięki neutralizacji zbliżył się do swoich rywali. W trakcie restartu wyprzedził Huntera-Reaya i awansował na trzecie miejsce zdobywając swoje pierwsze podium w IndyCar. Alex Palou w zeszłym roku zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Super Formuły. Na Road Americe udowodnił natomiast, że jest w stanie stawić czoła dużo bardziej doświadczonym zawodnikom i liczyć się w walce o czołowe lokaty.

Wyniki kwalifikacji

Wyniki wyścigu

Podsumowanie wyścigu I

ZOBACZ TAKŻE
Dixon z triumfem w Indy GP. Emocje dzięki różnym strategiom | Analiza

Wyścig II

Najlepszy kierowca: Felix Rosenqvist przełamał passę partnera z ekipy

W drugim wyścigu na torze Elkhart Lake byliśmy świadkami fascynującej walki o zwycięstwo pomiędzy Patricio O’Wardem i Felixem Roseqvistem. Obydwaj zawodnicy zaprezentowali znakomite osiągi i zasłużyli na tytuł najlepszego kierowcy.

O’Ward znakomicie rozpoczął dzień zdobywając swoje pierwsze w karierze pole position. Zawodnik prowadził przez większość wyścigu, lecz zużyte opony nie pozwoliły mu obronić się przed atakiem Felixa Rosenqvista.

Szwed rozpoczynał zmagania z siódmego pola, lecz sukcesywnie przebijał się do przodu. Na dwa okrążenia przed końcem przypuścił atak na Meksykanina, który nie był skłonny wypuścić z rąk zwycięstwa. Po trwającej przez kilka zakrętów walce Rosenqvist znalazł się jednak na prowadzeniu i wygrał swój pierwszy wyścig w karierze.

Najlepszy zespół

Wśród zespołów najlepszy występ ponownie zaliczyła ekipa Chipa Gannasiego. Felix Rosenqvist odniósł zwycięstwo, a Marcus Ericsson dojechał na czwartym miejscu. Lecz nawet tak doświadczona ekipa nie zaliczyła perfekcyjnego weekendu. Przez problemy podczas pit stopów Scott Dixon zajął dopiero 12. miejsce. Nowozelandczyk mimo zwycięstwa w sobotnim wyścigu nie dysponował tym razem tempem pozwalającym mu włączyć się do walki oz zwycięstwo.

Rosenqvist Road America 2 2020

Fot. indycar.com / Felix Roseqvist odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w IndyCar

Wydarzenie dnia

Najciekawszym wydarzeniem wyścigu była zdecydowanie walka Rosenqvista z O’Wardem. Szwed doganiał w końcowej fazie Meksykanina, a ten musiał dodatkowo oszczędzać paliwa. Sytuację komplikował także chcący się oddublować Conor Daly oraz wolniejsi kierowcy, którzy musieli ostatecznie puścić Meksykanina. Na dwa okrążenia przed końcem Rosenqvist przypuścił atak i mimo próby kontrataku O’Warda Szwed wyszedł zwycięsko z pojedynku.

Zaskoczenie dnia

Pozytywną niespodzianką niedzielnego wyścigu była świetna dyspozycja Patricio O’Warda. Meksykanin w 2018 roku został mistrzem IndyLights, a rok temu dołączył do juniorskiego programu Red Bulla. Helmut Marko zwolnił go jednak z kontraktu, gdy zawodnik otrzymał szansę startów dla McLarena w IndyCar.

ZOBACZ TAKŻE
Hybrydowa rewolucja w IndyCar od sezonu 2022. Czy zmiany wyjdą na dobre?

Największe rozczarowanie

Sporym rozczarowaniem w tym wyścigu był Will Power. Australijczyk na starcie wyścigu uderzył w bolid Ryana Huntera-Reaya eliminując zawodnika z wyścigu. Kilka zakrętów później zaliczył kontakt z Grahamem Rahalem, który musiał przez to najechać głębiej na tarkę. Chwilę później zawodnik utracił panowanie nad maszyną, uderzył w inny samochód, po czym odbił się od niego i zakończył swój wyścig na betonowej ścianie. Na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa.

Nie była to jedyna neutralizacja w tym wyścigu. Kilka okrążeń później nad torem zawisły żółte flagi, a ich sprawcą był ponownie Will Power. Kierowca wypadł z trasy i zatrzymał swój bolid na poboczu. Konieczna była pomoc porządkowych, by ponownie wprawić w ruch maszynę. Australijczyk pojechał dalej i zakończył wyścig na 11. miejscu.

Klasyfikacja generalna: Dixon z dużą przewagą

W klasyfikacji generalnej wciąż przewodzi Scott Dixon. Nowozelandczyk ma 173 punkty. Na drugie miejsce w tabeli awansował Colton Herta. Młody Amerykanin traci do Dixona 54 punkty. Dziewięć punktów mniej ma Simon Pagenaud. Dalsze pozycje zajmują Patricio O’Ward, Josef Newgarden i Marcus Ericcson.

Patricio O'Ward Road America podium 2020

Fot. indycar.com / Patricio O’Ward był jednym z bohaterów 2. wyścigu na Road America

W klasyfikacji generalnej debiutantów doszło do zmiany na pozycji lidera. Alex Palou wyszedł na pierwsze miejsce z przewagą dziewięciu punktów nad Veekayem. Trzecie miejsce okupuje Olivier Askew.

Wśród dostawców silników w tabeli przewodzi Honda. Japończycy zdobyli już 362 punkty – 92 więcej od Chevroleta.

Najlepszy debiutant

Podobnie, jak w sobotę, także podczas drugiego wyścigu na Elkhart Lake Alex Palou był najwyżej sklasyfikowanym debiutantem. Tym razem nie liczył się w walce o podium, jednakże siódma lokata cały czas stanowi przyzwoity wynik. Dzięki zdobytym punktom objął prowadzenie w tabeli debiutantów, a w klasyfikacji generalnej zajmuje 12 miejsce.

Wyniki kwalifikacji

Wyniki wyścigu

Podsumowanie wyścigu II

Następny przystanek

Po długiej przerwie wywołanej koronawirusem seria IndyCar w błyskawicznym tempie nadrabia stracony czas. Kolejne zmagania odbędą się już za tydzień na owalnym torze w Iowa. Tym razem także czeka nas podwójna runda. Zawody rozegrane zostaną w nocy z piątku na sobotę oraz soboty na niedzielę. Obydwa wyścigi (18 i 19 lipca) o godzinie 2.30 czasu polskiego.

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama