Bardzo napięta sytuacja przed wyścigiem Nürburgring 1970
Świat Formuły 1 ledwo pożegnał geniusza Bruce’a McLarena oraz Pierse’a Courage, a kolejna tragedia mogła przydarzyć się już niebawem. Bowiem w ramach wyścigu Nürburgring 1970, zawodnicy mieli rywalizować na owianej złą sławą północnej pętli toru. Trasa ta miała długość nieco poniżej 23 kilometrów. W poprzednich latach w „Zielonym Piekle” zginęli tacy zawodnicy jak Petter Collins czy John Taylor. Każdy błąd mógł kosztować życie. Ponadto w aż trzynastu miejscach, bolid wylatywał w powietrze. Sytuacja była, więc bardzo poważna.

Fot. Praca własna jednego z użytkowników Wikipedii / Mapa Nordschleife
„Koniecznie musimy poprzeć Stewarta”
Związkowcy postanowili skontrolować trasę, aby zminimalizować możliwość śmiertelnego wypadku. Kierowcy znaleźli tam sporo nieprawidłowości. Po pogrzebie Bruce’a Mclarena wszyscy zawodnicy bez wyjątku udali się do hotelu w Manchesterze na spotkanie. Wybrali się tam także włodarze toru Nürburgring. Jako głównego negocjatora, wybrano Jochena Rindta, gdyż kierowca z oczywistych względów władał językiem niemieckim. Zawodnik Lotusa przedstawił właścicielowi obiektu, całą listę postulatów.
Zaczęły się pytania. Kto za to zapłaci? Stewart odparł, że zrobi to właściciel toru. On jednak nie chciał o tym słyszeć. Właściciel obiektu ponadto myślał, że zespoły pod naciskiem karzą stawić się zawodnikom na start. W ten dosyć nieoczekiwanie odezwał się weteran Jack Brabham.
Trzykrotny mistrz świata F1 z Australii w Formule 1 rywalizował od wielu lat – jako kierowca i konstruktor. Chociażby jeździł nawet na torze w Pescarze, który był jeszcze bardziej niebezpieczny i dłuższy od toru Nürburgring. Ponadto był wszechstronnym zawodnikiem. W związku z tym cieszył się wielkim autorytetem.
Musimy poprzeć Jacky’ego! Pomyślcie ilu już kolegów straciliśmy. Właśnie pożegnaliśmy Pierse”a Courage oraz Bruce’a Mclarena. Naprawdę chcecie jechać do Nürburga, gdzie usłyszeliśmy nie na wszystkie nasze postulaty? Idiotyczna sytuacja, przystawili nam pistolet do głowy. (zwracając się w stronę włodarzy toru) Tego jednak nam nie zrobicie!

Fot. SFC Riga / Jacky Stewart w locie, podczas zmagań na torze Nürburgring
Następnie odbyło się głosowanie. Kierowcy wygrali je i zbojkotowano wyścig. Zawody przeniesiono na tor Hockenheim, gdzie po śmiertelnym wypadku Jima Clarka, postanowiono dokonać wielu zmian. W ten sposób powstały dwie szykany, a obiekt wyposażono w bariery energochłonne. Zawody wygrał Jochen Rindt.
Wpływ bojkotu wyścigu Nürburgring 1970
Właściciel toru chcąc nie chcąc dokonał wielu zmian na torze. Cała nitka obiektu, została otoczona barierami energochłonnymi, dzięki czemu Formuła 1 wróciła tam już w 1971 r. Jak się okazało nie na długo, gdyż po wypadku Nikiego Laudy w 1976 roku, postanowiono więcej nie rozgrywać zawodów tej rangi na tej pętli toru.
Bojąc się kolejnych takich historii, chociażby właściciel toru Zandvoort w 1972 r. dostosował obiekt do wymagań kierowców. Jak zatem widać, bojkot wyścigu, w dalszej perspektywie pozytywnie odbił się w świecie królowej sportów motorowych.