Największe zalety…
Hybrydy typu plug-in skierowane są do dość specyficznej grupy odbiorców o konkretnych wymaganiach oraz… możliwościach. Aby w pełni docenić tego typu napęd, warto mieć możliwość regularnego doładowywania auta w domu lub w pracy. Idealnie jest, jeśli te dwa źródła energii są darmowe, np. prąd w garażu generowany jest przez panele fotowoltaiczne. Jasne, to dość wyśrubowane wymagania. Jeśli jednak są spełnione, auto z takim napędem odwdzięczy się bardzo ekonomiczną, a niekiedy nawet darmową eksploatacją. Gdy codziennie pokonujemy 30-40 kilometrów na trasie dom-praca-przedszkole-szkoła-sklep, przez większość czasu będziemy jeździć na samym prądzie, który pozyskamy za darmo. Ładowanie hybrydy plug-in z publicznej, zazwyczaj płatnej ładowarki mija się z celem. Dlaczego? To proste. Bateria ładuje się długo (nawet 3-4 godziny do pełna), a wygenerowany w ten sposób zasięg wystarczy zaledwie (średnio) na 30-40 kilometrów. Oczywiście w zależności od modelu.
Takie są zalety stojące po stronie napędu bezemisyjnego. Jeśli jednak ktoś ma chęć w weekend pojechać gdzieś dalej, pod maską ma silnik spalinowy, którego zasięg ogranicza pojemność baku i dostępność stacji benzynowych po drodze. Eliminujemy więc największą wadę samochodów elektrycznych, czyli kapryśny zasięg i kiepska infrastruktura. Można więc powiedzieć, że hybryda plug-in to rozwiązanie, które agreguje największe zalety samochodów elektrycznych i spalinowych, pomijając ich wady. No nie do końca…
… i wady hybryd plug-in
Pomijam już fakt, że tego typu samochody skierowane są do dość wąskiej grupy odbiorców. Jeśli ktoś mieszka w mieście, nie ma dostępu do ładowarki np. w garażu lub w pracy i zamierza ładować auto tylko z publicznej ładowarki, zakup nie ma najmniejszego sensu. Zasięg 30-40, czasami nawet 50 kilometrów nie jest wart kilkugodzinnego, drogiego ładowania na publicznej ładowarce. Większość aut tego typu nie jest w stanie wykorzystać potencjału szybkich ładowarek, bowiem przyjmuje maksymalnie ok. 10 kWh, czasami nawet mniej.
Poza tym, bak paliwa w takich autach jest zazwyczaj zdecydowanie mniejszy, bowiem producent musiał jakoś wygospodarować miejsce na dodatkowe baterie. W większości przypadków właśnie kosztem pojemności baku i/lub bagażnika. Coś jeszcze? Jeśli wykorzystamy prąd w bateriach, samochód będzie pracował jak hybryda równoległa lub tzw. miękka hybryda. Oznacza to, że samochód będzie jedynie płynnie ruszał, uruchamiał i gasił silnik. Zużycie paliwa będzie (zazwyczaj) takie samo albo i większe, w porównaniu do modelu z tradycyjnym napędem. Dlaczego? Nie zapominajmy o ciężkim jak diabli pakiecie dodatkowych baterii.
No dobrze, ale jeśli ktoś jest zdecydowany na zakup takiego auta i wie, że będzie mógł wykorzystać potencjał hybrydy plug-in, jakie propozycje może brać pod uwagę? No cóż, wybór jest ogromny, więc ograniczymy się do 7 ciekawych propozycji z różnych segmentów.
Hybrydy plug-in. BMW Seria 5 – 530e xDrive
Zestawienie będzie bardzo zróżnicowane, więc zaczynamy od razu z wysokiej półki, czyli klasycznej limuzyny spod szyldu BMW. Seria 5 to idealne połączenie luksusu, mnóstwa przestrzeni oraz sportowych emocji, a wszystko to pod płaszczykiem ekologii i ekonomii. Połączenie niemożliwe? Nie do końca, bowiem odmiana 530e xDrive oferuje zarówno rewelacyjne osiągi – od 0 do 100 km/h w niecałe 6 sekund i prędkość maksymalna 235 km/h – ale i przyzwoite spalanie oraz nawet 55 km zasięgu na pełnym ładowaniu. Nawet, jeśli będzie to realnie 40 km, nie jest źle!
BMW Seria 5 – 530e xDrive