Nasze profile w mediach społecznościowych

IndyCar

Josef Newgarden wygrał rzeź niewiniątek w Madison | Analiza

Kto mówił, że ściganie na owalu jest nudne? Josef Newgarden wygrał wyścig w Madison po jednym z najbardziej szalonych wyścigów w tym sezonie. Oto analiza zmagań.

Opublikowano

w dniu

Josef Newgarden Gateway
Fot. Team Penske

Najlepszy kierowca: Josef Newgarden

Amerykanin w kwalifikacjach zajął trzecie miejsce. Tuż po starcie śmiałym manewrem wyprzedzania chciał minąć Coltona Hertę, lecz syn słynnego Bryana nie dał się wyprzedzić. Po pierwszym okresie neutralizacji Newgardena spróbował zaatakować Simon Pagenaud. W efekcie Francuz urwał kawałek przedniego skrzydła. Obaj Panowie podobny pojedynek stoczyli w 2018 roku. Amerykanin wówczas popisał się niezwykle śmiałym manewrem, po którym jego partner z zespołu omal nie wylądował w bandzie. Jak widać były rywal Roberta Kubicy z serii juniorskich wciąż nie zapomniał o tamtym incydencie. 

2-krotny mistrz serii IndyCar na wirtualne prowadzenie wyszedł po pierwszej turze pit-stopów. W dalszej części wyścigu wyprzedził go Colton Herta. Młodszy Amerykanin odpadł wkrótce potem ze względu na problemy z prawym tylnym zawieszeniem. Dosłownie chwilę potem Alexander Rossi, który gonił Newgardena rozbił swój bolid. Jednak „Książe Disneya” nie mógł być pewien wygranej. Kierowca ekipy Penske skarżył się bowiem na problemy z bolidem, a z tyłu szarżował Patricio O’Ward. Aktualny wicemistrz IndyCar zdołał jednak utrzymać prowadzenie i wygrał swój drugi wyścig w tym sezonie.

ZOBACZ TAKŻE
Josef Newgarden i nieudana próba podboju Europy

Fenomenalna postawa zespołu Penske

Roger Penske jest z pewnością zadowolony z postawy swoich podopiecznych. Josef Newgarden bowiem wygrał wyścig, Will Power w kwalifikacjach nie miał sobie równych a wyścig ukończył na trzeciej pozycji. Scott McLaughlin uplasował się tuż za Australijczykiem, a Simon Pagenaud po przygodach na pierwszych okrążeniach wyścigu zdołał wyciągnąć ósmą pozycję. Wszyscy kierowcy zasługują na pochwały, gdyż ich jazda była fantastyczna.

Romain Grosjean show

Francuz w tym sezonie nie miał startować w wyścigu na owalach. Były kierowca Formuły 1 postanowił jednak zmienić swoje plany. Tym samym zobaczyliśmy go w akcji podczas wyścigu w Madison. Grosjean choć zajął 14. miejsce to jego jazda była fenomenalna i dla wielu kibiców to on jest prawdziwym bohaterem wyścigu. Na 83. okrążeniu kierowca zespołu Dale Coyne Racing with Rick Ware Racing minął Tony’ego Kanaana czyli jednego z najbardziej doświadczonych kierowców w stawce.

2 kółka później niezwykle szalonym wejściem po wewnętrznej wyprzedził Daltona Kelletta. Choć obaj zawodnicy zetknęli się kołami to jednak Francuz nie przestraszył się. 3 okrążenia po tym manewrze zadziwił samych komentatorów NBC. Reprezentant Trójkolorowych wyprzedził bowiem Conora Daly’ego… po zewnętrznej! Kibice od razu wstali i zaczęli bić brawa za ten manewr. To jednak nie był koniec Romain Grosjean show. Zawodnik z kraju z nad Sekwany bowiem wkrótce potem minął jeszcze Jacka Harveya i Scotta McLauglina. Na celowniku pojawił się mu wtedy nowy cel – Ryan Hunter-Reay. Amerykanin co prawda już się obronił przed nim, lecz kierowca wspierany przez DHL musiał uważać gdyż Francuz raz po raz obierał ciekawe linie przejazdu. Grosjean zapewne ukończyłby wyścig w pierwszej 10, lecz zarówno zawodnika jak i jego zespół zaskoczyła neutralizacja po wypadku Rossiego. W ten sposób były kierowca F1 stracił okrążenie do reszty stawki. Mimo to pozycja w wyścigu nie oddaje w pełni tego jakie widowisko zapewnił Francuz. 

ZOBACZ TAKŻE
Iowa Speedway powróci do kalendarza IndyCar w 2022 roku

Sebastien Bourdais – cichy bohater wyścigu

Legenda amerykańskich wyścigów przystępowała do zawodów z 19. pozycji. Bourdais jednak to stary wyjadacz i czekał na okazję do ataku. Francuz i jego zespół zdecydowali się na nieco inną strategię. W efekcie zawodnik nie zjeżdżał wraz z innymi do alei serwisowej po tym jak rozbił się Ed Carpenter. 4-krotny mistrz serii Champ Car skorzystał na tym. W efekcie ostatni pit-stop wypadł mu w czasie kolejnej neutralizacji dzięki czemu zdołał ostatecznie uplasować się na piątej pozycji. Dla Bourdaisa po ostatnich niepowodzeniach jest to z pewnością znakomity wynik. 

Sebastien Bourdais P5

Fot. A.J Foyt Enterprises

ZOBACZ TAKŻE
Sebastien Bourdais - marzenie podboju świata | Największe niewypały F1

Życiówka Daltona Kelletta

Kanadyjczyk określany jest mianem największego pay-drivera w serii IndyCar. Kellett bowiem jest bowiem jednym z najgorszych kierowców w stawce. Kierowca z Kraju Klonowego Liścia spisał się całkiem solidnie podczas rywalizacji w Madison. W zawodnika zespołu A. J. Foyt Enterprises pod koniec pierwszej neutralizacji wjechał Ed Carpenter. Kanadyjczyk jednak tym się nie przejął i postanowił dać z siebie wszystko. Ku zaskoczeniu wielu jechał znakomitym tempem i trzymał dystans do reszty zawodników. Ponadto ustrzegał się błędów i dzięki temu ukończł zmagania na 12. pozycji. Jest to zdecydowanie jego najlepszy wynik w karierze i pokazuje, iż każdy może mieć swój dzień konia. 

Dalton Kellett Gateway

Fot. A.J Foyt Enterprises /

Największe rozczarowanie: Ed Carpenter

Amerykanin uznawany jest za jednego z najlepszych kierowców, którego specjalnością są owale. Na torze Gateway jednak jazda Carpentera była zupełnie inna. W kwalifikacjach zajął bowiem odległe 22. miejsce. W wyścigu wcale nie było lepiej. Zawodnik, który przy okazji jest szefem swojego zespołu pod koniec pierwszej neutralizacji wpadł w tył bolidu Daltona Kelletta. Z kolei kilka okrążeń później po niewymuszonym błędzie wpadł w poślizg i z impetem uderzył w ścianę. Był to dla niego koniec wyścigu. Carpenter z pewnością nie tak wyobrażał sobie zakończenie swojego sezonu w serii IndyCar. Kierowca ten bowiem w obecnej kampanii startuje tylko i wyłącznie na torach owalnych. Z racji, iż runda w Madison była ostatnim tego typu wyścigiem w tym sezonie nie zobaczymy więcej już go na torze.

Rzeź faworytów

ZOBACZ TAKŻE
Bryan Herta: Kim jest ulubieniec kibiców IndyCar z lat 90. i ojciec Coltona?

Alex Palou i Scott Dixon to pretendenci to mistrzowskiego tytułu. Obaj jednak nie ukończyli zmagań po tym jak kolizję z ich udziałem sprokurował Rinus VeeKay. Cała trójka musiała wycofać się z wyścigu. Pecha mieli także Colton Herta i Alexander Rossi. Ten pierwszy po fenomenalnych manewrach wyprzedzania objął prowadzenie w wyścigu i… musiał wycofać się z wyścigu po problemach w pit-stopie. Rossi z kolei miał szansę dogonić Newgardena. Rozbił się jednak na nierozgrzanych oponach. Tym samym wyścig na Gateway spowodował wiele zmian w tabeli.

Patricio O’Ward liderem klasyfikacji generalnej

Patricio O’Ward wyszedł na prowadzenie w klasyfikacji kierowców. 10 punktów do Meksykanina traci Alex Palou, który po kolejnym fatalnym weekendzie traci pozycję lidera. 22 punkty za O’Wardem jest Josef Newgarden, który po tych wszystkich przykrych zdarzeniach z początku sezonu wciąż liczy się w walce o tytuł mistrza IndyCar. Pełną tabelę można zobaczyć, klikając „zobacz także” poniżej.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja kierowców IndyCar 2021. Sprawdź aktualną sytuację

Następny wyścig amerykańskiej serii odbędzie się 12 sierpnia w Portland. Do końca sezonu zostały 3 wyścigi. Kto zostanie mistrzem serii IndyCar? Największe szansę na tytuł mają O’Ward, Palou, Newgarden choć w kontakcie są także Dixon i Ericsson. O tym przekonamy się już we wrześniu. Sezon na bieżąco będziemy relacjonować. 

5/5 (liczba głosów: 2)
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama