Nasze profile w mediach społecznościowych

IndyCar

Colton Herta wygrał w Long Beach, Alex Palou mistrzem IndyCar | Analiza

Za nami finałowy wyścig serii IndyCar. Alex Palou został pierwszym w historii mistrzem tej serii pochodzącym z Hiszpanii. Zmagania wygrał Colton Herta, a za nim na metę wpadli Josef Newgarden i Scott Dixon. Aktualny czempion był tuż za podium. Oto analiza GP Long Beach.

Opublikowano

w dniu

Alex Palou mistrz
Fot. IndyCar

Najlepszy kierowca: Colton Herta

Amerykanin w sobotnich kwalifikacjach na własne życzenie stracił szansę na walkę o pierwsze pole startowe. Syn słynnego Bryana bowiem przekroczył swoje limity i uszkodził swój bolid. 21-latek w efekcie do wyścigu ruszał z 14. pozycji. Amerykanin zdołał jednak szybko odrobić straty. Jechał jak to on, niezwykle szybko i agresywnie. Mijał rywala za rywalem. Pod koniec wyścigu stracił jednak tempo i na ogonie siedział mu Newgarden. Aktualny wicemistrz serii nie zdołał w ostatecznym rozrachunku wyprzedzić młodzieńca i tym samym Colton Herta odniósł swój trzeci triumf w tegorocznym sezonie IndyCar. 

ZOBACZ TAKŻE
Bryan Herta: Kim jest ulubieniec kibiców IndyCar z lat 90. i ojciec Coltona?

Wspaniały weekend zespołu Chipa Ganassiego

Tak naprawdę poza Marcusem Ericssonem, który rozbił się w pierwszym zakręcie, ekipa z Indianapolis zaliczyła świetny weekend. Scott Dixon zajął bowiem trzecie miejsce, Alex Palou wpadając na metę jako czwarty zapewnił sobie tytuł mistrza serii IndyCar. Z kolei Jimmie Jonson po raz kolejny był w stanie nawiązać walkę z innymi zawodnikami. Arcymistrz serii Nascar zdołał ukończyć rywalizację na 17. pozycji. Wyrównał tym samym swoje najlepsze osiągnięcie w tym roku.

Newgarden robił co mógł, lecz to Palou został mistrzem

ZOBACZ TAKŻE
Josef Newgarden i nieudana próba podboju Europy

Finał sezonu IndyCar miał być niezwykle emocjonujący i taki był. Trzech kierowców – Josef Newgarden, Patricio O’Ward i Alex Palou walczyli o tytuł mistrza serii. Po staranowaniu przez Eda Jonesa z walki o końcowy laur odpadł Meksykanin. Tym samym w grze pozostali tylko Newgarden i Palou. Ten pierwszy, aby zdobyć tytuł musiał wygrać wyścig i liczyć na niepowodzenie Hiszpana. Na przeszkodzie stanął mu jednak Colton Herta, a także po prostu szczęście rywala. W efekcie to były rywal Artura Janosza z Euroformuły Open został mistrzem serii. Dla Alexa Palou tegoroczny sezon jest jednym wielkim rollercoasterem. Zimą zmarła osoba, która zawsze wierzyła w jego umiejętności. Mowa tu o Adrianie Camposie. Na przedostatnim okrążeniu w wyścigu Indy 500 został wyprzedzony przez Helio Castronevesa. Z kolei w Gateway został skoszony przez Rinusa VeeKaya i stracił na moment prym w mistrzostwach. 

Kierowca urodzony w Sant Antoni de Vilamajor nie poddał się jednak i w pełni zasłużenie został mistrzem IndyCar. Jest to pierwszy od 2003 roku mistrz tej serii, który w chwili triumfu nie ma skończonych 25 lat! Ostatnim takim kierowcą był Scott Dixon, który dokonał tego w 2003 roku. 

Pech Patricio O’Warda, Ed Jones krytykowany

Ed Jones kilkukrotnie w tym sezonie podpadał zawodnikom. Nie inaczej było podczas rywalizacji w Long Beach. Kierowca urodzony w Dubaju jednak sobie sporo nagrabił, gdyż niepotrzebnym manewrem obrócił pretendenta do tytułu mistrza serii Patricio O’Warda. To wywołało zamieszanie, podczas którego ucierpiał także Ryan Hunter-Reay. Meksykanin co prawda zdołał wrócić do rywalizacji, lecz chwilę potem pękło mu zawieszenie oraz padła mu skrzynia biegów.

ZOBACZ TAKŻE
Patricio O'Ward: Kim jest meksykański straszak na Daniela Ricciardo?

Dla kierowcy z Monterrey oznaczało to zakończenie rywalizacji oraz koniec marzeń w kontekście walki o tytuł mistrza IndyCar. W ramach pocieszenia usłyszał Nie przejmuj się tym, wygrałeś test bolidem F1, ciesz się tym!. Kibicom ten manewr Jonesa nie spodobał się. Pod postami na portalach społecznościowych serii widać wiele komentarzy krytykujących jego jazdę. Trudno im się dziwić, gdyż kierowca Dale Coyne Racing w/ Vasser-Sullivan w tym sezonie kilkukrotnie sprokurował podobne akcje. 

Pożegnanie Sebastiena Bourdaisa

To już jest pewne. Legenda serii Champ Car zapowiedziała, iż był to jej ostatni sezon na pełen etat w single-seaterach. Trzeba przyznać, iż było to godne pożegnanie dawnego mistrza. Francuz po starcie z 22. pozycji zdołał przebić się na 8. lokatę i to mimo początkowych problemów. W czasie swojej kariery na „pełen etat”, Bourdais przejechał aż 2680 okrążeń na prowadzeniu, 37-krotnie wygrywając wyścig. Będzie z pewnością brakowało go w stawce kierowców zespołu A.J Foyt Enterprises. 

Romain Grosjean przeszarżował

ZOBACZ TAKŻE
Hitowy transfer z udziałem Romaina Grosjeana stał się faktem

Francuz już w kwalifikacjach uszkodził swój bolid, kiedy to koniecznie chciał wywalczyć pierwsze pole startowe. Wydawało się, iż sytuacja ta ostudzi nieco głowę Grosjeana, który w tamtym momencie walczył o tytuł debiutanta roku. Jak się okazało kierowca Dale Coyne Racing with Rick Ware Racing po raz kolejny podczas minionego już weekendu w Long Beach przeszarżował. W drugiej połowie wyścigu tuż po ósmym zakręcie, były kierowca F1 zawadził lewym tyłem o ścianę. To zniszczyło jego zawieszenie i tym samym kierowca z Francji musiał wycofać się z rywalizacji. Tym samym tytuł debiutanta roku przypadł Scottowi McLaughlinowi, który zakończył zmagania na 11. miejscu. 

Klasyfikacja końcowa serii IndyCar

Alex Palou został mistrzem amerykańskiej serii wyścigowej z dorobkiem 549 punktów! Czołową trójkę uzupełnili Josef Newgarden i Patricio O’Ward. Tuż za Meksykaninem uplasował się Scott Dixon, który będzie musiał poczekać dodatkowy rok na możliwość wyrównania rekordu A.J-a Foyta pod względem ilości zdobytych tytułów. Debiutantem roku został Nowozelandczyk Scott McLaughlin, któremu niestraszna była od początku jazda na torach owalnych. Pełne tabele znajdziecie we wpisie poniżej.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja kierowców IndyCar 2021. Sprawdź aktualną sytuację

To był fascynujący sezon IndyCar. Helio Castroneves przeszedł do legendy wygrywając po raz 4-rty w karierze wyścig Indy 500, a Alex Palou stał się pierwszym mistrzem tej serii pochodzącym z Hiszpanii. Już za kilka dni zapraszam wszystkich na podsumowanie całego sezonu IndyCar!

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama