Czego szukasz?

Założ konto w BETFAN z motohigh.pl

Formuła 1

Kierowcy F1 2022. Przedstawiamy pełny skład na nowy sezon

Stawka 20 kierowców na sezon 2022 ma w swoim gronie jednego debiutanta. Podczas karuzeli transferowej doszło do interesujących rozstrzygnięć. Fani doczekali się awansu George’a Russella do Mercedesa czy też powrotu Alexandra Albona. W tym artykule przedstawieni zostali wszyscy kierowcy F1 2022. Poznajcie uczestników sezonu 2022 w królowej sportów motorowych.

kierowcy f1 2022
Fot. Formula 1 / Twitter

Kierowcy F1 są niezwykle podekscytowani sezonem 2022, podobnie zresztą jak kibice. Rewolucja techniczna może bowiem wpłynąć na wymieszanie się stawki i niespodziewane rozstrzygnięcia. Co więcej, do stawki po rocznej przerwie wrócił Alexander Albon, a Mercedes w końcu zakontraktował George’a Russella, który chce rzucić rękawice Lewisowi Hamiltonowi. Sezon 2022 zapowiada się więc niezwykle ekscytująco, a poniżej znajdziecie wszystkich jego uczestników. 

Mercedes-AMG Petronas Motorsport

Lewis Hamilton

Hamilton GP Rosji 100 triumfow f1 kierowcy f1 2022

Fot. Mercedes-AMG Petronas Motorsport

Tego kierowcy nikomu przedstawiać nie trzeba. W końcu mowa o 7-krotnym mistrzu świata F1 oraz 100-krotnym zwycięzcy wyścigów. Przez jakiś czas przyszłość Lewisa Hamiltona w sporcie była niepewna, ponieważ co jakiś czas wracał temat jego innych pasji oraz nowych żądań finansowych. Mercedes zdołał jednak przekonać go do podpisania 2-letniej umowy, która skończy się z końcem 2023 roku. W Formule 1 obserwujemy jego poczynania już od sezonu 2007. To oznacza, że jego kariera niemal na pewno będzie liczyła sobie co najmniej 17 sezonów startów.

Obecnie Brytyjczyk jest jedynym kierowcą, który od czasu debiutu wygrywał wyścigi w każdym z sezonów. Jego kariera rozpoczęła się w McLarenie, z którym zdobył swoją pierwszą koronę w 2008 roku. Niewiele brakowało, a zostałby czempionem w debiucie, ponieważ przegrał wtedy z Kimim Raikkonenem o jeden punkt. Zespołowymi partnerami Hamiltona byli Alonso, Kovalainen, Button, Rosberg i Bottas. Od sezonu 2022 przyjdzie mu się skonfrontować dopiero z szóstym zawodnikiem w jednej ekipie. Jego oponentem zostanie George Russell, który jest juniorem Mercedesa, a w przeszłości jako fan czekał na autograf od Lewisa Hamiltona. Szykuje się zatem ciekawe zestawienie pokoleń w jednym zespole.

Mimo wszystko, wiek w przypadku lidera Czarnych Strzał póki co nie za bardzo robi wrażenie. Od lat walczy on o tytuły i stara się być jeszcze szybszym i skuteczniejszym. Warto wspomnieć, że przed startami w F1 osiągał sukcesy w kartingu oraz nieźle poczynał sobie w Formule Renault 2000. Jego najlepszy okres zaczął się jednak w 2005 roku, wraz ze zwycięstwem w F3 Euro Series. Następnie rok później nie miał sobie równych w GP2, czym wywalczył sobie przepustkę do „królowej sportów motorowych”. Żadnego sezonu w niej nie skończył poniżej 5. miejsca w „generalce”.

Kierowcy F1 2022. George Russell

George Russell w Red Bullu spekulacje Mercedes foto Hamilton uraza

Fot. Mercedes-AMG Petronas Motorsport

Wschodząca gwiazda – takie określenie jak najbardziej pasuje do 23-letniego Brytyjczyka. Kariera George’a Russella wystartowała już w 2006 roku, jednak o poważniejszych zawodach w kartingu była mowa dopiero w 2009 r. Wtedy świetnie poczynał sobie na krajowym podwórku. W 2012 roku sięgnął po najwyższe laury w kategorii KF3 w CIK-FIA Karting Championship. Słabszy sezon 2013 nie wpłynął na jego karierę, bowiem w 2014 r. przesiadł się do bolidów jednomiejscowych. Zaliczał wówczas pojedyncze starty w czempionatach Formuły Renault 2.0, gdzie zdobywał podia i nawet wygrywał. Jego uwaga była jednak skupiona na Brytyjskiej Formule 4, w której został mistrzem. 

W latach 2015-2016 startował w Europejskiej F3, gdzie najlepszym osiągnięciem było P3 na koniec w ostatnim sezonie startów. Miał też jedną próbę w GP Makau, ale był tam dopiero siódmy. Okazało się jednak, że to co nie wyszło w Europejskiej F3, wyszło już w GP3. W 2017 roku Russell został mistrzem w debiucie i od razu poszedł do F2. Tam rok później również zdobył mistrzostwo, a potem z pomocą Mercedesa wywalczył kontrakt z Williamsem na starty w F1.

Po 3 latach startów dla stajni z Grove doczekał się upragnionego awansu. Po chudych latach, wreszcie w 2021 roku punktował kilka razy, stał nawet na podium (2. miejsce w GP Belgii). Dwa razy meldował się w kwalifikacjach w Top 3, czym wywołał zachwyt u wszystkich obserwatorów. Od sezonu 2022 regularnie będzie startował dla Mercedesa u boku Lewisa Hamiltona. Przypomnijmy jednak, że już w GP Sakhiru 2020 młody Brytyjczyk zastąpił swojego idola, gdy ten był zakażony koronawirusem, i omal nie wygrał wyścigu. Wtedy jednak zawiódł zespół. Jak będzie tym razem? Czy nagle Russell stanie się pretendentem do tytułu MŚ?

ZOBACZ TAKŻE
GPDA w F1, czyli Stowarzyszenie Kierowców Grand Prix

Red Bull Racing

Max Verstappen

Verstappem Max F1 2021 kierowcy f1 2022

Fot. Red Bull Content Pool

Max Verstappen to obecnie największa obok Lewisa Hamiltona postać w Fomule 1. 23-latek wyzbył się wszystkich swoich wad i stał się kierowcą niemal kompletnym. Do szczęścia brakuje mu tylko i wyłącznie upragnionego mistrzostwa wśród kierowców. Ponieważ sezon jest jeszcze w pełni, to możemy tylko gdybać na temat tego, czy to już w tym roku „Super Max” utrze nosa Hamiltonowi i brytyjskim fanom Formuły 1. Na odpowiedź może będzie trzeba zaczekać nawet do wyścigu w Abu Zabi.

Jedno można jednak powiedzieć już teraz. W swojej dotychczasowej karierze nigdy jeszcze nie był tak blisko tytułu. Jednakże już od pierwszego dnia w Formule 1 wiadome było, że ten 17-latek, który do królowej motorsportu wszedł bezpośrednio z F3, zrobi różnicę. Potwierdziło się to kiedy w 2016 roku trafił do zespołu Red Bulla i wygrał już pierwszy wyścig. Holender nic sobie nie robił z ataków doświadczonego Raikkonena i utrzymał go za placami do końca rywalizacji o GP Hiszpanii. Kilka kolejnych popisów, takich jak pamiętne w jego wykonaniu GP Brazylii w 2016 pomogły mu zadomowić się w zespole „Byków” na stałe.

Pierwsze trzy sezony w ekipie Christiana Hornera to pomieszanie sukcesów i popisów geniuszu z porażkami i absurdalnymi błędami. Jednakże już od 2019 roku Verstappen piął się tylko i wyłącznie w górę. Skutkiem jest to, że obecnie wielu uważa go za najlepszego kierowcę w stawce. Brawurowy styl jazdy na ciągłym limicie i nietuzinkowy styl bycia sprawia, że Holender zbiera sporo krytyki, ale w znacznie większym stopniu pochwał. Verstappen może liczyć na ogromne wsparcie fanów w rodzimej Holandii, ale i ogólnie na całym świecie. Wszyscy oni mogą być pewni tego, że ich ulubieniec będzie w 2022 roku liczyć się w walce o najwyższe cele.

Kierowcy F1 2022. Sergio Perez

sergio perez gp azerbejdżanu 2021 red bull

Fot. Red Bull Content Pool

Sergio Perez w końcu otrzymał to, do czego dążył od samego początku swojej kariery. Mowa o jeździe bolidem, który pozwala mu walczyć o tytuł mistrza świata. Przynajmniej o ten dla konstruktorów, ponieważ ceną za otrzymanie takowego była bezpośrednia konfrontacja z Maxem Verstappenem. Meksykanin niestety wychodzi z niej na przegranej pozycji, ale tak naprawdę nikt nie oczekiwał od niego, że będzie inaczej.

31-latek pochodzący z Guadalajary nie miał łatwej drogi do miejsca, w którym się obecnie znajduje. W 2011 roku trafił do ekipy Saubera, gdzie szybko zaczął zwracać na siebie uwagę. W wyścigu o GP Malezji w 2012 roku w arcytrudnych deszczowych warunkach zdobył podium po walce z Fernando Alonso, która mogła mu dać pierwsze zwycięstwo. Seria dobrych rezultatów sprawiła, że „Checo” zastąpił Lewisa Hamiltona w McLarenie na sezon 2013. Ekipa z Woking zaliczyła jednak spory regres względem wcześniejszych lat, więc Meksykanin uciekł stamtąd już po jednym fatalnym sezonie. Nowy dom odnalazł w zespole Force India, który później przerodził się w Racing Point, a obecnie znamy go jako Astona Martina. Ukoronowaniem siedmiu lat sukcesywnych startów było zwycięstwo w Sakhirze, w przedostatnim wyścigu dla zespołu.

Obecnie reprezentuje barwy Red Bulla, a jego pierwsze zwycięstwo w austriackiej ekipie przypadło na wyścig o GP Azerbejdżanu. „Checo” był pewny swojej przyszłości dość szybko. Już przy okazji GP Belgii poinformowano, że zostanie z Red Bullem na 2022. Meksykanin posiada znakomite tempo wyścigowe oraz potrafi nienaganne zarządzanie oponami. Te walory mogą mu tylko i wyłącznie pomóc po zmianach regulaminowych na sezon 2022.

ZOBACZ TAKŻE
DRS w F1: Czym jest? Jak działa? Dlaczego jest potrzebny Formule 1?

McLaren

Lando Norris

Lando Norris McLaren kierowcy f1 2022

Fot. McLaren F1 Team / Twitter

Lando Norris to obok Maxa Verstappena największy fenomen sezonu 2021 Formuły 1. Brytyjczyk może się nawet uznać za najlepszego, ponieważ nikt nie oczekiwał od niego tak dobrych rezultatów, które ten zdobywa bez większych problemów. Punkty w niemal każdej rundzie, podia, a nawet pole position to podsumowanie jego 2021 roku. Brakuje tylko zwycięstwa, od którego 21-letni kierowca był o włos w Rosji. Zła decyzja strategiczna odebrała mu to, na co tak ciężko pracował zdobywając pole position, a później prowadząc w wyścigu przez jego znaczną część.

Nie mniej jednak każdy wie, że Lando Norris to definicja mitycznej przyszłości Formuły 1. Śmiało można zakładać, że Norris będzie jedną z gwiazd stawki sezonu 2022. Młody kierowca nie powinien się martwić o potencjał swojego zespołu, ponieważ jego szefem jest Zak Brown, który sprawił, że od 2018 roku McLaren zmierza tylko i wyłącznie w dobrym kierunku.

Lando otrzymał kontrakt z McLarenem na sezon 2019 i zaczął się rozwijać jako kierowca F1. Bardzo pomógł mu w tym Carlos Sainz, który jako doświadczony kierowca traktował debiutanta jak młodszego brata. Ich współpraca sprawiła, że gdy Sainz odszedł, a zastąpił go jeden z najlepszych kierowców w stawce Daniel Ricciardo, to i tak wiele osób uważało, że Norris może być kierowcą „numer 1”. Wszyscy Ci mieli rację, ponieważ do jednego podium w 2020 roku, Norris jeszcze przed końcem sezonu 2021 dołożył aż cztery kolejne. 

Kierowcy F1 2022. Daniel Ricciardo

Daniel Ricciardo McLaren

Fot. McLaren F1 Team / Twitter

Daniel Ricciardo podczas swojego pierwszego sezonu w McLarenie jest bardzo nierówny. Raz odpada z kwalifikacji w Q1, a chwilę później jest w stanie wygrać wyścig. Ten rozrzut jest jednak spowodowany tym, że uwielbiany Australijczyk musiał się dostroić w nowym środowisku. Można się więc spodziewać, że jeśli nic się nie zmieni, to 2022 będzie rokiem Daniela Ricciardo.

Nie ma chyba osoby, która nie szanuje 32-letniego Australijczyka. Lubią go wszyscy oprócz… szczęścia. Młody kierowca debiutował w Formule 1 w okresie dominacji Red Bulla i będąc wychowankiem ich słynnej akademii od początku widziano go w bolidzie „Czerwonych Byków”. Jak na złość jego czas nadszedł w pierwszym roku ery hybrydowej, gdy zespół Christiana Hornera stracił impet na rzecz Mercedesa. Przez pięć lat wygrał więc tylko siedem wyścigów, mimo to, że wiele osób widziało w nim kandydata do walki l tytuł, najpierw w 2014, a tym bardziej w 2018 roku.

Zdesperowany Australijczyk niezadowolony ze swojej sytuacji przeszedł do Renault, co okazało się dużym błędem, ponieważ francuski przedstawiciel w stawce nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Dwie wizyty na podium przez dwa lata to zdecydowanie za mało na kierowcę tej klasy. Dlatego właśnie Ricciardo przy pierwszej okazji uciekł stamtąd i wybrał McLarena, który proponował mu kontrakt, już wtedy gdy ten postawił na Cyrila Abiteboula. Początek nowej przygody był dla niego trudny, ale Australijczyk w końcu odnalazł swoje dawne „ja” i rzucił się w pogoń za najwyższym celami, czego efektem jest jego ósme zwycięstwo ogólnie i pierwsze na legendarnym torze Monza.

Scuderia Ferrari

Charles Leclerc

charles leclerc kierowcy f1 2022

Fot. Scuderia Ferrari

Charles Leclerc jest wymieniany na równi z Maxem Verstappenem, Georgem Russellem czy Lando Norrisem jako jeden z największych młodych talentów F1. Monakijczyk szturmem przebił się do królowej motorsportu wygrywając tytuły mistrzowskie w F3 i F2 już w pierwszym roku startów w tych kategoriach. W 2018 roku zadebiutował w zespole Alfa Romeo. Choć jego początek w F1 nie był zachwycający to szybko odnalazł prędkość w bolidzie zespołu z Hinwil, co nie uszło uwadze ówczesnego dyrektora Ferrari – Sergio Marchionne. Tuż przed swoją śmiercią w lipcu 2018 roku, postanowił dać Leclercowi szansę w Ferrari, do którego Monakijczyk dołączył rok później.

Już w pierwszym sezonie startów dla Scuderii, Leclerc podbił serca Tifosi. Monakijczyk nie tylko pokonał w zespołowej rywalizacji doświadczonego Sebastiana Vettela, ale sięgnął także po dwa zwycięstwa, osiem podiów i siedem pole position. Rewelacyjne wyniki utwierdziły Włochów w tym, że posiadają w zespole skarb, którego nie wolno im wypuścić. Z tego też powodu, już w styczniu 2020 roku, Leclerc podpisał z Ferrari kontrakt do 2024 roku. Dłuższej umowy z zespołem z Maranello nie miał w trakcie swojej kariery nawet Michael Schumacher.

W kolejnych sezonach Leclerc nie mógł pokazać pełni swojego potencjału. W 2020 roku, w wyniku afery silnikowej, Ferrari zaliczyło poważny kryzys formy. Mimo to, Monakijczyk dwa razy stanął na podium i wielokrotnie pokazywał, że potrafi wyciągnąć absolutne maksimum z bolidu. Nie inaczej jest w obecnym sezonie. W 2021 roku, Leclerc sięgnął jak dotąd po dwa pole position oraz jedno podium. Jeżeli w obliczu rewolucji technicznej w sezonie 2022, Ferrari zapewni swojemu „złotemu chłopcu” bolid zdolny do walki o zwycięstwa, można być niemal pewnym, że Leclerc z miejsca stanie się jednym z kandydatów do tytułu. 

ZOBACZ TAKŻE
Bolid F1: Z czego się składa? Wszystko, co powinieneś wiedzieć

Kierowcy F1 2022. Carlos Sainz

carlos sainz ferrari

Fot. Scuderia Ferrari

Kariera Hiszpana należy do jednej z najbardziej „wyboistych” w F1. Niechciany w Toro Rosso i Renault, w 2019 roku Sainz znalazł odpowiednie środowisko do rozwoju swojej kariery w McLarenie. Jeżdżąc w barwach zespołu z Woking przez dwa lata stał bardzo solidnym i błyskotliwym kierowcą. W końcu to on i jego więcej niż zadowalające wyniki stały się twarzą transformacji, jaką przeszedł McLaren od głośnego odejścia Fernando Alonso. Wyśmienita jazda Sainza nie uszła uwadze Ferrari, które po zwolnieniu Sebastiana Vettela zaproponowało Hiszpanowi dwuletni kontrakt.

Mimo, że jeżdżąc dla McLarena Hiszpan zamknął usta swoim krytykom, w stajni z Maranello od początku był skazywany na porażkę z Leclerkiem i niechlubną rolę bycia drugim kierowcą. Tymczasem Sainz błyskawicznie zaaklimatyzował się we włoskim zespole i w niczym nie odstaje od Monakijczyka. Potwierdzeniem wysokiej formy Hiszpana są już trzy miejsca na podium. Poza tym, Sainz wprowadził w szeregi Ferrari niemały spokój i luz. Jak podają włoskie media, Hiszpan ma doskonałe relacje z zespołem oraz swoim partnerem zespołowym, co przekłada się na wyniki i wspólną pracę nad bolidem na 2022 rok.

Wielu twierdzi, że obecnie Ferrari dysponuje najmocniejszym składem kierowców w całej stawce. Do pełni szczęścia w Maranello brakuje tylko bolidu zdolnego do walki o najwyższe cele. Mimo niewątpliwego postępu w porównaniu do zeszłorocznej konstrukcji, SF21 ciągle odbiega osiągami od bolidów Mercedesa, Red Bulla, a także McLarena. Czy po latach posuchy, Ferrari wróci do walki o mistrzostwo w przyszłym sezonie? Z pewnością zespół z Maranello ma wiele argumentów, aby tak się stało. Jednym z nich jest właśnie Carlos Sainz, który jeżeli utrzyma obecną formę, razem z Leclerkiem będzie stanowił o sile Scuderii w 2022 roku. Wtedy też, przedłużenie kontraktu włoskiego zespołu z Hiszpanem powinno być wyłącznie formalnością.

Alpine F1 Team

Fernando Alonso

Alonso ALpine GP Węgier 2021 kierowcy f1 2022

Fot. Alpine F1 Team

Wiele osób miało wątpliwości, czy Fernando Alonso dobrze robi wracając do F1. Wszak w dniu podjęcia decyzji o powrocie z Renault miał już 39 lat. Jednakże determinacja dwukrotnego mistrza świata F1 z sezonów 2005-2006 wzbudzała spory podziw. Sprawy skomplikował mu nieco wypadek na rowerze, w wyniku którego doznał złamania szczęki krótko przed startem testów przedsezonowych. Hiszpan był jednak gotów na pierwszy dzień jazd. 

Sezon także rozpoczął się całkiem optymistycznie. Fernando Alonso awansował w Bahrajnie do Q3 i zdystansował Estebana Ocona. W wyścigu było nieco gorzej, choć zapowiadało się nieźle. Po atomowym starcie „Nando” awansował o 2 miejsca, ale potem tracił tempo przez… torebkę w układzie chłodzenia. Kolejne weekendy nie były dla niego zbyt udane, jednak już po kilku rundach było widać poprawę. Alonso zaczął zdobywać regularnie punkty i maksymalizować potencjał. Miał też duży udział w zwycięstwie swojego partnera w wyścigu o GP Węgier. Hiszpan był ostatecznie czwarty i dotychczas nie wywalczył jeszcze pierwszego podium po powrocie do F1. Jego równa forma pozwala mu jednak plasować się w Top 10 „generalki”. W dodatku znajduje się wyżej od zespołowego kolegi.

Przed powrotem do F1 Alonso miał drugie podejście do Indy 500, które było jednak nieudane. Brak perspektyw na potrójną koronę skłaniał go ku powrotowi do F1, z której odszedł w 2018 roku. Po drodze jednak wygrał jeszcze 2 razy 24h Le Mans, w sezonie 2018/19 zdobył tytuł w FIA WEC czy wygrał 24h Daytona. Jeśli chodzi o F1, to poza tytułami MŚ w latach 2005-2006 miał jeszcze pozycje w Top 3 „generalki”. Najgorszy okres kariery przypadł na sezon 2014 i kolejne, kiedy współpraca z McLarenem i Hondą zamiast przynieść sukcesy spowodowała tylko niechęć do „królowej sportów motorowych”.

Kierowcy F1 2022. Esteban Ocon

Esteban Ocon Alpine F1

Fot. Alpine F1 Team / Esteban Ocon

25-letni kierowca zespołu Alpine dość szybko rozpoczynał swoja karierę w Formule 1. Jego debiut przypadł bowiem na wyścig o GP Belgii 2016, kiedy miał 19 lat. Taką szansę wywalczył dla niego Mercedes, który miał dobre kontakty z ekipą Manor. Młody wówczas Ocon spisywał się dość dobrze u boku Pascala Wehrleina i ostatecznie wywalczył sobie angaż w Force India. Wciągu dwóch sezonów Francuz był jednak nieco gorszy od Sergio Pereza. 

Zespół z Silverstone nie mógł przedłużyć z nim kontraktu, a na drodze stanęły problemy finansowe. Ekipę przejął bowiem Lawrence Stroll, co oznaczało zabukowanie jednego miejsca dla jego syna. Ocon pozostał bez kokpitu wyścigowego na 2019 rok, jednak on i Toto Wolff utrzymywali dobre relacje z Renault, które wtedy coraz bardziej wątpiło w Nico Hulkenberga. Końcowym efektem był… dwuletni kontrakt dla Francuza.

Sezon 2020 był dość trudny dla Ocona, ponieważ jeździł w cieniu Daniela Ricciardo. Końcówka kampanii była już jednak udana, czego owocem było 2. miejsce w wyścigu o GP Sakhiru. Ekipa skorzystała więc z automatycznej opcji przedłużenia. W sezonie 2021 Francuz spotkał się z kolejnym znakomitym kierowcą, Fernando Alonso. Tym razem jednak znajomość bolidu i ekipy pozwoliły mu na dobre występy od początku kampanii, a walka między kierowcami toczy się w najlepsze. 2021 to też rok największego sukcesu w karierze Estebana Ocona, a więc niespodziewanej wygranej w GP Węgier. Swoją dobrą postawą 25-latek potwierdził słuszność decyzji Alpine, które chce z nim pracować przynajmniej do końca 2024 r.

Scuderia AlphaTauri

Pierre Gasly

Pierre Gasly kierowcy f1 2022

Fot. Red Bull Content Pool

Francuz dołączył do Formuły 1 po zdobyciu mistrzostwa GP2 z zespołem Prema oraz wicemistrzostwa japońskiej Super Formuły w ekipie Mugen. W 2017 roku zastąpił w Toro Rosso Rosjanina, Daniila Kvyata, lecz w pięciu startach ani razu nie zapunktował. Zdobył jednak nieco doświadczenia, które było kluczem do późniejszego sukcesu. Kolejny sezon był sporym krokiem w przód, znacznie pokonał zespołowego kolegę i zyskał status pierwszego kierowcy.

Dobre wyniki przełożyły się na szybki awans do głównego zespołu Red Bulla u boku Maxa Verstappena. Kompletnie nie mógł się on jednak odnaleźć w nowych barwach, dlatego po kolejnym kiepskim starcie na Hungaroringu, zespół postanowił go zdegradować z powrotem do Toro Rosso. Pierre Gasly nie załamał się tym i próbował wycisnąć z bolidu STR14 ile może, co pokazał zajmując drugie miejsce w znakomitym wyścigu o GP Brazylii.

Podczas poprzedniej kampanii, udowodnił, że jest bardzo szybkim kierowcą, a zwłaszcza w kwalifikacjach. Najlepiej świadczy o tym pokonanie zespołowego partnera aż 13:4. Największym osiągnięciem było dla niego zwycięstwo w wyścigu GP Włoch dzięki znakomitej strategii zespołu. W tym sezonie Gasly prezentuje bardzo równą i wysoką formę, a udowodnił to m.in. podium zdobytym w Azerbejdżanie. Jest motorem napędowym AlphaTauri, z którym niedawno przedłużył swój kontrakt.

Kierowcy F1 2022. Yuki Tsunoda

Yuki Tsunoda

Fot. Red Bull Content Pool

Yuki Tsunoda jest najmłodszym obecnie kierowcą w stawce Formuły 1. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że Japończyk jeszcze trzy lata temu ścigał się w Formule 4! W sezonie 2018 zdobył mistrzostwo tej serii z siedmioma zwycięstwami na koncie. Rok później startował w Euroformule Open w barwach Motopark oraz w Formule 3, gdzie reprezentował Jenzer Motorsport. Ponadto dołączył do renomowanej szkółki kształcenia kierowców, Red Bull Junior Team.

Zawodnik z Japonii radził sobie całkiem nieźle, potrafił bowiem wycisnąć ostatnie soki z przeciętnego bolidu zespołu Jenzer. Potwierdzają to trzy podia, a w tym zwycięstwo na Monzie. Po tym występie stało się jasne, że mamy do czynienia z ogromnym talentem. Sam Helmut Marko był pod wrażeniem wyniku młodego kierowcy. Dobre rezultaty zaowocowały awansem do Formuły 2 zaledwie po roku startów w F3. Mimo niemrawego początku rozkręcał się z każdym startem. Tak jak miało to miejsce wcześniej, znów pod koniec kampanii zachwycał swoimi występami. Regularnie zdobywał punkty, na podium stanął siedem razy, z czego aż trzykrotnie na najwyższym jego stopniu.

Japończyk, który prezentuje dość ryzykowny i brawurowy styl jazdy nie musiał długo czekać na awans do Formuły 1. Jego debiut wyglądał na bardzo obiecujący (9. miejsce w Bahrajnie), jednak kolejne wyścigi pokazały jego słabości. Bardzo często popełniał błędy, w kwalifikacjach ani razu nie pokonał zespołowego kolegi, zaś w wyścigach tylko trzy razy był od niego lepszy. Tsunoda ma potencjał, lecz jeśli szybko nie wejdzie na wyższy poziom, to może wkrótce dołączyć do grona zmarnowanych talentów. Jak na razie otrzymał od szefostwa ogromny kredyt zaufania – pozostanie w AlphaTauri w przyszłym sezonie. To będzie dla niego najważniejszy test w dotychczasowej karierze. 

Aston Martin Cognizant

Sebastian Vettel

sebastian vettel twarz kask kierowcy f1 2022

Fot. Aston Martin Cognizant F1 Team

Dla Sebastiana Vettela sezon 2021 jest pierwszym po sześciu latach w Scuderii Ferrari. Dlaczego to takie ważne? W jego życiu jako osoby publicznej zmieniło się bowiem wiele. 4-krotny mistrz świata zaczął często angażować się w akcje społeczne i wypowiadać na tematy światopoglądowe, co jasno pokazuje, że zabraniała mu tego umowa ze stajnią z Maranello.

Niemiec swoimi działaniami – bezpośrednimi i pośrednimi – zwraca uwagę na realne problemy świata. Choćby poprzez budowę ula dla pszczół w kształcie bolidu F1, zbieranie śmieci po wyścigu o GP Wielkiej Brytanii czy ubiór lub malowanie kasku mówiące o problemach z oceanami, społecznością LGBT czy ochronie planety na wiele sposobów. Kierowca Astona Martina wizerunkowo ma obecnie jeden z lepszych okresów w karierze. Co prawda nie błyszczy na torze wyścigowym jak za czasów Red Bulla, ale poza nim Niemca po prostu nie da się nie lubić. 

Jeśli chodzi o czyste wyniki sportowe, nie ma powodu do wstydu. Vettel po trudnym początku sezonu odnalazł się w nowym miejscu pracy i jeździ zupełnie przyzwoicie. Wyniki zazwyczaj nie są szokująco rewelacyjne, ale kierowca pozbył się łatki popełniającego wiecznie błędy. W klasyfikacji generalnej kierowców znajduje się przed swoim zespołowym partnerem, a w dodatku zaliczył dwie zupełnie niespodziewane wizyty na podium. Punkty za drugie podium zostały mu co prawda zabrane przez błąd zespołu, ale sam fakt możliwości jazdy na wysokim poziomie powinien cieszyć kibiców Niemca. Zwłaszcza po koszmarnym sezonie 2020. Jednocześnie wszyscy fani 4-krotnego mistrza świata F1 w Red Bullu liczą, że w sezonie 2022 maszyna pozwoli mu regularnie bywać w czołówce. Ambicje Lawrence’a Strolla i jego partnerów biznesowych są przecież ogromne. 

ZOBACZ TAKŻE
Typer F1 2021 - sprawdź swoją wiedzę w konkursie z pulą nagród 2370 zł!

Kierowcy F1 2022. Lance Stroll

lance stroll aston martin

Fot. Aston Martin Cognizant F1 Team

Kanadyjczyk pojawił się w Formule 1 w 2017 roku, zostając partnerem Felipe Massy w Williamsie. Zawodnik już w debiutanckim sezonie stanął na podium, a stało się to podczas chaotycznego wyścigu w Baku, gdzie stracił drugie miejsce na ostatniej prostej na rzecz Valteriego Bottasa z Mercedesa. Na uwagę zasługiwał także występ Kanadyjczyka w deszczowych kwalifikacjach do GP Włoch. Zawodnik awansował do Q3, gdzie wykręcił czwarty rezultat. Po karach dla kierowców Red Bulla znalazł się w pierwszym rzędzie, choć wyścig ukończył na siódmym miejscu. Kolejne sezony były już gorsze, choć w dużej mierze nie z jego winy. W 2018 roku musiał mierzyć się z „taczką” Williamsa, a rok później w Racing Point także nie było różowo, choć czwarte miejsce podczas wyścigu o GP Niemiec należy uznać za duży sukces. 

Najbardziej udany w karierze Strolla był sezon 2020. Podczas wyścigu o GP Włoch wykorzystując możliwość zmiany opon w trakcie czerwonej flagi ukończył zmagania na trzecim miejscu. Kolejne podium zdobył podczas wyścigu o GP Sakhiru. Co więcej, w deszczowych kwalifikacjach do GP Turcji wywalczył swoje pierwsze w karierze pole position. Wiele udanych momentów przeplatał jednak znacznie słabszymi występami. 

Jakież było zdziwienie wielu osób, kiedy Lance Stroll na początku sezonu 2021 regularnie objeżdżał Sebastiana Vettela. Lepsza znajomość maszyny oraz zespołu wydatnie pomogły w tych wyczynach, bowiem w dalszej części roku role się odwróciły. Sportowo Kanadyjczyk póki co nie może zaliczyć tego sezonu do udanych. Jego najwyższa pozycja to siódme miejsce w wyścigu we Włoszech, podczas gdy jego zespołowy partner trzykrotnie meldował się w pierwszej piątce. Jego ojciec jest jednak właścicielem zespołu, więc Stroll ma zapewnione miejsce na kolejny sezon. Co więcej, Lawrence Stroll utrzymuje, że jego syn ma zadatki na mistrza świata. Sezon 2022 będzie kolejnym, w którym będzie mógł to chociaż po części potwierdzić. 

Williams Racing

Nicholas Latifi

nicholas latifi 2021 kierowcy f1 2022

Fot. Williams Racing

Nicholas Latifi to kierowca, który w swojej dotychczasowej karierze nie zdobył ani jednego tytułu mistrzowskiego, lecz mimo to piął się coraz wyżej. 26-letni Kanadyjczyk przez lata związany był z zespołem DAMS, w którym występował w serii GP2, którą później przekształcono w Formułę 2. Tam początkowo prezentował się nie najlepiej, gdyż do 2018 roku jego najlepszym wynikiem była piąta lokata w klasyfikacji końcowej. Przełom nastąpił w sezonie 2019, kiedy to cztery razy stawał na najwyższym stopniu podium, a ostatecznie zakończył rywalizację w całym sezonie drugiej pozycji.

Przygoda Latifiego z Formułą 1 zaczęła się jednak nieco wcześniej, a dokładniej w 2016 roku. Wtedy Renault zakontraktowało go jako kierowcę testowego. Następnym krokiem był fotel rezerwowego kierowcy Force India dwa lata później, a w sezonie 2019 pełnił tę samą rolę w Williamsie. W brytyjskim zespole wziął udział w sześciu sesjach treningowych. Mimo, że nie odnosił wielkich sukcesów, to on zajął miejsce Roberta Kubicy w następnej kampanii. Dzięki swojemu ojcu, który jest właścicielem firmy Sofina, zyskał konieczne zaplecze finansowe.

Debiut w królowej sportów motorowych nie należał do udanych, gdyż w wyścigach często ulegał swojemu zespołowemu partnerowi. Mimo to zespół Williams dał mu jeszcze jedną szansę w kolejnym sezonie. Początek wydawał się mizerny, ale z każdym następnym startem czuł się coraz pewniej. Godziny zapoznania z bolidem opłaciły się podczas szalonego wyścigu GP Węgier, gdzie Latifi zdobył swoje pierwsze punkty w Formule 1. Oprócz tego pokonał George’a Russella, co było dla niego ważnym wydarzeniem. Po przerwie wakacyjnej zajął jeszcze dziewiąte miejsce w „wyścigu” na torze Spa. Ostatecznie Williams zauważył potencjał tkwiący w Kanadyjczyku i przedłużył z nim kontrakt na przyszły sezon. 

ZOBACZ TAKŻE
Lawrence Stroll - kim jest biznesmen znany z Astona Martina i F1?

Kierowcy F1 2022. Alexander Albon

Alex Albon, Williams

Fot. Williams Racing

Alex Albon zaczynał swoją przygodę z królową sportów motorowych w siostrzanym zespole „Czerwonych Byków” z Faenzy. W barwach Toro Rosso radził sobie całkiem przyzwoicie, gdyż na dwanaście wyścigów zdobywał punkty pięć razy. Po dobrych rezultatach w Niemczech i na Węgrzech oraz rozczarowującej formie Pierre’a Gasly’ego, zarząd Red Bulla postanowił zamienić kierowców miejscami. Początkowo wydawało się, że trafili tą decyzją w dziesiątkę, ponieważ Albon bardzo szybko znalazł swój rytm w nowym zespole i notował porządne wyniki.

Sezon 2020 zweryfikował wcześniejsze obiecujące wyniki. Coraz częściej zaczynał popełniać błędy, zwłaszcza w połowie kampanii. Jedynym plusem można określić dwa podia zdobyte w wyścigach o GP Toskanii oraz Bahrajnu. To jednak nie wystarczyło. Okazało się, że w Formule 1 nie ma miejsca dla Albona, ponieważ w Alpha Tauri zakontraktowano Gasly’ego i Tsunodę, a jego miejsce zajął w Red Bullu Sergio Perez. Taj objął posadę trzeciego kierowcy austriackiego zespołu, a ponadto postanowił spróbować swoich sił w innej serii, DTM. 

We wrześniu 2021 roku zespół Williams opublikował wieść o zakontraktowaniu Alexandra Albona u boku Nicholasa Latifi’ego na przyszły sezon. Po ogłoszeniu odejścia Russella do Mercedesa stajnia z Grove szybko puściła w eter informację o tym, kto będzie jego następcą. Albon z pewnością spróbuje odbudować swoją nieco nadszarpniętą reputację i pokazać jak najwięcej swoich umiejętności, których mu nie brakuje. Będzie to dla niego najważniejszy sprawdzian w dotychczasowej karierze, który zadecyduje o jego przyszłości w Formule 1.

Alfa Romeo Racing Orlen

Valtteri Bottas

valtteri bottas alfa romeo

Fot. Alfa Romeo F1 Team Orlen

To będzie nowy rozdział w karierze Fina. Po pięciu sezonach spędzonych w Mercedesie Valtteri Bottas postanowił zmienić zespół. Tym samym kierowca z Finlandii podpisał kontrakt z zespołem Alfa Romeo Racing Orlen. Valtteri Bottas od początku swojej kariery uchodził za utalentowanego kierowcę. W seriach juniorskich odnosił sukces za sukcesem, jest bowiem m.in. mistrzem serii GP3 z 2011 roku. Zawodnikiem na tamtym etapie jego kariery zainteresował się Williams, który zakontraktował go na sezon 2012 jako kierowcę testowego. 

Sezon później zadebiutował w wyścigu Formuły 1 i od razu zwrócił na siebie wielką uwagę. Podczas niezwykle deszczowych kwalifikacji do GP Kanady, Bottas w fenomenalnym stylu zdołał zająć trzecie miejsce. To pokazało, iż drzemie w nim wielki potencjał. W kolejnych sezonach zawodnik urodzony w Nastoli raz po raz pokazywał znakomite tempo. W 2017 roku dostał życiową szansę. Po tym jak na emeryturę udał się Nico Rosberg, szefostwo Mercedesa postanowiło zatrudnić własnie Fina.

Pomimo ambitnych planów nie miał on ani razu realnej szansy nawiązać walki o mistrzostwo świata. Dodatkowo wielokrotnie musiał ustępować pola Lewisowi Hamiltonowi. Koniec końców zebrał na swoim koncie jednak dziewięć wygranych w wyścigach i dwa tytuły wicemistrza świata F1. W zespole z Hinwil Bottas z pewnością będzie pełnił zupełnie inną rolę niż w Mercedesie, będąc jego wiodącą postacią. 

Kierowcy F1 2022. Guanyu Zhou

guanyu zhou alfa romeo

Fot. Alfa Romeo F1 Team Orlen

Ostatni wolny fotel w Formule 1 na sezon 2022 zajął Guanyu Zhou. Chiny to ogromny rynek i ten wybór dziwić nie może, zwłaszcza że sponsorzy kierowcy mają wnieść do zespołu 30 milionów euro. Co więcej, Frederic Vasseur już przyznał, że odbiera szaloną wręcz liczbę telefonów z propozycjami współpracy z „państwa środka”.

Kierowca z Szanghaju to bardzo ciekawy przypadek. W niższych seriach juniorskich odgrywał zazwyczaj tylko i wyłącznie drugoplanowe role. Wszystko zmieniło się w Formule 2, do której dołączył w 2019 roku. Chińczyk bowiem ku zaskoczeniu wielu od razu nawiązał walkę z najlepszymi kierowcami. 5-krotnie stawał na podium i na koniec roku zajął 7. miejsce, zostając debiutantem roku. Wydawało się, iż w przyszłym sezonie Zhou będzie w stanie nawiązać walkę o mistrzostwo. Tak się jednak nie stało, gdyż protegowany Alpine pomimo dobrego rozpoczęcia sezonu w ostatecznym rozrachunku zajął 6. miejsce. 

Aby przybliżyć do siebie możliwość zdobycia superlicencji na przełomie 2020 i 2021 roku startował w Azjatyckiej Formule 3. Tam po zaciętej walce z Pierre-Louisem Chovetem został mistrzem tej serii. Na sezon 2021 Zhou pozostał w Formule 2 i tym razem włączył się w walkę o mistrzostwo serii, ostatecznie zajmując w niej trzecie miejsce. Warto dodać, iż Chińczyk zadebiutował już w bolidzie F1. Miało to miejsce w Austrii, gdzie wziął udział w pierwszym treningu.

Uralkali Haas F1

Mick Schumacher

mick schumacher haas 2021 kierowcy f1 2022

Fot. Haas F1 Team

W sezonie 2021 do stawki królowej sportów motorowych dołączył syn legendarnego Michaela Schumachera – Mick. Młody Niemiec, należący do akademii młodych kierowców Ferrari, został mistrzem Formuły 2 w sezonie 2020. Jeżdżąc dla włoskiego zespołu Prema Schumacher po walce do końca ograł Brytyjczyka Calluma Ilotta, który na pewnym etapie sezonu był murowanym kandydatem do wywalczenia tytułu mistrza serii.

Nie był to jednak pierwszy sukces w jego karierze. W 2016 r. został bowiem wicemistrzem serii Adac Formuła 4, a 2 lata później wygrał europejską Formułę 3, osiągając niesamowite wyniki w drugiej części sezonu. To stało się przyczyną podejrzeń o oszustwa jakoby na siłę chciano go promować. Według Dana Ticktuma (wicemistrza europejskiej Formuły 3 z 2018r.), jego rywal jeździł z podkręconym silnikiem. Ta teoria spiskowa, która odbiła się szerokim echem w świecie sportów motorowych, nie znalazła jednak potwierdzenia i niepokorny Brytyjczyk wycofał się ze swoich słów oraz przeprosił.

W sezonie 2021 Haas jest zdecydowanie najgorszym zespołem w stawce, dysponującym najgorszym bolidem. Nic więc dziwnego, że Mick Schumacher tylko od czasu do czasu ma możliwość pokazania swojego talentu. Poza tym jednak czasem szuka limitów maszyny zbyt daleko, co kończy się jej rozbijaniem. Plan Niemca, jak i całego Haasa, na sezon 2022 jest jasny – odbicie się od dna i możliwość walki z innymi. 

Kierowcy F1 2022. Kevin Magnussen

kevin magnussen

Fot. Haas F1 Team

To był dość niespodziewany powrót do Formuły 1. Wszystko miało oczywiście związek z barbarzyńskim atakiem Rosji na Ukrainę, w związku z czym sportowcy z tego kraju zostali wyrzuceni przez wiele podmiotów z międzynarodowej rywalizacji. W przypadku F1, FIA pozwoliła na furtkę startu Rosjan pod neutralną flagą (w przypadku podpisania stosownej deklaracji), ale Haas nie chciał mieć nic wspólnego z przelewaniem ludzkiej krwi. Zerwał więzi z tytularnym sponsorem Uralkali, a także wyrzucił z zespołu Nikitę Mazepina. Gdyby tego nie zrobił sam z siebie, i tak wkrótce byłby niemal do tego zmuszony. Zarówno kierowca, jak i jego ojciec Dmitrij Mazepin, zostali bowiem objęci międzynarodowymi sankcjami jako osoby jednoznacznie związane z Kremlem. 

ZOBACZ TAKŻE
Dmitrij Mazepin. Kim jest przedsiębiorczy ojciec Nikity Mazepina?

Giełda nazwisk trwała dość długo i wydawało się, że co najmniej w pierwszych wyścigach sezonu udział weźmie Pietro Fittipaldi. Haas zdecydował się jednak na powrót do przeszłości i zakontraktował Kevina Magnussena. Duńczyk był kierowcą amerykańskiego zespołu w latach 2017-2020, więc doskonale zna całe środowisko ekipy prowadzonej przez Gunthera Steinera. Jego największymi sukcesami z tego okresu są dwa piąte miejsca w sezonie 2018. Największy życiowy sukces odniósł jednak podczas swojego debiutu w Formule 1. W 2014 roku w barwach McLarena zajął bowiem drugie miejsce w wyścigu o GP Australii.

Co ważne, Magnussen miał kontrakt z Peugeotem na starty w WEC, a także startował w IMSA w barwach Cadillac Racing. W jedynym rozegranym w tym roku wyścigu – Daytona 24h – zajął wraz z partnerami szóste miejsce. To o tyle istotne, że duński kierowca zarzekał się, że nie wróci do Formuły 1, jeśli nie będzie miał realnych szans o wysokie pozycje. Życie zweryfikowało jednak te słowa i okazało się, Magnussen mając okazję powrotu do „królowej sportów motorowych” zdecydował się z niej skorzystać. 

4.7/5 (liczba głosów: 19)