Connect with us

Czego szukasz?

Motorsport

Ferenc Szisz – pierwsza gwiazda wyścigów | Legendy motorsportu

Kiedy przeglądamy biografię kierowców wyścigowych, to prawie zawsze pojawia się wątek występów w kartingu, zainteresowań od dziecka. Ferenc Szisz musiał jednak poczekać kilka ładnych lat, aby w ogóle podziwiać auta na drogach. Jednak mimo późnym zainteresowaniem się szybkimi maszynami i braku możliwości rozwoju w tej dziedzinie za dziecka, stał się on jedną z pierwszych gwiazd automobilizmu.

Ferenc Szisz
Fot. wikimedia commons / Ferenc Szisz

Ferenc Szisz – narodziny w świecie bez samochodów

Ferenc Szisz przyszedł na świat w małym miasteczku Szeghalom roku 1873. Początkowo zdobywał on wiedzę w kierunku zostania ślusarzem, a następnie rozpoczął pracę jako inżynier na kolei, co z resztą jest w pełni zrozumiałe.

To okres panowania Cesarstwa Austro- Węgier.  Poza tym druga połowa XIX wieku to tzw. czas „węgla i stali” – rozwój padał szczególnie na przemysł kolejowy. Jeszcze w latach 40 XIX w. w całej europie łączna długość linii kolejowych nie przekraczała 30 tys. kilometrów. Jednak 30 lat później było ich ponad 150 tys.

Bertha Benz w pierwszym aucie

Fot. wereinabasement.com / Pierwsze auto, które powstało długo po narodzinach Szisza

A motorsport? Pierwsza maszyna będąca prototypem samochodu i silnik spalinowy powstały w latach 80. Pierwszy wyścig (Paryż- Rouen) startuje zaś w 1894 roku… Są to czasy kompletnie inne niż te w jakich wychowali się choćby przyszli mistrzowie Formuły 1. Ferenc nie miał żadnych możliwości by jako dziecko zacząć przygodę z rywalizacją wyścigową czy w ogóle zetknąć się od najmłodszego z samochodami.

Ziarno zostaje zasiane

Jednak powstanie pierwszego pojazdu powoduje ogromne zainteresowanie w dziedzinie automobilizmu. Firmy tworzące samochody rosły jak grzyby po deszczu, twórcy prześcigali się w kolejnych nowinkach technicznych. Coraz więcej informacji na ten temat trafiło do Szisza. Obserwując pionierskie poczynania sam zaczyna angażować się w działalność na rzecz tej gałęzi przemysłu. W tym celu podróżuje najpierw do Berlina, a potem Paryża, czyli kolebki narodzin sportu samochodowego.

Przełom XIX i XX wieku zmienił sytuacje młodego Węgra- najpierw dostał on  pracę w nowo rozwijającej się firmie braci Renault. Swoją przygodę zaczął  w dziale obrabiarek firmy, ale wkrótce został przeniesiony do fabryki samochodów.

Ferenc radził sobie znakomicie i był chwalony za swój inżynieryjny talent. Zresztą firma Renault coraz bardziej myślała nad włączeniem się do rywalizacji wyścigowej. Zawodników przybywało tak jak kibiców, a to także oznaczało wzrost liczby potencjalnych klientów. To wtedy jeden z braci założycieli, Louis Renault stanął na linii startu w 1902 roku, a na mechanika towarzyszącego wybrał właśnie Ferenca Szisza.

Jednak rok później dochodzi do tragedii – ginie Marcel Renault, dzieje się to w niesławnym wyścigu na trasie Paryż-Madryt. To nie tylko postawiło organizacje wyścigów pod znakiem zapytania, ale też spowodowało wycofanie się zespołu Renault z rywalizacji aż do roku 1905.

ZOBACZ TAKŻE
Paryż - Madryt 1903. Tragedia, która zmieniła motorsport

Kariera Ferenca Szisza w czasach wielkich zmian

Tragedia w wyścigu Paryż-Madryt na szczęście nie uśmierciła sportu samochodowego na dobre. Organizatorzy imprez postanowili przenieść zmagania na drogi lokalne, z dala od miast. Jednak prawdziwą rewolucją okazały się trasy tworzące zamkniętą pętlę – o wiele prostszą do upilnowania. Taki wyścig odbył się już na rok przed feralną rywalizacją w 1903 r. To wtedy wystartowały też legendarne zmagania o puchar Gordona Bennetta (od nazwiska miliardera- wielkiego fana automobilizmu). I tutaj zaczęły się pierwsze niesnaski. Francuzki Automobile Club de France nie mógł pogodzić się ze zwycięstwami samochodów zagranicznych fabryk. W ramach tego postanowił on zorganizować zupełnie nową serię – z kuszącą zasadą, iż nie ma w niej ograniczeń liczby zespołów. Cykl ten nazwano Grand Prix.

Puchar Gordona Bennetta

Fot. Whyte’s / Puchar Gordona Bennetta – w tym cyklu również ścigał się Ferenc Szisz

Co w tym czasie robił Ferenc Szisz? Bynajmniej nie ograniczył swojej działalności, został szefem działu testowego Renault. Kiedy ekipa wróciła do wyścigów, Węgier startował gdziekolwiek mógł. Poczynając od pucharu Gordona Bennetta we Francji po Nowy York. Zawsze kończył zmagania w czołówce.

Pierwsze Grand Prix

W końcu nadszedł 1906 rok – we Francji oficjalnie ogłaszano zbliżające się Grand Prix de l’Automobile Club de France. Wyścig odbywał się w ciągu dwóch dni na 103,17-kilometrowym (64,12 mil) nieco trójkątnym torze w pobliżu Le Mans. Co ciekawe, Szisz nie był brany pod uwagę jako faworyt do zwycięstwa.

Ferenc Szisz 1906

Fot. wikimedia commons / Ferenc Szisz w 1906

Rywalizacja okazała się być niezwykle trudna. Z powodu wysokich temperatur, nawierzchnia topniała i kierowcy najeżdżając na nią opryskiwali siebie i innych. Powodowało to oczywiście ogromne ubrudzenie gogli i w efekcie niską widoczność. W paru przypadkach smoła dostawała się tak głęboko pod sprzęt, że niektórym zawodnikom groziła trwała ślepota. Po pierwszym dniu Szisz prowadził z czasem 5 godzin i 45 minut. To oznaczało, że musiał on następnego dnia wystartować o godzinie… 5:45 zaś następny kierowca startował po tylu minutach ile wynosiła jego strata do lidera. Wypadków przybywało zaś na dziesiątym okrążeniu Szisz doznał uszkodzenia tylnego zawieszenia. Na szczęście przewaga nad drugim zawodnikiem wynosiła 30 minut, także Węgier mógł bez problemu kontynuować wyścig.

 

Za kierownicą Renault, noszącego numer wyścigowy #3A i w towarzystwie swojego mechanika i przyjaciela M. Marteau, Ferenc Szisz wygrał wyścig ze średnią prędkością 101,2 km/h i przewagą prawie 32 minut nad drugim Felice Nazzaro. To uczyniło go pierwszym zwycięzcą Grand Prix w historii.

ZOBACZ TAKŻE
F1 na Le Mans w 1967 roku, czyli jak nie organizować wyścigu Grand Prix

Gwiazda Szisza błyszczy coraz bardziej

Dzięki swojemu sukcesowi węgierski zawodnik, mający wówczas 32 lata stał się sławny w całej Europie. Pojawiał się na pocztówkach i plakatach. Nagrodą za zwycięstwo w na torze LeMans było 45 tys. franków, ogromna jak na tamte czasy kwota. Szisz uznany za bohatera narodowego Francji uzyskał także obywatelstwo tego kraju dzięki przyspieszonej procedurze. Zaczął też posługiwać się francuskojęzyczną wersją swojego imienia Francois. Poza tym marka Renault zanotowała ogromne zyski w sprzedaży aut: w 1906 roku Renault sprzedało około 1600 pojazdów, rok później – ponad 3 000, natomiast w 1908 roku ponad 4 600.

Kolejne lata to rywalizacja przede wszystkim z Nazzaro. W 1909 r. postanowił odejść z Renault i zakończyć karierę kierowcy wyścigowego. Założył warsztat samochodowy w okolicach Hauts-de-Seine we Francji. Jednak w 1914 postanowił wystartować w Grand Prix na torze w Lyonie. Rywalizacja ta według zapisków jest uważana za jedną z najlepszych i najbardziej zaciekłych w historii motoryzacji.

Ferenc Szisz 1914

Fot. firstsuperspeedway.com / Ferenc Szisz, Grand Prix Francji 1914

Ostatni występ – Grand Prix Francji 1914

Był to przede wszystkim popis zespołu Niemiec i Francji. Prym wiódł bohater francuskich fanów- George Boillot w samochodzie Peugeot. Kierowca ten co rusz rzucał się w pogoń za samochodami Mercedesa.

Będąc już ledwie 14 sekund za liderem, ostatecznie na dwa okrążenia przed końcem jego maszyna odmówiła posłuszeństwa. Zapłakany musiał podziwiać jak Niemcy z Christianem Lautenschlagerem na czele zajmują całe podium. Różnice między czołówką wynosiły zaledwie kilka minut.

 

Dla Szisza runda ta nie skończyła się dobrze. W pewnym momencie musiał on zmienić koło w swoim wozie. Wtedy został nieszczęśliwie potrącony przez inne auto i musiał wycofać się z powodu otrzymanych obrażeń m.in. poważnie złamanej ręki.

Ferenc Szisz: Wojna i ostatnie lata życia

Niestety po Grand Prix Francji na kolejny europejski wyścig przyszło czekać kilka lat. Niecały miesiąc później wybuchła I Wojna Światowa. Zresztą już na starcie w Lyonie polityczne nastroje były napięte (28 czerwca doszło do zamachu w Sarajewie, a wyścig odbywał się 4 lipca). Ferenc Szisz postanowił zaciągnąć się do armii francuskiej, najpierw jako mechanik wojsk lotniczych, a następnie „zaopatrzeniowiec”. Należąc do algierskich sił ofensywnych musiał wycofać się ze służby z powodu zarażenia tyfusem.

ZOBACZ TAKŻE
Od Grand Prix po legendarną królową sportów motorowych

Po wojnie kontynuował pracę mechanika. Specjalizował się w markach Citroena i (oczywiście) Renault. Do końca życia mieszkał we Francji. Zmarł 21 lutego 1944 roku.

Szisz „powraca” zza grobu?!

Z Sziszem związana jest jeszcze jedna niezwykła historia. W latach 50. (już po śmierci kierowcy) pewien starszy mężczyzna o dokładnie takim samym imieniu i nazwisku postanowił wykorzystać okazje. Podał się on za legendarnego zawodnika czym wywołał szok! To Ferenc Szisz jednak żyje! Człowiek ten zaczął wykorzystywać sławę. W końcu informacja o „zmartwychwstaniu”  gwiazdy doszła do samej firmy Renault. Ta zaprosiła „fałszywego” Szisza i pozwoliła mu zasiąść w nowym Renault na Międzynarodowych Targach w Budapeszcie. Jakby tego było mało to bohater miał przejechać kilka okrążeń wokół hotelu Gellert.

ZOBACZ TAKŻE
Pierwsze Grand Prix Węgier. Przypominamy ściganie za żelazną kurtyną

Nie trzeba było długo czekać, aby stało się jasne, że to nie jest prawdziwy Szisz. Nie dość, że nie potrafił mówić po francusku, to jeszcze nigdy w życiu nie jeździł samochodem! Kiedy nadszedł czas na jego honorowe okrążenie, oszust pewnie wskoczył do maszyny, ale nie był w stanie uruchomić sprzęgła, przepustnicy ani zmiany biegów! Mimo to pozował do zdjęć i uścisnął kilka dłoni, zanim wrócił pociągiem do domu do Tiszaszentimre. Zakłopotani zaś ludzie z Renault pospiesznie opuścili stolicę Węgier…

ZOBACZ TAKŻE
Hungaroring: Spełniony sen Madziarów o F1 | Tory Formuły 1

Ferenc Szisz – wspomnienie bohatera

Mimo zapisania się na kartach historii, musiało upłynąć wiele lat, zanim Szisz został uznany za węgierskiego bohatera. Wpływ miało na to francuskie obywatelstwo kierowcy, jego większa więź z Francją niż krajem urodzenia, a także zwykły upływ lat.

W 2003 roku postawiono mu pomnik przed wejściem na tor Hungaroring i tam znajduje się do dziś.

Szisz Hungaroring

Fot. Wikipedia Commons / Pomnik Ferenca Szisza na Hungaroringu

5/5 (liczba głosów: 3)
\
Reklama