Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

F3

F3: Wielki junior Alpine górą | Podsumowanie sezonu 2022

Tegoroczna kampania F3 dostarczyła nam wielu niespodziewanych momentów. Jednakże co najważniejsze walka o mistrzowski tytuł była zacięta do ostatniego wyścigu. Pora na obszerne podsumowanie sezonu 2022 FIA F3.

Victor Martins mistrz
Fot. Dutch Photo Agency

Najlepszy kierowca: Victor Martins

Junior Alpine w przeciwieństwie do Frederika Vestiego przed rokiem, sprostał wymaganiom i został mistrzem F3. W drodze po mistrzostwo Francuz wygrał 2 wyścigi, a w czterech kolejnych zajmował 2. miejsca. Martins przez cały sezon regularnie punktował i potrafił w krytycznych momentach zachować spokój. Dobitnie pokazała to przedostatnia gonitwa sezonu. Wówczas na pierwszym okrążeniu, kierowca ekipy ART Grand Prix wypadł z toru i spadł w zasadzie na sam koniec stawki. On się jednak nie poddał i zdołał zakończyć zawody na punktowanej 10. lokacie.

Podczas ostatniego wyścigu już minionej kampanii, reprezentant Trójkolorowych musiał drżeć o tytuł. Pod koniec wyścigu podopieczny Alpine dostał bowiem karę za złamanie limitów toru. Biorąc pod uwagę czerwoną flagę, nie było wiadome o ile miejsc spadnie. Ostatecznie został on sklasyfikowany na 4. lokacie. Tym samym stracił tylko jedną pozycję, gdyż kilku zawodników za nim również zostało ukaranych. Finisz ten tak czy siak dał mu mistrzowski tytuł, a rozradowani mechanicy zespołu ART Grand Prix z dumą zaśpiewali mu „Marsyliankę”. Warto dodać, że w końcowym rozrachunku, 21-latek wyprzedził w tabeli Maloneya o zaledwie 5 punktów.

Martins F3 ART

Fot. Dutch Photo Agency

Martins już w zeszłym roku pokazywał, iż jest kierowcą nietuzinkowym. Został zresztą wówczas debiutantem roku. Francuz dał się poznać jako zawodnik, który choć jeździ odważnie, to rzadko kiedy popełnia głupstwa i głównie dzięki temu został mistrzem. Mistrzowski tytuł oznacza, iż zobaczymy go w przyszłym roku w F2. 

Najlepszy zespół: Prema

Włoska stajnia wyścigowa wróciła na tron po rocznej przerwie. Oliver Bearman, Arthur Leclerc i Jak Crawford poprowadzili Premę do upragnionego mistrzostwa wśród zespołów. Tym razem nie można było mówić o totalnej dominacji, której byliśmy świadkami w latach 2019-2020. Do ostatniej rundy sezonu szansę na mistrzowski tytuł miała także ekipa Trident.

Trio Premy było w tym sezonie bardzo wyrównane pod względem punktów. I głównie to przełożyło się na to, że zostali czempionami. Rok temu zdecydowanie brakowało im tego, gdyż Leclerc i Caldwell zdecydowanie nie osiągali takich rezultatów jakie powinni. Tym razem cała trójka była blisko siebie. Łącznie w sezonie 2022, zawodnicy włoskiej stajni wyścigowej 15 razy stawali na podium, z czego 3 to wygrane.

Każdy z kierowców Premy odniósł po jednym zwycięstwie. Bearman wygrał zmagania w Belgii. Bliski wygranej był także w Bahrajnie, lecz sędziowie ukarali go i spadł w efekcie na 2. miejsce. Leclerc triumfował w Wielkiej Brytanii, a Crawford w Austrii. Co ciekawe żaden z nich nie zdołał wywalczyć pole position. To pierwszy przypadek w historii F3, gdy zawodnicy tej ekipy ani razu nie byli najszybsi w kwalifikacjach.

Debiutant roku: Zane Maloney

Kierowca z Barbadosu miał stosunkowo słabą pierwszą część sezonu. Reprezentant Tridentu owszem wywalczył pole position w Imoli, lecz w wyścigu odpadł po własnym błędzie. Maloney w początkowych 11 wyścigach wywalczył zaledwie 30 punktów. Jego metamorfoza przyszła podczas wyścigu głównego na Węgrzech, podczas którego zajął znakomite 2. miejsce. Od tamtej pory 18-latek był w gazie. Wygrał 3 ostatnie zawody główne i dzięki temu został wicemistrzem F3. To może robić wielkie wrażenie, jeżeli weźmiemy pod uwagę jak wyglądały jego początki w tym sezonie.

ZOBACZ TAKŻE
Zane Maloney - barbadoska nadzieja na światowy sukces

Zawodnik z Barbadosu miał także wielkiego pecha. W Bahrajnie z gry o czołowe lokatywy eliminowała go awaria. Podczas zawodów w Austrii odpadł po tym jak Oliver Bearman i Arthur Leclerc najechali na jego tor jazdy, przez co kierowca ekipy Trident obrócił się. Z kolei w Belgii Maloney był zamieszany w gigantyczny wypadek, podczas którego po kolizji z Goethe dachował. Na szczęście obydwaj kierowcy wyszli z tego bez szwanku.

Największe zaskoczenie: Zak O’Sullivan

Junior Williamsa wyczyniał prawdziwe cuda w Carlinie. Mało kto spodziewał się, że mistrz GB3 Championship z 2021 roku, wywalczy aż 54 punkty. Tym samym zapisał się on w historii, jako kierowca, który zdobył najwięcej punktów w pojedynczym sezonie dla tej ekipy. O’Sullivan podczas niedawno minionej kampanii zdołał 2 razy stanąć na podium. Dla niego w szczególności ważnym momentem była domowa runda na Silverstone.

Zak O'Sullivan F3

Fot. Carlin

Protegowany Josta Capito w kwalifikacjach sprawił ogromną niespodziankę zdobywając pole position. W wyścigu co prawda nie zdołał obronić swojej lokaty, lecz zajął 2. miejsce, przez całe zawody goniąc Arthura Leclerca. Kierowca z Wielkiej Brytanii szanse na znakomity wynik miał także w Belgii. Jednak tuż po starcie zderzył się z Correą i musiał obejść się smakiem. Swoje winy odkupił tydzień później w Holandii, gdzie finiszował jako 2. Z pewnością trzeba mieć tego chłopaka na oku. Junior Williamsa pod względem umiejętności jest jednym z najbardziej utalentowanych kierowców młodego pokolenia. Za rok powinien to tylko i wyłącznie potwierdzić. 

Największe rozczarowanie: Gregoire Saucy

Mistrz FRECA z 2021 roku miał być jednym z czołowych graczy podczas niedawno zakończonej kampanii. Helwet jednak wyraźnie zawiódł. Saucy podczas pierwszego wyścigu sezonu zderzył się z Martinsem i tym samym obaj kierowcy ART Grand Prix odpadli ze zmagań. Dzień później co prawda zdołał odkupić swoje winy zajmując 3. miejsce, lecz był to tak naprawdę ostatni jego dobry finisz w 2022 roku. Świadczy o tym fakt, iż na Bliskim Wschodzie wywalczył on połowę swojej całościowej zdobyczy punktowej. 

ZOBACZ TAKŻE
Gregoire Saucy - kim jest mistrz FRECA z 2021 roku?

Szwajcar był bliski powtórzenia swojego wyczynu na Imoli, lecz na ostatnim zakręcie został wyrzucony z wyścigu przez Olivera Bearmana. Dalej było gorzej. Saucy bowiem w dalszej części sezonu punktował zaledwie 3-krotnie. I to tylko w sprintach. Łącznie w klasyfikacji mistrzostw zajął 15. miejsce z dorobkiem 30 punktów. Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, iż tuż za nim w tabeli zostali sklasyfikowani Vidales czy Alatalo, którzy jeździli w słabszych zespołach, ten wynik to dramat. Zobaczymy czy Szwajcar za do weźmie się do roboty i poprawi swoje osiągi.

Akademia Ferrari ma twardy orzech do zgryzienia

Takiej sytuacji niby należało się spodziewać, lecz mało kto po kilku pierwszych wyścigach tego sezonu w nią wierzył. Oliver Bearman w końcowej klasyfikacji pokonał Arthura Leclerca i to znacznie. Monakijczyk podczas sezonu 2022 tylko 2 razy stał na podium. Z kolei fenomenalny 17-latek dokonywał tego 8-krotnie. Co ważne tak wybitne rezultaty osiągał głównie w wyścigach głównych. Jeżeli dodamy do tego fakt, iż młodszy z juniorów Ferrari zimą nie mógł okiełznać bolidów w specyfikacji F3 w serii FRAC, brzmi to jeszcze bardziej imponująco.

Stajnia z Maranello musi teraz bardzo mocno zastanowić się co należy zrobić. Włosi wiązali wielką przyszłość z Mickiem Schumacherem oraz właśnie Arthurem Leclerciem. Jednak wszystko w ciągu ostatnich tygodni posypało się. Niemiec opuścił bowiem szeregi szkółki Ferrari. Z kolei młodszy brat Charlesa regularnie zawodzi. Kierowca z Monako nie był w stanie w 2020 roku wywalczyć tytułu we FREC. Mimo to zarządcy FDA postanowili dać mu szansę w FIA F3, poświęcając karierę Gianluci Petecofa.

Podczas obydwóch sezonów F3, rzadko kiedy mówiło się o wspaniałej jeździe Leclerca. Prędzej dziennikarze zwracali uwagę na jego momentami zbyt desperacką jazdę. Owszem, 21-latek potrafił przebijać się z końca stawki, lecz co z tego, jak nie był regularny i często sam pakował się w tarapaty? Ferrari w najbliższych tygodniach musi zastanowić się co z nim zrobić. 

Najlepszy weekend wyścigowy: Imola

Obydwa wyścigi na torze imienia Enzo i Dino Ferrarich obfitowały w wiele emocji. W sprincie chociażby na ostatnim okrążeniu zderzyli się walczący o podium Hadjar i Collet. Dodatkowo dzięki gigantycznemu zamieszaniu na przestrzeni całych zawodów, Francesco Pizzi wywalczył jak się okazało jedyny punkt dla ekipy Charouz Racing System w tym sezonie.

ZOBACZ TAKŻE
Roman Stanek zwyciężył w thrillerze w F3 na Imoli | Analiza

Z kolei niedzielne zawody rozgrywane były w zmieniających się warunkach. Część kierowców w efekcie wystartowała do wyścigu na oponach mokrych, a niektórzy na slikach. Raz po raz dochodziło do różnych niespodziewanych akcji, a do historii F3 przejdzie scena z końcówki finalnej neutralizacji. Wówczas prowadzący w wyścigu Zane Maloney obrócił się i odpadł z wyścigu. Następnie wspaniałą walką o wygraną stoczyli Bearman i Stanek. Górą z tej potyczki wyszedł Czech. Brytyjczyk jednak pod sam koniec wyścigu popełnił błąd i wyeliminował z zawodów Gregoire Saucy’ego. 

Moment sezonu: Podium Juana Manuela Correi w Holandii

Amerykanin długo czekał na ten moment. Po raz pierwszy od czasu powrotu po poważnym wypadku w 2019 roku, junior Saubera stanął na podium w wyścigu. Kierowca ekipy ART Grand Prix do rywalizacji w Holandii przystępował z pole position.

ZOBACZ TAKŻE
Juan Manuel Correa - kierowca, który dokonał niemożliwego

Nie zdołał on jednak utrzymać prowadzenia, gdyż minął go Caio Collet. Correa co prawda nie zdołał do końca wyścigu minął Brazylijczyka, lecz dobrze wiedział, iż taki rezultat jest jego wynikiem marzeń. Były kierowca F2 zadedykował swój wynik Anthoine’owi Hubertowi – kierowcy, który stracił życie podczas wspomnianego wypadku podczas zawodów w 2019 roku. 

Correa podium Zandvoort

Fot. Dutch Photo Agency

Jonny Edgar wygrał z chorobą

Brytyjczyk miał w tym sezonie wiele ciężkich momentów. Tuż po rundzie w Bahrajnie zdiagnozowano u niego chorobę Leśniowskiego-Crohna, która charakteryzuje się przewlekłymi dolegliwościami jelit. Z tego powodu junior Red Bulla musiał odpuścić testy w Jerez, a także zmagania w Imoli i Hiszpanii. Edgar jednak przez cały czas intensywnie kurował się i zdołał powrócić na resztę sezonu.

Jonny Edgar i F3

Fot. Red Bull Content Pool

Kierowca z Wielkiej Brytanii pomimo nie bycia w pełni dyspozycji, zdołał punktować. W ośmiu ostatnich wyścigach wywalczył on 38 punktów, kilkukrotnie ocierając się o podium. Pomimo opuszczenia czterech gonitw zajął on 12. miejsce miejsce w klasyfikacji kierowców. 

Nieoczywiści bohaterowie

William Alatalo wyciągał co się da z bolidu ekipy Jenzer Motorsport. Fin 6-krotnie punktował i był o krok od zdobycia podium na Monzy w finale sezonu. Dostał on jednak karę i ostatecznie został sklasyfikowany na 7. lokacie.

ZOBACZ TAKŻE
William Alatalo o sezonie F3 2022. "Możemy walczyć o podia" | WYWIAD

Oliver Goethe pomimo bycia jednym z najgorszych kierowców we FRECA, w F3 prezentował się kapitalnie. Zawodnik startujący pod monakijską licencją, najpierw na Węgrzech wywalczył pole position do wyścigu sprinterskiego. Z kolei w Belgii zajął on 4. miejsce w zawodach głównych. Dodajmy, iż był on tylko zmiennikiem kontuzjowanego Huntera Yeany’ego. Równie świetnie w swoim gościnnym występie zaprezentował się Sebastian Montoya. Syn słynnego Juana Pablo w Zandvoort 2-krotnie dojechał do mety na 8. pozycji. 

Jednak najlepiej z ekipy Campos na przestrzeni całego sezonu prezentował się David Vidales. Hiszpan raz po raz zachwycał kibiców, swoimi wynikami w słabej ekipie Campos Racing. Punktem kulminacyjnym w jego przypadku była wygrana przed jego rodzimą publicznością w Barcelonie. 

Oliver Rasmussen stanął przed bardzo trudnym zadaniem. Duńczyk z dnia na dzień musiał zastąpić Jonny’ego Edgara, który zachorował. Skandynaw był w o tyle trudnym położeniu, że startował on już w serii WEC. Kierowca ekipy Trident podczas swojego pierwszego wyścigu po powrocie, zdołał zająć 7. miejsce. Tym samym wypełnił plan minimum, jakim było wywalczenie przynajmniej kilku oczek.

Ekipa VAR podczas niedawno minionej kampanii, zastąpiła stajnię HWA RaceLab. Holendrzy zdecydowanie lepiej spisali się od poprzedników. Franco Colapinto zdołał wygrać 2 zmagania, a w trzech kolejnych stawał na podium. Reece Ushijima zajął z kolei 3. miejsce w Silverstone. Dodatkowo Rafel Villagomez na Imoli wywalczył swoje pierwsze punkty w F3.

ZOBACZ TAKŻE
Francesco Pizzi o wzięciu udziału w testach F3 mając 15 lat. "Nie byłem wówczas gotowy, by tu startować" | WYWIAD

Warto wspomnieć również o Francesco Pizzim, Bradzie Benavidesie, Ido Cohenie i Pepe Martim, którzy reprezentując słabe zespoły, byli w stanie zapunktować.

Nowy sezon już za kilka miesięcy

W dniach 21-23 września odbędą się posezonowe testy F3 w Jerez. Będzie to ostatnia taka sesja w 2022 roku. Po niej zarówno kibice jak i zespoły na czele z kierowcami będą przygotowywali się do nowej kampanii. Na razie jednak nie znamy ani kalendarza, ani składów ekip na sezon 2023. Wszystko jednak przyjdzie z czasem i pozostaje mieć nadzieję, iż przyszłoroczna kampania będzie tak samo udana i emocjonująca jak ta, która niedawno zakończyła się. 

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja generalna F3 2022. Sprawdź aktualną sytuację w tabeli

W najbliższych dniach ponadto podsumujemy sobie jak spisały się dane akademie oraz poszczególnie ocenimy każdego z kierowców i zespołów na łamach Motohigh.pl. 

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama