Connect with us

Czego szukasz?

powered by Advanced iFrame. Get the Pro version on CodeCanyon.

WEC i 24h Le Mans

6h Fuji WEC: Wygrana Toyoty. Kubica i WRT triumfują w LMP2

Toyota, mimo dobrego startu Porsche, wygrała dzisiejsze zmagania. Za to w LMP2 drugi raz w tym sezonie wygrało WRT #41 z Robertem Kubicą.

toyota nr 7 wygrana 6h fuji wec wyścig wyniki analiza 2023
Fot. Toyota Gazoo Racing WEC / Twitter

Toyota niezniszczalna na własnym terytorium

Obydwa auta sporo straciły na pierwszych metrach. Nie dość, że wyprzedzili ich Vanthoor w Porsche #6 czy Calado w #51 Ferrari to jeszcze auto #8 zaliczyło kolizję z Christensenem w Porsche #5. Najważniejsze jednak, że nie doszło tam do większych uszkodzeń. Jednak trzeba było odrobić stratę pozycji. To wyszło im nieźle. Jeszcze przed pięćdziesiątą minutą auta #7 oraz #8 uporały się z Ferrari, a także Cadillacem, który też wykorzystał zamieszanie. Druga godzina w ich wykonaniu to już dobrze znana nam równa jazda obydwu załóg. Dzięki temu ich strata do Porsche #6 zmalała z czternastu do ośmiu sekund. Zaś potem w następnej godzinie obydwa japońskie samochody miały Porsche w zasięgu wzroku. Jednak wyprzedzenie Porsche to była inna para kaloszy. Przez ponad godzinę Jose Maria Lopez nie mógł uporać się z Estrem. Wobec tego, po tej godzinie Toyota zamieniła go miejscami z Hirakawą w załodze #8.

 

I to był strzał w dziesiątkę, bo Japończyk chwilę potem wyszedł na prowadzenie wyprzedzając Porsche #6. Niedługo potem mieliśmy także siódemkę przed Porsche. I w zasadzie poza drobnymi problemami technicznymi, już nic nie niepokoiło tej ekipy. W takiej sytuacji obydwie załogi mogły rozstrzygnąć kwestię zwycięstwa między sobą. W tej walce górą wyszła siódemka przed ósemką. I to właśnie Jose Maria Lopez, Mike Conway i Kamui Kobayashi wygrali 6h Fuji 2023 w WEC.

ZOBACZ TAKŻE
6h Fuji 2023 WEC. Jak radzą sobie Polacy? | Live z wyścigu

Porsche stawiało opór, który był daremny

Doskonale ruszył Vanthoor, który przejął prowadzenie z rąk Toyot w pierwszym zakręcie. Następnie Belg sukcesywnie uciekał stawce, budując aż czternastosekundową przewagę. Jednak z czasem zaczęła ona maleć. Na półmetku stopniała ona do trzech sekund. To świadczy o tym, jak mocna była w ten weekend Toyota. Jednak dogonić to jedno, a wyprzedzić to druga sprawa. Kevin Estre w Porsche #6 był dziś bardzo mocny pod kątem defensywy. Jednak wszystko uległo zmianie na dwie godziny przed metą. Wtedy też niespodziewanie Rio Hirakawa zaatakował Kevina Estre. Potem, gdy Francuz spadł za plecy drugiej Toyoty, za sterami zmienił go Andre Lotterer. Niemiec dowiózł już auto do mety na trzecim miejscu. Trzeba oddać tej załodze to, jak mądrze walczyła ona przeciwko Toyocie. I choć ostatecznie Estre, Lotterer i Vanthoor musieli zadowolić się podium to i tak mogą być dumni z tego, co dziś dokonali.

Mniej udany wyścig mają za sobą pozostałe 963. Christensen w #5 zablokował przednie opony w pierwszym zakręcie. To nie tylko doprowadziło do ich uszkodzenia, ale co gorsza, doprowadziło do kolizji z Toyotą. Za to załoga otrzymała potem karę, która ostatecznie zrujnowała ich wyścig. Potem jeszcze pojawiła się awaria, która dopełniła obraz rozpaczy tej załogi w Fuji. Jota #38 walczyła dziś o finisz w czołowej piątce. Jednak kara za kolizję z drugą Jotą z LMP2 mocno utrudniła im zadanie. Szóste miejsce to i tak dobry wynik dla prywatnego zespołu. Sporo przygód zaliczył dziś też Proton #99. W swoim drugim starcie w klasie Hypercar, ta załoga miała tempo godne walki z Peugeotami. Niestety na drodze stanęły dziś problemy między innymi z pasami bezpieczeństwa. Między innymi przez nie, auto spędziło sporo czasu w garażu. Dziesiąte miejsce na mecie to i tak niezły rezultat.

Ferrari nie istniało w tym wyścigu

Dobrą wiadomością dla Ferrari był udany start. Ten pozwolił Jamesowi Calado #51 na objęcie drugiej lokaty. Jednak szczęście tej załogi nie potrwało za długo. Jeszcze przed pięćdziesiątą minutą ograły je obydwie Toyoty. Następne godziny to raczej samotna jazda na czwartej lokacie z nadzieją na kłopoty rywali. Niestety dla nich, nic takiego się nie wydarzyło. Obydwa samochody 499P zmagały się z degradacją opon. Jedyne, co działo się wokół tych dwóch aut to bratobójczy pojedynek #50 z #51. Tam górą wyszła pierwsza wspomniana załoga.

ZOBACZ TAKŻE
Kto pojawi się w klasie Hypercar i GTP w 2024? Nie tylko BMW

Peugeot również bez większej historii

Niestety żadnemu z dwóch prototypów 9X8 nie było dane za wiele zdziałać w wyścigu. Start był całkiem dobry, bo obydwa auta wmieszały się między prywatne Porsche. Potem po neutralizacji obydwa auta oddaliły się od siebie. #94 zdołała wbić się do czołowej szóstki po pojedynkach z Protonem czy Jotą. Natomiast bliźniacza #93 na półmetku wyścigu jechała samotnie na dziewiątej lokacie. Jednak poza kolizją Paula Di Resty z Porsche Iron Lynx, nie działo się nic szczególnego wokół aut tego producenta. Ostatecznie obydwie załogi dowiozły siódme i ósme miejsce.

Cadillac miał dobry tylko… start

Alex Lynn miał udany start. Brytyjczyk wykorzystał zamieszanie wskakując nawet na trzecią lokatę. Jednak to byłoby na tyle z dobrych wiadomości. Im dalej w las, tym gorsze było tempo. Lynn jeszcze przed końcem swojej drugiej zmiany wypadł z czołówki. Natomiast Richard Westbrook spędził większość wyścigu na ósmej lokacie. Dobrą wiadomością dla nich było to, że rywale z Porsche mieli dziś sporo pecha. Dzięki temu na półmetku udało im się pokonać Penske #5, Jotę i Protona. Jednak potem na załogę nałożono karę przejazdu przez aleję serwisową za łamanie limitów toru. Nie pomogło dziś też niedokręcone koło. To zaowocowało kolejną stratą czasu, bo auto wymagało też dodatkowych napraw w garażu. Ostatecznie ze stratą kilku okrążeń, załoga #2 zameldowała się na dziesiątej lokacie.

ZOBACZ TAKŻE
6h Monza WEC: Toyota niepokonana, Kubica na podium | Analiza

Kubica i #41 WRT o krok od tytułu w LMP2 po wygranej

Samochód #41 nieźle wystartował. Rui Andrade zaliczył solidne dwa przejazdy. Zaś potem za sterami auta pojawił się Robert Kubica, który odrobił sporo czasu do liderujących Unitedów. Potem, gdy za sterami tego auta pojawił się Louis Deletraz to samochód objął prowadzenie. Jednak ono nie było im dane raz na zawsze. Zespół musiał walczyć o utrzymanie prowadzenia z Unitedami, które były naprawdę szybkie w ten weekend. Jednak WRT było w stanie dobrze zarządzać oponami. Dzięki temu w ostatniej godzinie ta załoga odzyskała inicjatywę. Tym samym Robert Kubica, Louis Delétraz i Rui Andrade wygrali 6h Fuji 2023 w LMP2. Trzecią lokatę po wielu trudnach dowiózł bliźniaczy samochód. #31 zdobyła dziś podim, które zrekompensuje im ostatnie niepowodzenia.

Robert Kubica wygra z WRT w 24h Le Mans 2023 po niepowodzeniu z 2021?

Fot. Team WRT

United Autosports jednak nie dopiął swego

Obydwa auta jechały bezbłędnie przez pierwsze dwie godziny. Jednak sytuacja diametralnie zmieniła się w drugiej połowie wyścigu. Wtedy też błąd załogi #23 oddalił ją od bliźniaczego auta. Do tego mocne przejazdy zaczęło zaliczać WRT #41. Tam Robert Kubica i Louis Deletraz sprawnie odrobili straty ze startu. Dzięki temu w połowie wyścigu ta załoga mogła walczyć o prowadzenie. Jednak ani #22, ani #23 nie składały jeszcze broni. Ich mocną stroną była czysta prędkość. Jednak wobec tego, jak WRT zarządzały oponami, #22 musiała zadowolić się drugą lokatą. Zaś #23 musiało wystarczyć czwarte miejsce.

Inter Europol Competition liczył na lepszy rezultat

Pierwsza godzina dawała piekarzom szansę na walkę o piąte miejsce. Jednak wszystko popsuła zmiana strategii w drugiej godzinie. Wtedy też dodatkowy postój wyrzucił załogę z cyklu, a do tego #34 miała na koncie o jeden postój więcej względem rywali. Zespół nie był w stanie dogonić rywali na Fuji. Dziewiąte miejsce w LMP2 to wszystko, na co mogli sobie dziś pozwolić.

Inter Europol Competition i Robert Kubica w #41 WRT powalczą o wygraną w LMP2 w 6h Fuji WEC

Fot. Inter Europol Competition

Niespodziewanie AF Corse wygrało w GTE Am

Początkowo na czele było D’Station Racing przed Corvette i Iron Dames. Jednak już w pierwszej godzinie trzeba było liczyć się z #54 AF Corse. Ta załoga pokazała dziś fantastyczne tempo. Po drodze było kilka trudności, w tym kolizja z Corvette. Jednak na koniec to Francesco Castellacci, Thomas Flohr i Davide Rigon wyszli górą w 6h Fuji w GTE Am. Za nimi na mecie zjawiło się Kessel Racing, które po drodze zaliczyło kolizję z Iron Lynx.

Trzecie na mecie było Corvette, które za wspomnianą kolizję dostało karę. Zaś za nimi dojechało Iron Dames, które na ten moment jest o krok od wicemistrzostwa klasy.

Klasyfikacja FIA WEC po 6h Fuji 2023: Toyota praktycznie mistrzem

Po tym wyścigu można powiedzieć, że tytuł dla Toyoty wśród kierowców i producentów to formalność. Jednak ostatecznie musimy czekać jeszcze na to potwierdzenie do 8h Bahrajnu. Podobnie wygląda to w LMP2. #41 WRT jest niemal pewne tytułu w LMP2.

Następna runda: 8h Bahrajnu

Najbliższy wyścig WEC odbędzie się w listopadzie. Będzie to jednocześnie finał sezonu 2023, podczas którego rozstrzygną się losy tegorocznych tytułów mistrzowskich. To będzie też koniec pewnej ery. Wtedy też zakończy się era kategorii GTE w WEC. Dodatkowo tym wyścigiem pożegnamy też LMP2 na jakiś czas.

ZOBACZ TAKŻE
Kalendarz FIA WEC 2023. Co nas czeka?

Wyniki wyścigu 6h Fuji 2023 FIA WEC z podziałem na klasy

6h fuji 2023 lmh i lmdh wyniki

Klasyfikacja Hypercarów

6h fuji 2023 wyniki lmp2

Klasyfikacja LMP2

lm gte am 2023 6h fuji wyniki

Wyniki LM GTE AM

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama