Connect with us

Czego szukasz?

F4

Dlaczego należy docenić Kacpra Sztukę za sezon 2021?

W sezonie 2021 na papierze Kacper Sztuka nie wywalczył punktów. Stąd wielu kibiców powątpiewało w jego talent. Jednak czy sezon 2021 był słaby? Okazuje się, że nie. W tym materiale przyjrzymy się debiutanckiemu sezonowi Polaka we Włoskiej Formule 4. Zwłaszcza że jest tu wiele wątków, o których zwykły fan mógł nie wiedzieć.

Kacper Sztuka sezon 2021 Dlaczego należy docenić Kacpra Sztukę
Fot. Paulo Pellegrini

Jak to wszystko się zaczęło?

Dlaczego należy docenić Kacpra Sztukę za sezon 2021? Polski kierowca wyścigowy liczne testy w F4 rozpoczął od 2019 roku. Pierwsze odbyły się na torze Cremona z zespołem AS Motorsport. 

Kacpra Sztukę poznałem na początku z licznych testów z nami. Miałem też okazję go oglądać na żywo podczas jego zawodów kartingowych w Adrie. Robiliśmy testy, on przyszedł popatrzeć, spotkaliśmy się i zaczęliśmy rozmawiać. W końcu stwierdziliśmy, że możemy razem zorganizować testy. No i tak to się zaczęło. Szybko było jasne, że mamy do czynienia z naprawdę profesjonalnym i dobrym kierowcą. Starał się robić wszystko idealnie, a był taki młody. Odbył z nami wiele testów i w 2021 roku ścigał się w naszych barwach – opowiadał Andrej Slak, czyli szef słoweńskiej stajni wyścigowej.

Dlaczego należy docenić Kacpra Sztukę za sezon 2021? Ograniczone możliwości zespołu

Po serii wielu testów zdecydowano, aby Polak swój pierwszy kontrakt F4 podpisał ze Słoweńcami. Na początku polski kierowca nastawiał się na walkę o najwyższe cele. Plany te szybko zostały zweryfikowane. 

AS Motorsport bowiem nie miało takiego zaplecza jak inne zespoły. Mechanicy, wśród których byli Słoweńcy, co prawda mieli doświadczenia w motorsporcie (1 z nich pracował swego czasu w Toro Rosso, a kilku innych w Formule 3000), ale nie przekładało się to na wyniki. Ponadto mając tylko jednego kierowcę, nie można było sprawdzić każdej możliwej konfiguracji ustawień. Sztuka w wywiadzie udzielonym MotoHigh.pl po sezonie 2022, tak wspomniał ten okres.

Początkowo nastawiałem się na walkę o główne podia i wygrane. Okazało się jednak, że pierwsza 10. była tak naprawdę zarezerwowana dla zawodników Van Amersfoort Racing, Premy i US Racing. Nawet tak doświadczona ekipa jak Jenzer Motorsport, która przed laty tu wygrywała nie miała z nimi szans. Było dużo rywali, którzy dzięki zespołom plasowali się w czołowej 10. Ja reprezentowałem ekipę, która nawet nigdy nie zapunktowała – oceniał sytuację aktualny mistrz Włoskiej F4.

ZOBACZ TAKŻE
Andrej Slak o Kacprze Sztuce. "Zasługuje na awans do F3" | WYWIAD

– Nie sądziłem, że bolid może mieć tak duże znaczenia w Formule 4. Jak się okazało ma. W dodatku VAR miało aferę z oszukiwaniem w obszarze silnika, więc nie wiadomo jak od początku roku wyglądałaby ta stawka pod względem układu sił. Spodziewałem się przed pierwszym wyścigiem więcej, ale przez względnie małe doświadczenie w porównaniu z innymi oraz ekipę, jaką reprezentowałem. zdałem sobie sprawę, że ten sezon będzie dla mnie trudny. Jako kierowca od zawsze chcę wygrywać i tak szybko zdałem sobie sprawę z tego, że muszę pokazać, co potrafię pomimo słabego bolidu – tłumaczył.

Z czego one wynikają?

W teorii F4 jest równą serią wyścigową. Każdy ma ten sam model bolidu, opony, moc silnika itd. Jednak w praktyce różnice są spore. Przede wszystkim wpływa na to budżet. Zespoły pokroju Premy, US Racing, czy Van Amersfoort Racing mogą pozwolić sobie znacznie na więcej. Mowa tu chociażby o zmianie części, ich ilości, a także kupowaniu ich na zapas w najlepszym stanie. Nie muszą oszczędzać. Ponadto zespoły z czołówki swobodnie mogą analizować dane z kilku samochodów. Dochodzi też kwestia symulatora, jak i dostępności testów.  To także bardzo ważny obszar. Kacper Sztuka wspominał, że AS Motorsport nie miało swojego symulatora. Do tego wszystkiego należy dodać moc ustawień. „Wielka trójka” ściąga najlepszych fachowców, a reszta zespołów ma co najmniej o klasę gorszych mechaników i inżynierów. Te czynniki sprawiają, że z teoretycznie równych warunków, można wyciagnąć wielką przewagę.

Kacper Sztuka 2021

Fot. Paulo Pellegrini

Dlaczego należy docenić Kacpra Sztukę za sezon 2021? Kwestia samotności

Gdy dany kierowca ma kolegów z zespołów, to jest to ułatwienie zarówno dla niego, jak i stajni wyścigowej. Można wtedy bowiem wysnuć pewne wnioski, a ponadto porównać dane. To spore ułatwienie zwłaszcza dla debiutanta, który ma szansę podpatrzeć inne rzeczy oraz przedyskutować to i owo. Tu Polak takiej szansy nie miał, gdyż AS Motorsport wystawiało tylko 1 bolid.

Każda decyzja była trudna dla mnie jako debiutanta. Sezon wcześniej testowałem z Iron Lynxem, więc zdobyłem trochę doświadczenia. Przede wszystkim bazowałem na fizyce i logicznym rozumowaniu oraz na moim trenerze simracingu Dawidzie Nowakowskim, z którym sporo o tym dyskutowaliśmy podczas zajęć na symulatorze, zastanawiając się co mógłbym zrobić z set-up’em. W F4 mamy tyle kombinacji ustawień, że nie byłem w stanie sam tego wszystkiego sprawdzić. Poza tym nie miałem żadnego kolegi w zespole. Inne ekipy miały po 5-6 bolidów i mogły dużo więcej przetestować. W takiej sytuacji można bowiem sprawdzić wszystkie kombinacje kilka razy szybciej i porównać je na telemetrii. Ja bez porównania musiałem bez żadnej orientacji i odniesień wybrać właściwe ustawienia na kwalifikacje. To było bardzo trudne, ale dzięki temu nauczyłem się działania auta i co z pewnością przyda się w przyszłości – opowiadał Polak.

AS Motorsport ma inną filozofię

Słoweńcy zdają sobie sprawę z tego, że nie mają szans rywalizacji z najlepszymi. Slak przyznał, że jego zespół jest tak jakby małą akademią. 

Mogę zaskoczyć, ale dla mnie punkty nie są najważniejsze. Mam na myśli to, że ja bardziej cieszę się z tego, że ktoś robi progres i jest jeszcze lepszy niż przedtem. Jesteśmy taką mała akademią. Chcemy uczyć, szkolić i pozwolić na adaptację kartingowcom do bolidu F4. Dla mnie ważne jest to, aby oni jechali dobrze i ciągle się czegoś uczyli. Bo to potem zaprocentuje. Natomiast pamiętajmy, że my nie walczymy z Premą czy US Racing. My po prostu przygotowujemy kierowców, aby trafili do lepszych zespołów. Kacper to najlepszy przykład tego. Większość zawodników woli ścigać się najpierw w mniejszej ekipie, aby potem mieć doświadczenie i walczyć o najwyższe cele – opisywał.

ZOBACZ TAKŻE
Taylor Barnard o Włoskiej F4. "Trudno jest ścigać się na poziomie Premy i US Racing, ale nie poddajemy się" | WYWIAD

– Wielu uczy się pracy z inżynierami, mechanikami, a także tych maszyn. Można powiedzieć, że to jest nasza misja. Mamy bardzo dobrą współpracę z akademią Top Gun, gdzie jednym z trenerów jest Giancarlo Fisichella. Zresztą Alvise Rodella jest jego podopiecznym. Porównam to do piłki nożnej. Najpierw piłkarz gra w małych lokalnych klubach, gdzie zdobywa doświadczenie, a następnie trafia do FC Barcelony, albo innej potęgi. To naturalna kolej rzeczy. Każdy krok musi być prawidłowy, aby ta kariera dobrze się rozwijała – tłumaczył.

Testy, a wyścigi to zupełnie inna bajka

Kacper Sztuka przed swoim debiutanckim sezonem w F4 pokonał kilka tysięcy kilometrów. I… to było tak czy siak za mało. Kierowcy z czołówki bowiem dzień w dzień testują. Jak nie na symulatorze, to na torze. Andrej Slak żartując powiedział nawet, że jego zdaniem ci zawodnicy w ogóle nie chodzą do szkoły. Testy są bardzo ważne na tym etapie kariery, bo one sprawiają, że kierowca zaczyna czuć bolid. Jednak one bardzo dużo kosztują. I to sprawia, że często dany zawodnik staje przed wyborem. Albo trafia do dobrego zespołu bez testów albo trafia do słabszej ekipy, ale ma na koncie kilkadziesiąt tysięcy kilometrów przejechanych w tym bolidzie.

ZOBACZ TAKŻE
Włoska F4: Wszystko, co musisz wiedzieć o serii Kacpra Sztuki

Należy jednak zaznaczyć, że testy, a wyścigi to 2 różne światy. Najlepszy przykład? Andrea Kimi Antonelli. Włoch już od 9. roku życia testował bolidy. Jednak w swoich pierwszych wyścigach we Włoskiej F4 balansował na granicy punktów. Dopiero w 3. rundzie sezonu zdołał walczyć o podia, jak i zwycięstwa. Przykład juniora Mercedesa pokazuje, że trzeba trochę poczekać, aż przejdzie się z trybu testowego na ten wyścigowy.

Dlaczego należy docenić Kacpra Sztukę? Przebieg sezonu 2021

Skoro wyjaśniliśmy podstawę, sytuację Kacpra, jak i zespołu to przyszedł czas na kolejny krok. Pierwszym weekendem sezonu była runda we Francji. Na torze Paul Ricard wówczas 15-latek spisywał się solidnie. Zawody kończył na pozycjach 23., 13. oraz 19. W drugiej gonitwie zajął 2. miejsce wśród debiutantów. Lepszy od niego okazał się z nowicjuszy tylko Lorenzo Patrese. W Misano, Słoweńcy trafili z ustawieniami na kwalifikacje.

Na Misano miałem świetne kwalifikacje. Byłem tam bodajże 11. i 13. Na pewno w obu sesjach zająłem miejsca w przedziale od P10 do P15. Przed weekendem założyłem się z moim trenerem, o to, że jak będę w pierwszej 10., to kupi sukienkę i będzie w niej chodził. Ja z kolei miałem ją kupić, jeżeli zakwalifikowałbym się powyżej 15. miejsca. Pamiętam, że nikt z nas nie kupił sukienki, więc na pewno byłem w tym przedziale. Ale później stwierdził, że wolałby już ją założyć, abym był w tej pierwszej 10 – opowiadał Polak.

1. wyścig nie poszedł po jego myśli, gdyż zderzył się z Piotrem Wiśnickim. W wyniku kontaktu obrócił się i tak wpadł na metę jako 23. Słabe tempo w zawodach wynikało ze złych przełożeń. W dwóch kolejnych wyścigach plasował się na kolejno 13. i 11. lokacie. Na koniec weekendu ponownie zajął 2. miejsce w klasyfikacji debiutantów

Kacper Sztuka Misano 2021

Fot. Paulo Pellegrini / Dlaczego należy docenić Kacpra Sztukę za debiutancki sezon? Chociażby za weekend na Misano

W ostatnim wyścigu tamtego weekendu udało się zdobyć podium w klasyfikacji debiutantów. Przede mną jechał Lorenzo Patrese, a za mną Maya Weug. Cały wyścig jechaliśmy w blisko siebie. Każdy cisnął na maksa na zużytych oponach. Ten wyścig był bardzo wyczerpujący, ale byłem zadowolony z wyniku – dodawał.

Podczas 3 wyścigów na Vallelundze raz awansował do 2. dziesiątki. Na pożegnanie z torem pod Rzymem wywiózł z niego 20. lokatę. Co ważne w każdym z wyścigów wywiózł punkty do tabeli debiutantów.

Najlepszy wyścig w sezonie

4. rundą tamtego sezonu Włoskiej F4 była Imola. Tor, który Sztuka uwielbia. W kwalifikacjach zajął miejsce w 2. dziesiątce, a następnie przebijał się w górę stawki. 1. wyścig ukończył na 14. pozycji. Drugi zaś na 12. To właśnie tę gonitwę nastolatek uznał za najlepszą w swoim wykonaniu w tamtym sezonie.

P12 na Imoli to mój najlepszy wyścig wtedy. Nie trudno się domyślić, że to jeden z moich ulubionych torów. Od zawsze czułem, że ten obiekt mi odpowiada. Tam po raz pierwszy straciłem mniej niż 0,2 sekundy do najszybszego kółka w wyścigu. Miałem naprawdę dobre tempo. Z tego weekendu byłem bardzo zadowolony i to pomimo faktu, że nie skończyłem na podium debiutantów – stwierdził.

Skok w bok i końcówka sezonu

W Mugello, Polak jednorazowo wystąpił w barwach Iron Lynxa. Sztuka z tym zespołem odbywał wcześniej testy. Na ten ruch zdecydowano się, gdyż zwolniło się miejsce w ich szeregach. Trening poszedł dobrze. Jednak pojawiła się inna trudność. Polak miał problemy, aby przyzwyczaić się do inaczej ustawianego bolidu. W dodatku miał pewne kłopoty z silnikiem. Ponadto na swoich najlepszych okrążeniach popełniał minimalne błędy, które były kosztowne w skutkach. Polski kierowca wyjechał bowiem na żwir i to go spowalniało. Punktów z Toskanii nie wywiózł, ale kolejne cenne doświadczenie już tak. Na 2 ostatnie rundy sezonu powrócił do AS Motorsport. Tylko 2-krotnie wypadał z 2. dziesiątki.

Kacper Sztuka i Iron Lynx

Fot. Iron Lynx

Dlaczego należy docenić Kacpra Sztukę? Trochę statystyk

Polski kierowca wyścigowy w najmniejszym zespole w stawce wykonał naprawdę solidną robotę. Nie zdobył co prawda punktów, ale prezentował się solidnie. 15-krotnie plasował się w drugiej 10. A zazwyczaj startowało ponad 30 kierowców. Z czego 4-krotnie w czołowej 15. 11. miejscem na torze Mugello wyrównał rekord zespołu. Ten należal wcześniej tylko i wyłącznie do Sebastiana Freymutha. W klasyfikacji debiutantów Sztuka zajął 8. miejsce z dorobkiem 118 punktów. Ponadto tylko raz nie ukończył wyścigu – na Imoli.

Z Kacpra byliśmy bardzo dumni. Miał świetne tempo i szkoda, że nigdy nie zdołał wywalczyć w debiutanckim sezonie punktów. Ale te 2 miejsca na podium w klasyfikacji debiutantów pokazały, że naprawdę on umie się ścigać. Pierwszy sezon jest zawsze ważny, aby zyskać doświadczenie. Dzięki niemy to był naprawdę udany dla nas sezon – przekonywał Andrej Slak.

Czego to doświadczenie nauczyło Polaka?

Mówi się, że słabe zespoły szkolą najlepiej. I faktycznie coś w tym jest. Pomimo trudnej sytuacji, Sztuka nauczył się wielu ważnych rzeczy.

Tak jak powiedziałem, nauczyłem się pracy z ustawieniami. Dodatkowo rozwinąłem w sobie coś takiego, że nie jestem typem kierowcy, który przyjeżdża na tor, wsiada za kółko, jedzie wysiada i nic więcej. Zostaję po sesjach na torze i pracuję z inżynierami, aby ustalić zmiany na następny dzień. Po prostu staram się poprawiać nie tylko na torze, ale i poza nim – stwierdził.

Co było dalej? Andrej Slak po latach nie ma wątpliwości

Sztuka na sezon 2022 trafił do US Racing, choć sprawdzał również możliwość startów w R-ace GP. Dzięki dwóm zwycięstwom sezon zakończył na 6. pozycji. Rok później najpierw zdominował Formułę Winter Series, a następnie został mistrzem Włoskiej F4. Teraz czeka go awans. Polak marzy o FIA Formule 3. Jak te aspiracje skomentował Andrej Slak? Słoweniec nie ma wątpliwości, czy 17-latek zasługuje na miejsce w FIA F3. 

ZOBACZ TAKŻE
Kacper Sztuka szczerze o FIA F3. "Interesują się mną topowe zespoły, ale nadal nie mam budżetu" | WYWIAD

Zdecydowanie tak! Moim zdaniem on zasłużył, aby już teraz tam być. Imola pokazała, ze będzie walczył o podia i wygrane we Włoskiej F4. Najważniejsze, by znalazł wsparcie na ten skok. Wiem, że ostatnio PKN Orlen zasponsorował go, co jest dobrą decyzją. Jak powiedziałem chłopak ma talent i oby zdobył swój szczyt – podsumował.

Dlaczego należy docenić Kacpra Sztukę? Podsumowanie

Jak widzimy warto zagłębić się w coś więcej, aniżeli suche wyniki. Polak bowiem z maszyny AS Motorsport wyciągał absolutne maksimum. Po nim żaden kierowca tej ekipy nawet nie zbliżył się do rezultatów, które osiągał Sztuka. Sezon w słoweńskiej stajni wyścigowej był wielką nauką i lekcją. Nastolatka utwierdziło to także, że w motorsporcie bardzo ważna jest praca, bo bez niej sporo się traci. 

Oceń nasz artykuł!
\
Reklama