Nasze profile w mediach społecznościowych

Samochody

Retro Motor Show 2018: Piękno dojrzewa z czasem

Trzecia odsłona targów Retro Motor Show za nami. Impreza, odbywająca się w dniach od 26 do 28 października, przyciągnęła do Poznania ponad 35 tys. osób. Zwiedzający mogli podziwiać prawdziwe samochodowe skarby, których na co dzień nie sposób spotkać na drodze.

Opublikowano

w dniu

Fot. Tomasz Rossa | Porsche 911 GT1 Straßenversion - główna atrakcja Retro Motor Show

HUCZNIE ŚWIĘTOWANA ROCZNICA

Tegoroczna odsłona Retro Motor Show była wyjątkowa, głównie za sprawą marki Porsche, która w Poznaniu świętowała 70-lecie swojego istnienia. Gwiazdą ich stoiska, jak również całych targów, był niezwykle rzadki model GT1 Straßenversion, zbudowany w oparciu o kultowe 911. Wyprodukowano go w zaledwie 23 egzemplarzach, z czego 20 trafiło do najlepszych klientów marki. Dziś wóz ten, jeśli w ogóle znajdzie się ktoś, kto zechce go sprzedać, wart jest niemałe pieniądze.

Zeszłoroczna aukcja, podczas której nowego właściciela znalazła jedna z prywatnych 911-stek w wersji GT1, zakończyła się na kwocie bliskiej 6 milionów dolarów amerykańskich. Tym bardziej cieszyła obecność tak rzadkiej i fantastycznej maszyny na de facto skromnych, regionalnych targach w Poznaniu.

Oprócz GT1, na stoisku Porsche znalazły się też inne, ciekawe egzemplarze. Z jednej strony pojawiły się wszystkie generacje modelu GT2, z drugiej zaś na widzów czekały odmiany 911 GT3, spośród których warto wspomnieć limitowaną wersję RS 4.0. Wróćmy na chwilę do rzadszej, mocniejszej i bardziej pożądanej od wariantu GT3 wersji 911-tki, czyli GT2. Nie sposób nie wspomnieć o obecnej na targach odmianie GT2 zbudowanej w oparciu o generację 997 (której to wyprodukowano zaledwie 500 sztuk), a także o najnowszym wcieleniu GT2-ki z dopiskiem “RS”.

KAŻDY ZNALAZŁ COŚ DLA SIEBIE

Retro Motor Show, to targi adresowane nie tylko do miłośników starszych samochodów, lecz także innych rzeczy, które bardziej, bądź nieco mniej, wiążą się z motoryzacją. Tak na przykład goście imprezy mogli zobaczyć najprawdziwszy czołg F60 o masie ponad 50 ton, wsiąść do przedwojennego, odrestaurowanego tramwaju, czy podziwiać stare (a wręcz bardzo stare) wozy strażackie. To wszystko, w towarzystwie naprawdę unikatowych pojazdów, tj. Morgan Threewheeler, sprawiło, że nie sposób było się nudzić.

Szczególnie nie mogli narzekać miłośnicy motoryzacji z dawnych lat, którym dane było zobaczyć polskiego Poloneza w przedłużonej, 6-drzwiowej wersji (był to prototyp limuzyny dla ważnych dygnitarzy), Mercedesa C34 AMG (wyprodukowano zaledwie kilkanaście sztuk tego modelu), jak również jedyne w Polsce, oryginalne Bugatti T40.

Bezapelacyjnymi gwiazdami były także takie samochody, jak (niezwykle dziś rzadkie) BMW Z4 Coupé w odmianie M, wciąż budząca strach i mroczne wspomnienia – czarna Wołga, czy legendarna już Lancia Delta HF Integrale. Nie zapominajmy też o Citroënie, który podobnie jak Porsche, również w Poznaniu świętował swoją 70-tą rocznicę, tyle iż było to związane z zaprezentowaniem światu jednego z najpopularniejszych aut w całej historii motoryzacji, którym był model 2CV.

MILE SPĘDZONY CZAS

Targi motoryzacji klasycznej to impreza, którą odwiedzają całe rodziny. Dziadkowie i babcie przypominają sobie, jakimi to niegdyś autami jeździli, ich dzieci również wspominają minione czasy, a także poznają nieznane dotychczas modele. Zaś wnuki po prostu dobrze się bawią, słuchając opowieści starszych. Pośród niegdyś powszechnych aut, dziś będących już raczej ciekawostką i wspomnieniem epoki, są też takie, których spotkanie na ulicy jest obecnie na ogół niemożliwe.

Weźmy pierwsze z brzegu, tj. Ford T. Na Retro Motor Show 2018 pojawiły się aż 3 wersje z różnych okresów produkcji tego niegdyś najpopularniejszego auta na świecie. Warto przytoczyć tu fakt, związany z tym, że zanim Volkswagen stworzył swój kultowy model Beetle (w Polsce znany szerzej jako „Garbus”), Henry Ford przez 19 lat produkcji sprzedał ponad 15 milionów egzemplarzy Forda T.

Podczas tegorocznej edycji Retro Motor Show pojawiły się samochody o różnorodnych obliczach, dzięki czemu zwiedzający co rusz spotykali coś „godnego uwagi”, a tym samym mile spędzili czas. Nie zabrakło przedstawicieli amerykańskiej, lecz także szwedzkiej, brytyjskiej, niemieckiej, francuskiej, czy włoskiej motoryzacji.

Nie byłbym sobą, gdybym nie wspomniał świetnej, niezwykle wiernej repliki Mercedesa SSK z 1928 r., który w swoich czasach potrafił rozpędzić się do blisko 200 km/h, a także z goła innego, ale równie uwodzicielsko pięknego, Datsuna 280Z (Datsun był japońską marką przejętą później przez Nissana). Mógłbym tak wymieniać bez liku, ale najlepiej samemu przekonać się podczas przyszłorocznej edycji, dlaczego poznańska impreza zasługuje na miano najlepszej, jeśli chodzi o klasyczną motoryzację.

Podobał Ci się ten materiał? Polub nas na , aby nie przegapić następnych!

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama