Nasze profile w mediach społecznościowych

Samochody

Porsche będzie górą podczas Poznań Motor Show 2019

Po Ferrari i Mercedesie, przyszedł czas na Porsche. W trakcie zbliżającej się 27. edycji Poznań Motor Show, stoisko marki z Zuffenhausen będzie cieszyć się największym zainteresowaniem.

Opublikowano

w dniu

Fot. netcarshow.com / Porsche 935 (2019)

Nie co dzień widuje się takie modele, jak 935 (nowej i starej generacji), GT4 Clubsport, czy GT2 RS Clubsport.

Rok 2017 to zdecydowana dominacja Ferrari

Ilekroć sięgam pamięcią do wspomnień związanych z targami motoryzacyjnymi, zawsze ciepło kojarzą mi się samochody, które gdybym tylko mógł, to zwyczajnie bym miał. Jednym z takich aut jest Ferrari LaFerrari. Cóż to za maszyna! Ten design, te osiągi, ten dźwięk V12-stki za plecami… Po prostu, motoryzacja w najlepszym możliwym wydaniu. Tym bardziej cieszy mnie to, że podczas Poznań Motor Show zobaczyłem owy wóz na własne oczy. Ba, miałem nawet okazję zająć w nim miejsce za kółkiem! Radość jest o tyle większa, iż była to odmiana Aperta (ze zdejmowanym dachem), która powstała w zaledwie 201 egzemplarzach, a każdy z nich wart jest co najmniej 4 000 000 $.

To pokazuje, jak bardzo zmieniły się te “regionalne” niegdyś targi. Nie jest to już event marginalizowany przez producentów samochodów, lecz pełnoprawne wydarzenie w motoryzacyjnym kalendarzu. Podczas czwartej pod względem wielkości imprezy w Europie, co raz częściej mają miejsce premiery o charakterze międzynarodowym. To przyciąga do Poznania wiele marek, które tak jak Ferrari, z dumą prezentują swoje dziedzictwo. Dzięki temu z roku na rok oglądamy bardziej niezwykłe i na co dzień niespotykane maszyny. Oby było tak dalej!

Fot. netcarshow.com / Ferrari LaFerrari Aperta

W 2018 królował Mercedes

Podczas zeszłorocznej imprezy niekwestionowanym jej liderem była marka Mercedes. Stoisko producenta z gwiazdą na masce lśniło (i to dosłownie) za sprawą obecności konceptu, dumnie nazwanego Project One. Jest to auto niezwykle wyjątkowe, albowiem żywcem czerpie z samochodów Formuły 1. Zarówno silnik, jak i skrzynia biegów, a nawet i zawieszenie, wszystko to inspirowane jest, albo wprost zaadoptowane z najszybszych maszyn wyścigowych na świecie. Do tego, co jeszcze bardziej szokuje, ma to być samochód z homologacją drogową, a to oznacza, że gdy tylko się pojawi na rynku, stanie ramię w ramię z gigantami tego segmentu. Koenigsegg i Bugatti mają się więc czego obawiać, tym bardziej, iż Project One (produkcyjny model ma nazywać się po prostu One) powstanie w całkiem sporej liczbie, 275 sztuk.

Fot. Tomasz Rossa / Mercedes-AMG Project One

Jego celem nie jest odebranie wspomnianym już producentom tytułów “najszybszego auta na świecie”, bo umówmy się, nikt z nas nigdy w życiu nie pojedzie z prędkością znacznie powyżej 400 km/h. Dlatego pojazdy tego typu nie mają sensu, ale auto które jedzie najwyżej 350, osiągając pierwszą “dwusetkę” po 6 sekundach, taki sens jak najbardziej ma. Nie chodzi bowiem o to, kto i do ilu maksymalnie się rozpędzi, lecz w jakim zrobi to czasie. Tu Mercedes po prostu miażdży konkurencję. Trudno się temu dziwić, skoro ma pod maską silnik, kręcący się do prawie 11 000 obrotów (o motorach elektrycznych nie wspominałem, gdyż ich obroty dochodzą nawet do 50 tys.). Tak, moi państwo, One to w pełni funkcjonalna hybryda. Swoją drogą, niezwykle kosztowna, aczkolwiek nie aż tak bardzo, skoro wszystkie egzemplarze rozeszły się na pniu. Miło było zobaczyć ten niesamowity wóz tu, w rodzinnym Poznaniu, przy okazji 26. edycji Motor Show.

2019 r. należy do Porsche

Jak wspomniałem we wstępie, tegoroczna odsłona Poznań Moto Show, przyniesie fanom marki Porsche wiele powodów do uśmiechu. Nie ukrywam, iż jestem jednym z nich, toteż cieszę niezmiernie z faktu, że dane mi będzie zobaczyć jeden z najbardziej kultowych modeli niemieckiego producenta, czyli 935. Każdy, kto odwiedzi poznańskie targi w ostatni weekend marca, będzie miał możliwość zobaczenia aż dwóch generacji tego auta. Wierzcie mi na słowo, taka okazja nie zdarza się często.

Ponadto w planach są jeszcze inne, ciekawe egzemplarze, jak choćby 911 GT2 RS Clubsport, czyli totalnie odjechana wyścigówka do jazdy po torze (model ten nie posiada homologacji drogowej). Auto to powstało w oparciu o obecnie produkowane GT2 RS, czyli najmocniejsze, seryjnie produkowane w historii Porsche 911. To musi robić wrażenie, bo choć odmiana Clubsport ma tę samą moc, to z wyglądu w niczym nie przypomina swojego cywilnego pierwowzoru. To czysty, niczym nieskrępowany pożeracz asfaltu, który powstanie w zaledwie 200 egzemplarzach.

Fot. netcarshow.com / Porsche 718 Cayman GT4 Clubsport

Podobnie ekscytujący wydaje się najnowszy 718 Cayman GT4 Clubsport, określany przez Porsche mianem “seryjnego auta wyścigowego”. On także pojawi się na Poznań Motor Show. Model ten adresowany jest przede wszystkim do profesjonalnych kierowców, chcących zakosztować w pełni świata motorsportu. Na rynku pojawią się dwie odmiany Caymana Clubsport, kierowane do mniej i bardziej wymagających zawodników. Obydwie wersje nowego GT4 napędza ten sam, 3,8-litrowy silnik typu bokser, zaczerpnięty wprost z 911 GT3. Ma on moc 425 KM i generuje taką samą wartość maksymalnego momentu obrotowego. Dla zainteresowanych dodam tylko, iż jeśli chcecie nabyć torowego Caymana, musicie mieć pod ręką odpowiednio 134, bądź też 157 tys. euro.

Dlaczego mówię tylko o tym modelu? Sprawa jest banalna, bowiem zarówno 935 (75 egzemplarzy), jak i GT2 RS Clubsport (200 sztuk) są nie do kupienia. I nie chodzi tu tylko o finanse, ale też o fakt, iż wszystkie te auta zostały już sprzedane, a póki co nie ma jeszcze nic na rynku wtórnym. Obecność tych samochodów na Poznań Motor Show, jest więc doskonałą okazją, by choć przez chwilę obcować z motoryzacją na najwyższym poziomie. Widzimy się zatem w Poznaniu?

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama