Nasze profile w mediach społecznościowych

Motorsport

“Fernando”, czyli jak nie najlepiej poznać Fernando Alonso | RECENZJA

Pięcioodcinkowy serial „Fernando” – po zwiastunie – zapowiadał się naprawdę obiecująco. Ekipa filmowa Amazona pokazała wszystko, co od wielu lat chronił dwukrotny mistrz świata przed światem, czyli jego prywatność. Jako widz mini dokumentu śledzimy poczynania Fernando Alonso w FIA WEC, Indy 500 i Rajdzie Dakar. Czy jednak sam serial dokumentalny jest wart obejrzenia? Mamy kilka zastrzeżeń.

Opublikowano

w dniu

Fernando dokument Amazon Prime VIdeo 1
Fot. YouTube

Skąd pomysł na serial? Dlaczego Fernando Alonso?

Fernando Alonso swoją przygodę w F1 rozpoczął w 2001 roku w zespole Minardi, gdzie zdeklasował swojego zespołowego partnera Tarso Marquesa. W trakcie kwalifikacji do Grand Prix Australii ”Nando” pokonał Marquesa o ponad 2,6 sekundy. Później w zespole Renault był testowym zawodnikiem. Od sezonu 2003 został etatowym kierowcą zespołu Renault u boku Jarno Trulliego, a w 2005 roku przełamał hegemonię Michaela Schumachera zdobywają swój pierwszy mistrzowski tytuł. Rok później powtórzył ten wyczyn, zdobywając najwyższe trofeum.

Potem… “zadziało się”

W sezonie 2007, Hiszpan przeniósł się do McLarena, w którym zmierzył się z Lewisem Hamiltonem. Rywalizacji obu legend F1, jak i zamieszania w ekipie z Woking jest do  dziś  gorącym tematem. Faworyzowanie Brytyjczyka, wypychanie się z toru, spygate, kwalifikacje do GP Węgier to tylko kilka przykładów tego, z czym musiała zmierzyć się cała królowa sportów motorowych w tamtym sezonie.

ZOBACZ TAKŻE
Alonso był niesłusznie obwiniony za Spygate?

Po zaciętej bitwie na przestrzeni całego sezonu, w której obaj kierowcy uzyskali identyczną liczbę punktów w mistrzostwach – po 109 punktów, Fernando Alonso postanowił wrócił do Renault. Zespół z Enstone nie był już tak konkurencyjny, jak w latach 2005-2006. Hiszpan w roku 2008 stanął czterokrotnie na podium  – triumfował w Japonii i Singapurze, był drugi w Brazylii, zaś w roku 2009 zdobył 3. miejsce w Singapurze.

ZOBACZ TAKŻE
Grand Prix Singapuru 2008. Pierwszy nocny wyścig w historii F1

Partnerem zespołowym “Nando” w sezonach 2008 i 2009 był Nelson Piquet Jr., czyli syn trzykrotnego mistrza świata F1. Brazylijczyk został zdeklasowany przez Fernando Alonso w stosunku punktowym 61:19 w sezonie 2008 oraz 26:0. Ponadto, Hiszpan niezbyt konkurencyjnym bolidem R29 zdobył  pole  position do Grand Prix Węgier. W 2009 r. pokonał także z łatwością debiutującego Romaina Grosjeana.

Ferrari: 2010-2014

Po wyciskaniu 120% ze swojego Renault, Fernando Alonso w końcu zainteresowało się Ferrari.  Zespół z Maranello zerwał kontrakt z Raikkonenem i ściągnął do siebie Hiszpana. Dwukrotny mistrz świata F1 związał się z Ferrari na lata 2010-2014. Był to jednak okres dominacji dwóch zespołów – Red Bulla w 2010-2013 oraz Mercedesa od 2014.

Mimo niestabilnego i niekonkurencyjnego bolidu na tle „Czerwonych Byków” czy McLarena, kierowca z Oviedo zdołał trzykrotnie zostać wicemistrzem świata. Ponadto, w latach 2010 i 2012 walczył o mistrzowski tytuł do ostatniego wyścigu sezonu.

ZOBACZ TAKŻE
GP Abu Zabi 2010, czyli jak Vitaly Petrov namieszał w walce o tytuł

W sezonie 2014 nastąpiła diametralna zmiana przepisów i przejście całej stawki na hybrydowe silniki V6 turbo. Zespół Ferrari miał według zapowiedzi szefostwa odbić się od dna i rozpocząć swoją dominację, jak w latach 2000-2004. Tak się jednak nie stało. Fernando Alonso zajął szóste miejsce w klasyfikacji generalnej kierowców z dorobkiem 161 punktów.

Hiszpan zdeklasował jednak Kimiego Raikkonena. Fin zdołał zdobyć zaledwie 55 punktów. Mimo totalnej dominacji nad Felipe Massą w latach 2010-2013 oraz mistrzem świata z sezonu 2007, Ferrari zaatakowało Hiszpana o brak triumfu w sezonie 2014. To przyspieszyło jego odejście.

McLaren: 2015-2018

Fernando Alonso postanowił w takiej sytuacji opuścić Ferrari i wrócić do McLarena. Był to kolejny fatalny w skutkach wybór w jego karierze. Zespół z Woking połączył swoje siły z Hondą na lata 2015-2017. Niekonkurencyjna i awaryjna jednostka napędowa japońskiego koncernu spowodowała, że Hiszpan ani razu nie znalazł się chociażby na podium.

 

Zmiana jednostki napędowej Hondy na Renault w 2018 roku również nie przyniosła  dużych efektów. Mimo braku sukcesów, Fernando Alonso pokonał w 2016 r. Jensona Buttona (wcześniej to mistrz z 2009 roku był lepszy). Następnie, w 2017 r. miejsce Brytyjczyka w McLarenie zajął Stoffel Vandoorne. Belg wszedł do F1, jako przyszła gwiazda na miarę Lewisa Hamiltona. Dla młodego kierowcy rywalizacja z doświadczonym Hiszpanem zakończyła się tragicznie. W sezonie 2018 stosunek zwycięstw w kwalifikacjach zakończył się 21:0 dla Fernando Alonso. Jeśli chodzi o klasyfikacje końcową kierowców, Hiszpan zdołał zgarnąć 50 punktów. W przypadku Stoffela Vandoorne’a było to zaledwie 12 punktów.

Niemożność zdobycia fotela w czołowej ekipie, zmusiła Fernando Alonso do przerwy od F1. Hiszpan postanowił wyznaczyć sobie nowe cele.

ZOBACZ TAKŻE
"Fangio: człowiek, który poskromił maszyny" - rywalizacja to nie wszystko | RECENZJA

Kariera Fernando Alonso do 2018 roku słynęła nie tylko ze świetnych wyników, lecz również z trudnego charakteru Hiszpana. Losy “Nando” po opuszczeniu F1 i jego prawdziwe oblicze stały się inspiracją dla Amazon Prime. Ekipa filmowa postanowiła śledzić poczynania Hiszpana  w FIA WEC, Indianapolis 500 i w Rajdzie Dakar od wewnątrz.

“Fernando”: Chwilami na plus. Dzięki walce o Potrójną Koronę

Fernando Alonso w sezonie 2018 brał udział w dwóch seriach wyścigowych jednocześnie, czyli w F1 i FIA WEC. Dla Hiszpana oznaczało to, co weekendowe ściganie.

Priorytetowym celem “Nando” w sezonie 2019 było zdobycie Potrójnej Korony. Składa się ona z: triumfu w Monako (F1), 24-godzinnym Le Mans i Indinapolis 500. Były kierowca Ferrari w Księstwie Monako triumfował w 2006 z Renault i w 2007 z McLarenem. W 24-godzinnym wyścigu Le Mans wraz z Toyotą zwyciężył natomiast w 2018 i 2019 roku. W tej sytuacji, pozostał mu już tylko wywalczenie pierwszego miejsca w Indy 500. Alonso wystartował na amerykańskim owalu w 2019 roku,  zaś w styczniu 2020 zaskoczył świat sportów motorowych i rywalizował w Rajdzie Dakar.

Fernando Alonso podczas INdy 500 w 2019 r.

Fot. Indianapolis Motor Speedway/ Alonso podczas kwalifikacji do Indy 500 w 2019 roku

Serial Fernando skupia się więc na wydarzeniach ze stycznia 2019 do stycznia 2020. “Fernando” został podzielony na pięć części, które zawsze zawierają temat główny, oprócz pierwszego odcinka ogólnego. Pozostałe skupiają się m.in. na wyżej wymienionych wydarzeniach.

ZOBACZ TAKŻE
F1: Drive to Survive - jest nieźle, ale to nie jest to, na co czekałem cały rok | RECENZJA

Ekipa filmowa towarzyszyła Hiszpanowi nieustannie, nawet w trakcie spotkań rodzinnych. Był to ogromy plus serialu, ponieważ od wielu lat, Fernando Alonso słynął z ochrony swojej prywatności, zwłaszcza w trakcie swoich związków. Ponadto, w mini dokumencie zostało pokazane muzeum Fernando Alonso, w którym znajdują się wszystkie samochody, którymi ścigał się przez całą swoją karierę.

Kolejnym atutem serialu jest to, że możemy zobaczyć prawdziwą reakcję Fernando Alonso m.in. na feralny udział McLarena w Indy 500. Dwukrotny mistrz świata F1 z 2005 i 2006 roku był nieustannie monitorowany przez kamery, więc śledzimy jego poczynania w trakcie naprawy Hiluxa na środku pustyni.

Największym plusem jest jednak to, że w serialu pokazane zostały dane techniczne bolidu MCL34, Toyoty TS050 Hybrid, czy Dallary z Indy 500.

ZOBACZ TAKŻE
Co czeka WEC? Waldemar Bakuniak omawia przepisy LMH | WYWIAD

Serial o Fernando Alonso niestety zawiódł

Finalnie rzecz biorąc serial mocno zawiódł. Po pierwsze, mini dokument powinien chociażby przybliżyć sylwetkę kierowcy i jego osiągnięcia. W szczególności pokazać, jak trudnym sportem jest F1 i dlaczego Fernando Alonso postanowił opuścić tę serię. Wszystko po to, ponieważ taki serial może obejrzeć osoba, która w ogóle nie interesuje się motorsportem.

W serialu otrzymujemy jedynie wspomnienie tego, że Hiszpan jest dwukrotnym mistrzem świata F1, a jego ostatnie puchary pochodzą z 2013 i 2014 roku (ostatnie podia).

Nie tylko seria F1 zostaje pominięta. Widz, który nie interesuje się IndyCar, FIA WEC, czy Rajdem Dakar dostaje niemalże gotowca. Można to nazwać gotowym wzorem matematycznym, w którym nie wiemy co oznacza dany symbol.

Fernando Alonso pokazany jest na owalu, w którym rozbija swój bolid, a następnie nie kwalifikuje się do wyścigu zajmując 34 miejsce. Całość wydarzenia jest pokazana po prostu jako kompletne niezrozumienie całej sytuacji i spakowanie się z powrotem do domu przez McLarena i samego kierowcę. Dla tych, którzy chcą znać prawdę – poniżej podsumowanie tamtych zmagań.

ZOBACZ TAKŻE
Simon Pagenaud w przekonującym stylu wygrał Indianapolis 500 [Podsumowanie]

FIA WEC to seria, w której występują renomowane rundy takie jak: Fuji, Sebring oraz najważniejszy wyścig Le Mans. Tutaj ponownie widz nie jest w stanie zrozumieć na czym polegają te zawody. Cały sezon 2018/2019 mistrzostw długodystansowy został również pokazany w ogromnym skrócie. Przedstawione zostały kolejno rundy, w których wyłącznie widzimy wyniki Toyoty nr 7 i 8.

Pomyśleć, że na WEC i Dakar poświecono tyle czasu… Mogło być lepiej!

Wyjątkowo potraktowany został 24-godzinny wyścig Le Mans, gdyż otrzymał niemalże cały odcinek, który kończy się zwycięstwem ekipy Fernando Alonso.

Fernando Alonso Toyota Gazoo Racing

Fernando Alonso/Toyota Gazoo Racing

Podobnie sytuacja wygląda z Rajdem Dakar, w którym pokazane są wyłącznie perypetie Hiszpana i problemy z samochodem jeszcze przed samym startem. Jego fenomenalne drugie miejsce w 8. etapie zostaje zaledwie wspomniane.

Ponadto twórcy najwyraźniej za bardzo chcieli pokazać “prawdziwe oblicze” Hiszpana i jego prywatność. Rozmowy z rodziną i wspólne spotkania tak naprawdę nie wnoszą nic do serialu. Dowiadujemy się jedynie, ze poprzez swoją popularność Fernando Alonso był każdego dnia oblegany przez swoich fanów, którzy chcieli spotkać go w jego rodzinnej miejscowości.

Całość pierwszego sezonu kończy się informacją o powrocie „Nando” do F1 w sezonie 2021. Aktualnie trwają prace nad drugim sezonem serialu dokumentalnego „Fernando”.

Gdzie obejrzeć “Fernando”?

Serial dostępny jest na platformie Amazon Prime Video. Przy pierwszej rejestracji użytkownik otrzymuje siedmiodniowy okres próbny, z którego może następnie zrezygnować bez żadnych opłat.

ZOBACZ TAKŻE
Jak dobry jest Fernando Alonso? Biografia Hiszpana nie zostawia złudzeń

Niestety minusem dla polskich fanów i kibiców motorsportu jest fakt, że nie ma polskich napisów. Bohaterowie rozmawiają w języku hiszpańskim, jak i angielskim. Biorąc pod uwagę specjalistyczny język inżynierów w kwestii danych technicznych danego pojazdu, trudno wszystko jednocześnie monitorować i zrozumieć.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama