Simon Pagenaud w przekonującym stylu wygrał Indianapolis 500 [Podsumowanie] - motohigh.pl
Nasze social media

IndyCar

Simon Pagenaud w przekonującym stylu wygrał Indianapolis 500 [Podsumowanie]

Walka o triumf w wyścigu Indianapolis 500 trwała aż do samego końca. Po raz pierwszy w swojej karierze ten legendarny wyścig wygrał Simon Pagenaud z Penske. Francuz nie miał łatwo, ponieważ musiał się obronić przed Alexanderem Rossi i Takumą Sato – zwycięzcami z 2016 i 2017 roku. Po raz pierwszy w tym sezonie w IndyCar mamy także zmianę lidera w klasyfikacji generalnej…

Opublikowano

w dniu

Indianapolis 500 - 2019 - Simon Pagenaud
Fot. Team Penske / Simon Pagenaud zwycięzcą 103. edycji Indy 500

W minioną niedzielę rozegrana została już 103. edycja wyścigu Indianapolis 500. Mimo niepewnej pogody i zagrożenia ze strony deszczy i burzy, pogoda w trakcie wyścigu dopisała i dzięki temu bez przeszkód udało się rozegrać rywalizację.

Z pierwszego rzędu do rywalizacji przystępowali Simon Pagenaud, Ed Carpenter oraz Spencer Pigot. Na starcie Francuz utrzymał prowadzenie, które w pierwszej połowie wyścigu stracił podczas swojego zjazdu do alei serwisowej.

Pierwszym pechowcem wyścigu był Colton Herta. Młody Amerykanin, który w kwalifikacjach zajął rewelacyjne, piąte miejsce (najwyższe wśród debiutantów), musiał się wycofać z powodu awarii skrzyni biegów po przejechaniu zaledwie sześciu okrążeń. Dlatego, że nie zdołał on dojechać do alei serwisowej, na tor po raz pierwszy wypuszczono samochód bezpieczeństwa.

Kolejny incydent miał miejsce podczas pierwszej tury pit stopów. Helio Castroneves uderzył w alei serwisowej w Jamesa Davisona. Brazylijczyk został ukarany za ten incydent karą przejazdu przez pit-lane, co poskutkowało stratą jednego okrążenia do lidera wyścigu.

Podczas następnej serii zjazdów błąd popełnił Will Power. Australijczyk wpadł w poślizg na swoim stanowisku serwisowym i uderzył mechanika odpowiedzialnego za tankowanie bolidu. Samochód musiał zostać cofnięty na właściwe miejsce, co kosztowało kierowcę kilka cennych sekund. Kolejny incydent w alei serwisowej spowodował Jordan King. Zawodnik, znany nam z F2, zjeżdżając uderzył w przygotowane na zmianę koło, który uderzyło w nogę mechanika. Jakby tego było mało w jego Dallarze uszkodziło się przednie skrzydło.

Na 74. okrążeniu Kyle Keiser wpadł w poślizg. Mimo iż kierowca do ostatniej chwili walczył o opanowanie bolidu, co niemal mu się udało, ostatecznie jednak uderzył w barierę, tym samym kończąc swój udział w rywalizacji. 

Alexander Rossi, który rozpoczynał wyścig z 9. miejsca, przebijał się cały czas do przodu. Po tym, gdy uporał się z Sebastienem Bourdais, rozpoczął pogoń za czołówką. W połowie dystansu wyścigu znalazł się przed Carpenterem i znacznie zbliżył się do prowadzącego Pagenauda. Wkrótce jednak stracił nieco tempo, a Carpenter powrócił na drugie miejsce.

Sytuacja Rossiego skomplikowała się podczas pit stopu. Z powodu problemów z podłączeniem węża do tankowania jego postój trał aż 23 sekundy. W tym samym czasie zjeżdżający do alei serwisowej Marcus Ericcson uderzył w barierę na pasie serwisowym, uszkadzając poważnie swoją maszynę. Organizatorzy wyścigi ponownie wypuścili na tor samochód bezpieczeństwa.

Na 143. okrążeniu wznowiono wyścig, a parę okrążeń później Simon Pagenaud musiał po raz pierwszy oddać na torze prowadzenie w wyścigu. Nowym liderem został jego zespołowy kolega z Penske, Josef Newgarden, lecz z prowadzenia cieszył się tylko przez kilka kółek, po czym został wyprzedzony przez Francuza, a następnie także przez Eda Carpentera.

Na 178. okrążeniu doszło do kontaktu między Sebastienem Bourdaisem i Grahamem Rahalem. Amerykanin próbował wyprzedzić Francuza, lecz ten odbił nieco do wewnętrznej. W wyniku incydentu Rahal dwoma kołami wjechał na trawnik, a później ponownie zderzył się z Bourdais. Obydwaj kierowcy wpadli w poślizg i skończyli udział w wyścigu uderzeniem w bandę. Próbujący ominąć wypadek Felix Rosenqvist wpadł w poślizg, uderzając w Charlie Kimbala. Jadący za nimi Zach Veach również stracił panowanie nad bolidem, wpadając w grupę rozbitych bolidów. Z wyjątkiem Kimballa pozostali zawodnicy zakończyli w tym incydencie swój udział w wyścigu. a Scott Dixon w wyniku incydentu uszkodził natomiast przednie skrzydło. Nad torem wywieszono czerwone flagi.

Dla Sebastiena Bourdaisa był to drugi nieukończony wyścig Indianapolis z rzędu. W 2017 roku natomiast nie wziął udziału w wyścigu z powodu kontuzji, jakiej doznał podczas wypadku w kwalifikacjach.

Po restarcie Rossi wyszedł na prowadzenie, choć Simon Pagenaud czaił się tuż za nim i na następnym okrążeniu utrzymał prowadzenie. Takuma Sato, który przystępował do wznowienia rywalizacji, szybko wyprzedził Carpentera i Newgardena. Japończyk, który wygrał wyścig w 2017 roku, szybko zbliżył się do czołowej dwójki, choć brakowało mu prędkości do przypuszczenia ataku. Na 3 okrążenia przed metą Alexander Rossi ponownie objął prowadzenie w pierwszym zakręcie, choć już w łuku nr 3 Pagenaud powrócił na pierwsze miejsce. Amerykanin starał się z całych sił odzyskać prowadzenie, lecz Francuz zaciekle się bronił.

Na ostatnim kółku Alexander Rossi nadal dawał się we znaki Simonowi Pagenaud i był już tuż za jego bolidem. Lider wyścigu wykonał jednak kilka manewrów zmiany linii jazdy w celu pozbawienia rywala cienia aerodynamicznego, co pozwoliło mu odnieść swoje pierwsze zwycięstwo w Indianapolis 500. Dla Francuza, było to przedłużenie szczęśliwej passy. Zawodnik wygrał rozgrywane dwa tygodnie wcześniej IndyCar Grand Prix oraz wywalczył pole position do Indianapolis 500. W ten sposób zespół Penske odniósł drugie z rzędu zwycięstwo.

Warto zaznaczyć, że Simon Pagenaud z Penske był pierwszy zwycięzcą Indy 500 od dziesięciu lat, który uczynił to po starcie z pole position. W ostatnich latach wygrywali kierowcy startujący z dalszych pól. Ostatnio tej sztuki dokonał Brazylijczyk, Helio Castrovenes w 2009 roku – który także brał udział w 103. edycji, ale nie miał zbyt dużo szczęścia.

Trzeci linię mety przekroczył Takuma Sato, a czołową piątkę uzupełnili Josef Newgarden i Will Power. Szóste miejsce zajął Ed Carpenter, a na siódmej lokacie uplasował się najwyżej sklasyfikowany wśród debiutantów Santino Ferruci. Rezultat ten wydaje się być jeszcze bardziej imponujący, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że Ferruci rozpoczynał wyścig z odległego 23. pola. Ryan Hunter-Reay był ósmy, dziewiąte miejsce przypadło doświadczonemu Tonemu Kannanowi, a dziesiąte należało do Conora Daly’ego – syna byłego kierowcy Formuły 1, Dereka Daly’ego.

Wyniki wyścigu

Skrót wyścigu Indy 500

Jeśli nie było Wam dane śledzić wczorajszej rywalizacji, to wynagrodzić powinien to poniższy skrót video:

Kiedy kolejna runda IndyCar?

Kierowcy nie będą mieli zbyt dużo czasu na odpoczynek, bo już za tydzień czekają ich zmagania w Detroit. Wyjątkowa, podwójna runda na wyspie Belle Isle odbędzie się w sobotę oraz niedzielę o 21:30 czasu polskiego.

Klasyfikacje generalne po Indianapolis 500

Od początku sezonu 2019 liderem klasyfikacji generalnej kierowców był Josef Newgarden z Penske, który wygrał inauguracyjny wyścig i od tamtej pory stale meldował się w pierwszej czwórce zawodów. Jednak tym razem po 6. rundzie IndyCar rozegranej na owalu w Indianapolis, Amerykanin po raz pierwszy musiał pogodzić się ze stratą 1. pozycji w tabeli (249 pkt.). Bowiem na czoło klasyfikacji wyszedł triumfator dwóch ostatnich rund, Simon Pagenaud, jego zespołowy kolega z Penske (250 p.). Różnica pomiędzy nimi wynosi zaledwie jedno “oczko”, co zapowiada nam interesującą walkę w dalszej części sezonu. Alexander Rossi z Andretti Autosport zajmuje obecnie trzecią pozycję i traci już ponad 20 punktów (228 pkt.). Pozostali mają znacznie większe straty, ale na pewno nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa – a są to: Takuma Sato, Scott Dixon i Will Power.

Jeśli chodzi o zespoły, to w najlepszej sytuacji jest ekipa Penske i zapewne ciężko będzie komukolwiek zagrozić ze względu na wyrównaną stawkę kierowców. Aż trzech ich kierowców zajmuje pozycje w czołowej szóstce!

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama