Super Prix Hawajów - wyścig, który nigdy się nie odbył - motohigh.pl
Nasze social media

Motorsport

Super Prix Hawajów – wyścig, który nigdy się nie odbył

Mimo iż, zrobiło się już trochę cieplej a wiosna powoli się zbliża, pogoda jednak wciąż jest daleka od idealnej. Dlatego w celu poprawy nastroju przeniesiemy się na Hawaje, by choć przez moment zakosztować tropikalnego klimatu. Ten egzotyczny archipelag miał być w 1999 roku gospodarzem serii CART, jednak wyścig nigdy się nie odbył…

Opublikowano

w dniu

Fot. tapeciarnia.pl / Hawaje (krajobraz)
Poprzednia1 z 2

Archipelag Hawajów składa się ze 137 wysp pochodzenia wulkanicznego, z czego zaledwie 7 jest zamieszkanych. Ich górzysta powierzchnia utworzona przez zastygłą magmę porasta bujna, ciemnozielona roślinność. Tropikalny klimat, łagodzony przez wschodni wiatr sprzyja rozwojowi fauny i flory bogatej w endemiczne gatunki roślin i zwierząt. W tej malowniczej scenerii, na wyspie Oʻahu, 16 czołowych kierowców serii CART miało w 1999 roku przystąpić do walki o zwycięstwo i wynoszącą 5 mln dolarów nagrodę finansową.

Hawaii Raceway Park, pierwszy tor wyścigowy na Hawajach, powstał w 1962 roku i służył do rozgrywania lokalnych zawodów. Ze względu na dużą odległość wysp od wybrzeża Stanów Zjednoczonych, archipelag rzadko gościł większe imprezy sportowe. Do największych wydarzeń odbywających się na Hawajach wliczają się mecze lig Futbolu Amerykańskiego, Pro Bowl oraz Aloha Bowl, a także piłkarskiej ligi WFL. Sytuację dodatkowo komplikowała niechęć lokalnych przedsiębiorców do sponsorowania amerykańskich imprez. Rdzenni mieszkańcy byli nieprzychylni wobec Amerykanów, gdyż Ci skolonizowali ich wyspy i włączyli je do swojego kraju.

Pierwsze plany organizacji międzynarodowego wyścigu na Hawajach pojawiły się w 1993 roku za sprawą promotora, Dicka Rutherforda. Amerykanin, który był zaangażowany w wyścigi IndyCar od 1971 roku, był także przyjacielem właściciela zespołu Patrick Racing, Pata Patricka. W latach 1986-87 prowadził natomiast serię wyścigową ARS.

Wyścig miał być rozegrany na torze stworzonym wewnątrz Aloha Stadium. Wziąć w nim mieli udział czołowi zawodnicy z najbardziej prestiżowych serii wyścigowych. Uczestnicy mieli rywalizować samochodami Shelby Can-Am, a zainteresowanie startem wyraziło 13 kierowców. Impreza jednak nigdy nie doszła do skutku.

Super Prix Hawajów

Rutherford nie poddał się jednak i w 1996 roku ponownie starał się zorganizować wyścig na tropikalnych wyspach. Jednak musiał znaleźć odpowiednią lokalizację oraz serię wyścigową gotową zawitać na Hawaje. W tym celu spotkał się z dyrektorem generalnym CART, Andrew Craigiem, który nie poparł projektu, uważając go za zbyt niedopracowany. Mimo to, wyścig zdobył poparcie kilku ekip CART, a także członków zarządu serii. Przekonywali oni Craiga, iż nawet w razie niepowodzenia, CART nie poniesie strat finansowych dzięki polisie ubezpieczeniowej. Przy jednogłośnej decyzji zarządu Craig postanowił zaakceptować projekt wyścigu i Rutheford mógł kontynuować pracę nad imprezą.

Plan utworzenia Super Prix Hawajów ogłoszono podczas konferencji prasowej na plaży w Waikiki 25 lutego 1999 roku. Udział w niej wzięli gubernator Hawajów – Ben Cayetano, szef CART – Andrew Craig oraz współorganizator imprezy, Dick Rutherford. Podpisano trzyletnią umowę, a pierwszy wyścig zaplanowano na 13 listopada 1999 roku. Impreza miała stać się drugim, po U.S. 500, flagowym wyścigiem CART. Jako lokalizację wyścigu wybrano lotnisko Kalaeloa Airport na wyspie Oʻahu w pobliżu Honolulu. Utworzony na nim tor miał mieć długość 2,897 km i składać się z 10 zakrętów. Prowadził on przez jeden z pasów startowych oraz drogę do kołowania. Obiekt miał kształt prostokąta i w każdym rogu posiadał zakręt o 90-stopniowe. Na środku prostej startowej oraz na przeciwległej prostej znajdowała się także szybka seria zakrętów lewy-prawy. Projekt zakładał również zbudowanie dwóch trybun, które miały pomieścić łącznie 50 000 widzów.

O układzie toru pozytywnie wypowiadał się pełniący rolę rzecznika wyścigu Mario Andretti, który wykonał kilka okrążeń po lotnisku Kalaeloa za kierownicą Chevroleta Corvetty ZR-1: – Sądzę, że to będzie bardzo interesujący tor wyścigowy, ponieważ ma kilka miejsc, w których kierowcy będą mogli obierać różne linie jazdy. Z tego powodu niektórzy zawodnicy pokochają ten tor, a innym nie będzie on odpowiadał do ich stylu jazdy.

Fot. bandeiraverde.com.br / planowany układ toru na Hawajach

Pierwszą edycję wyścigu zaplanowano jako niezaliczaną do klasyfikacji generalnej rundę kończącą sezon 1999. Losy mistrzowskiego tytułu miały się rozstrzygnąć już dwa tygodnie wcześniej podczas zawodów na owalu w Fontanie. Super Prix Hawajów miało być pierwszym w historii CART niepunktowanym wyścigiem od czasu Marlboro Challenge rozgrywanego w latach 1987-1992, które nie cieszyło się jednak zbyt dużą popularnością i zaprzestano jego organizacji.

Lista startowa

W Super Prix Hawajów miało wziąć udział 16 zawodników. Oficjalna lista startowa nie została nigdy opublikowana. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami prawo startu otrzymałaby pierwsza dwunastka klasyfikacji generalnej sezonu. Oznaczałoby to, że w wyścigu wystartowaliby: Juan Pablo Montoya, Dario Franchitti, Paul Tracy, Michael Andretti, Max Papis, Adrián Fernández, Gil de Ferran, Jimmy Vasser, Tony Kannan oraz Brian Herta. Zapewne dołączyłby do nich trzynasty w klasyfikacji generalnej Patrick Carpentier, który zająłby miejsce dziesiątego w punktacji, tragicznie zmarłego Greega Moore’a. Kanadyjczyk zginął na 9. okrążeniu kończącego sezon wyścigu Marlboro 500 na Fontanie.

Kolejne cztery miejsca na liście startowej miały zostać rozdysponowane wedle uznania organizatora. Pierwszeństwo mieli popularni kierowcy CART z poza pierwszej dwunastki. Wśród kandydatów znajdowali się Al Unser, Jr., Scott Pruett oraz Robby Gordon. Wcześniej rozważano również zaproszenie emerytowanych kierowców CART oraz zawodników startujących wówczas w innych seriach (np. uczestniczących w wyścigach Formuły 1 – Jacquesa Villeneuva i Alexa Zanardiego). Władze CART jednak zrezygnowały z tego pomysłu obawiając się, że Ci pokonają regularnie startujących zawodników.

Przyznawanie czterech dzikich kart wśród kierowców serii miało dodatkowo zachęcić uczestniczących w mistrzostwach zawodników do walki o dobre rezultaty i pomóc w utrzymaniu motywacji przez cały sezon.

Format zawodów

Impreza została zaplanowana na trzy dni. W czwartek miały odbyć się treningi, natomiast na piątek zaplanowano kwalifikacje. Miały mieć one formę eliminacji. Podobny format czasówki przyjęła seria IndyCar po połączeniu z Champ Car.

Fot. ulutree.blogspot.com / Lotnisko Kalaeloa

W sobotę miały odbyć się dwa 60-minutowe wyścigi, pomiędzy którymi zaplanowano godzinną przerwę. Za pozycje w każdym wyścigu kierowcy otrzymaliby odpowiednią liczbę punktów. Dodatkowe punkty można było dostać za najszybsze okrążenie w wyścigu oraz za największą liczbę wyprzedzonych zawodników. Kierowca, który podczas obydwu wyścigów uzbiera największą liczbę oczek, miał zostać zwycięzcą. Kolejność startowa do pierwszego wyścigu ustalona zostałaby na podstawie kwalifikacji, natomiast do drugiego “biegu” zawodnicy mieli wyruszyć według odwróconej kolejności z mety pierwszego wyścigu.

W trakcie przerwy kierowcy mogli odpocząć, a mechanicy dokonać niezbędnych prac przy bolidach. Organizatorzy planowali w tym czasie zapewnić widzom wiele atrakcji wzorowanych na finale SuperBowl. Przewidziano występy muzyczne, pokazy lotnicze oraz konkurs piękności Hawaiian Tropic. Zaplanowano także nagrodę dla telewidzów w wysokości 1 miliona dolarów. W wieczór poprzedzający wyścig miały odbyć się koncerty LeAnny Rimes, Sugara Raya oraz zespołu Big Bad Voodoo Daddy.

Nagroda pieniężna

W celu zwiększenia zainteresowania zawodami organizator postanowił przeznaczyć 10 milionów dolarów na nagrody pieniężne dla uczestników. Miało to zapewnić emocje kibicom i zachęcić kierowców do walki o zwycięstwo w tym niepunktowanym wyścigu. 5 milionów dolarów przewidziano dla zwycięzcy zawodów. Kierowca, który wywalczyłby pierwsze pole startowe, otrzymałby 250 000 dolarów. Przewidziano także nagrodę dla zawodnika, który wykręci najszybsze okrążenie w wyścigu.

Zaplanowana pula nagród była najwyższą w historii motosportu. Przewyższała ona nawet tą z wyścigu Indianapolis 500 z 1999 roku. Organizatorzy przeznaczyli wówczas do podziału 9 047 150 dolarów. Największą gratyfikację finansową za triumf otrzymał natomiast Arie Luyendyk, który za wyścig z 1997 roku dostał 1 568 150 dolarów. Najwyższą sumę pieniędzy za zwycięstwo w wyścigu CART zgarnął do tamtej pory Jimmy Vasser, zdobywając 1 145 000 dolarów za wyścig U.S. 500 w 1996 roku.

Rekordowa nagroda w wyścigu NASCAR była jeszcze wyższa. Zwycięzca Daytony 500 z 1999 roku, Jeff Gordon otrzymał 2 172 246 dolarów, z czego milion pochodził z nagrody Winston No Bull 5. Łączna pula nagród wyniosła natomiast ponad 9 milionów dolarów.

Fot. arm8.staticflickr.com / Plaża Waikiki

 

Poprzednia1 z 2

Motorsport

Statystyki po GP Australii 2019

Niemal w połowie okresu między pierwszym wyścigiem sezonu w Australii a kolejnym w Bahrajnie zebraliśmy dla was garść statystyk po pierwszej rundzie tegorocznej rywalizacji.

Opublikowano

w dniu

Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport

Kwalifikacje

W Australii Lewis Hamilton wywalczył już swoje ósme pole position na jednym torze (Albert Park). Wyrównał tym samym rekord Ayrtona Senny (Imola) i Michaela Schumachera (Magny-Cours) w ilości pierwszych pól startowych w jednym miejscu. Należy dodać, że było to szóste z rzędu PP Brytyjczyka na Albert Park! Ta ilość wygranych kwalifikacji przełożyła się jedynie na dwa zwycięstwa w Melbourne. Ogółem Hamilton ma już na koncie 84 PP w karierze, co daje mu bezsprzeczne pierwsze miejsce w rankingu wszech czasów. Nieprawdopodobny wynik, a patrząc na formę Mercedesa, kierowca ze Stevenage powinien spokojnie w tym roku przekroczyć jeszcze barierę 90 PP. Dla zespołu Mercedesa było to 102 pole position.

Wyścig

Czwarty wyścig w karierze wygrał Valtteri Bottas. Było to 51 zwycięstwo w F1 dla Finlandii i jednocześnie 88 dla zespołu Mercedesa. Fin do swojego dorobku dołożył również 11 najszybsze okrążenie. Kierowca niemieckiej ekipy znalazł się na podium po raz 31 w karierze. Drugi na mecie w GP Australii był Lewis Hamilton, dla którego było to 135 podium. Dzięki podwójnemu zwycięstwu swoich kierowców, Mercedes ma już na koncie 181 miejsc na podium. W Australii “Srebrne Strzały” wygrały po raz czwarty. W tym rankingu nadal wyraźnie prowadzi zespół Ferrari z ośmioma zwycięstwami w Melbourne.

Fot. Red Bull Content Pool / Masashi Yamamoto i Christian Horner

Na trzecim miejscu wyścig zakończył Max Verstappen. Holender ukończył zawody w pierwszej trójce po raz 23. Dla Red Bulla było to 162 podium. Honda musiała czekać na podium od GP Wielkiej Brytanii 2008, gdzie trzeci był Rubens Barrichello. W dodatku w trakcie weekendu w Australii Masashi Yamamoto – szef działu Honda Motorsport – obchodził swoje urodziny, więc podium młodego Holendera było dla niego z pewnością dobrym prezentem.

Tuż za podium, ale za to z wyraźną ponad 50-sekundową stratą, do mety dojechał Sebastian Vettel z Ferrari. Był to 220 start Niemca w Grand Prix. Czterokrotny mistrz świata ma na swoim koncie 52 wygrane, 111 podium, 55 pole position oraz 36 najszybszych okrążeń.

Fot. Scuderia Ferrari / Charles Leclerc i Sebastian Vettel

W swoim pierwszym wyścigu dla Ferrari, Charles Leclerc uplasował się na 5. pozycji. Monakijczyk będzie musiał jeszcze trochę poczekać na swoje pierwsze podium w Formule 1. GP Australii było jego 22 startem w dotychczasowej karierze.

Kevin Magnussen okazał się najlepszym kierowcą środka stawki, kończąc rywalizację na 6 miejscu. Był to 83 start Duńczyka. Kierowca Haasa nigdy nie wygrał, ale może za to pochwalić się jednym miejscem na podium, zdobytym już w swoim pierwszym wyścigu! Podczas GP Australii 2014 Magnussen zajął drugie miejsce w barwach McLarena. Duńczyk ma na swoim koncie również jedno najszybsze okrążenie, które udało mu się wykręcić w poprzednim sezonie podczas GP Singapuru. Warto dodać, że to jedyny kierowca spoza ścisłej czołówki, któremu udała się ta sztuka.

Siódme miejsce przypadło wielkiemu rywalowi Magnussena, czyli Nico Hulkenbergowi. Niemiec jest zdecydowanym liderem w niechlubnym rankingu dotyczącym ilości wyścigów bez podium. Kierowca Renault ma na swoim koncie 157 startów w GP. Jego największe sukcesy w Formule 1 to pole position zdobyte w kwalifikacjach przed GP Brazylii 2010 oraz dwa najszybsze okrążenia (GP Singapuru 2012, GP Chin 2016).

Ósmy był Kimi Raikkonen. Fin wystartował w wyścigu F1 po raz 293 w karierze. Mistrz Świata z 2007 roku ma na koncie 21 zwycięstw, najwięcej spośród wszystkich kierowców z Finlandii. “Iceman” 103 razy meldował się na podium, wywalczył 18 pierwszych pól startowych oraz wykonał 46 najszybszych okrążeń. Czy starty w Alfa Romeo pozwolą Kimiemu na powiększenie swojego bogatego dorobku w F1? Sprawdzimy to po ostatnim wyścigu w sezonie 2020.

Dziewiąte miejsce nieoczekiwanie przypadło Lance’owi Strollowi. Kanadyjczyk ukończył rywalizację na punktowanym miejscu po raz pierwszy od GP Azerbejdżanu 2018, gdzie był siódmy. Zawodnik Racing Point ma na koncie 42 starty oraz jedno podium! Zdobył je na bardzo szczęśliwym dla niego torze w Baku w 2017 roku. 

Ostatnie punktowane miejsce w GP Australii 2019, wywalczył powracający do F1, Daniil Kvyat, zaliczając niezwykle udany występ. Kierowca Toro Rosso nie dość, że wyprzedził Pierre’a Gasly’ego na torze, to zdołał utrzymać szybszy bolid Red Bulla za sobą. Dla Kvyata było to 74 GP. Do tej pory udało mu się dwukrotnie wywalczyć miejsce na podium (GP Węgier 2015, GP Chin 2016). Rosjanin jest również autorem najszybszego okrążenia w GP Hiszpanii 2016.

Robert Kubica

Fot. RoKiT Williams Racing / Robert Kubica

GP Australii 2019 było wielkim świętem dla polskich kibiców Formuły 1. Po Ponad 8 latach przerwy znów zobaczyliśmy naszego rodaka na polach startowych. Czekaliśmy na to dokładnie 3045 dni. Do GP Abu Zabi 2010, Robert miał na koncie 76 startów w Formule 1, tak więc tegoroczny występ Polaka na Albert Park był jego 77. Krakowianin ukończył zmagania na siedemnastej (ostatniej) pozycji z 3 okrążeniami straty do lidera. Dla Roberta było to piąte GP Australii. Ukończenie tego wyścigu można nazwać małym sukcesem, ze względu na to, że RK aż trzykrotnie nie finiszował podczas rywalizacji w Melbourne (2007, 2008, 2009). Najlepszym wynikiem pozostaje do tej pory 2. miejsce z sezonu 2010.

Statystyki Roberta Kubicy po GP Australii 2019:
  • Starty: 77
  • Podia: 12 (15,6%)
  • Wygrane: 1 (1,3%)
  • Pole position: 1 (1,3%)
  • Najszybsze okrążenia: 1 (1,3%)

Kontynuuj czytanie

Motorsport

Przygoda Kimiego Räikkönena z serią NASCAR

Kimi Räikkönen to postać wyjątkowa. Kierowca – jak to na Fina przystało – zawsze jest dosyć oszczędny w słowach, jednak nigdy nie boi się powiedzieć co myśli. Właśnie, dzięki temu zyskał sobie sympatię kibiców z całego świata. Postanowiliśmy bardziej przybliżyć wam jeden epizod z jego bogatej kariery – chodzi o starty w serii NASCAR.

Opublikowano

w dniu

przez

Fot. reddit.com / Kimi Räikkönen w NASCAR
Poprzednia1 z 2

Lewis Hamilton jest najbardziej utytułowanym kierowcą w tegorocznej stawce kierowców F1. Max Verstappen został w 2016 roku najmłodszym zwycięzcą wyścigu. Lecz to Kimi Räikkönen cieszy się największą sympatią wśród kibiców na całym świecie. Fin miał w swojej karierze moment, w którym porzucił Formułę 1 i rozpoczął starty w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Najmłodsi kibice być może nie wiedzą, a starsi nie pamiętają, że Fin próbował swoich sił także w serii NASCAR.

W 2007 roku Kimi Räikkönen zdobył tytuł mistrza świata Formuły 1. Mimo, iż na dwie rundy przed końcem Fin tracił do Lewisa Hamiltona aż 17 punktów (przy 20 do zdobycia) i zajmował trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej, wykorzystał on błędy rywali i wygrał dwa ostatnie wyścigi sezonu pokonując ostatecznie obu kierowców McLarena o zaledwie jeden punkt.

W kolejnym sezonie Räikkönen był stawiany w roli faworyta. Jednakże problemy techniczne i własne błędy zepchnęły go do roli pomocnika w walce Felipe Massy o tytuł mistrzowski. W klasyfikacji generalnej zajął trzecie miejsce z dorobkiem 75 punktów (tyle samo zgromadził też Robert Kubica, jeżdżący w barwach BMW Sauber, ale liczba zwycięstw zadecydowała o pozycji w tabeli). Kolejny sezon był jeszcze gorszy. Scuderia Ferrari nie najlepiej poradziła sobie ze zmianami w regulaminie technicznym, a bazujący na luce w przepisach podwójny dyfuzor umożliwił zespołom Brawn GP, Williams oraz Toyota zdominowanie pierwszej części sezonu. Ferrari odniosło swoje pierwsze zwycięstwo dopiero podczas sierpniowego Grand Prix Belgii. Kimi Räikkönen wyprzedził po neutralizacji Giancarlo Fisichellę z Force India i odniósł jedyny triumf w sezonie 2009 dla włoskiej stajni. W klasyfikacji generalnej zajął szóste miejsce, a Ferrari zakończyło rok 2009 na czwartej pozycji ze stratą ponad 100 punktów do mistrzów świata. Nie były to wyniki o jakich marzył zarówno Räikkönen, jak i Ferrari.

Fot. zimbio.com / Mistrz Świata Formuły 1 z 2007 roku, Kimi Räikkönen

Włoska ekipa potrzebowała zmian i postanowiła na sezon 2010, w miejsce Kimiego, zatrudnić dwukrotnego mistrza świata, Fernando Alonso. Fin próbował przejść do McLarena, ostatecznie jednak zdecydował się na roczną przerwę i zaczął starty w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Scuderia Ferrari też wypłaciła mu powiększone odszkodowanie, ponieważ miał jeszcze kontrakt na kolejny rok startów, a Włochom nie było na rękę by szedł do konkurencji z cennymi informacjami.

Pierwsze kroki w WRC

Fiński kierowca dołączył do juniorskiego zespołu Citroëna, gdzie został partnerem Sebastiena Ogiera. Na prawym fotelu mistrza świata F1 z 2007 r. zasiadł były pilot Tommiego Mäkinena, Kaj Lindström. W trakcie 11 startów załoga pięciokrotnie zajmowała miejsce w pierwszej dziesiątce, a jej najlepszym wynikiem było 5. miejsce w Rajdzie Turcji.

Pierwsza styczność z serią NASCAR

W 2011 roku Räikkönen kontynuował swoje starty w WRC. Jednak zainteresował się również serią NASCAR. Fin miał zacząć swoją przygodę z amerykańskimi wyścigami od startów w Camping World Truck Series (obecnie Gander Outdoors Truck Series), mistrzostw przeznaczonych dla wyścigowych półciężarówek. Plan zakładał reprezentowanie własnego zespołu ICE1 Racing, którego większościowym udziałowcem miał zostać Foster Gillett – pracujący rok wcześniej dla Richard Petty Motorsport. Räikkönen planował później dołączyć do serii Nationwide Series (obecnie XFinity Series, juniorska seria NASCAR) i Sprint Cup Series (obecnie Monster Energy Cup Series, najważniejsza seria NASCAR).

Bardzo chcę poznać świat NASCAR – zdradził Kimi Räikkönen w rozmowie z gazetą Turun Sanomat. – Od dawna śledzę tę serię. Naprawdę lubię amerykańskiego ducha wyścigów. Wielką rzeczą będzie uczestniczyć w tym. Oczywiście to będzie wielkie wyzwanie ale i świetna zabawa.

Pierwszym wyścigiem Räikkönena miała być runda na torze Charlotte Motor Speedway. Tor powstał w 1959 roku z inicjatywy Brutona Smitha. Ze względu na swój kształt klasyfikowany jest jako tzw. quad oval. Jego długość wynosi 1,5 mili (2,4 km), nachylenie zakrętów 24 stopnie, a prostych 5 stopni. Prosta startowa liczy 603,5 metra, a przeciwległa prosta 457 metrów. Obiekt ten uważany jest przez kierowców za bardzo trudny i wymagający. Juan Pablo Montoya zapytany o debiut fińskiego kierowcy stwierdził, że czeka go trudne zadanie: – Moim wyborem na pierwszy wyścig NASCAR nie byłoby Charlotte.

Wkrótce Kimi Räikkönen porzucił projekt wystawienia własnej ekipy i podpisał kontrakt z zespołem Kyle’a Busha, w barwach którego miał wziąć udział w wybranych rundach. Fin miał płacić za jeden wyścig 100 000 dolarów, a plan zakładał początkowo start w 3-5 wyścigach.

4 kwietnia Räikkönen odbył pierwszy test samochodu NASCAR. Fin zasiadł za kierownicą Toyoty Tundry wystawianej przez zespół Kyle Busch Motorsport. Jazdy odbyły się na torze Gresham Motorsport Park, półmilowym (0,8 km) owalu w Jefferson, w stanie Georgia. Sesja była zamknięta dla kibiców i dziennikarzy. W trakcie dwudniowego testu wtedy były kierowca F1 wykonał ponad 400 okrążeń. Na tor wyjechali także Kyle Bush oraz Brian Icker, kierowca zespołu w 2010 roku. Według doniesień, test był udany, Räikkönen zrealizował cały przewidziany program i uzyskiwał dobre czasy. – Usiadłem w pick-upie i zrobiłem kilka okrążeń pomiarowych, żeby porównać nasze osiągi dotyczące opon i reszty – powiedział Busch, zwycięzca wówczas 27 wyścigów Truck Series, a także mistrz Nationwide Series. – Zrobiliśmy identyczne czasy okrążeń.

Fot. blog.axisofoversteer.com / Kimi Räikkönen podczas testów na Gresham Motorsport Park

Według Steve’a Robertsona, menedżera Kimiego niemal od początku jego poważnej kariery, przejście Fina do serii NASCAR byłoby możliwe w 2012 i 2013 roku, o ile jazda będzie sprawiała zawodnikowi przyjemność. Sęk w tym, że kierowca deklarował jednak pełne zaangażowanie w WRC w sezonie 2011.

Wkrótce Fin znalazł sponsora, którym został Perky Jerky, producent przyprawianej suszonej wołowiny. W związku z tym jego Toyota Tundra zyskała czarno-złote malowanie. Samochód był napędzany przez 5,8-litrowy silnik V8 o mocy 700 KM. W pierwszym treningu przed wyścigiem NC Education Lottery 200 na Charlotte Motor Speedway Fin zajął 30. pozycję w składającej się z 38 zawodników stawce. Jego strata do najszybszego kierowcy, Rona Hornadaya, wyniosła przeszło 1,153 sekundy. W drugim treningu Räikkönen stracił 1,132 sekundy do Austina Dillona i ponownie uplasował się na 30. lokacie.

W kwalifikacjach Kimi Räikkönen zajął 31. pozycję. Początek wyścigu liczącego 134 okrążenia nie był dla Fina udany, podczas pierwszych okrążeń otarł się on delikatnie o ścianę i spadł na 34. miejsce. Później jednak zdołał przebić się na 24. pozycję. Podczas drugiej neutralizacji większość rywali zjechała na swój pierwszy pit stop, Räikkönen jednak pozostał na torze, przy tym awansując na ósme miejsce. Kolejny SC pojawił się niecałe okrążenie po restarcie, a jej przyczyną był wybuch silnika w samochodzie Miguela Paludo. Fiński zawodnik przesunął się w tym czasie aż na 6. miejsce, a gdy ponownie wywieszono zieloną flagę, Räikkönen przebił się na 5. pozycję i zaczął atakować Kyle’a Busha. Pojechał jednak za szeroko w zakręcie i stracił dystans do Amerykanina, a ze względu na gorsze tempo został później wyprzedzony przez innych zawodników, przez co spadł na 12. miejsce.

Co gorsza, pozostanie na torze podczas wcześniejszych neutralizacji poskutkowało tym, że w przeciwieństwie do swoich rywali, Räikkönenowi kończyło się już paliwo. Miało to duże znaczenie dla Fina, ponieważ ewentualny pit stop przeprowadzony w trakcie obowiązywania zielonej flagi wiąże się na tak krótkim torze ze spadkiem na sam koniec stawki i stratą okrążenia, co jest zwykle bardzo trudne do odrobienia. Sytuację uratowała jednak kolejna neutralizacja, którą swoim piruetem spowodował Kyle Bush. Nie był to jedyny kierowca, który miał na tym torze problemy. Na 20. okrążeniu obrócił się czterokrotny mistrz serii, Ron Hornaday uszkadzając przód swojego samochodu po kontakcie ze ścianą.

Po wizycie w alei serwisowej, Kimi spadł na 15. miejsce. Drugą połowę wyścigu także wypełniały liczne neutralizacje wywołane przez wypadki rywali. Na 75. kółku zderzyli się Max Papis, Brendan Gaughan oraz Matt Crafton. Räikkönen wykorzystał okres wyjazdu samochodu bezpieczeństwa, by odbyć swój ostatni pit stop, po którym spadł na 17. miejsce.

Na 106. okrążeniu David Starr utracił panowanie nad maszyną i uderzył w ścianę, wywołując ostatnią w tym wyścigu neutralizację. Niewiele brakowało, by w jego pojazd wpadł Kimi Räikkönen, który zdołał jednak uniknąć zderzenia. Jednakże parę chwil wcześniej Fin już po raz drugi w trakcie zawodów otarł się o ścianę. Räikkönen przystępował do restartu z 13. pozycji, został jednak wyprzedzony przez kilku kierowców, spadając na 17. miejsce. Pod koniec rywalizacji awansował na 16. lokatę, a piruet Nelsona Piqueta Jr. na ostatnim okrążeniu pozwolił mu znaleźć się przed Brazylijczykiem. Dzięki temu Kimi Räikkönen ukończył swój pierwszy wyścig NASCAR na 15. miejscu.

Podsumowanie startu Kimiego Räikkönena w swoim pierwszym wyścigu NASCAR

Wyścig okazał się przyjemny, to dla mnie odmiana, aczkolwiek było za dużo okresów neutralizacji – powiedział Kimi Räikkönen. – Za każdym razem gdy zaczynasz czuć, że samochód spisuje się lepiej, zostaje wywieszona żółta flaga i znów trzeba czekać, zanim wrócisz do dobrego rytmu. Na początku uderzyłem w barierkę, a potem to powtórzyłem i to z jeszcze większą siłą, więc myślałem, że zniszczyłem auto. Bądź co bądź do pierwszego pit-stopu prowadziło się naprawdę dobrze i gdy tylko opony nabrały temperatury, zwiększyło się w nich ciśnienie, ale moim zdaniem wypadek jednak trochę kosztował, ponieważ za bardzo zniszczyłem bok samochodu (…). Tak naprawdę miałem więcej satysfakcji ze ścigania, niż się tego spodziewałem – dodał.

Poprzednia1 z 2

Kontynuuj czytanie

Motorsport

F1 pozostaje w Eleven Sports do 2022 roku. Polsat i TVP z sublicencją!

Właśnie dziś, 20 marca, pojawiło się oficjalne oświadczenie od Formula One Management. FOM zgodziło się na transmitowanie Formuły 1 na trzech kanałach. W tym gronie znalazła się Telewizja Polsat.

Opublikowano

w dniu

Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport / LAT Images

Przy okazji GP Australii mieliśmy spore zamieszanie wokół praw do transmisji wyścigów Formuły 1 w Polsce. W ostatniej chwili dowiedzieliśmy się, że sublicencję wykupiło TVP, które miało pokazać studio i niedzielne zmagania na Albert Park od 45. minuty ich trwania. Właściwie wydawało się, że obok Eleven Sports alternatywą będzie już tylko TVP Sport, gdzie będzie można zobaczyć rywalizację w królowej sportów motorowych.

Jak się okazało, sprawy “skomplikowały się” w poniedziałek. Właśnie wtedy o godz. 22:00 na antenie Polsat Sport puszczono skrót wyścigu o GP Australii z komentarzem Andrzej Borowczyka i Krystiana Sobierajskiego. 

Fani F1 i Roberta Kubicy drapali się po głowie, o co chodzi. Już wydawało się, że po prostu Polsat zrezygnował ze starań o transmisję na swoich kanałach. Okazało się, że w Polsce każdy bił się o pokazywanie Formuły 1 (głównie Roberta Kubicy) ze względu na spore zainteresowanie polskiej widowni.

Ostatecznie Polsat też nie mógł przejść obok tego obojętnie, dlatego podjęto starania, aby zapewnić im transmisję… chociaż z całego wyścigu. Na pewno u nich w grę nie wchodziła relacja od 45. minuty! Dlatego woleli reklamować transmisję na kanale Eleven Sports.

Sezony 2020, 2021 i 2022 będą pokazywane aż na trzech programach. Jedno pozostanie bez zmian jeśli chodzi o Eleven – mam tutaj na myśli transmitowanie wszystkich sesji – trzech treningów, kwalifikacji i wyścigu – oraz studia między nimi + magazynu ElevenF1. Najprawdopodobniej sublicencja ograniczy się do transmisji samego wyścigu przez TVP Sport i Polsat Sport w pełnym wymiarze (nie od 45. minuty/lub powtórki). W grę mogą wejść jeszcze kwalifikacje, ale nie mamy jeszcze potwierdzenia, jak sytuacja wygląda.

Poniżej oficjalne oświadczenie z F1 Media. Wynika z niego również, że wyścigi F2, F3 i Porsche SuperCup nadal pozostaną na antenach Polsatu. Sublicencja będzie nadal ograniczała TVP Sport do pokazywania “niepełnej” transmisji w 2019 roku. Polsat dostał zgodę na pokazywanie skrótów.

Kontynuuj czytanie

Motorsport

F1: Klasyfikacje generalne po GP Australii 2019

Inauguracja sezonu 2019 za nami. Dublet w GP Australii zdobył zespół Mercedesa – w dodatku udało im się sięgnąć po dodatkowy “punkcik” za najszybsze okrążenie w wyścigu. Przedstawiamy jak na chwilę obecną wygląda sytuacja w klasyfikacjach generalnych…

Opublikowano

w dniu

Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport

Klasyfikacja generalna kierowców

PozycjaKierowcaZespółLiczba punktów
1.Valtteri BottasMercedes AMG Petronas Motorsport26
2.Lewis HamiltonMercedes AMG Petronas Motorsport18
3.Max VerstappenAston Martin Red Bull Racing15
4.Sebastian VettelScuderia Ferrari12
5.Charles LeclercScuderia Ferrari10
6.Kevin MagnussenRich Energy Haas8
7.Nico HulkenbergRenault6
8.Kimi RaikkonenAlfa Romeo Racing4
9.Lance StrollSportPesa Racing Point2
10.Daniil KvyatToro Rosso1
11.Pierre GaslyAston Martin Red Bull Racing0
12.Lando NorrisMcLaren0
13.Sergio PerezSportPesa Racing Point0
14.Alexander AlbonToro Rosso0
15.Antonio GiovinazziAlfa Romeo Racing0
16.George RussellRoKiT Williams Racing0
17.Robert KubicaRoKiT Williams Racing0
18.Romain GrosjeanRich Energy Haas0
19.Carlos SainzMcLaren0
20.Daniel RicciardoRenault0

Klasyfikacja generalna konstruktorów

PozycjaZespółLiczba punktów
1.Mercedes AMG Petronas Motorsport44
2.Scuderia Ferrari22
3.Aston Martin Red Bull Racing15
4.Rich Energy Haas8
5.Renault6
6.Alfa Romeo Racing4
7.SportPesa Racing Point2
8.Toro Rosso1
9.McLaren0
10.RoKiT Williams Racing0

Kontynuuj czytanie

Facebook

Reklama
Reklama

Popularne