Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

Motorsport

Amerykański motorsport i koronawirus. Już są przypadki zakażeń | AKT.

Władze różnych serii wyścigowych dokładają wszelkich starań, aby zminimalizować ryzyko zakażenia koronawirusem w trakcie zawodów. Jednakże, poza torem kierowcy, inżynierowie i mechanicy prowadzą normalne życie, gdzie cały czas są narażeni na kontakt z chorobotwórczymi mikroorganizmami. Czy amerykański motorsport będzie bezpieczny?

Iowa Speedway 2019 IndyCar amerykański motorsport
Fot. Iowa Speedway / Twitter

W ostatnim czasie sytuacja epidemiologiczna w Stanach Zjednoczonych w znacznie się pogorszyła. Kraj notuje znaczny wzrost zachorowań, a liczba nowych przypadków przekracza 50 000 dziennie. Nie powinno zatem dziwić, że przypadki zachorowań pojawiły się również w „naszym” wyścigowym świecie. Amerykański motorsport stawia czoła problemowi i próbuje dać kibicom pozory normalności, umożliwiając im częściowe uczestnictwo.

Felipe Nasr i Jimmie Johnson z koronawirusem

W lipcu kierowcy rywalizujący w serii IMSA szykowali się już na powrót do rywalizacji, jednakże Felipe Nasr musiał odłożyć te plany na później. Mieszkający w Miami kierowca źle się poczuł w drodze na tor Daytona, gdzie rozegrana zostanie druga runda mistrzostw. Aby nie narażać członków swojej ekipy, kierowca udał się na badania, które potwierdziły u niego obecność koronawirusa. Brazylijczyk miał wystartować w ekipie Action Express Racing w kategorii DPi wspólnie z Pipo Deranim. Wobec tej sytuacji zespół ściągnął na tor Gabby’ego Chavesa.

Nasr przez dwa sezony reprezentował barwy Saubera w Formule 1. Później skupił się na startach w amerykańskiej serii IMSA. Zdobył nawet tytuł w 2018 roku.

Brazylijczyk nie jest jedynym kierowcą wyścigowym, u którego stwierdzono koronawirusa. W piątkowy wieczór 3 lipca zespół Hendrick Motorsports ogłosił, że test  wykonany u Jimmiego Johnsona dał wynik pozytywny.

Zawodnik nie wykazuje żadnych objawów chorobowych, jednakże postanowił się przebadać, gdy stwierdzono COVID-19 u jego żony, Chandry. Wybranka kierowcy doświadczyła objawów przypominających alergię.

Kierowca nie będzie mógł wystartować w wyścigu Brickyard 400 na Indianapolis. Samochód z numerem 48 poprowadzi rywalizujący na codzień w Xfinity Series Justin Allgaier. Johnson nie będzie mógł także wziąć udziału w teście IndyCar, jaki zaplanowano na przyszły tydzień wraz z ekipą Chip Gannasi Racing.

Na kwarantannę został skierowany jeden z mechaników zespołu Hendrick Motorsports, który miał bliski kontakt z zawodnikiem.

Moim najważniejszym priorytetem jest zdrowie i bezpieczeństwo moich najbliższych i mojego zespołu – powiedział Johnson. – Nigdy nie opuściłem żadnego wyścigu w mojej karierze, ale wiem, że oglądanie tego z boku będzie bardzo ciężkie, kiedy powinienem startować w zawodach.

Pozytywne wyniki wśród członków zespołów NASCAR

20 czerwca, rywalizujący w NASCAR, zespół Stewart-Haas Racing poinformował o wykryciu koronawirusa u dwóch członków. Pracownicy wykonywali swoje obowiązki w bazie zespołu w Kannapolis i nie jeździli na wyścigi. Gdy pojawiło się podejrzenie obecności COVID-19, 16 czerwca zespół zamknął swoją bazę.

 – Stewart-Haas Racing uzyskał dwa pozytywne wyniki testu COVID-19, z których żaden nie dotyczył personelu podróżującego na wyścigi. Istnieją solidne procedury, które są przestrzegane, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa przy jednoczesnym zachowaniu zdrowia i bezpieczeństwa wszystkich członków organizacji i większej społeczności – czytamy w oświadczeniu zespołu.

ZOBACZ TAKŻE
NASCAR - wszystko, co powinieneś wiedzieć o amerykańskiej serii

Ekipa Penske także potwierdziła, że w jej szeregach także trafił się pracownik zarażony koronawirusem. – Na początku tygodnia zespół Penske otrzymał pozytywny wynik testu na COVID-19 u jednego ze swoich członków. Pracownik przebywał na kwarantannie cały tydzień i wyzdrowiał bez żadnych dalszych objawów. Dzięki rygorystycznym procedurom zespołu jedynie kilku członków naszego zespołu musiało odbyć kwarantannę i żaden z nich nie wykazuje objawów infekcji. Nazwiska zarażonych oraz dalsze szczegóły nie zostaną ujawnione ze względu na ochronę prywatności.

Amerykański motorsport odważny? Kibice powoli wracają na tor

IndyCar 2020 z publicznością

Fot. Iowa Speedway / Twitter

Władze IndyCar zdecydowały się wpuścić widzów na trybuny podczas podwójnej rundy na torze Iowa. Kibice będą musieli siedzieć w odstępach 1,8 m od siebie. Obowiązkowe będą maseczki, każdej osobie będzie również mierzona temperatura. Zawody odbędą się w dniach 17-18 lipca.

ZOBACZ TAKŻE
IndyCar: Poznaj bliżej świat amerykańskiej formuły

Co najważniejsze dla fanów IndyCar, publiczność zostanie wpuszczona również na Indianapolis 500, który odbędzie się 23 sierpnia. Organizatorzy planują zapełnić trybuny w 50%.  Osoby z grup podwyższonego ryzyka poproszono o pozostanie w domach.

ZOBACZ TAKŻE
Amerykański motorsport: Plany NASCAR, IndyCar i... Porsche

Powrót kibiców planują także władze IMSA. Podczas IMSA WeatherTech 240 na trybunach ma zasiąść 5 000 kibiców. Zawody odbędą się 4 lipca i będą pierwszym wyścigiem tej serii od czasów wybuchu pandemii. Wstęp na tor będą mieli wyłącznie mieszkańcy Florydy. Kibiców będą obowiązywały zasady dystansowania społecznego. Otwarty zostanie także kamping wewnątrz toru.

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama