Pierwszy tydzień zmagań w Indy 500 za nami: Simon Pagenaud z PP - motohigh.pl
Nasze social media

IndyCar

Pierwszy tydzień zmagań w Indy 500 za nami: Simon Pagenaud z PP

Simon Pagenaud z Penske uzyskał na owalu Indianapolis Motor Speedway średnią prędkość swojego przejazdu wynoszącą przeszło 370,168 km/h. Pozwoliło mu to znaleźć się przed trójką kierowców stajni Eda Carpentera. Niemałą sensacją było niezakwalifikowanie się do wyścigu Fernando Alonso z McLarena. W trakcie zeszłotygodniowych sesji treningowych dochodziło do kilku groźnych wypadków.

Opublikowano

w dniu

Simon Pagenaud - PP - Indianapolis 500
Fot. Indianapolis Motor Speedway / Simon Pagenaud (Penske) zdobywcą PP do Indy 500

W tym roku odbędzie się 103. edycja wyścigu Indianapolis 500. Od pierwszej edycji zawodów rozegranej w 1911 roku świat bardzo się zmienił. Jednak nie zmieniło się jednak to, że owal w mieście Speedway stanowiącym przedmieścia Indianapolis, wciąż spędza sen z powiek najlepszych kierowców wyścigowych na świecie.

Treningi

Przygotowania do wyścigu w Indianapolis rozpoczęły się już we wtorek. Podczas pierwszej sesji treningowej dominowała ekipa Penske. Power, Pagenaud i Castroneves zajęli pierwszą, drugą i czwartą pozycję, a przedzielił ich jedynie Ed Carpenter reprezentujący barwy własnego zespołu. Nazajutrz lider klasyfikacji generalnej, Josef Newgarden, zajął pierwszą pozycję. Scott Dixon z Chip Ganassi Racing był już, a Spencer Pigot z zespołu Carpentera znalazł się na 3. miejscu. Niezłym czwartym czasem popisał się Santino Ferruci reprezentujący barwy Dale Coyne Racing.

Tymczasem, już po godzinie i 39 minutach po rozpoczęciu sesji swoją maszynę uszkodził Fernando Alonso. Hiszpan uderzył w ścianę, po czym jeszcze dwukrotnie wpadł w bariery. Incydent okazał się dosyć kosztowny, ponieważ ze względu na uszkodzenia zespół postanowił przygotować drugi bolid, w związku z czym Hiszpan stracił sporą część środowego, a także cały czwartkowy trening.

Nie był to jedyny środowy incydent. Zdobywca pole position do IndyCar Grand Prix, Felix Roseqvist z Chip Ganassi Racing, obrócił się w drugim zakręcie i uderzył w ścianę, po czym się odbił i wpadł na barierę po wewnętrznej omal nie uderzając w bolid Willa Powera z Penske.

Nazajutrz w tym samym miejscu kontrolę nad maszyną stracił Patricio O’Ward z Carlina. Meksykanin uderzył w ścianę, a jego bolid oderwał się od nawierzchni, ostatecznie jednak wylądował na kołach.

Na półtorej godziny przed planowanym zakończeniem sesja została przerwana z powodu nadciągającej burzy. Organizatorzy postanowili już nie wznawiać jazd. Na czele tabeli znalazł się Ed Jones z zespołu Carpentera, dalej uplasował się zwycięzca wyścigu z 2017 roku, Takuma Sato broniący barw Rahal Laterman Laningan Racing. Trzeci był Zach Veach z ekipy Andrettiego, czwarty Sebastian Bourdais z Dale Coyne Racing, a piąty Colton Herta z Harding Steinbrenner Racing.

W piątek odbyła się ostatnia przed kwalifikacjami, decydująca sesja znana jako Fast Friday. Kierowcy mogli wówczas korzystać ze zwiększonego ciśnienia doładowania, co zapewnia dodatkowe 50 KM. Takie same ustawienia stosowane są podczas odbywających się w weekend kwalifikacji, zatem trening ten jest bardzo istotny z punktu widzenia czasówki. W pierwszej piątce znalazły się aż trzy bolidy ekipy Andretti Autosport. Pierwszy był Conor Daly, drugi Marco Andretti, piąty Ryan Hunter-Reay.

Trzecie miejsce zajął Takuma Sato, a czwarte Spencer Pigot. Jego kolega zespołowy, Ed Carpenter był szósty. Kolejne lokaty zajęli Simon Pagenaud, Charlie Kimball z Carlina, Josef Newgarden, oraz Ed Jones startujący w przygotowanym przez zespół Eda Carpentera bolidzie w barwach Scuderia Corsa. Z powodu opadów deszczu sesja była przerwana na 79 minut. Do kierowców, którzy rozbili swój bolid na ścianach Indianapolis dołączył Kyle Keiser, który obrócił się w trzecim zakręcie.

Kwalifikacje

W minioną sobotę rozegrana została pierwsza sesja kwalifikacyjna, podczas której każdy z kierowców miał do pokonania przejazd liczący 4 okrążenia, a o wyniku decydowała średnia prędkość całego przejazdu. Później chętni zawodnicy mogli spróbować poprawić swój rezultat, pod warunkiem, że zdążą wyjechać na tor przed zakończeniem sesji, która trwała od godz. 11:00 do 17:50 czasu lokalnego. Każdy uczestnik wyjeżdżał indywidualnie na tor. Pierwsza dziewiątka awansowała do decydującej o pole position sesji Fast Nine. Kierowcy z pozycji od 10 do 30 startują do wyścigu z lokat, jakie zajęli w tejże sesji. Kierowcy z poza czołowej trzydziestki musieli jeszcze powalczyć o awans do wyścigu podczas niedzielnej sesji Last Row Shootout.

Marco Andretti podczas kwalifikacji do Indy500

Fot. Chris Owens / Marco Andretti

Najszybszy podczas sobotniej i zarazem pierwszej części czasówki był Spencer Pigot. Kierowca podczas swojego przejazdu osiągnął średnią prędkość 370,282 km/h. Kolejne lokaty zajęli kierowcy Penske. Najszybszym z nich był zwycięzca ubiegłorocznego wyścigu wyścigu, Will Power. Dalej znaleźli się Simon Pagenaud i lider klasyfikacji generalnej Josef Newgarden. Piąty czas, najlepszy wśród zawodników Hondy, ustanowił Colton Herta. Amerykanin zaliczający swój debiut na owalu w Indianapolis już po pierwszym przejeździe zajmował miejsce w pierwszej dziewiątce, lecz zdecydował się na dodatkowy przejazd – wyprzedzając wówczas Eda Jonesa i Eda Carpentera. Ósme miejsce zajął najwyżej sklasyfikowany kierowca Andretti Autosport, Alexander Rossi, a dziewiąty był Sebastian Bourdais z Dale Coyne Racing.

Dziesiątą pozycję na starcie wyścigu zajmie Marco Andretti, który startuje w barwach, w jakich dziadek, Mario Andretti, wygrał wyścig w stanie Indiana w 1969 roku. Na kolejnych pozycjach na starcie ustawią się Conor Daly oraz Helio Castroneves. Trzynasty czas ustanowił Marcus Ericcson. Szwed jest najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem ekipy Schmidt Peterson. Jego zespołowy kolega, James Hinchcliffe, rozbił się podczas swojej pierwszej próby. W ciągu kilku godzin ekipa przygotowała zapasowy bolid, lecz kierowca nie znalazł się w pierwszej trzydziestce.

Jeszcze większą sensacją była jednak słaba dyspozycja McLarena. Fernando Alonso nie ukończył swojej pierwszej próby z powodu przebitej opony. Później jeszcze 4 razy wyjeżdżał na tor, lecz zajął dopiero 31. miejsce. Ekipa z Woking korzysta podczas tej rundy ze wsparcia technicznego zespołu Carlin, który również nie prezentował konkurencyjnej formy. Zarówno mistrz Indy Lights, Patricio O’Ward, jak i znany z wyścigów Formuły 1, Max Chilton, nie zdołali zapewnić sobie miejsca w TOP 30. Dużo lepiej poradził sobie jednak Charlie Kimball, który rozpocznie wyścig z 20. miejsca.

Wśród kierowców, którzy w niedzielę musieli powalczyć o awans do wyścigu, znaleźli się jeszcze Sage Karam z Dreyer&Reinbold Racing oraz Kyle Kaiser z Juncos Racing. Zespół, który zadebiutował w zeszłym roku, tuż przed rozpoczęciem treningów utracił sponsora, w związku z czym Kaiser jedzie białą, pozbawioną reklam Dallarą.

Wróćmy jednak do drugiej dziesiątki. Obok Marcusa Ericcsona na starcie ustawią się Takuma Sato oraz James Davison (Dale Coyne Racing). Kolejne miejsce zajął Tony Kannan, co można uznać za całkiem dobry wynik dla zespołu A.J. Foyt. Drugi z reprezentantów ekipy, Matheus Leist, rozpocznie wyścig z 24. pola.

Kolega zespołowy Takumy Sato, Graham Rahal, był szesnasty. A pozycję za nim znalazł się Scott Dixon z zespołu Chip Ganassi Racing. Dla zespołu Ganassiego, który 4 razy wygrywał rywalizację w Indianapolis 500, wynik ten jest zdecydowanie poniżej oczekiwań. Co więcej, drugi z zawodników ekipy, Felix Roseqvist zajął dopiero przedostatnie, 29. miejsce.

Dziewiętnastą pozycję zapewnił sobie Oriol Servia. Dalej znalazł się wspomniany wyżej Kimball oraz J.R. Hildebrand. Amerykanin w 2011 roku był o włos od wygrania wyścigu, lecz na ostatnim zakręcie uderzył w ścianę, w ten sposób oddając zwycięstwo w ręce Dana Wheldona. 22. miejsce zapewnił sobie Ryan Hunter-Reay z Andretti Autosport. Zwycięzca z 2012 roku może być rozczarowany swoją postawą, lecz będzie miał 800 km wyścigu na poprawę swojej lokaty. Tuż za nim znalazł się Santino Ferruci.

Na pozycjach 25-27 uplasowało się trzech Brytyjczyków, Jack Harvey, Jordan King i Ben Hanley. Następną pozycję zajął najwolniejszy z kierowców Andretti, Zach Veach, oraz Felix Rosenqvist. Czołową trzydziestkę zamyka jedyna kobieta w stawce, Pippa Mann.

Niedzielne kwalifikacje były opóźnione o 4 godziny z powodu opadów deszczu. W końcu jednak pogoda zlitowała się nad organizatorami najważniejszej motosportowej imprezy w Ameryce Północnej i po osuszeniu toru można było przystąpić do rywalizacji. Najpierw na tor miała wyjechać szóstka zawodników, która znalazła się poza pierwszą trzydziestką. W trakcie tej sesji nazwanej Last Row Shootout, każdy z kierowców miał tylko jedną, składającą się z 4 okrążeń próbę na uzyskanie najwyższej średniej prędkości przejazdu. Najszybszy w tej sesji okazał się Sage Karam z Dreyer & Reinbold Racing, kolejne miejsca zajęli James Hinchcliffe z zespołu Schmidta Petersona oraz Kyle Keiser z Juncos Racing. Ta trójka utworzy ostatni rząd startowy wyścigu Indianapolis 500.

Oznacza to, że w wyścigu nie ujrzymy reprezentującego zespół McLarena – Fernando Alonso oraz dwóch kierowców z ekipy Carlin, Patricio O’Warda oraz Maxa Chiltona. Można stwierdzić, że skład całej trójki stanowi pewną niespodziankę. Alonso zadebiutował w Indianapolis 500 w 2017 roku, kiedy to w bolidzie przygotowywanym we współpracy z zespołem Andrettiego awansował w kwalifikacjach do sesji Fast Nine, nie ukończył jednak wyścigu z powodu awarii silnika. Max Chilton w tym samym wyścigu zajął czwarte miejsce, natomiast Patricio O’Ward jest tegorocznym debiutantem, który ma za sobą kilka przyzwoitych występów, dzięki czemu zapewnił sobie awans do programu juniorskiego Red Bulla. Tym bardziej odpadniecie wspomnianych zawodników może być dla kibiców “małym szokiem”.

Kyle Keiser podczas kwalifikacji do Indianapolis 500

Fot. IndyCar (Tim Holle) / Kyle Keiser

Po zakończeniu sesji Last Row Shootout przyszła kolej na Fast Nine. W tej części czasówki udział brało 9 najszybszych kierowców, którzy walczyli między sobą o pole position. Najlepiej w tej sesji spisał się Simon Pagenaud z Penske, zdobywając swoje pierwsze w karierze pole position do Indy. Kolejne pozycje zajęli kierowcy zespołu Eda Carpentera. Najlepiej poradził sobie szef zespołu, a tuż za nim uplasowali się Spencer Pigot i Ed Jones. Obok Jonesa w drugim rzędzie ustawi się Colton Herta z Harding Steinbrenner Racing. Tegoroczny debiutant jest najwyżej sklasyfikowanym kierowcą Hondy. Tuż za nim znalazł się drugi kierowca Penske, Will Power. W trzecim rzędzie ustawią się Sébastien Bourdais, Josef Newgarden i Alexander Rossi.

Wyniki kwalifikacji

Znamy już ustawienie na starcie wyścigu, jak i trzech pechowców, dla których przygoda z Indianapolis dobiegła końca. Już w najbliższą niedzielę, 26 maja, czeka nas słynny wyścig Indianapolis 500. Start rywalizacji zaplanowano na godz. 18:00 czasu polskiego.

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama