Nasze profile w mediach społecznościowych

Samochody

Hybrydy plug-in są coraz popularniejsze. Wybraliśmy 7 najciekawszych

Hybrydy plug-in pojawiają się na rynku jak grzyby po deszczu. To potrzeba rynku, czy potrzeba producentów, którzy muszą spełniać coraz to bardziej wyśrubowane normy emisji spalin? W końcu tego typu napędy znacząco im w tym pomagają. Prawda leży mniej więcej po środku. Tak czy inaczej przedstawiamy 7 ciekawych propozycji z różnych segmentów. Na jakie modele warto zwrócić uwagę?

Opublikowano

w dniu

hybrydy plug-in

Największe zalety…

Hybrydy typu plug-in skierowane są do dość specyficznej grupy odbiorców o konkretnych wymaganiach oraz… możliwościach. Aby w pełni docenić tego typu napęd, warto mieć możliwość regularnego doładowywania auta w domu lub w pracy. Idealnie jest, jeśli te dwa źródła energii są darmowe, np. prąd w garażu generowany jest przez panele fotowoltaiczne. Jasne, to dość wyśrubowane wymagania. Jeśli jednak są spełnione, auto z takim napędem odwdzięczy się bardzo ekonomiczną, a niekiedy nawet darmową eksploatacją. Gdy codziennie pokonujemy 30-40 kilometrów na trasie dom-praca-przedszkole-szkoła-sklep, przez większość czasu będziemy jeździć na samym prądzie, który pozyskamy za darmo. Ładowanie hybrydy plug-in z publicznej, zazwyczaj płatnej ładowarki mija się z celem. Dlaczego? To proste. Bateria ładuje się długo (nawet 3-4 godziny do pełna), a wygenerowany w ten sposób zasięg wystarczy zaledwie (średnio) na 30-40 kilometrów. Oczywiście w zależności od modelu.

Takie są zalety stojące po stronie napędu bezemisyjnego. Jeśli jednak ktoś ma chęć w weekend pojechać gdzieś dalej, pod maską ma silnik spalinowy, którego zasięg ogranicza pojemność baku i dostępność stacji benzynowych po drodze. Eliminujemy więc największą wadę samochodów elektrycznych, czyli kapryśny zasięg i kiepska infrastruktura. Można więc powiedzieć, że hybryda plug-in to rozwiązanie, które agreguje największe zalety samochodów elektrycznych i spalinowych, pomijając ich wady. No nie do końca…

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Peugeot 3008 Hybrid4 - imponująca moc trzech serc

… i wady hybryd plug-in

Pomijam już fakt, że tego typu samochody skierowane są do dość wąskiej grupy odbiorców. Jeśli ktoś mieszka w mieście, nie ma dostępu do ładowarki np. w garażu lub w pracy i zamierza ładować auto tylko z publicznej ładowarki, zakup nie ma najmniejszego sensu. Zasięg 30-40, czasami nawet 50 kilometrów nie jest wart kilkugodzinnego, drogiego ładowania na publicznej ładowarce. Większość aut tego typu nie jest w stanie wykorzystać potencjału szybkich ładowarek, bowiem przyjmuje maksymalnie ok. 10 kWh, czasami nawet mniej.

Poza tym, bak paliwa w takich autach jest zazwyczaj zdecydowanie mniejszy, bowiem producent musiał jakoś wygospodarować miejsce na dodatkowe baterie. W większości przypadków właśnie kosztem pojemności baku i/lub bagażnika. Coś jeszcze? Jeśli wykorzystamy prąd w bateriach, samochód będzie pracował jak hybryda równoległa lub tzw. miękka hybryda. Oznacza to, że samochód będzie jedynie płynnie ruszał, uruchamiał i gasił silnik. Zużycie paliwa będzie (zazwyczaj) takie samo albo i większe, w porównaniu do modelu z tradycyjnym napędem. Dlaczego? Nie zapominajmy o ciężkim jak diabli pakiecie dodatkowych baterii.

No dobrze, ale jeśli ktoś jest zdecydowany na zakup takiego auta i wie, że będzie mógł wykorzystać potencjał hybrydy plug-in, jakie propozycje może brać pod uwagę? No cóż, wybór jest ogromny, więc ograniczymy się do 7 ciekawych propozycji z różnych segmentów.

Hybrydy plug-in. BMW Seria 5 – 530e xDrive

Zestawienie będzie bardzo zróżnicowane, więc zaczynamy od razu z wysokiej półki, czyli klasycznej limuzyny spod szyldu BMW. Seria 5 to idealne połączenie luksusu, mnóstwa przestrzeni oraz sportowych emocji, a wszystko to pod płaszczykiem ekologii i ekonomii. Połączenie niemożliwe? Nie do końca, bowiem odmiana 530e xDrive oferuje zarówno rewelacyjne osiągi – od 0 do 100 km/h w niecałe 6 sekund i prędkość maksymalna 235 km/h – ale i przyzwoite spalanie oraz nawet 55 km zasięgu na pełnym ładowaniu. Nawet, jeśli będzie to realnie 40 km, nie jest źle!

BMW Seria 5 – 530e xDrive

Zdjęcie 1 z 3

Układ hybrydowy dysponuje mocą systemową 292 KM, a napęd na cztery koła i świetna przekładnia 8-stopniowa Steptronic daje pewność i komfort. Jeśli dla kogoś 2-litrowy silnik jako serce układu to potwarz, zawsze może wybrać odmianę 545e z rzędową „szóstką” i mocą systemową 381 KM. Cena? Odmiana 530e xDrive zaczyna się od 254 600 złotych.

ZOBACZ TAKŻE
Manhart MHX5 800 - przeszło 800-konne, jeszcze ostrzejsze BMW X5 M

Kia Sorento 1.6 T-GDI PHEV

A teraz schodzimy na ziemię? Nie do końca. Kia Sorento oferuje zaskakująco wysoki poziom wykończenia, komfort, przestrzeń i namiastkę klimatu premium. Wiem, brzmi to niewiarygodnie, ale to, jak ogromny postęp w ostatnich latach poczyniła Kia, nieustannie mi imponuje. Zresztą miałem okazję zrobić tym autem blisko 1000 kilometrów i nawet przez moment nie czułem się zmęczony czy zirytowany. Co prawda jeździłem tradycyjną hybrydą HEV, ale odmiana pHEV również powinna być ciekawa.

Kia Sorento 1.6 T-GDI PHEV

Zdjęcie 1 z 3

Napęd hybrydowy generuje przyzwoite 265 KM, a sercem jest oczywiście benzynowa jednostka turbodoładowana 1.6 T-GDI. Standardowy napęd na cztery koła oraz 8-biegowa skrzynia DCT to naprawdę świetne połączenie. Dynamika też jest niezła – 8,7 s do setki. Zasięg? Nawet 70 km (WLTP) na napędzie elektrycznym. Do tego duży, jak na dzisiejsze standardy bak – 67 litrów – i mamy prawdziwy samochód rodzinny. Na co dzień może być bardzo oszczędny, a gdy będzie taka potrzeba, zabierze cała rodzinę w dowolny zakątek Polski. Cena startuje od 195 900 złotych.

Citroen C5 Aircross 1.6 PHEV

Nieco tańszą, ale również bardzo komfortową i rodzinną propozycją jest Citroen C5 Aircross z hybrydowym układem typu plug-in, który bazuje na silniku 1.6 PureTech. Systemowa moc 225 KM zapewnia odpowiednią dynamikę i sprawność nawet wtedy, gdy na pokładzie jest cała rodzina i pokaźny bagaż.

Citroen C5 Aircross 1.6 PHEV

Zdjęcie 1 z 3

W trybie elektrycznym auto jest w stanie pokonać do 55 kilometrów w mieście, więc nie jest źle. W trasie będzie oczywiście o wiele gorzej, zaś niewielki, 43-litrowy bak skończy się pewnie po przejechaniu ok. 500 kilometrów, ale i tak na wakacje z całą rodziną nie potrzeba więcej. Poza tym w tym aucie komfort resorowania to podstawa i wystarczy się przejechać, aby to docenić. A jeśli mowa o cenie, auto w tej wersji startuje od kwoty 156 950 złotych.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Citroën C5 Aircross Hybrid – sztuka przewidywania

Hybrydy plug-in. Cupra Leon 1.4 e-Hybrid

Jeśli ktoś woli auto o kompaktowych wymiarach, sportowej sylwetce i nietypowej stylistyce, powinien sięgnąć po ofertę marki Cupra. Nowy Cupra Leon może być oferowany także w odmianie ST, czyli kombi. Mamy więc auto posiadające wszystkie najważniejsze dla rodziny cechy. Kompaktowe wymiary, duży bagażnik, dynamiczny napęd hybrydowy plug-in, a dla głowy rodziny zostanie sportowa sylwetka, nietypowe dodatki no i moc systemowa 245 KM. W cenie co najmniej 161 600 złotych dostajemy auto o naprawdę świetnym wyglądzie, zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz.

Cupra Leon 1.4 e-Hybrid

Zdjęcie 1 z 3

Jeśli podczas konfiguracji wybierzemy szary matowy lakier oraz piękne felgi z miedzianymi dodatkami, trudno będzie uniknąć zazdrosnych spojrzeń przechodniów. Szkoda tylko, że sercem układu jest tylko jednostka 1.4, napęd kierowany jest tylko na przednią oś, zaś po rozładowaniu baterii (po około 50 kilometrach) do dyspozycji zostaje zwykły silnik o przeciętnej mocy. Ale jeśli komuś to wystarczy, nie będzie żałował!

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Cupra Ateca Limited Edition 2.0 TSI 300 DSG - emocje bez limitu

Mercedes-Benz GLE 350de 4Matic

Fakt, do naładowania jest spora bateria, ale potencjał jest imponujący. Niestety to wszystko jest okupione bardzo wysoką masą ponad 2,5 tony. Jeśli na pokład zapakujemy rodzinę i pełny bagażnik, uwzględniając maksymalną ładowność do 680 kilogramów, masa całkowita może przekroczyć nawet 3 tony! Za ten niemal absurdalny pomysł trzeba zapłacić co najmniej 360 200 złotych.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Mercedes-Benz GLC 300e Coupe – szpan w ekologicznym stylu

Hybrydy plug-in. Renault Captur 1.6 E-Tech

I znów schodzimy na ziemię, a tam czeka na nas bardzo rozsądna propozycja, czyli Renault Captur 1.6 E-Tech. Systemowa moc układu napędowego to przyzwoite 160 KM, z czego niespełna 100 KM generuje wolnossący silnik 1.6. 

Renault Captur 1.6 E-Tech

Zdjęcie 1 z 3

Na pełnej baterii (10,4 kWh) jesteśmy w stanie bezproblemowo przejechać 40-45 kilometrów, a po rozładowaniu baterii układ hybrydowy działa bardzo płynnie i nadal faworyzuje silnik elektryczny, dzięki czemu spalanie w mieście nie przekroczy 6 l/100km. Gdy nabierzemy wprawy, może to być około 5 l/100km. Zaskakuje również dynamika napędu. O ile przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje standardowe 10 sekund, tak już sprint do prędkości miejskich jest bardzo sprawny. Cena? Nie uwzględniając promocji – co najmniej 132 900 złotych.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Renault Captur 1.3 TCe 130 KM - tak powinna wyglądać ewolucja

Volvo XC40 1.5 T4 Recharge

Na koniec coś z pogranicza segmentu premium, auta kompaktowego, trochę stylowego, trochę rodzinnego, a wszystko to zamknięte w pięknej, minimalistycznej formie ze szwedzką flagą. Volvo XC40 posiada napęd hybrydowy plug-in o mocy systemowej 211 KM, a więc jak na auto tych gabarytów, bardzo przyzwoitej i zapewniającej niezłe osiągi. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 8,5 sekundy, a prędkość maksymalna jest ograniczona do 180 km/h. Bateria o pojemności 15,7 kWh powinna zapewnić zasięg powyżej 50 kilometrów.

Volvo XC40 1.5 T4 Recharge

Zdjęcie 1 z 3

Oczywiście za obcowanie z wysmakowaną szwedzką stylistyką i mocną hybrydą plug-in trzeba odpowiednio zapłacić. Jest to cena co najmniej 209 900 złotych. Aby wyjechać z salonu naprawdę świetnie skonfigurowanym modelem, trzeba dołożyć co najmniej 30-40 tysięcy złotych. Cóż, premium kosztuje.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama